Straszył użyciem noża w jednym z londyńskich pociągów. Nie spodziewał się jednak, że ktoś nie będzie się bał. Przeliczył się i oberwał z główki. Wszystko zostało zarejestrowane na filmie! 

 

Brodaty mężczyzna nękał pasażerów i straszył ich użyciem noża w jednym z pociągów we wschodnim Londynie. Nie spodziewał się jednak, iż któryś z podróżujących nie będzie bał się mu przeciwstawić. Przeliczył się. Brodaty mężczyzna został uderzony przez innego z pasażerów. Dojeżdżający dopingowali dzielnego pasażera, chwalili za ochronę innych i odwagę.

 

Brodaty mężczyzna został zatrzymany przez policję, która aresztowała go pod zarzutem noszenia noża i kradzieży.

 

Całe zdarzenie zostało nagrane na filmie, który można obejrzeć (TUTAJ)

Też bylibyście tak odważni?

 

Źródło: dailymail.co.uk

Foto: zrzut ekranu

 

 

 Do tragicznego wypadku doszło w Japonii na jednej z głównych tras do Tokio. W zderzeniu ciężarówki z pociągiem zginęła 1 osoba, a 35 zostało rannych.

 

Do wypadku doszło w Jokohamie, drugim największym mieście w Japonii, na trasie do Tokio. Na przejeździe kolejowym utknął kierowca ciężarówki. Motorniczy pociągu jadącego ponad 100 km/h nie zdążył wyhamować i uderzył prosto w samochód.

 

Siła uderzenia była tak duża, że pociąg wykoleił się. Lokomotywa i 3 wagony wypadły z torów. Z relacji pasażerów wynika, że doszło również do pożaru. Jak czytamy na portalu tvp.info jeden z pasażerów opowiadał, że dźwięk tłuczonego szkła był bardzo głośny, a wagon natychmiast stał się wrakiem.

 

W wypadku zginęła jedna osoba, 67-letni kierowca ciężarówki. Mimo natychmiastowego przewiezienia do szpitala jego stan był krytyczny. 35 osób zostało rannych, jedna kobieta jest w stanie ciężkim.

 

Aktualnie w sprawie toczy się śledztwo. Poniżej zdjęcia zamieszczone w internecie po wypadku:

 

 

 

Źródło: Tvp.info
Fot: YouTube/zdjęcie poglądowe

Sytuacja miała miejsce na dworcu Warszawa Centralna. Pewien mężczyzna przed 8 godzin wykupił przy automatach biletowych aż 6 tysięcy przejazdów pociągiem IC 5324 do Radomia. Dlaczego? Chciał zwrócić uwagę na nieżyciowe podejście PKP do klienta.

 

31 maja pan Mariusz Chodor zakupił 300 biletów do Radomia. Bynajmniej nie jest to kolejny żart z tego miasta, a próba zwrócenia uwagi na niezadowalającą zdaniem klienta obsługę pasażera przez PKP.

 

Przez 8 godzin przy dwóch automatach biletowych na dworcu Warszaw Centralna Pan Mariusz hurtem wykupował wszystkie bilety. Transakcja kosztowała go łącznie blisko 6 tysięcy złotych, za wszystko zapłacił kartą. „Chwilami kupowałem bilety w dwóch automatach biletowych jednocześnie, żeby ten proces skrócić. Udało mi się wykupić wszystkie miejsca siedzące w pociągu jeszcze przed przerwą nocną” – cytuje relacje nieszablonowego klienta portal Rynek Kolejowy.

 

Następnego dnia pan Mariusz ponownie wybrał się na dworzec. Wykładając na ladę w kasie 300 biletów, poprosił o ich anulowanie i zwrot pieniędzy. Za zwrot PKP potrąca 15% odstępnego, jednak klient zdawał sobie z tego sprawę. Zależało mu na tym, by odbyła się sama procedura zwrotu.

 

Jak wygląda proces anulacji biletu? Pracownik musi pojedynczo podstemplować każdy z nich, następnie wycofać go z systemu. Potem z kolei musi zatwierdzić to jeszcze inna osoba. W przypadku nieszablonowego zakupu Pana Mariusza proces ten trwał bardzo długo, jednak w końcu został pomyślnie zakończony. „…nie może być inaczej, jeśli korzysta się z tak anachronicznego systemu, jakim dysponuje PKP Intercity” – krytykuje procedury PKP pan Mariusz na łamach Rynku Kolejowego.

 

W tym momencie klient celowo poprosił o zwrot na inne konto niż te z którego dokonał zakupu. Wtedy transakcja okazała się niemożliwa. Spółka PKP intercity tłumaczy, że klient złamał zasady etyczne i 5 punkt kodeksu cywilnego.

 

Teraz Pan Chodor zamierza wystosować wobec spółki wezwanie do zapłaty, a gdy to zakończy się odmową zamierza wytoczyć proces sądowy. To nie pierwszy raz gdy niezadowolony klient postanawia zagrać na przepisach i przysporzyć PKP problemów. Pan Mariusz ma za sobą wygrany proces z PKP za nieuwzględnienie przysługującej mu zniżki.

 

źródło: Rynek Kolejowy