Bohaterski czyn Polaka za granicą. Za taką odwagę jego rodzina otrzyma wyróżnienie z rąk miejscowej policji!

Do wydarzenia doszło  na plaży Segur de Calafell w gminie Tarragona blisko Barcelony. W pewnym momencie 40-letni Polak zauważył dwie nastolatki, które najprawdopodobniej już się topiły. Był zakaz, ale dziewczyny weszły do wody mimo to. Prąd morski był tak silny, że młode kobiety nie były w stanie wrócić z powrotem na plażę.

 

Polak od razu ruszył na pomoc. Bez problemu wyciągnął topiące się nastolatki w wieku 16 i 17 lat.

 

Po wyłowieniu był bardzo słaby i sam miał problem, by wrócić na brzeg. Na szczęście zauważyli go inni, podpłynęli i wyciągnęli go z wody. 40-latek niestety był w bardzo ciężkim stanie. Od razu trafił do szpitala, w którym na drugi dzień zmarł.

 

Za poświęcenie dla nastolatek Polak zostanie pośmiertnie uhonorowany przez policję. Jego rodzina otrzyma wyróżnienie. We wrześniu Rada Miasta zacznie również swoje obrady minutą ciszy. Możliwe, że Polak otrzyma w mieście swój własny pomnik, ale nie są to jeszcze oficjalne informacje tylko plany poszczególnych osób.

 

Źródło: nczas.com

Foto: Pixabay.com

Sąd Najwyższy Irlandii, na mocy ministra sprawiedliwości wydał decyzję o wydaleniu z kraju Łukasza D. – mężczyznę karano tam aż 47 razy, między innymi za kradzieże i włamania.

 

Przestępca poszukiwany był przez Polskę międzynarodowym listem gończym za niestawienie się w areszcie po 3 wyrokach, dlatego walczył w Irlandii o pozostanie w kraju. Władze tłumaczą, iż nawet obywatel UE może zostać wygnany, jeżeli stanowi tak wysokie niebezpieczeństwo dla irlandzkiej społeczności. Wszystkie wyżej wymienione przestępstwa, Polak popełnił tylko w ciągu 2 lat!

 

Źródło: o2.pl
Fot.: pixabay.com
EM

 

Generał dywizji dr Piotr Błazeusz objął właśnie ważne stanowisko zastępcy szefa sztabu ds. strategicznego rozwoju i przygotowań w SHAPE, czyli w Naczelnym Dowództwie Sojuszniczych Sił Europy.

 

Jak informuje służba prasowa Sojuszu, aktualnie jest to najwyższe rangą stanowisko w Strukturze Dowodzenia NATO zajmowane przez polskiego oficera.

 

Czym zajmuje się SHAPE? Dowództwo odpowiada za sprawny przebieg operacji podejmowanych przez siły NATO – do zadań samego Polaka należeć będzie opracowywanie strategii wojskowej oraz dyrektyw i procedur dotyczących sojuszniczych operacji. Poza tym, Błazeusz odpowiadać będzie także za opracowanie Systemu Kodyfikacji Sojuszu oraz planowanie i przeprowadzanie szkoleń,a także udział w rozwoju zdolności w ramach planowania obronnego NATO. Siedziba Dowództwa mieści się w belgijskim mieście Mons.

 

Do tej pory żaden Polak nie objął tak ważnego stanowiska w Strukturze Dowodzenia NATO. Jak mówił Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, podczas planowania nadania oficerowi tego tytułu, jest to „ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa wchodniej flanki”.

 

 

 

Źródło: o2.pl; sputniknews.com; Twitter – @DGeneralneRSZ
Fot.: Twitter – @DGeneralneRSZ
EM

 

 

 

 

Do skandalicznego wydarzenia doszło w Taunton w południowo-zachodniej Anglii. 

Grupa nastolatków z Anglii postanowiła wyżyć się na 52-letnim ochroniarzu, pracowniku szkoły o korzeniach południowoafrykańskich, gdyż myśleli, że jest Polakiem!

Jak informuje portal angielskiej Polonii – Polish Express, dzieci brutalnie go pobiły i zniszczyły jego samochód. Podczas ataku mężczyzna spokojnie siedział w bibliotece szkolnej.

52-latkowi złamali ramię, grozili nawet, że podetną mu gardło. Przez cały atak krzyczeli, by wynosił się z Anglii i wracał do Polski.

Ochroniarz z Afryki został tak brutalnie pobity, że do zdrowia wracał aż 2 miesiące. 52-latek być może zostałby zabity gdyby nie jego kolega, który go uratował i obezwładnił atakującą młodzież.

Przez cały czas napastnicy myśleli, że pracownik szkoły pochodzi z Polski. Na miejscu od razu pojawiła się policja, która od razu uznała atak za rasistowski.

Sprawcy zdążyli uciec i są obecnie poszukiwani przez policję. Na szczęście podczas ataku w samochodzie znajdowała się kamera.

Powyższa sytuacja pokazuje, że nie jesteśmy chyba mile widziani w Anglii. Ciekawe, czy młodzież byłaby taka odważna, gdyby przyszło jej zaatakować muzułmanina.

Źródło: polish express, magna polonia

Foto: Pixabay

Pewien Polak wdał się w dyskusje z pracownikami samolotu, nie chciał słuchać ich poleceń, krzyczał i nie przebierał w słowach. W końcu sprawił, że lot odwołano. 

Film z całego zdarzenia dostępny jest na YouTube. Na początku Polak krzyczy do pracownika samolotu:

„Słyszałeś o Chińczyku? Słyszałeś, co się z nim stało? Pozwał linie lotnicze United Airlines na 20 mln dolarów. To dokładnie stanie się z tobą, jeśli nie przestaniesz mi mówić, co mam robić. To jest wolny kraj, więc nigdzie się nie ruszam. Zobaczysz. Wszystko będzie na Facebooku.”

Później zaczyna go nagrywać, mimo tego, że steward wyraźnie nie chce być nagrywanym. Potem Polak zaczyna prawić mu morały: „Pracujesz w służbie cywilnej. Służysz mi, więc mam do tego prawo. Jaki ładny uśmiech.” – zaznaczył.

Cała zaistniała sytuacja nie spodobała się kapitanowi, który podjął decyzję o usunięciu pasażera siłą i odwołaniu lotu.

Nie spodobało to się pasażerom, którzy również zaczynali być coraz bardziej agresywni. Poprosili o wyproszenie tylko tego jednego mężczyzny. Podszedł do niego strażnik i wyprowadził go z samolotu.

Źródło: wp.pl

Foto: Pixabay.com

Sebastian Marczewski, polski nurek oraz żołnierz, zginął podczas nurkowania w Gardzie, która jest największym włoskim jeziorem.

 

O tragicznej śmierci mężczyzny opublikował na Facebooku post prezydent Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny.

 

„Z Włoch dotarła do mnie tragiczna informacja o śmierci Stalowego Człowieka ze Stalowej Woli – Sebastiana Marczewskiego, która przeszyła moje serce… W trakcie próby bicia rekordu świata żołnierz Sebastian Marszewski zginął w jeziorze Garda. Otchłań, która zatrzymała naszego wspaniałego Mieszkańca była wielką pasją i wyzwaniem, które chciał pokonać swoją odwagą, siłą i determinacją” – napisał Nadbereżny.

 

W sobotę podczas treningowego nurkowania w jeziorze Garda we Włoszech mężczyzna utknął na 150 metrach. Nie udało się go uratować.

 

Jak napisał na FB Nadbereżny: „Stalowy Człowieku ze Stalowej Woli, Seba jak chciałeś by do Ciebie mówiono, pochłonęła Cię Twoja pasja, głębia jeziora Garda… Ty na zawsze pozostaniesz w głębi naszych serc za to jak wspaniałym Człowiekiem byłeś dla nas. Wiem również, że już planujesz nowy rekord do pobicia w niebie…”.

 

Sebastian Marczewski przygotowywał się do bicia rekordu świata w nurkowaniu. Chciał zejść na głębokość 333 metrów. Miał 41 lat.

 

Źródło: dorzeczy.pl
fot. Facebook.com
LS

W tym tygodniu sąd w Moskwie skazał Polaka oskarżonego o szpiegostwo. 

Jak informuje agencja prasowa TASS obywatel polski to Marian Radzajewski. Sprawa odbywała się w sposób tajny.

Według Federalnej Służby Bezpieczeństwa Polak został złapany „na gorącym uczynku.” Podobno organizował wywiezienie z Rosji produkcje wojskowe, które objęte są tajemnicą państwową.

„Cudzoziemiec poszukiwał możliwości uzyskania tajnych części zestawu rakietowego S-300 w celu ich późniejszego nielegalnego wywiezienia do Polski.” – można przeczytać w oświadczeniu.

Dodatkowo padł również zarzut o szpiegostwo. Rosjanie twierdzą, że zatrzymany nie działał w interesie rosyjskim, a w interesie polskim, a dokładniej „działał w interesach polskiej organizacji będącej czołowym dostawcą narodowych sił zbrojnych i służb specjalnych.”

Tajny proces rozpoczął się na początku czerwca. Za takiego typu przewinienie w Federacji Rosyjskiej grozi mu od 12 do 20 lat pozbawienia wolności. Ostatecznie Moskiewski Sąd Miejski skazał mężczyznę na 14 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Sprawą zajęła się: Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) oraz obwód moskiewski.

Źródło: TASS, interia.pl

Foto: Pixabay.com

 

Przestępczość i patologiczne zachowania w środowiskach imigranckich to coś, z czym Europa musi się ciągle mierzyć. Wiele tego typu postaw determinowanych jest przez tworzenie się zamkniętych społeczności, a nawet osiedli przypominających getta, których przedstawiciele nie asymilują się z lokalną społecznością. W związku z takim stanem rzeczy niejednokrotnie oglądamy w sieci sceny, kiedy ofiarami przybyszów z Afryki lub Bliskiego Wschodu padają osoby żyjące w danym kraju od pokoleń.

W internecie pojawiło się również nagranie, na którym zarejestrowano awanturę jaka wywiązała się między Polakiem a trzema Pakistańczykami. Sceny te rozegrały się w Wielkiej Brytanii. Nasz rodak był akurat w towarzystwie swoich najbliższych, kiedy jak wynika z pojawiających się w sieci wpisów, miał zostać zaatakowany. Udało mu się jednak obronić swoją rodzinę, pomimo agresywnych zapędów trójki napastników.

 

Cała bójka trwała około 30 minut i została nagrana przez innego z Polaków. Wiele osób w komentarzach nie kryje oburzenia postawą autora filmu, który komentuje obserwowaną sytuacją, ale nie podjął się reakcji i udzielenia pomocy. Internauci negatywnie oceniają też postawę innych postronnych osób, które w opinii komentujących zbyt obojętnie przyglądały się bójce.

Źródło: Facebook/@nns2015

MB