Znany polski raper Sobota poinformował w swoim utworze z akcji #hot16challenge2 i za pomocą mediów społecznościowych, że kończy karierę. W ostatnim czasie część raperów oskarżała go o bycie „kapusiem”.

 

Akcja #hot16challenge2 wciąż trwa. Rapują w szczytnych celach artyści, celebryci, działacze, influenserzy oraz wielu innych. Swój kawałek wypuścił również Sobota. Jak się okazało ma być to jego ostatni utwór w karierze.

 

Jego decyzja może być związana z trudnym czasem jaki przeżywał w ostatnich miesiącach. Został on oskarżony przez kilku raperów na czele z Jongmenem o zeznania w prokuraturze na swoich kolegów i bycie małym świadkiem koronnym.  Sobota jednak stale zaprzeczał tym zarzutom. Odniósł się również do nich w swoim #hot16challenge2 opublikowanym na You Tubie. Tam właśnie też poinformował o końcu swojej muzycznej kariery.

 

Swój #hot16challenge2 zaczął mówiąc: „Jak wiecie, ciągle walczę z ostrym cieniem mgły, dlatego chwile zajęło mi dotarcie do studia – ale jestem!”. Następnie odniósł się w utworze do oskarżeń jakie w jego stronę padają. Jak sam poinformował nie nominuje nikogo do nagarnia swojej „16”. „nie nominuję nikogo, gdyż wszyscy, którymi byłem zainteresowany byli nominowani, a niektórzy nawet wielokrotnie”.

 

 

Źródło: Facebook/ Sobota, You Tube, Eska

Foto: Flickr

Dwaj pseudokibice nie zatrzymali się samochodem do policyjnej kontroli. Postanowili spróbować ucieczki przed funkcjonariuszami, która skończyła się wypadkiem drogowym.

 

Do całego zdarzenia doszło w Lublinie. Kryminalni i policjanci z drogówki chcieli zatrzymać do kontroli jadące od strony Kraśnika audi. Funkcjonariusze podejrzewali, że pojazdem tym przewożone są narkotyki.

 

Próby zatrzymania przez mundurowych pojazdu spełzły jednak na niczym. Kierowca zignorował dawane mu sygnały dźwiękowe oraz świetlne i zaczął uciekać. Podczas ucieczki, którą zarejestrowały policyjne kamery mężczyzna prowadzący audi próbował poboczem wyprzedzić busa. Podczas tego manewru kierowca kilkukrotnie uderzył w busa i nawet przez chwile znalazł się w rowie. Mimo tego nie zaprzestał ucieczki.

 

Uciekający z dużą prędkością wjechali na skrzyżowanie. Nie udało im się wyrobić na zakręcie i uderzyli samochodem w metalowe barierki. Z audi wydostało się wówczas dwóch mężczyzn i kontynuowali ucieczkę pieszo. Policjanci jednak zdołali ich złapać.

 

Policyjny pościg za audi

Wczoraj w Lublinie 😮Już wiadomo, dlaczego dwaj młodzi mieszkańcy Lublina w taki sposób uciekali przed policją ➡️ https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/juz-wiadomo-dlaczego-panowie-w-audi-szalenczo-uciekali-przed-policja-zobacz-poscig-wideo,n,1000267113.html

Gepostet von Dziennik Wschodni am Dienstag, 26. Mai 2020

 

Jak się okazało uciekającymi było dwóch pseudokibiców z Lublina. Kamil W. oraz Gabriel B. Obydwaj dobrze znani policji i wchodzący już wcześniej w konflikty z prawem. W samochodzie przewozili 3 kg marihuany. Za czyny jakich się dopuścili grozi im do 5 lat więzienia.

 

Źródło: Dziennik Wschodni

Foto: Facebook/ Dziennik Wschodni

Warszawska policja ulicami stolicy przeprowadzała pościg za mężczyzną podejrzanym o włamanie do sklepu budowlanego. Aby go zatrzymać funkcjonariusz musieli użyć broni palnej.

 

Warszawscy patrol policji pełniący nocną służbę po cywilnemu został skierowany na parking należący do jednego ze sklepów budowlanych znajdującego się na Ursynowie. Tam miał włamywać się do sklepu mężczyzna, do którego należała ciemna osobówka.

 

Gdy funkcjonariusze dotarli na wskazane miejsce zauważyli odjeżdżającą spod sklepu skodę. Używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych postanowili zatrzymać pojazd, lecz kierowca tylko przyspieszył i zaczął uciekać. Ścigany, aby wymknąć się policji przejeżdżał przez chodniki i pasy zieleni. Uszkadzał przy tym przy okazji zaparkowane w pobliżu samochody. W związku z tym, że wjechał w takie miejsce, gdzie manewry samochodem były mocno ograniczone funkcjonariusze postanowili przejść do pieszego pościgu. Wtedy jednak uciekający próbował potrącić mundurowych.

 

„W związku z realnym zagrożeniem dla życia i zdrowia oraz brakiem jakiekolwiek rekcji na wezwania do zatrzymania jeden z policjantów oddał strzał ostrzegawczy w bezpiecznym kierunku z zachowaniem wszelkich procedur. Strzał i okrzyk: ‚policja’ nie przekonały jednak mężczyzny jadącego na funkcjonariusza. Dopiero kolejny strzał i okrzyk: ‚stój, bo strzelam’ spowodowały, że 37-latek zatrzymał samochód. Został natychmiast obezwładniony i zatrzymany.” – powiedział podkom. Robert Koniuszy z Komendy Rejonowej Policji II.

 

W pojeździe ściganego policjanci znaleźli 14 płynów do spryskiwaczy, 6 butli z gazem, suszarkę do rąk, drabinę aluminiową, dmuchawę do liści, opryskiwacz ogrodowy, nożyce do drutu oraz karton z saszetkami cukru. „Podejrzany przyznał się, że wszystko pochodzi z kradzieży z włamaniem do magazynu jednej ze stacji paliw w okolicach Grodziska Mazowieckiego oraz z budynków na ekspozycje przy markecie budowlanym, sprzed którego uciekał.” -powiedział podkom. Robert Koniuszy.

 

Mężczyźnie za popełnione czyny grozi do 10 lat więzienia.

 

Źródło: Interia

Foto: Flickr

Wczoraj na łamach naszego portalu pojawił się artykuł, w którym opisywaliśmy sytuację pobicia funkcjonariusza przez grupkę nastolatków w jednym z londyńskich parków. Policjant wysłany był, ponieważ było podejrzenie złamania obostrzeń dotyczących zgromadzeń publicznych, w jednym miejscu miało znajdować się 30 osób. Funkcjonariusz chciał schwytać jednego z nich. Na policjanta jednak rzuciła się grupa nastolatków, kopiąc go i szarpiąc po ziemi. Prawdopodobnie nieuzbrojony policjant trafił do szpitala z obrażeniami głowy i nadgarstka. Do aresztu w związku z tą sytuacją trafili 14-latek, 15-latek i 18- latek.

 

Jak czytamy na stronie pantarhei24.com, w jednym z państw Beneluksu doszło do podobnie skandalicznej sytuacji, w której udział brali imigranci. W Belgii, a dokładniej w Anderlecht, położonym w zespole miejskim Brukseli pobici zostali policjanci, którzy początkowo chcieli aresztować osobę, która podejrzana była o atak z użyciem noża. Imigranci zaczęli utrudniać interwencję, otaczając policję, która została pobita i skopana przez nich. Na nagraniu usłyszeć możemy znane już na zachodzie Europy okrzyki „Allahu Akbar!”.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:

Pielęgniarka ofiarą imigranta! Okrutny atak!

Polak brutalnie pobity przez nastolatków w Wielkiej Brytanii! [WIDEO]

Policjant pobity przez grupkę nastolatków! [WIDEO]

 

Źródło: pantarhei24.com, VE, realnefakty.pl, news.sky.com

Fot: YouTube/ Info Warrior (zrzut ekranu)

Albuquerque liczy ponad 500 000 tys. mieszkańców. Miejscowość ta jest największym miastem w położonym na południowym zachodzie Stanów Zjednoczonych Nowym Meksyku. Co ciekawe, stan ten ma drugi najwyższy odsetek rdzennych Amerykanów, zaraz po Alasce.

 

Dzięki policji z tego miasta możemy zobaczyć nagranie z akcji, która odbyła się 30 marca.
Policja po południu dostała zgłoszenie związane z zaginięciem pochodzącego z Meksyku teściem dzwoniącego. Ten miał mieć nie mieć z nim kontaktu przez kilka dni, miał mieć wyłączony telefon, nie zjawiać się w pracy, a nawet nie odebrać swojej wypłaty.

 

Po telefonie, który wykonał zaniepokojony członek rodziny, funkcjonariusze udali się w miejsce, gdzie zaginiony mógłby przebywać. Policjant Edgar Sandoval zaczął rozmawiać z nim po hiszpańsku. Jak się okazało, mężczyzna jest poszukiwany. Został oskarżony za napad z bronią.

 

Podejrzany, kiedy dowiedział się, że będzie aresztowany, zaczął kłamać i się tłumaczyć. Twierdził, że jego proces jest już zaplanowany. Mówił także, że dokumenty w tej sprawie zostały sfałszowane.

 

Policja weszła do środka. Mężczyzna zaatakował ich łopatą, starając się uciec. Początkowo funkcjonariusze strzelali w podejrzanego paralizatorem, kiedy ten się zbliżył do nich, Edgar Sandoval oddał pięć strzałów z broni palnej. Na skutek tego mężczyzna zmarł w szpitalu.

 

 

Źródło: PoliceActivity, realnefakty.pl

Fot: YouTube (zrzut ekranu)

Na portalach społecznościowych oraz w media pojawiły się w dniu dzisiejszym doniesienia o zatrzymaniu jednego z senatorów opozycji przy okazji manifestacji odbywającej się w Warszawie pomimo obowiązujących obostrzeń. Policja postanowiła jednak zdementować te rewelacje.

 

W dniu dzisiejszym zorganizowano kolejne protesty w ramach tzw. „Strajku Przedsiębiorców”. Wśród uczestników znaleźli się po raz kolejni również politycy kojarzeni z opozycyjnymi partiami. Twarzą tego przedsięwzięcia stara się być również Paweł Tanajno kandydujący na urząd Prezydenta RP.

 

Uczestnicy manifestacji nie przestrzegali dziś zasad, które zostały wprowadzone w ramach walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa i nie reagowali na wezwania policji. Finalnie doszło do starć z funkcjonariuszami i użycia gazu przez policję.

 

Politycy związani z „Koalicją Obywatelską” oraz zwolennicy tego opozycyjnego ugrupowania zaczęli nagłaśniać w mediach i internecie sprawę rzekomego zatrzymania senatora Jacka Burego. Pojawiło się też nagranie, na którym widać go w radiowozie, gdy krytycznie wypowiada się o działaniach funkcjonariuszy.

 

– W trakcie naszych działań nie zatrzymano, żadnej osoby posiadającej immunitet. Podkreślamy, że senator wszedł do radiowozu i nie chce go opuścić. W związku z powyższym radiowóz pozostał na Placu Zamkowym

– powiedział rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak, dementując pojawiające się informacje o zatrzymaniu polityka.

 

 

Powyższe nagranie i treść tego co mówi senator zostało udostępnione na profilach związanych z politykami Platformy Obywatelskiej, wywołując różne emocje. To właśnie w reakcji na tę sprawę głos zabrał rzecznik KSP nadkom. Marczak.

 

 

Źródło:  Money.pl ; doRzeczy.pl ; Twitter/@MichalSzczerba

 

 

 

W Stanach Zjednoczonych potwierdzono już ponad 1,46 mln przypadków zarażenia koronawirusem, a życie z powodu epidemii w kraju tym straciło ponad 87 tys. ludzi. Donald Trump chwali się  bardzo dużą ilością testów przeprowadzonych w jego kraju, jednak przypomina mu się o stratach, które ponoszą jednak obywatele jego państwa.

 

Portland to miasto w stanie Oregon, które leży przy ujściu rzeki Willamette do rzeki Kolumbia. Pewnego dnia, kiedy my wspominaliśmy 10. rocznicę katastrofy smoleńskiej oraz dyskutowaliśmy o zgromadzeniu się polityków na warszawskim placu Marszałka Józefa Piłsudzkiego, w Stanach Zjednoczonych miał miejsce szalony pościg.

 

Wszystko za sprawą zgłoszenia, dzięki któremu, policjanci zostali poinformowani o sytuacji, która się przytrafiła. Pewien mężczyzna miał próbować siłą zabrać swoje dzieci, a także być pod wpływem alkoholu bądź narkotyków.

 

Policja namierzyła sprawcę po samochodzie, którym się poruszał. W pościg zaangażowany był oddział stanowy Oregonu oraz hrabstwa Klamath. Kierowca rozpoczął ucieczkę, lecz policji udało wytracić się jego auto z równowagi. Podejrzany zaczął strzelać do funkcjonariuszy z karabinu AK-47. W wyniku strzelaniny jeden policjant został ranny, a napastnik stracił życie. 6-latkowi będącemu podczas tej sytuacji w aucie nic się nie stało.

 

Źródło: realnefakty.pl, YouTube

Fot: YouTube (zrzut ekranu)

W zeszłym tygodniu, na ulicach odbyły się tzw. „strajki przedsiębiorców”, które wywołały spore emocje i wzbudził różne reakcje oraz opinie zarówno po lewej, jak i prawej stronie sceny politycznej. Niestety wydarzenia do jakich doszło wówczas w stolicy poskutkowały też tym, że nie obyło się bez rannych. Według medialnych doniesień poszkodowanych zostało dwóch funkcjonariuszy policji, którzy wówczas pełnili służbę zabezpieczając zgromadzenie protestujących przedsiębiorców. W „strajk przedsiębiorców” zaangażowali się też znani politycy, co również obierane jest w różny sposób.

 

Wśród rozpoznawalnych politycznych person, którzy mocno włączyli się w protesty przedsiębiorców znalazł się również kandydat na prezydenta Paweł Tanajno, któremu sporo osób zarzuca iż stara się wybić na rozgoryczeniu polskich przedsiębiorców i zrobić sobie kampanię stając się twarzą tegoż strajku. Warto wspomnieć, że polityk został przy okazji tych wydarzeń zatrzymany przez policję.

 

Przeczytaj również:

Kandydat na prezydenta zatrzymany! (FOTO)

 

Na proteście pojawił się również poseł Konfederacji Grzegorz Braun. To również spotkało się z różną oceną wśród zwolenników prawicy w Polsce. Choć dla wielu polityk stał się bohaterem wspomagając manifestantów podczas ich utarczki z policją, kiedy ogłosił ich swoimi asystentami społecznymi, to jednak wielu osobom nie spodobało się iż jeden z liderów Konfederacji tak mocno zaangażował się w protest, w którym mocną rolę starają się odgrywać ludzie, którzy niegdyś publicznie dopuszczali się ataków na religię katolików i wspierali lobby LGBT.

 

Emocje i wątpliwości pojawił się również względem tego jakie hasła pojawiały się podczas protestu oraz obecności danych środowisk czy grup. W tłumie miała pojawić się m.in. grupa przeciwników technologii 5G i antyszczepionkowców. Nagrania ukazujące, jak ich przedstawiciele wygłaszają swoje poglądy przy okazji „strajku przedsiębiorców”, wywołały komentarze sugerujące, iż ludzie ci w swoisty sposób również zawłaszczyli sobie protest, który w zamyśle dotyczyć miał innych tematów.

 

Polska 5.0

Ślę wyrazy głębokiego współczucia przedsiębiorcom, których protest został jakoś dziwnie przejęty przez szurstwo od 5G w lasach i antyszczepionkowców. Wspóczucie podwójne, bo stojąc obok tych drugich mogliście naprawdę złapać tego koronawirusa i w tym momencie Wasze biznes naprawdę czeka przestój. Przecież o własne bezpieczeństwo nie dbają, a co dopiero innych. Tak czy inaczej, ostatnim, który może kolejny raz uśmiechnąć się z całej sytaucji, jest Jarosław Kaczyński.PS. Dostaliście już jakiś hajs z Tarczy Antykryzysowej? W sieci pojawił się wysyp takich komentarzy, że hajs już na kontach, ale jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć.

Gepostet von Lemingopedia am Samstag, 9. Mai 2020

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Flickr

Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego, wydziału dochodzeniowo-śledczego i wydziału do walki z przestępczością pseudokibiców z komendy wojewódzkiej Policji w Łodzi wraz z kontrterrorystami przeprowadzili akcję mającą na celu ujęcie kilku osób w ramach udaremnienia realizacji planu porwania człowieka dla okupu. Dokonanie takiego przestępstwa planować mieli bowiem zatrzymani.

 

Jak podaje treść komunikatu łódzkiej policji, do opisanych działań doszło w dniu 8 maja bieżącego roku. Akcja poprzedzona była jednak działaniami mającymi na celu dokonanie rozpoznania oraz ustalenia dokładniejszych okoliczności tego co planowali przestępcy.

 

Policjanci mieli dokonywać zatrzymań w momencie, który stanowił proceder poprzedzający moment dokonania porwania. Priorytetem dla funkcjonariuszy miało być zapewnienie bezpieczeństwa niedoszłej ofierze gangu.

 

Do czterech wytypowanych mieszkań, policja wkroczyła w tym samym czasie. Zatrzymanych zgodnie z planem kilku mężczyzn wywodziło się ze środowiska pseudokibiców utożsamiających się ze znanym klubem sportowym Widzew Łódź. Mieli oni też popaść już wcześniej w konflikt z prawem.

 

– U zatrzymanego w łódzkiej dzielnicy Górna 39-latka funkcjonariusze zabezpieczyli dowody potwierdzające wcześniejsze ustalenia kryminalnych co do przygotowania uprowadzenia a dodatkowo ponad 60 kg nielegalnej krajanki tytoniowej

– zrelacjonowała policja.

 

Wśród aresztowanych według informacji przekazanych przez policję znalazł się też poszukiwany dwoma listami gończymi mężczyzna, który ukrywał się na terenie dzielnicy Widzew. W działaniach tej grupy przestępczej uczestniczyć miał też człowiek, który obecnie odsiaduje karę więzienia.

 

– Kolejny do aresztu trafił ukrywający się na Widzewie 30-latek poszukiwany dwoma listami gończymi do innych spraw kryminalnych.. Podczas przeszukań ujawniono także skradzione w lutym tablice rejestracyjne oraz różne niebezpieczne narzędzia. Przesłuchano również 46-latka latka odbywającego aktualnie karę pozbawienia wolności do innej sprawy, co jak widać nie przeszkadzało mu w braniu udziału w przygotowaniach…

– czytamy na stronie Policja.pl.

 

W związku z powyższym 46-latek odpowiadał będzie za popełniony czyn w warunkach recydywy. W sprawie zatrzymanego 39-latka, który był jego wspólnikiem pojawia się natomiast też kwestia paserstwa akcyzowego.

 

– To właśnie wobec 46-latka i jego 39-letniego wspólnika, po przedstawieniu przez prokuratora zarzutów, sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu na najbliższe 2 miesiące. Starszy będzie odpowiadał w warunkach recydywy czyli powrotu do przestępstwa. Grozi mu w związku z tym podwyższony wymiar kary do 4 lat i 6 miesięcy. Młodszy dodatkowo usłyszał zarzuty paserstwa akcyzowego.

– Przekazano w komunikacie łódzkiej policji.

 

 

 

 

Przeczytaj również:

Kolejny gang pseudokibiców znanego klubu rozbity! Policja opublikowała nagranie [WIDEO]

Szokujące informacje ws. bojówki pseudokibiców! Do tego miał posunąć się ich lider

Rozbito bojówkę polskich pseudokibiców! Działalność gangu może szokować

 

Źródło: Policja.pl ; Dzienniklodzki.pl ; Online-mafia.pl ; YouTube/jabdbdbdbd

Fot.: YouTube/jabdbdbdbd (zrzut ekranu)