To dla wielu smutna wiadomość. Polacy aktualnie są w żałobie. Zmarł bowiem znany, poważany i zasłużony polityk. 

Znany polityk odszedł z w nocy piątku na sobotę w Warszawie. Mowa tutaj o Januszu Cisku – zasłużonym polskim polityku, który niestety przegrał walkę z ciężką chorobą.

 

Dla wielu Polaków był zasłużonym człowiekiem. Był nie tylko politykiem, ale także samorządowcem, czy historykiem.

 

(…) nad ranem w Piasecznie zmarł prof. dr hab. Janusz Cisek, wybitny historyk i mój szef.
Szefie kochany byłeś niezwykłym człowiekiem, mądrym i cierpliwym dlatego współpraca z Tobą była wspaniałym przeżyciem. Twoje pomysły, inspiracje i wspólna ich realizacja przeradzały się w pasje nie tylko dla mnie. Fascynowałeś i czarowałeś wiedzą, a także sposobem jej przekazywania. Za szybko odszedłeś.
Brakuje mi słów ale w sercu i pamięci jesteś na zawsze.

-tak wspominają go na Facebooku jego byli współpracownicy.

 

Janusz Cisek był autorem takich publikacji jak: Sąsiedzi wobec wojny 1920″, „Józef Piłsudski” – album, „Józef Piłsudski w Krakowie”, „Kościuszko WE ARE HERE”.

 

Na kanale TVP Historia prowadził też swój program pt. ” Konflikty, bitwy, wojny.” W 2002-2003 roku był wiceprezydentem Stalowej Woli, a od 2006 roku do 2011 roku pełnił funkcję dyrektora  Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. W 2009 roku został oznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

 

W 2011 roku kandydował do senatu, a w 2012 roku został podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

 

Niedawno jednak Janusz Cisek wycofał się z polityki. Powodem były jego problemy zdrowotne. Musiał szybko podjąć chemioterapię. Niestety przegrał walkę z chorobą. Zmarł w wieku 65 lat.

 

Na razie nie wiadomo jeszcze kiedy dokładnie odbędzie się pogrzeb polityka. Internauci robią wszystko  by złożyć hołd zmarłemu. Na Facebooku możemy znaleźć wiele komentarzy i wspomnień.

 

Oto jedno z nich:

 

Dziś, 28 lutego 2020 nad ranem w Piasecznie zmarł prof. dr hab. Janusz Cisek, wybitny historyk i mój szef. Szefie…

Gepostet von Ewa Kozłowska am Freitag, 28. Februar 2020

 

Źródło: pikio.pl

Foto: Wikimedia Commons

Ludzie na całym świecie śledzą często z dużym niepokojem kolejne doniesienia związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa i aktualizacje danych dotyczące liczby zakażonych.  Dziś pierwsze przypadki pojawiły się m.in. w Chorwacji i na Sycylii, choć najgorsza sytuacja w Europie nadal dotyczy północnej części Włoch. Trudna sytuacja jest też w innych zakątkach globu, poza naszym kontynentem, a świadczy o tym m.in. fakt iż zakażony został jeden z polityków. Jak widać po raz kolejny, choroby nie oszczędzają nawet wysokich urzędników.

 

Zakażony koronawirusem został co ciekawe wiceminister zdrowia w Iranie. Informacja ta została potwierdzona przez rzecznika tego resortu. Kraj Persów jest jednym z tych, które w ostatnim czasie najbardziej zmagać muszą się ze skutkami nowego wirusa, o którym ciągle mówi się w światowych mediach.

 

Iran jest bowiem obok Chin, Korei i Włoch w czołówce zestawienia krajów pod względem liczby zakażonych oraz zmarłych w związku z koronawirusem. Potwierdzono tam oficjalnie zarażenie się 60 ludzi, a także 15 zgonów z powodu wirusa z chińskiego Wuhan.

 

Jak podaje portal tvp.info, nie ma jak na razie dokładnych informacji na temat tego, w jaki sposób doszło do zakażenia u irańskiego wiceministra Iraja Harirchi. Wiadomo natomiast, że polityk został objęty kwarantanną w celu uniknięcia zarażenia kolejnych osób przy kontakcie z nim. Jak podają lokalne źródła, polityk walczył „na pierwszej linii frontu z koronawirusem”. To też przyczynić mogło się do sytuacji, w której on sam stał się jego ofiarą.

 

Obawy budzić mogą pojawiające się w mediach informacje, jakoby w Iranie nikogo z zakażonych nie udało się całkowicie wyleczyć. Należy pamiętać jednak o tym co mówią niejednokrotnie eksperci, iż wiele przypadków zakażenia się koronawirusem przechodzi się bez poważniejszych konsekwencji dla życia i zdrowia.

 

Na ten moment, wiadomo o potwierdzonych oficjalnie 80 000 przypadkach zakażenia koronawirusem na świecie. Liczba zmarłych z tego powodu przekroczyła natomiast liczbę 2 700 osób.

 

 

 

Źródło: tvp.info

Fot.: Pixabay

W ostatnich latach stosunkowo często dochodzi do akcji służb, które w ramach ochrony polskich interesów zatrzymują osoby podejrzewane o udział w różnego typu aferach, a przy tym działanie na szkodę państwa. Niejednokrotnie chodzi w takich sytuacjach o walkę z korupcją. Podobnie sprawa wygląda w tym przypadku, ponieważ to Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego senatora wraz z jego synem. O sprawie poinformował portal rmf24.pl.

 

CBA opublikowało specjalny komunikat w związku z ostatnimi działaniami. W jego treści poinformowano, że sprawa dotyczy wielomilionowych łapówek. Zatrzymany przez agentów został były senator Prawa i Sprawiedliwości. Oprócz niego samego i jego syna, zatrzymany został również dyrektor małopolskiego oddziału Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

 

Stanisław K. przestał być parlamentarzystą PiS-u, kiedy władze partii postanowiły zareagować na zarzuty pojawiające się wobec jego osoby. W związku z tym, w ostatnich wyborach parlamentarnych startował on jako niezależny kandydat do Senatu. Nie udało się mu jednak uzyskać reelekcji i jego mandat wygasł w listopadzie 2019 roku.

 

Były senator usłyszał już w styczniu 2018 roku zarzuty dotyczące korupcji. Chodziło wówczas o wywieranie wpływu na wydanie decyzji o umorzeniu postępowania administracyjnego związanego z wpisaniem Kina Kijów oraz budynku dawnego hotelu Cracovia do rejestru zabytków. Łapówka w kwocie miliona złotych miała zostać przyjęta w tamtym czasie w formie darowizny na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym. Stanisław K. był wówczas jej prezesem. Nie są to jednak jedyne zarzuty dotyczące byłego polityka Prawa i Sprawiedliwości.

 

Miał on przyjąć również 170 tysięcy złotych za wywieranie wpływu na prezesa oraz członków zarządu PKP SA. Sprawa dotyczyła podjęcia decyzji w sprawie umowy zawartej pomiędzy PKP a innym podmiotem gospodarczym. Kolejny zarzut dotyczył natomiast przyjęcia korzyści majątkowej o wartości min. 24 tysięcy złotych. Zdaniem prokuratury, Stanisław K. miał w zamian „pośredniczyć przy załatwianiu sprawy penitencjarnej skazanego za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą”. Chodziło o zmianę sposobu odsiadywania kary na półotwarty.

 

Teraz były senator usłyszeć ma wraz ze swoim synem zarzutów dotyczących przyjęcia wielomilionowych łapówek, natomiast dyrektorowi małopolskiego oddziału Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych zarzuca się wręczenie korzyści majątkowych w postaci kontraktów zawieranych z Fundacją Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pixabay

 

 

O wypowiedziach prezydenta Rosji w sprawie Polski jest teraz bardzo głośno. Komentują je zarówno premier Mateusz Morawiecki, jak i poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke, który stwierdził, że ze słów Putina należy się śmiać. 

Ostatnio prezydent Rosji – Władimir Putin stwierdził, że przyczyną II wojny światowej był pakt monachijski. Dodatkowo zaatakował Józefa Lipskiego.

 

Łajdak, antysemicka świnia, inaczej powiedzieć się nie da. W pełni solidaryzował się on z Hitlerem w jego antysemickim nastawieniu. Co więcej, obiecywał wystawić mu w Warszawie pomnik za niegodziwości wobec narodu żydowskiego.

-powiedział o Lipskim Putin.

 

Wypowiedź skomentowało wielu polskich polityków w tym Janusz Korwin Mikke.

 

Słowa jego ekscelencji Włodzimierza Putina są dość absurdalne, bo przypominam, że jest to zasada „przyganiał kocioł garnkowi. On mówi, że II Rzeczpospolita, za którą ja nie ponoszę odpowiedzialności, zajęła Zaolzie i potem została zajęta przez Niemcy. A przypominam, że Związek Sowiecki zajął Zachodnią Ukrainę i Białoruś i też został napadnięty przez Niemcy. Natomiast w odróżnieniu od nas oni podpisali pakt Ribbentrop-Mołotow, więc z całą pewnością przyczynili się do wybuchu wojny 100 razy bardziej niż my.

-powiedział poseł Korwin-Mikke.

 

Dodał, że Putin się ośmieszył i z jego słów trzeba się śmiać.

 

Nie wiem dlaczego my nie wykazujemy poczucia humoru. Trzeba się śmiać.

-zaznaczył polityk.

 

Zgadzacie się ze słowami Korwin-Mikkego?

 

Źródło: nczas.com

Foto: archwium

Greta Thunberg od jakiegoś czasu jest na ustach wszystkich. Znany, polski polityk postanowił, więc zadać jej kilka dosyć niewygodnych pytań. Myślicie, że Greta mu odpowie?

 

Greta Thunberg to 16-latka, o której od jakiegoś czasu jest bardzo głośno zarówno w Polsce jak i na całym świecie. Zasłynęła swoją walką o klimat. Sama Greta twierdzi, że jest specjalistką w tym temacie.

 

Wykorzystując sławę Grety Thunberg polski polityk z ramienia PiS – Dominik Tarczyński postanowił zadać jej dosyć niewygodne pytania.

 

Zastanawiam się, kto tej dziewczynie płaci, kto ją utrzymuje i jakie będzie miała oceny na świadectwie szkolnym. Kiedy ona ma czas na naukę? Na te pytania chciałbym usłyszeć odpowiedzi. Zastanawia mnie, jak ta dziewczyna usprawiedliwi swoje wyniki nauczania.

-zapytał polityk.

 

Na jakiej podstawie prawnej ona nie bierze udziału w zajęciach lekcyjnych?

-dodał.

 

Na razie sama zainteresowana nie odpowiedziała na pytania Tarczyńskiego i raczej chyba już nie odpowie.

 

Źródło: otopress.pl

Foto: Flickr.com/ materiały prasowe

Jak podały media nie żyje Tomasz Jędrzejczak.  52-letni polityk był radnym Prawa i Sprawiedliwości  w powiecie zgierskim. Jak nieoficjalnie wiadomo jego ciało zostało wyłowione z Wisły na wysokości Mostu Łazienkowskiego w Warszawie.

 

Policja i prokuratura nie udzieliły na ten temat jeszcze żadnych informacji.  Informację o śmierci radnego podał jego przełożony,  poseł PiS Marek Matuszewski. Jak podaje RMF FM, do tragedii doszło prawdopodobnie w piątek 18 października. W świetle ustaleń stacji: „Na chwilę obecną nie wiadomo, czy Tomasz Jędrzejczak zginął w wyniku nieszczęśliwego wypadku, czy przyczyniły się do tego osoby trzecie. Wyjaśnieniem okoliczności śmierci zajmuje się stołeczna prokuratura. Według wstępnych ustaleń mężczyzna miał silne obrażenia głowy”.

 

/red./

Za: rmf.fm

Jest jedną z najwybitniejszych polityków w swoim kraju. Kilka dni temu została porwana z domu.

Seham Sergewa – to jedna z najbardziej znanych polityków w Libii. Działa na rzecz praw kobiet. Jest niezależnym głosem wśród rządu libijskiego.

Jak informuje rodzina Seham została uprowadzona z jej domu w Bengazi przez uzbrojoną policję i słuch po niej zaginął.

Według członków rodziny, którzy prosili, aby nie podawać nazwiska z obawy przed zemstą, około dwunastu zamaskowanych i uzbrojonych mężczyzn przybyło do domu Sergewy około godziny 14 w środę.

Jej mąż został postrzelony, a jeden z jej synów pobity. Zarówno syn jak i mąż przebywają obecnie w szpitalu.

Rodzina stwierdziła, że nie wie, gdzie przetrzymywana jest kobieta i nikt nie ma pozwolenia na wizytę w szpitalu. Policja skonfiskowała także komórkę.

Uprowadzenie kobiety wywołało poruszenie. Rząd z Trypolisu powiedział, że jest to „naturalna konsekwencja braku swobód publicznych na obszarze kontrolowanym przez przywódcę wojskowego.

Rząd zaapelował o pilną interwencję ONZ w tej sprawie. Chce także pociągnąć do odpowiedzialności sprawców porwania.

„Wymuszone zaginięcie, bezprawne aresztowanie i uprowadzenie w oparciu o poglądy polityczne lub afiliacje stanowią poważny cios dla rządów prawa.” – można przeczytać w oświadczeniu ONZ.

Źródło: cnn.com

Foto: screen YouTube

 

 

To są z pewnością trudne chwile w gronie najbliższych lidera klubu Kukiz’15. Jedna z córek polityka i piosenkarza musi przejść kolejną już operację. Paweł Kukiz poprosił za pośrednictwem internetu o modlitwę.

 

19-letnia Hania Kukiz ma zostać zoperowana tej nocy. Dziewczyna musi przejść przeszczep nerki. Niestety jest to kolejna tego typu operacja w jej przypadku, ponieważ dwie poprzednie nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

 

Choć wcześniej Paweł Kukiz mówił publicznie, iż jego córka czuje się dobrze jak na przypadłość, którą ją spotkała, to teraz z pewnością jest to trudny czas dla ich rodziny.

 

Przyjaciele, bardzo Was proszę o modlitwę w intencji mojej córeczki Hani – o udaną operację, która czeka ją dziś w nocy i o jej szybki powrót do zdrowia – zaapelował muzyk we wpisie na swoim facebookowym profilu.

 

Również i my przyłączamy się do prośby o słowa modlitwy w intencji pomyślnego przejścia operacji oraz szybkiego powrotu do zdrowia Hani Kukiz.

 

 

 

Źródło: Facebook/Paweł Kukiz ; o2.pl

Fot.: Flickr

W miejscowości Lublin, z której pochodzi Dominik Tarczyński, doszło do szokującego wydarzenia. Polityk opublikował na swoim profilu na Facebooku wpis informujący o ataku na jednego z jego rodziców. Jak mówi poseł PiS, w biały dzień, przy świadkach znieważono i opluto jego ojca. „Nie zapomnę” – odgraża się Tarczyński.

 

 

Polityk zdradza, że jego ojciec został opluty i wyzwany od „pisiorów”. Obecnie rodziciel składa zawiadomienie do prokuratury o popełnionym przestępstwie. – Nigdy o tym nie mówiłem, ale już wcześniej moim rodzicom grożono śmiercią. Prosiliśmy policję, aby częściej patrolowała obszar, w którym mieszkają moi rodzice – wyznaje Tarczyński w rozmowie z portalem w Polityce.pl

 

– Nie może być zgody na sytuację, w której atakowane są rodziny polityków Prawa i Sprawiedliwości. Jestem przerażony tym w jaki sposób są traktowani moi rodzice. To nie chodzi o to, że są rodzicami polityka, ale chodzi o to, że to ludzie, którzy absolutnie nie biorą udziału w polityce, a są publicznie atakowani przy świadkach. Myślę, że trzeba o tym mówić, bo trafi się w końcu wariat, który przyjdzie z nożem i kogoś zamorduje, bo nikt nie zareaguje – dodaje.

 

Poseł zaznacza, że ludzie mogą go wyzywać, mogą na niego pluć, mogą go atakować – ale nie jego najbliższych. Widać, że sytuacja mocno dotknęła polityka. Teraz pragnie dopilnować, aby napastnik poniósł konsekwencje za swój czyn. Jednocześnie informuje, iż mężczyzna ten był już wcześniej karany za handel narkotykami.

 

– Wcześniej to były wpisy internetowe, które wprost mówiły, że moi rodzice zostaną zamordowani. To dzieje się odkąd zostałem posłem. Staram się nie robić z siebie ofiary, ale po prostu obawiam się o ich życie. Dochodzi w Polsce do sytuacji, do których nie dochodziło, kiedy my byliśmy u władzy. Nikt by sobie na coś takiego nie pozwolił – wyznaje Tarczyński.

 

Źródło: wpolityce.pl
Fot.: flickr.com
EM