Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej podjął dziś bardzo ważną i dotkliwą dla naszego kraju decyzję. Jego decyzją zamrożone zostało działanie jednej z 5 Izb Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej Polskiej. 

 

 

Niedawno nowa Krajowa Rada Sądownictwa wyznaczyła nowych ludzi odpowiedzialnych za działanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Komisja Europejska uznała działanie nowej Izby za niezgodne z europejskim prawem i złożyła skargę do wspomnianego wcześniej TSUE w tej sprawie.

 

 

Trybunał Sprawiedliwości UE uznał skargę za zasadną i zgodnie z wnioskiem zasądził zamrożenie działań Izby do czasu rozstrzygnięcia czy jej działanie było zgodne z prawem.       W czasie postępowania przeciwnaruszeniowego Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie może działać ani rozstrzygać żadnych spraw dotyczących postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów. Będzie to dopiero możliwe po zakończeniu postępowania TSUE i rozstrzygnięcia sporu.

O nielegalności działania Izby Dyscyplinarnej mówił już w 2019 roku sam TSUE, a pod koniec poprzedniego i na początku obecnego roku podobne zdanie wyraził polski Sąd Najwyższy.

 

 

Według polskich prawników władze naszego państwa są niemalże zmuszone do wypełnienia polecenia TSUE i zawieszenia prac Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego na czas procesu. W innym razie rząd będzie narażać nasz kraj na wysokie sankcje finansowe ze strony Unii Europejskiej.

 

Przedstawiciele rządu mają chyba jednak inne zdanie na ten temat. W rozmowie z portalem Onet, poseł PiS Arkadiusz Mularczyk wypowiedział się tak:

 

„Wyrażam zdziwienie, że TSUE decyduje się na taki krok i „zamraża” funkcjonowanie legalnych instytucji w Polsce. To jakaś niespotykana praktyka, by zawieszać działanie instytucji działających na podstawie ustawy. Na tej samej zasadzie można by przecież zawiesić funkcjonowanie polskiego Sejmu czy prezydenta?!  Mówiąc wprost, decyzja TSUE jest dla mnie niezrozumiała i motywowana politycznie.”

 

 

W jeszcze ostrzejszym tonie swoje zdanie na twitterze wyraził sekretarz stanu Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Wzbudził tym ogromną dyskusję.

 

 

 

 

Co Wy uważacie na ten temat? Stoicie po stronie rządu czy Unii Europejskiej?

 

 

Źródła:

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/tsue-wstrzymuje-dzialalnosc-izby-dyscyplinarnej-sadu-najwyzszego-w-polsce/7en8rsn

twitter/@sjkaleta

Fot.: Flickr

Anna Fotyga, 63 letnia deputowana w Parlamencie Europejskim została wyznaczona jako jedna z dziesięciu osób do grupy eksperckiej, mającej za zadanie przygotować nową reformę NATO.

 

 

Fotyga w latach 2006-2007 była ministrem spraw zagranicznych i przewodnicząca Komitetu Integracji Europejskiej, w latach 2007-2008 była szefową kancelarii Prezydenta RP, a dodatkowo jest byłą posłanką na Sejm VII kadencji i europosłanką w VI, VIII i IX kadencji Parlamentu Europejskiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

 

 

Organizacja Sojuszu Północnoatlantyckiego w ostatnich dniach ma bardzo dużo do roboty. Kilka dni temu przyjęła w swoje szeregi nowego członka, a do tego musi radzić sobie z bardzo ciężką sytuacją związaną z pandemią COVID-19. Z tych właśnie powodów potrzebna jest reforma organizacji, do której Jens Stoltenberg – Sekretarz Generalny NATO wyznaczył 10 ekspertów – 5 kobiet i 5 mężczyzn.

 

 

 

 

Anna Fotyga jest jedynym przedstawicielem państw członkowskich Sojuszu z Europy Środkowo-Wschodniej.

Eurodeputowana nie spodziewała się tego iż zostanie wybrana i jak sama przyznaje, czeka ją ciężkie zadanie pracy w Parlamencie Europejskim i NATO.

 

 „Każde państwo zgłaszało kandydatów, ja się zgodziłam, ale nie ukrywam, że ogłoszenie było dla mnie swego rodzaju niespodzianką. Jestem europosłanką, mam swoje zadania, teraz będzie ich jeszcze więcej. Poza tym kandydatów było sporo. Rozumiem, że kluczem doboru osób była m.in. geograficzna dystrybucja głosów, a ja reprezentuję cały region”

 

 

W grupie ekspertów oprócz Fotygi znaleźli się przedstawiciele USA, Wielkiej Brytanii, Danii, Francji, Niemiec, Włoch, Kanady, Turcji i Niderlandów. Najwięcej uwagi polskich mediów zwraca reprezentant USA – Wess Mitchell, który był osobą odpowiedzialną za stworzenie ultimatum dla rządu PiS w trakcie sporu związanego z ustawą o IPN, którą Stany Zjednoczone potępiły. Ultimatum polegało na zerwaniu kontaktów prezydenta i vice-prezydenta USA z przedstawicielami polskich władz, aż do rozwiązania sprawy.

 

 

Miejmy nadzieję, że Anna Fotyga będzie godnie reprezentowała nasz kraj na tej zaszczytnej funkcji.

 

 

Źródła:

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/anna-fotyga-w-grupie-ktora-ma-zreformowac-nato/lqe90rt

twitter/@jensstoltenberg

Fot.: Wikipedia

Prawo i Sprawiedliwość od pojawienia się „pacjenta 0” w Polsce, podejmuje w większości dobre i szybkie decyzje, ucząc się na błędach państw Europy Zachodniej. W jednej kwestii są jednak cały czas nieugięci, a wydaje się że mogą nie mieć tu racji. 

 

 

Chodzi oczywiście o wybory prezydenckie, a dokładnie pierwszą ich turę, która była pierwotnie zaplanowana na 10 maja 2020. Od kilkunastu dni zewsząd docierają głosy krytyki w stronę rządu i urzędującego prezydenta, którzy zdaje się robią wszystko aby wybory odbyły się w czasie, co cały czas deklarują.

 

 

Trzy dni temu posłowie PiS wprowadzili także niezgodną z konstytucją poprawkę, która pozwalałaby na głosowanie korespondencyjne osobom w kwarantannie i wszystkim powyżej 60 roku życia. Zapewne wszystkie te działania mają na celu przeprowadzenie wyborów, kiedy prezydent i rząd mają dobrą opinię w społeczeństwie z powodu szybkiej reakcji na pandemię. Jednak gdyby wybory zostały przeniesione o kilka miesięcy, to doszłoby zapewne do wielkiego kryzysu gospodarczego, inflacji, utraty miejsc pracy przez dziesiątki jeśli nie setki tysięcy osób. A odpowiedzialnością za to wszystko obarczono by PiS.

 

 

Wystawiona do wyborów przez największą opozycyjną partię – Małgorzata Kidawa-Błońska ogłosiła właśnie zawieszenie swojej kampanii w ramach protestu. Nawołuje też do tego resztę kandydatów.

 

 

Jednak czarę goryczy przelała w tym wszystkim wczorajsza wypowiedź Andrzeja Dudy, który w czasie transmisji na żywo na Facebooku odpowiadał na pytania internautów. Gdy ktoś zapytał o odwołanie wyborów, odpowiedział:

 

„Państwo sobie radzi. Na ten moment nie ma podstaw do tego, by podejmować takie działania […] Jeżeli są warunki, by iść normalnie do sklepu, to są też warunki do tego, by pójść zagłosować.”

 

 

Takie porównanie wydaje się oczywiście nieodpowiednie, gdyż wyjście do sklepu decyduje u niektórych o tym czy będą mieli co jeść. Wybory 10 maja nie są niezbędne do przeżycia.

Prezydent mówił także o ważnej pomocy płynącej z Chin i o kwarantannie, która zostanie przedłużona jeśli będzie taka potrzeba.

 

 

Mimo głosów sprzeciwu wobec wyborów 10 maja z każdej strony, a nawet 77% obywateli w sondażach, PiS pozostaje nieugięty. Jednym z niewielu głosów na temat ewentualnej zmiany terminu wyborów, jest ten Wicepremiera Jarosława Gowina, który stwierdził że można będzie przenieść wybory ale jedynie gdy opozycja zgodzi się na przesunięcie ich o cały rok.

 

 

Co o tym wszystkim myślicie? Uważacie, że podejście rządu jest odpowiedzialne.

 

 

Źródło:

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/andrzej-duda-jezeli-sa-warunki-by-isc-normalnie-do-sklepu-to-sa-tez-warunki-by-pojsc/8ftnlyj

Nowe zasady i obostrzenia nałożone przez rząd na najbliższe 2 tygodnie! Koniecznie zobaczcie.

 

 

  • Rozszerzona formuła kwarantanny – osoby, które od dziś zostaną poddane kwarantannie, będą izolowane przez 2 tygodnie nawet od swojej rodziny, a jeśli przebywają z nią to cała rodzina również będzie poddana izolacji.
  • Zamknięte wszystkie sklepy budowlane w weekendy.
  • Obowiązek zakładania rękawiczek przed wejściem do sklepu.
  • Maksymalnie 3 osoby na 1 kasę w sklepie, 1 osoba na okienko na poczcie.
  • Gabinety fryzjerskie i kosmetyczne zamknięte.
  • Zamknięcie parków, plaż, deptaków.
  • Zakaz opuszczania domów przez niepełnoletnich bez osoby powyżej 18 roku życia.
  • Sklepy i apteki otwarte w godzinach 10-12 tylko dla osób starszych, reszta społeczeństwa nie będzie mogła wtedy wchodzić do marketów.
  • Premier zapewnił, że nie będzie zamykania ani ograniczania godzin pracy działania sklepów i aptek.
  • Zakaz wypożyczania miejskich rowerów i hulajnóg.
  • Obowiązek zachowania dwóch metrów odległości od drugiej osoby w przestrzeni publicznej (nie dotyczy rodziców z małymi dziećmi.
  • Zmiany wprowadzono w zakładach pracy. W każdym sklepie, biurowcu, zakładzie pracy, czy nawet w miejscach powszechnie uczęszczanych muszą być środki dezynfekujące, a odstęp między pracownikami to co najmniej 1,5m.
  • Zamknięte całkowicie zostały hotele i noclegownie, jedynie tam gdzie przechodzona jest przez kogoś kwarantanna, bądź w czasie tygodnia mieszkają pracownicy budowy, tam można utrzymywać klientów.
  • Odwołano wszystkie zabiegi medyczne czy rehabilitacje które nie są niezbędne.
  • Nakaz dezynfekcji wszystkich miejsc w sklepach z którymi mają kontakt klienci – miejsca z płynem do dezynfekcji, terminale płatnicze itd.
  • Wprowadzenie w życie aplikacji pilnującej przestrzegania kwarantanny przez obywateli.
  • Nakaz ograniczenia miejsc w transporcie prywatnym, podobnie jak w transporcie publicznym (połowa miejsc wolnych) i prośba do miast gdzie nie jest to spełniane o wykonywanie nakazu.

 

Premier prosi przede wszystkim o solidarność i odpowiedzialność za siebie i innych.

„Musimy przestrzegać tych zasad, które dzisiaj dodatkowo nakładamy”.

 

 

Minister zdrowia Szumowski mówi:

„Nie ma szczepionki, nie ma leku, to co możemy to izolować się od siebie”.

 

 

Przed świętami zostanie podjęta decyzja czy będzie zakaz spotykania się rodzin.

Nie będzie jak na razie stanu wyjątkowego – powiedział premier.

 

Nie spełniły się przewidywania Gazety wyborczej, która mówiła o zakazie opuszczania domów przez osoby starsze, czyli powyżej 65-75 lat, a także zakazie opuszczania domu na dalej niż 100-200 metrów. Jednak trudno jednoznacznie stwierdzić czy nowe przepisy nie są nawet bardziej rygorystyczne.

 

 

Źródło:

https://www.tvp.info/47355208/rzad-wprowadza-nowe-znaczace-ograniczenia

Po braku zgody PO oraz Konfederacji na zrealizowanie wczorajszego posiedzenia Sejmu w formie zdalnej, na obie partie spadł ogrom krytyki. Niezrozumienie wobec tej postawy wyrazili zarówno posłowie z PiS’u, PSL’u jak i Wiosny. Robert Biedroń stwierdził nawet, że partie te igrają z ludzkim zdrowiem i życiem. 

 

 

Mimo wszystko czwartkowe obrady odbyły się, lecz zamiast zachować powagę i dać przykład, posłowie największej opozycyjnej partii ponownie się skompromitowali. Podczas posiedzenia robili sobie selfie w maskach, kpili sobie z zaleceń odnośnie zachowania bezpiecznej odległości  czy siedzieli na telefonach wypowiadając się w mediach społecznościowych.

 

 

 

 

Czarę goryczy przelał poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński, który na swoim twitterze napisał:

„Tu jest Sejm i my pracujemy. Gdzie jest mały tchórz z Żoliborza, czy sam siebie chroni, a Polaków w maju do urn popycha? #wyPAD2020

 

Co ciekawe Jarosław Kaczyński, o którym był ten wpis, siedział w tym momencie na sali plenarnej i brał udział w posiedzeniu. Wpis szybko zniknął z portalu.

 

 

Do wszystkich tych żenujących zachowań odniósł się Robert Mazurek z RMF i podczas wywiadu zapytał Grzegorza Schetynę co o tym myśli. Ten zachował się jak należy i przyznał, że „To nie przystoi. Sytuacja jest zdecydowanie poważna.”

Całość wywiadu tutaj:

 

 

Co o tym wszystkim myślicie? Czy jest coś co może usprawiedliwić posłów opozycji?

 

 

Źródła: youtube/@Fakty RMF FM; twitter/@Rybitzky; twitter/@SzczepanskiKuba; twitter/@bukarolbu

https://www.dorzeczy.pl/kraj/134175/schetyna-krytykuje-poslow-po-to-nie-przystoi.html

https://www.dorzeczy.pl/kraj/134119/selfie-w-maseczce-co-robia-poslowie-opozycji-w-sejmie.html

Jak wiemy, niemal od początku epidemii COVID-19 w Polsce, rząd, telewizje oraz celebryci prowadzą kampanię na rzecz wzrostu świadomości i dostosowania się do panującej sytuacji. Aktualnie prawo zabrania już zgromadzeń powyżej 2 osób, a pracują jeszcze tylko ci, którzy muszą. 

 

 

Oprócz oczywistych zaleceń jak pozostawanie w domu najdłużej jak możemy, dokładne mycie rąk, dezynfekcja czy noszenie maseczek, pojawiły się także nowe zasady odnośnie miejsc, które pozostały otwarte, a są regularnie uczęszczane, czyli przede wszystkim sklepów i aptek.

 

 

Oczywiste wydaje się pilnowanie tam, aby ludzie używali rękawiczek przy dotykaniu nieopakowanych produktów, a także wyznaczenie linii ułatwiających zachowanie odstępów w kolejce do kasy. Dla poprawy bezpieczeństwa, w większości sklepów odizolowano także kasjerów tak aby ograniczyć kontakt z klientami.

 

 

Przede wszystkim zachęcono jednak do realizowania płatności bezgotówkowych, co znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo rozprzestrzenienia wirusa na pieniądzach, które przechodzą z rąk do rąk.

 

 

W ostatnich dniach pojawiła się bardzo istotna zmiana w tej kwestii. Limit transakcji bezdotykowych został podniesiony do 100 złotych. Umożliwia to zrobienie większych zakupów bez dotykania przycisków na terminalu płatniczym.

 

 

Niektórzy użytkownicy kart VISA, aby aktywować wyższy limit, muszą zrealizować jedną płatność z użyciem PIN-u. Posiadacze kart MASTERCARD nie muszą się niczym przejmować – limit został zwiększony automatycznie. Zmiany te miały zostać wprowadzone później, lecz przyśpieszyła je interwencja i prośba szefa Komisji Nadzoru Finansowego.

 

 

Przekazujmy tą wiadomość dalej, do swoich znajomych i rodziny. Jeśli każdy kto ma taką możliwość, będzie dokonywał tylko płatności bezdotykowych, to mocno ograniczymy możliwość rozprzestrzeniania się wirusa w sklepach, które przecież nadal tak często odwiedzamy.

Tak mocnych słów w polskim świecie polityki dawno nie było. W internecie rozgorzała wielka dyskusja i wymiana zdań pomiędzy przedstawicielami różnych opcji politycznych. 

 

 

Wszystko rozpoczęła się od propozycji Marszałek Sejmu Elżbiety Witek, aby jutrzejsze posiedzenie Sejmu zorganizować częściowo zdalnie, by nie narażać zdrowia i życia posłów i uchwalić w ten sposób zmiany w regulaminie Sejmu na czas pandemii.

 

 

Decyzja, czy tak rzeczywiście się stanie miała zostać przez Prezydium Sejmu na dzisiejszym posiedzeniu. Podczas obrad okazało się, że przedstawiciele dwóch partii politycznych – Konfederacji oraz Platformy Obywatelskiej nie wyrazili na to zgody. Członkowie PO twierdzili, że głosowanie zdalne nie jest przewidziane w regulaminie Sejmu, który właśnie ma zostać zmieniony. Jak się okazuje, jest to prawda, lecz gdyby doszło do konsensusu, czyli zgody wszystkich partii, zmiana mogłaby wejść w życie.

 

Jednak to, co najważniejsze, miało miejsce w czasie dyskusji Prezydium. W pewnym momencie doszło do kłótni i jak podaje Małgorzata Gosiewska, z ust kandydatki na fotel prezydenta – Małgorzaty Kidawy-Błońskiej padły słowa „konstytucja jest ważniejsza od ludzkiego życia”.

 

 

 

Po tych szokujących słowach vice-marszałek Sejmu z ramienia PiS opuściła posiedzenie.

Szybko pojawiły się głosy oburzenia i zniesmaczenia tymi doniesieniami. Poseł partii rządzącej Bartosz Kownacki posunął się daleko w swojej krytyce wobec PO i Konfederacji, a przede wszystkim wobec Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

 

 

 

Na tego twitta bardzo szybko i uszczypliwie odpowiedziała Konfederacja.

 

 

Jednak najważniejsza w tej dyskusji jest odpowiedź jedynej kobiety startującej w tym roku w wyborach prezydenckich.

Zaprzeczyła ona, aby z jej ust padły cytowane wcześniej słowa, choć przyznała że doszło do sprzeczki. Wykorzystała sytuację by odwrócić kota ogonem i oskarżyć PiS o to, że oni sami zamiast zająć się obywatelami, tworzą kampanię Andrzeja Dudy. W czasie wywiadu z TVN24 dodała, że według niej „nie ma nic ważniejszego od ludzkiego życia”.

 

 

 

Takie słowa z ust kandydata na prezydenta są niedopuszczalne. Mimo, że Kidawa-Błońska im zaprzecza, to nie zapowiedziała pociągnięcia do odpowiedzialności przed sądem vice-marszałek Gosiewskiej, co wydaje się zastanawiające. Komu wierzyć w takiej sytuacji?

 

 

Źródła:

twitter/@M_K_Blonska

twitter/@KownackiBartosz

twitter/@MMGosiewska

https://tvn24.pl/polska/koronawirus-w-polsce-malgorzata-kidawa-blonska-odpowiada-na-wpis-malgorzaty-gosiewskiej-takie-zdanie-nie-padlo-4513985

https://dorzeczy.pl/kraj/133940/konstytucja-wazniejsza-od-ludzkiego-zycia-kidawa-blonska-szokuje.html

Właśnie nadeszła informacja, której bardzo się obawialiśmy i mimo, że niektórzy to przewidywali, to nie sądziliśmy że stanie się to tak szybko.

 

 

Liczba zarażeń COVID-19 w Polsce właśnie stała się czterocyfrowa. Nowy raport odnośnie osób zakażonych mówi iż łącznie w naszym kraju jest ich ponad 1000.

 

 

Liczba ta robi wrażenie i mimo, że minister zdrowia Szumowski zapowiadał, że w ciągu tygodnia czy dwóch liczba zarażonych będzie oscylować w okolicach tysiąca, to mieliśmy nadzieję że jest to tylko pesymistyczne przygotowanie nas na najgorszą wersję. Wirus zaraża w Polsce ponad 100 osób dziennie i wciąż utrzymuje się tendencja wzrostowa. Stąd też zapewne jeszcze bardziej rygorystyczne zasady kwarantanny i zmiany wprowadzone wczoraj przez rząd.

 

 

Polska ma też niski współczynnik wykonywanych testów na obecność wirusa co nie napawa optymizmem na najbliższy czas, gdyż wiele osób zarażonych zapewne dalej nie ma o tym świadomości i rozprzestrzenia koronowirusa.

 

 

Mamy głęboką nadzieję, że najbliższe dni będą zbliżać nas mocno do punktu kulminacyjnego jeśli chodzi o zarażenia w Polsce. Pamiętajmy o apelach rządu i lekarzy, zostańmy w domach, ograniczajmy kontakty. Udostępnijcie ten artykuł tym, którzy bagatelizują wirusa, od nich zależy zdrowie nas wszystkich.

Mimo ciągłej kampanii medialnej i politycznej, która ostrzega nas czego unikać i zaleca co należy robić, niektórzy ludzie wciąż wykazują się skrajną nieodpowiedzialnością i brakiem zdrowego rozsądku.

Jednym z takich przypadków jest ten z Poznania, a dokładniej ze sklepu spożywczego na ul. Powstańców Wielkopolskich.

Dwójka kompletnie pijanych mężczyzn weszła do wspomnianego sklepu i od początku zachowywała się bardzo agresywnie. Grozili ekspedientce, mówiąc że są zarażeni koronowirusem. Tak naprawdę nie wiadomo czego oczekiwali, być może chcieli po prostu dać upust swojej energii. Jednak gdy jeden z nich opluł pracownicę sklepu, ta uruchomiła alarm i wezwała ochroniarzy. Ci obezwładnili napastników i wezwali policję.

Przybyłe jednostki pojawiły się w kombinezonach ochronnych, bowiem nie wiadomo czy groźby napastników o posiadaniu wirusa pokrywały się z rzeczywistością. Zostali oni przetransportowani na izbę wytrzeźwień i nadal nie wiadomo jakie zostaną postawione im zarzuty. WIDEO z zatrzymania tutaj:

To niezwykle głupie i lekkomyślne zachowanie dwójki dorosłych ludzi skutkowało także według świadków zamknięciem ekspedientki na 14-dniową kwarantanne oraz zamknięciem i pełną dezynfekcją sklepu.

Oby jak najmniej takich przypadków.

Źródła:

twitter/@Arbuziasty1

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/poznan/poznan-krzyczal-ze-ma-koronawirusa-i-oplul-ekspedientke/94e65r2