12-latka urodziła dziecko w Bielsku-Białej. Szpital zgłosił sprawę na prokuraturę.

 

Tego jeszcze nie było! W Polsce rzadko się zdarza, żeby dziecko urodziło dziecko. Jednak właśnie w lipcu tego roku do szpitala zgłosiła się nastolatka w zaawansowanej ciąży. Miała bóle porodowe. Już na drugi dzień doszło do rozwiązania. Urodziła bez komplikacji zdrowego synka.

 

CZYTAJ TAKŻE: Ojciec zostawił NIEMOWLĘTA na 8 godzin w SAMOCHODZIE! Ugotowały się ŻYWCEM

 

Poród odbył się w szpitalu przy ul. Wyspiańskiego w Bielsku-Białej. Dziewczynka zgłosiła się na porodówkę i już na drugi dzień urodziła. Nie chce zdradzić, kto jest ojcem dziecka. Szpital natychmiast zgłosił sprawę na prokuraturę. Ponadto policja bada już sprawę. Choć na tym etapie śledztwa nie może podać jeszcze szczegółów. Jednak zgodnie z przepisami za obcowanie płciowe z osobą poniżej 15. roku życia grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

 

/ks/

Źródło: wp.pl

Tego 10-latka z całą pewnością można określić mianem bohatera. Kiedy jego mama zaczęła rodzić w domu, chłopiec nie stracił zimnej krwi i sam odebrał poród. Dzięki temu uratował życie mamie i swojemu nowonarodzonemu braciszkowi.

 

Chłopiec ma na imię Jayden i mieszka w amerykańskim miasteczku Sulphur w Luizjanie. Jego mama Ashley Moreau była w 34. tygodniu ciąży. 11 sierpnia poszła do łazienki, gdzie poczuła, że odeszły jej wody. Wszystko działo się bardzo szybko. Na szczęście w domu był jej syn, który nie stracił kontroli nad sytuacją.

 

Jayden natychmiast pobiegł do, mieszkającej w domu obok, babci i poprosił ją, aby zadzwoniła na pogotowie. Sam natomiast wrócił do rodzącej mamy.

 

CZYTAJ TAKŻE: Co za bestialstwo. Na oczach matki ścięto głowę 6-latka!

 

Ta poinstruowała go, co ma robić. Chłopiec przez cały poród był opanowany. Nie obyło się jednak bez perturbacji. Doszło do porodu pośladkowego. Kiedy Jayden wyciągnął za nogi swojego małego braciszka, dziecko nie oddychało. Matka wpadła w panikę. Na szczęście jej syn zachował zimną krew. Przyniósł znajdujący się w kuchni respirator, aby udrożnić nos i drogi oddechowe maluszka. Po chwili przyjechało pogotowie, które zabrało noworodka do szpitala. Dziecko w ciągu kilku dni ma wrócić do domu.

 

Lekarze nie mają wątpliwości, że Jayden uratował życie nie tylko braciszka, ale też swojej mamy. Gdyby nie jego pomoc, kobieta prawdopodobnie wykrwawiłaby się w trakcie porodu. Bohaterską postawę chłopca docenił burmistrz Sulphur, który na cześć Jaydena zorganizował specjalny apel szkolny, a także oświadczył, że dzień 11 sierpnia będzie nosił imię chłopca.

 

 

Twitter, gazeta.pl
Foto: pixabay.com/zdjęcie poglądowe
MR

Niecodzienne wezwanie otrzymali dziś policjanci z Bielska-Białej. Na sygnałach przetransportowali rodzącą kobietę na porodówkę.

 

Ludzką twarz po raz kolejny pokazali polscy policjanci. Do zdarzenia doszło w Bielsku-Białej. Do jednego z komisariatów zadzwonił mężczyzna, którego żona zaczęła rodzić. Chciał zawieźć ją do szpitala, jednak nie znał topografii miasta i nie wiedział jak tam dojechać, poprosił więc policjantów o pomoc.

 

Ze względu na poważny stan kobiety natychmiast na miejsce został wysłany radiowóz drogówki. Akcja porodowa była już bardzo zaawansowana. Na sygnałach funkcjonariusze pilotowali samochód mężczyzny, tak, aby rodząca kobieta mogła jak najszybciej trafić na porodówkę.

 

Jak informuje portal policja.pl bezpiecznie i bez żadnych przeszkód udało się przetransportować przyszłą mamę ulicami miasta do najbliższego szpitala. Mamie oraz dziecku życzyli dużo zdrowa, po czym wrócili na służbę. Poniżej zdjęcie sprzed szpitala:

 

 

Źródło: Policja.pl
Fot.: Policja.pl