Ogromny pożar na parkingu w mieście Fort Myers w stanie Floryda. Stało tam około dziesięciu tysięcy aut przeznaczonych do wypożyczenia. Wczoraj wielką część z nich pochłonął ogień. 

 

 

Takie sytuacje nie zdarzają się zbyt często. Podobnie jak nie za często zdarza się aby tak ogromna ilość aut stała tak blisko siebie na terenach trawiastych podatnych na rozprzestrzenianie się ognia. Stąd też bardzo wiele głosów mówiących, że pożar był wzniecony specjalnie, aby uzyskać ogromne odszkodowanie.

 

 

Samochody należały do wypożyczalni znajdującej się nieopodal Southwest Florida International Airport i to właśnie do osób przylatujących na Florydę skierowana była przede wszystkim oferta firmy.

 

 

Jedno z podejrzeń mówi też o tym iż trawa na parkingu zapaliła się z powodu gorącego silnika jednego z odstawionych na parking aut. Na szczęście według wstępnych informacji żaden człowiek nie ucierpiał wskutek pożaru. Policja prowadzi wciąż dochodzenie wyjaśniające przyczyny pożaru.

 

 

Nagrania z feralnego zdarzenia możecie zobaczyć poniżej:

 

 

 

 

 

 

 

Źródła:

Fot.: youtube/@10 Tampa Bay

youtube/@FOX59 News

facebook/@ciekawostkawka

Na lotnisku Ninoy Aquino International Airport w Manili – stolicy Filipin w płomieniach stanął samolot. Pomimo szybkiej akcji służb nie udało się nikogo uratować.  

 

 

Około godziny 14 polskiego czasu doszło do dramatycznej sytuacji. Samolot z „medyczną misją ewakuacyjną”, bo tylko taką informację co do celu lotu podali przedstawiciele lotniska, miał wylecieć z Manili do Tokio w Japonii.

 

 

Lot był ponoć czarterowany przez filipiński departament zdrowia. Na pokładzie łącznie znajdowało się 8 osób – jeden pacjent, jego asystent, oraz załoga samolotu. Byli oni według mediów obywatelami Kanady oraz Stanów Zjednoczonych.

 

 

Samolot prawdopodobnie miał za moment wylecieć z lotniska. Gdy znajdował się na płycie i szykował się do odlotu. nagle pojawił się ogień który ogarnął całą maszynę. Straż pożarna gasiła pożar przez około godzinę, jednak nie udało się nikogo uratować. . W internecie pojawiły się nagrania oraz zdjęcia z całego zdarzenia, oto one:

 

 

 

WIDEO TUTAJ:

 

 

 

Co ciekawe operator tego lotu Lionair Inc. miał już w swojej historii podobne zdarzenie. We wrześniu 2019 w katastrofie również z misją medyczną zginęło 9 osób. Do tamtej tragedii doszło także na Filipinach.

 

 

Źródło:

https://www.o2.pl/artykul/filipiny-samolot-w-ogniu-transportowal-pacjenta-wszyscy-zgineli-6494176206456961a?utm_medium=facebook

Fot.: twitter/@dexcabalzaINQ

Wydarzenia do jakich doszło niedawno na terenie stolicy Krakowa mogły wywołać obawy lokalnej społeczności. Sytuacja ta rozegrała się na jednym z osiedli w dzielnicy Mistrzejowice. Miała tam miejsce duża awantura oraz pożar samochodu. Jak podaje portal se.pl, w tamten rejon oprócz pogotowia i straży pożarnej wysłanych zostało wówczas też aż kilkanaście policyjnych samochodów.

 

Dokładne okoliczności tego zajścia nie są oficjalnie opisywane dla opinii publicznej. Pojawiają się głosy, że sytuacja ta mogła być efektem kolejnych porachunków gangsterów albo osób powiązanych ze środowiskiem krakowskich kiboli.

 

Sprawę opisali dziennikarze z radia Eska. Wszystko rozegrało się na osiedlu Tysiąclecia. Jak twierdzić mają okoliczni mieszkańcy, w tamten rejon przyjechały wówczas służby porządkowe i ratunkowe.

 

Jak potwierdził sierż. szt. Piotr Szpiech z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, tamtego wieczoru zgłoszony został pożar w tamtym rejonie. Przybyły na miejsce patrol policji potwierdził te doniesienia. Na tym jednak się nie skończyło, ponieważ w pobliżu odnaleziony został mężczyzna z obrażeniami powstałymi w związku z incydentem jaki miał tam miejsce. Nie miał on jednak ucierpieć w płonącym aucie, a zostać najprawdopodobniej pobitym w czasie rozróby jaka rozegrała się przed wybuchem pożaru.

 

– Do pożaru skierowana została straż pożarna, natomiast policjanci w pobliżu tego miejsca znaleźli osobę, która była poszkodowana, jednak nie w wyniku pożaru a w wyniku awantury, która miała tam mieć miejsce chwilę wcześniej. Do osoby poszkodowanej wezwano pogotowie ratunkowe, które nie stwierdziło zagrożenia dla życia i zabrało mężczyznę na szpitalny oddział ratunkowy

– wyjaśnił Piotr Szpiech w rozmowie z radiem Eska.

 

Na miejscu całego zajścia przeprowadzone zostały oględziny, a następnie zatrzymanych zostało kilku podejrzanych, którzy tego dnia brać mieli udział w awanturze. Policja nie zdradziła jednak zbyt wielu szczegółów dotyczących tej sprawy i prowadzonych czynności.

 

– Z uwagi na dobro prowadzonego postępowania na chwilę obecną nie udzielamy więcej informacji

– powiedział rzecznik KMP w Krakowie, którego słowa przytacza portal se.pl.

 

Nie zostało oficjalnie potwierdzone, że starcie do jakiego doszło pomiędzy podejrzanymi oraz pożar samochodu mają ze sobą ścisły związek, ale wiele faktów za taką wersją wydarzeń przemawia. Pojawiają się również podejrzenia, iż doszło w tym przypadku do rozrachunków między pseudokibicami lub przestępcami. Warto zwrócić uwagę na fakt, że już wcześniej w wyniku konfliktów gangsterów albo osób ze środowiska bojówkarzy utożsamiających się z krakowskimi klubami sportowymi, dochodziło do podkładania ognia lub wysadzania aut na terenie m.in. osiedla Prądnik Biały oraz na Kurdwanowie. Prawdopodobnie sytuacje takie miały miejsce także w rejonie nowohuckich osiedli.

Czytaj też:

Atak przy użyciu granatu to efekt porachunków Ukraińców z pseudokibicami? [WIDEO]

 

 

Źródło: Radio Eska ; se.pl

Fot.: Pixabay ; Public Domain Pictures

Choć ludzkość przez lata dokonuje coraz nowszych odkryć i udoskonala swoje metody obrony przed zagrożeniami, to jednak wciąż możemy przekonywać się o tym, że bardzo często człowiek ma zdecydowanie marne szanse w starciu z siłą niszczycielskiego żywiołu. Takie nagrania jak to, potwierdzają tę tezę.

 

Od tygodni w mediach oraz internecie pojawiają się nagrania z Australii, które dla wielu mogą być wstrząsające. Na tamtych terenach wciąż trwa walka z pożarami, jednak wysokie temperatury wciąż nie ułatwiają pracy służbom. Niestety według nowych doniesień, takowa sytuacja i konieczność zmagania się z niszczycielskim ogniem, trwać może jeszcze kilka miesięcy.

 

Wielu internautów poruszyły nagrania przedstawiające pomoc udzielaną przez ludzi misiom koala znajdującym się w rejonie pożarów. Na jednym z filmów zarejestrowany został moment ratowania przerażonego koali, którego odgłosy przypominały płacz, a niedawno pojawiło się też nagranie, na którym spragniony zwierzak zatrzymał rowerzystów, którzy następnie podzielili sie z nim posiadaną wodą. Osobniki te wyjątkowo cierpią w wyniku rozprzestrzeniania się ognia w Australii. Według podawanych danych, przez rozprzestrzeniające się pożary, zginąć mogło już nawet 30% ich populacji.

 

Oczywiście również ludzie są bezpośrednio narażeni na niszczycielskie skutki trawiącego tamte ziemie ognia. Przykładowo, w ostatnich dniach, media na świecie informowały o dramacie ludzi, którzy zmuszeni byli uciekać przed pochłaniającym domy i samochody ogniem. W wyniku tej sytuacji, tysiące osób utknęły na plażach.

 

Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności oraz powagę sytuacji, wyjątkowy szacunek należy się przedstawicielom służb, którzy idą z pomocą w rejony, w których ogień nie oszczędza niczego co napotyka na swojej drodze. Zapewne szokujące dla wielu nagranie z terenów, gdzie mają miejsce te ogromne pożary, udostępnione zostało właśnie przez działających w tamtym rejonie australijskich strażaków.

 

Na udostępnionym przez stację CNN i krążącym teraz w internecie filmiku widać, jak niebezpieczna jest pełniona przez tych ludzi służba, kiedy płomienie, a także wyjątkowo wysokie temperatury potrafią mocno utrudnić pozornie proste działania.

 

Dramatic footage shows firefighters driving through a bushfire in Australia as their truck is lashed by flames https://cnn.it/2Qgo43b

Gepostet von CNN am Dienstag, 31. Dezember 2019

 

 

Źródło: CNN ; o2.pl ; Facebook/CNN

Fot.: Pexels

To nagranie może chwycić za serce niejednego widza. Cała sytuacja została zarejestrowana na terenach, które ostatnio przeżywają wyjątkowo trudny czas. Żywioł trawi bowiem okoliczne ziemie, nie oszczędzając przy tym żywych stworzeń.

 

W wyniku pożarów mających miejsce w Australii, toczy się tam od tygodni walka o ocalenie tego co znajduje się w tamtym rejonie, gdzie akcje gaśnicze utrudnione są przez wysokie temperatury. To nagranie jest kolejnym pokazującym dramat żyjących tam zwierząt.

 

Jakiś czas temu media na całym świecie podzieliły się z opinią publiczną filmem, na którym ukazano płacz koali podczas akcji ratunkowej. Niestety zwierzak ten później zmarł. Teraz za serce złapać internautów może kolejny zarejestrowany materiał związany z tym właśnie gatunkiem.

 

W internecie pojawiło się nagranie zarejestrowane na terenach Adelajdy. Widzimy na nim innego koalę, która zatrzymała rowerzystów. Jak można wywnioskować z zachowania tego sympatycznego zwierzątka, jego motywacją było pragnienie. Na szczęście napotkani ludzie poczęstowali koalę, dzieląc się posiadaną wodą.

 

Filmik został udostępniony przez niektóre portale. Najpierw pojawić miało się na instagramowym profilu o nazwie „Lulu” (@bikebug2019).

 

Zobaczcie sami!

 

View this post on Instagram

There were about a dozen cyclists around me watching this (all men) and several commented that it was genuinely the best thing they’ve witnessed. What a truly wonderful experience. Check out my previous posts this morning for explanation. : : : #cyclingtips #cycling #roadcycling #roadbike #roadbikelife #lifeonabike #travelbybike #cyclingphotography #cycleshots #rideyourbike #instacycle #veloclub #cyclinglife #fromwhereride #switchbacks #roadslikethese #cyclingpassion #cyclingworld #whenindoubtpedalitout #womenonbikes #womenriders @cyclingtips @veloclub.cc @iamspecialized @iamspecialized_wmn @womenridebikes #rideadelaide #radelaide #adelaide #adelaidehills #southaustralia #koala #koalabear #koalabears #australia

A post shared by Lulu (@bikebug2019) on

 

Smutne informacje są niestety takie, że około 30% populacji koali zginęło w wyniku ognia rozprzestrzeniającego się w rejonie północnej części Nowej Południowej Walii, a dokładniej na jej środkowym wybrzeżu.

 

 

 

Źródło: Instagram/@bikebug2019 ; Facebook/@konfliktyPL

Fot.: Pxhere

 

 

Nie minęło wiele czasu od tego, gdy media żyły tragedią do jakiej doszło w czeskiej Ostrawie, gdzie doszło do zamachu. Teraz kolejna tragedia rozegrała się w innym szpitalu znajdującym się na terenie sąsiadującego z nami państwa.

 

Dramatyczne sceny miały miejsce na terenie obwodu ługańskiego na Ukrainie. Należy pamiętać, że te tereny od kilku lat są już dręczone przez wojnę i toczonymi w jej ramach bojami między ukraińskimi batalionami a oddziałami prorosyjskich separatystów.

 

W znajdującym się w miejscowości Starobielsk szpitalu psychiatrycznym pojawił się ogień, który trawiąc wnętrze budynku doprowadził do tragedii. Jak informuje miejscowa policja, w wyniku tego zdarzenia życie straciły cztery osoby, a troje ludzi zostało rannych.

 

Do tragedii doszło w niedzielny wieczór. Akcja gaszenia pożaru trwała przez ponad godzinę. Po zażegnaniu ognia, policja rozpoczęła śledztwo mające wyjaśnić okoliczności tego dramatycznego zdarzenia, a także kwestie dotyczące naruszenia przepisów bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Co ciekawe nie był to jedyny pożar na Ukrainie tej nocy.

 

W wyniku pożaru zginęło czterech pacjentów, trzech odniosło obrażenia i zostało hospitalizowanych – zakomunikowano w specjalnym oświadczeniu dotyczącym tego smutnego wydarzenia.

 

Do innego pożaru doszło w stolicy kraju- Kijowie. Tej samej nocy, ogień pojawił się na terenie akademiku miejscowego Narodowego Uniwersytetu Lotnictwa. Na szczęście, w przypadku tego pożaru nikt nie odniósł poważnych obrażeń, jednak ewakuowanych zostało około trzystu studentów.

 

Wcześniej, bo w dniu 4 grudnia, na terenie Ukrainy doszło już do innego tragicznego w skutkach pożaru, który miał miejsce na południu kraju, nad Morzem Czarnym. W Odessie ogień wybuchł w szkole policealnej, co doprowadziło wówczas do śmierci aż 16 ludzi.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pxhere.com

 

 

Cała Polska żyje przez ostatnie godziny tragedią jaka rozegrała się na Śląsku, na terenie miejscowości Szczyrk. Doszło tam do wybuchu gazu, który doprowadził do śmierci ośmiu członków mieszkającej tam rodziny (w tym dzieci). Tymczasem na południu naszego kraju znów przeprowadzona musi być akcja straży pożarnej w związku z wielkim pożarem jaki wybuchł na Podhalu.

 

Ogień pojawił się w godzinach popołudniowych w dniu dzisiejszym na terenie kolejnej popularnej wśród turystów gminy Szaflary. Pożar ma być na tyle duży, że unoszące się kłęby dymu mają być widoczne nawet z Nowego Targu. W ramach akcji ratunkowej na miejsce pożaru skierowanych zostało ponad dwadzieścia zastępów straży pożarnej.

 

Pożar, który przed godziną 16 wybuchł w Szaflarach, niedaleko od popularnej ulicy Zakopianka, wybuchł na terenie tamtejszych magazynów. Należą one do firm takich jak Jagro i Pakfol.

 

Chociaż Zakopianka ma pozostawać przejezdna, to na niej według pojawiających się w internecie komunikatów, mają tworzyć się korki.

 

 

Jak na ten moment nie ma dokładnych i oficjalnych informacji na temat tego czy i w jakim stopniu ktoś ucierpiał w wyniku tak dużej pożaru. Nie są znane też jego przyczyny.

 

Pozar Szaflary

Gepostet von Lucy Molek am Donnerstag, 5. Dezember 2019

Gepostet von Jakub Łukaszczyk am Donnerstag, 5. Dezember 2019

 

 

 

 

Źródło: podhaleregion.pl ; wp.pl ; Twitter/@BorkowskMarek ; Facebook/grupa „Gdzie stoją? Podhale”

 

 

Dramat miał miejsce w Radlnej (woj. małopolskie). W pożarze zginęły dwie osoby. Było to starsze małżeństwo.

Dwie osoby zginęły w wyniku pożaru domu jednorodzinnego. Około trzydziestu strażaków przez 6 godzin pracowało nad ugaszeniem płonącego budynku. Akcja rozpoczęła się w nocy ok. 22:30 z piątku na sobotę. Sąsiedzi przypuszczali, że w budynku znajdują się dwie osoby i powiedzieli o tym strażakom. Weszli więc oni do budynku z kamerą termowizyjną, jednak w kuchni zawalił się strop i dalsze poszukiwania zrobiły się zbyt niebezpieczne.

 

CZYTAJ TAKŻE: Córka prezydenta dostała najlepszą pracę. Jej wypłata jest imponująca

 

Po akcji gaśniczej strażacy znaleźli we wnętrzu domu zwęglone zwłoki dwójki ludzi- 68-letniej kobiety i 65-letniego mężczyzny.

 

Media w domu były odcięte. Mieszkańcy próbowali się dogrzewać nawet otwartym ogniem. Rozpalali rożne rzeczy, to było widać przez okna, tak twierdzili sąsiedzi – powiedział w radiu „RDN” Zenon Mikrut z tarnowskiej straży pożarnej.

 

Prawdopodobnie więc mieszkańcy domu sami zaprószyli ogień.

 

 

Źródło: wp.pl

Kłęby gęstego dymu unosiły się nad częścią stolicy w dniu dzisiejszym. O sprawie poinformował portal rmf24.pl. Miejsce, w którym doszło do pożaru znajduje się na terenie dzielnicy, o której było głośno w ostatnim czasie w mediach.

 

Ogień pojawił się w hali znajdującej się w rejonie ulicy Krakowiaków. W jej wnętrzu znajdował się zarówno tor kartingowy, jak również magazyny spożywcze. W czasie, kiedy wybuchł pożar, w hali mieli na szczęście nie znajdować się klienci. Nie jest jednak oficjalnie wiadome czy w środku znajdował się ktoś z grona obsługi i pracowników.

 

W akcję gaszenia pożaru zaangażowano 30 zastępów straży pożarnej. Akcja  ma być utrudniona przez wysoką temperaturę panującą we wnętrzu budynku. Dochodzić ma ona do tysiąca stopni celsjusza. Zniekształca się przez to też konstrukcja hali, a dach uległ zawaleniu. Istnieje ryzyko, że zawalą się również ściany.

 

Część hali, która stanęła w płomieniach przeznaczona była na składowanie artykułów spożywczych, głównie słodyczy. W trakcie gaszenia pożaru pojawił się kolejny problem- najbliższe hydranty od miejsca pożaru oddalone są o około kilometr od hali. W związku z tym, straż pożarna miała problem przez pewien czas, gdy skończyła się woda w zbiorniku przeciwpożarowym.

 

Nie występuje w dniu dzisiejszym silnym wiatr, więc nie podjęto decyzji o przeprowadzeniu ewakuacji w pobliskich budynkach. Płomienie rozprzestrzeniły się jednak na około połowę całej hali, więc gaszenie pożaru może trwać nawet kilkanaście godzin.

 

O dzielnicy Włochy było ostatnio głośno w mediach przez inną sprawę. Dotyczyła ona zatrzymania burmistrza tej warszawskiej dzielnicy przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, po tym jak został on przyłapany na przyjmowaniu łapówki od pcohądzeco z Turcji dewelopera.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter/@rdcpolskieradio