Księżna Szwecji Sofia przeszła przed kilkoma dniami trzydniowy kurs medyczny na Uniwersytecie Sztokholmskim. Wszystko to aby ratować ludzkie życia. 

 

 

Politycy często są uznawani za ważniejszych od zwykłych obywateli, sami nieraz stawiają się w takiej pozycji. Prawdziwy test sprawdzający jak jest naprawdę, pojawia się w takich sytuacjach jak ta obecna teraz na całym świecie.

 

Zwykli obywatele mają bardzo mocno ograniczone możliwości, miliony tracą pracę, wszyscy muszą stać godziny w sklepowych kolejkach, a policja często karze za niezwykle absurdalne rzeczy, podczas gdy polityce nie przestrzegając jakichkolwiek nakazów i zakazów pojawiają się w miejscach publicznych w obstawie służb, bez zachowywania choćby podstawowych zasad bezpieczeństwa w czasach pandemii.

 

 

W niektórych państwach wygląda to jednak nieco inaczej. Szwedzka księżniczka, by pokazać że jest zwykłym obywatelem dbającym o innych postanowiła wesprzeć krajową służbę zdrowia. Rąk do pracy w szpitalu w obecnej sytuacji nigdy nie będzie za wiele, a zadanie pielęgniarek jest szczególnie ciężkie pod względem emocjonalnym. Pisaliśmy o jednym z ciężkich przypadków TUTAJ.

 

 

35-letnia członkini rodziny królewskiej nie może oczywiście wesprzeć szpitala poprzez zajmowanie się osobami zakażonymi wirusem, gdyż nie posiada na tyle wyspecjalizowanej wiedzy, aby zachować przy tym bezpieczeństwo. Jej zadaniem będzie odciążanie szpitalnego personelu w kwestii pracy w kuchni, czy dezynfekcji przyrządów medycznych oraz pomieszczeń.

 

 

Takie gesty osób ze środowiska władzy są niezwykle ważne i doceniane, bowiem jak wiemy rodziny królewskie w europejskich państwach mogą nie martwić się wirusem, a wszelkie potrzebne środki higieny czy żywność, są im zapewne regularnie dostarczane na ich zawołanie. Wielkie ukłony dla żony księcia Carla Philipa, która pokazała swoje dobre serce.

 

 

Źródła:

Fot.: Wikipedia

dailymail.co.uk

Stany Zjednoczone Ameryki są aktualnie państwem zdecydowanie najbardziej dotkniętym pandemią koronawirusa. Liczba chorych rośnie w zastraszającym tempie z dnia na dzień, a można się spodziewać, że niewydolność szpitali spowoduje lawinowy wzrost ofiar w USA. 

 

 

Stany są od dziesiątek lat miejscem do którego chciałyby wyemigrować dziesiątki milionów ludzi z całego świata. Przyciągają swoją różnorodnością, wolnością, piękną przyrodą i pogodą, a przede wszystkim wysokim poziomem życia i zarobkami.

 

Ostatnie lata spowodowały znaczny wzrost poziomu życia w wielu europejskich państwach i to one powoli są częściej wybierane przez emigrantów zarobkowych. Ostatnie doniesienia zza wielkiej wody na pewno nie poprawią pogorszającej się opinii o USA.

 

 

Wszystko to z powodu ogromnej fali bezrobocia, która pojawiła się w tym światowym mocarstwie. Od trzech tygodni liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych szokuje, bowiem są to dziesiątki milionów dokumentów.

 

 

Według najnowszych informacji, w odstępie tygodnia – od 28 marca do 4 kwietnia pojawiło się ponad 6 milionów 600 tysięcy wniosków. Co gorsze, taki ich przypływ utrzymuje się już od 3 tygodni, w czasie których na rynku pracę straciło prawie 17 milionów osób, czyli w zasadzie tyle ile jest osób pracujących w naszym kraju. W stanach pracuje około 170 milionów ludzi, więc liczba ta to 10% całego rynku pracy. Straty gospodarcze będą ogromne, a liczby przerażające.

 

 

Jeszcze niedawno prezydent Trump mógł pochwalić się najniższym bezrobociem w historii USA. Dziś ma miejsce największy kryzys na rynku pracy w historii, jeszcze nigdy nie było takiego dynamicznego przyrostu osób bez pracy. A prawdopodobnie najgorsze jeszcze przed nami. Miejmy nadzieję, że Polska nie podzieli losu naszego najważniejszego sojusznika.

 

 

Źródło:

businessinsider.com.pl

Fot.: Wikipedia

Do sieci trafiło nagranie z tragicznego skutkach wypadku w zakładzie pracy. Mężczyźni obsługujący prasę hydrauliczną nie porozumieli się i doszło do tragedii.

 

Zdarzenie miało miejsce w Chinach. Widać na nim, jak w momencie, gdy jeden z pracowników postanowił poprawić arkusz blachy leżący pod prasą, drugi ją uruchomił. Nagranie zostało nagrane przez przemysłową kamerę znajdującą się w zakładzie pracy i wrzucone do internetu.

 

https://www.liveleak.com/ll_embed?f=0a97ff37f0b1

 

 

 

wolnosc24.pl, LiveLeak
Liveleak.com
MR

 

https://www.liveleak.com/ll_embed?f=0a97ff37f0b1

 

W najnowszym wywiadzie Ukrainka opowiedziała o ciężkich warunkach pracy w Polsce!

Oksana to Ukrainka z wykształcenia nauczycielka pracująca obecnie w Polsce jako barmanka i kelnerka. W najnowszym wywiadzie zaznaczyła, że praca w Polsce nie należy do łatwych.

 

Dodała, że nie zamierza zostawać w Polsce, ponieważ w Polsce czuje się człowiekiem drugiej kategorii. Podobno pracuje 12-16 godzin dziennie zarabiając zaledwie 2 tysiące złotych.

 

Oskarżyła również polskich mężczyzn. Stwierdziła, że często oferują kontakty seksualne.

 

„Polski personel zazwyczaj uważa Ukraińców za pracowników „drugiego sortu”. Managerowie, jak gdyby bojąc się, że migranci szybko się zwolnią, starają się „wycisnąć z nich wszystkie soki.” – zaznaczyła Oksana.

Podkreśliła, że Ukraińcy w Polsce to tzw. tania siła robocza.

Takie słowa kiedy Polska przyjmuje do siebie tylu Ukraińców są raczej nie na miejscu…

 

Ministerstwo Polityki Społecznej Ukrainy informuje, że z kraju wyjeżdża ponad 9 milinów obywateli i podejmuje prace sezonowe za granicą. Co ciekawe najwięcej Ukraińców wybiera polski rynek pracy. Dane mówią same za siebie. Skoro tyle Ukraińców przyjeżdża do Polski, nie jest im chyba u nas aż tak źle?

Jakie jest Wasze zdanie na temat pracy Ukraińców w Polsce?

 

Źródło: „Polityka”

Foto: Pixabay.com

Skandal w Wielkiej Brytanii. Rozbito dowodzony przez Polaków gang handlujący niewolnikami.

 

Do wyjątkowego bestialstwa dochodziło w Wielkiej Brytanii. Na wyspach od kilku lat handlowano niewolnikami. Według doniesień ofiarami byli Polacy. Zachęcano ich do pracy za granicą, po czym sprzedawano do Wielkiej Brytanii, gdzie pracowali za grosze oraz żyli w skandalicznych warunkach. Jak czytamy na łamach onet.pl, zarabiali 50 centów za dzień, jeden z pracowników dostał jedynie kawę i kurczaka za remont całego domu.

 

Ofiary gangu nie miały dostępu do świeżego jedzenia, łazienek, a nawet do tak podstawowych mebli jak łóżka, przez co były zmuszane do spania na materacach. Gang sprzedawał głównie osoby w wieku 17-60 lat. Jak donosi The Guardian poszkodowanych mogło być nawet ponad 350, na chwilę obecną zeznania złożyła niecałe 100 osób.

 

Szefami gangu było ośmioro Polaków. Na handlu rodakami dorobili się milionów funtów.  Jak donoszą śledczy zostali skazani za pranie brudnych pieniędzy oraz przestępstwa niewolnicze. Mówi się, że jest to największe obecnie postępowanie karne o takim charakterze w Europie.

 

 

Do tragicznego zdarzenia doszło na terenie powiatu suskiego w województwie małopolskim. W miejscowości Budzów, na trwającej budowie domu jednorodzinnego doszło do zdarzenia w wyniku, którego życie stracił jeden z przebywających tam mężczyzn.

 

Tragicznie zmarły pracował tam jako pracownik budowlany. W trakcie prowadzonych prac ziemnych przygniotła go łyżka koparki. To doprowadziło niestety do śmierci na miejscu, w wyniku odniesienia przez mężczyznę rozległych obrażeń.

 

68-latek został przygnieciony do koła drugiej maszyny znajdującej się na terenie budowy. Niedługo później wyszło na jaw, że 30-latek sterujący koparką był pijany.

 

To jednak nie wszystko. Jak się okazało, policja zatrzymała również pozostałe osoby pracujące na tej budowie, gdyż jak się okazało, wszyscy robotnicy spożywali alkohol.

 

Mieszkającemu w powiecie suskim operatorowi koparki grozi kara nawet 10 lat więzienia. 30-latek usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci 68-letniego pracownika budowlanego.

 

 

 

Źródło: krakowwpigulce.pl

Fot.: Flickr