Ta wypowiedź posła z klubu Konfederacja może być uznana za naprawdę kontrowersyjną, a nawet krzywdzącą dla niektórych osób, zmagających się w uboższych częściach kraju, z trudnościami jakie niosą im na co dzień problemy komunikacyjne. Zdania mimo to mogą być jednak podzielone, choć ciężko znaleźć dla tego typu twierdzeń uzasadnienie w panującej rzeczywistości.

 

Słowa Dobromira Sośnierza, które wywołały pewne poruszenie w studiu, padły podczas programu „Polityka na Ostro” prowadzonym przez Agnieszkę Gozdyrę na antenie stacji Polsat News.

 

W czasie dyskusji, posłanka Beata Maciejewska mówiła o problemie jaki ma miejsce na terenie województwa pomorskiego, gdzie według jej słów, w około 90 miejscowościach trzeba iść godzinę, aby dotrzeć na przystanek, a do niektórych komunikacja publiczna ma wcale nie docierać. Na te twierdzenia postanowił zareagować poseł Sośnierz, który stwierdził, że „Ludzie po prostu kupują samochody„.

 

Takie spojrzenie na tę sprawę rozbudziło emocje w studiu. Prowadząca dopytywała posła, czy nie jest on „oderwany od rzeczywistości„.

 

– Ktoś ma 5 km do przystanku i mówi sobie: „a nie będą chodził, kupię sobie auto”, hm?

– mówiła dziennikarka po wypowiedzi polityka Konfederacji.

 

Beata Maciejewska oceniła natomiast, że Dobromir Sośnierz nie wie „jak wygląda życie w małych miejscowościach„. Nieprzychylnie na twierdzenia posła zareagował też obecny w studiu polityk Zjednoczonej Prawicy. Przedstawiciel Konfederacji bronił jednak swojego poglądu.

 

– Znowu marnujemy pieniądze na państwowe autobusy, które będą nieefektywne, zamiast dać ludziom zarobić

– argumentował w rozmowie poseł Sośnierz.

 

Adam Banaszak z partii Porozumienie powiedział podczas tej wymiany zdań, że likwidacja wykluczenia transportowego skutkowałaby napędzeniem gospodarki, jednak również z tym nie zgodził się poseł Konfederacji. W jego ocenie takie twierdzenia są nieprawdziwe, a inwestowanie w likwidację tego problemu to „irracjonalna alokacja kapitału”.

 

 

 

Źródło: Polsat News ; doRzeczy.pl

Fot.: YouTube/Telewizja Republika (zrzut z ekranu)

 

Smutna wiadomość. Nie żyje znany raper Michał „Zioło” Ziółkowski.  Tę smutną informację przekazali znajomi 30-latniego muzyka.

 

Reprezentujący wrocławską scenę hip-hopową „Zioło” miał  w dorobku dwie płyty.  Znany był m.in. z uczestnictwa w trzeciej edycji Młodych Wilków Popkillera.

 

Nie jest znana przyczyna śmierci rapera. Od pewnego czasu borykał się z problemami osobistymi, w tym finansowymi. Nie wiadomo jednak czy fakty te w jakikolwiek sposób można łączyć.  W swojej muzycznej karierze „Zioło” współpracował m.in. z Kę Kę i  Ten Typ Mes.

 

 

/red./

Skandal w poznańskich Termach Maltańskich. Wszyscy goście musieli wyjść z wody!

 

Do zdarzenia doszło w czwartek 8 sierpnia w basenie „koniczynka” na terenie Term Maltańskich w Poznaniu. W wodzie znaleziono kał. W tym miejscu zastosowano punktowe chlorowanie wody. Ponadto przefiltrowano całą wodę w basenie.

 

CZYTAJ TAKŻE: ROSJA przemieszcza wojsko na ZACHÓD. Rosyjskie BOMBOWCE już latają nad EUROPĄ!

 

Basen zamknięto na ok. godzinę. Kierownictwo Term Maltańskich podkreśla, że to standardowa procedura w takich sytuacjach, która została nawet wydłużona o pół godziny. Niestety w każdym aquaparku zdarza się sytuacja, że w basenie znajdzie się kał.

 

Termy Maltańskie funkcjonują już od 8 lat. Odwiedziło je ok. 7  milionów ludzi. Ponadto sanepid regularnie kontroluje placówkę. Więc nie trzeba się obawiać o kwestie higieny i bezpieczeństwa.

 

/ks/

 

Źródło: gloswielkopolski.pl / foto Youtube.com/zdjęcie poglądowe

Francuskie Calais słynie z problemów z imigrantami. Nagminnie próbowali oni dostawać się do ciężarówek dzięki którym chcą się z niego wydostać.  Ich sposobem są włamania.   Niektórych jednak zaskakiwać potrafi… samo życie. Do takiej właśnie sytuacji doszło kilka miesięcy temu.

 

Jadąca z Frankfurtu do Doncaster naczepa skrywała… niedźwiedzia polarnego, który miał być dostarczony do parku safari. Na nagraniu widać, jak imigranci włamują się do naczepy TIR-a, ale chwilę później opuszczają ją w pośpiechu w towarzystwie funkcjonariuszy Policji.

 

Nazywane „dżunglą” obozowisko w Calais zamieszkiwane przez imigrantów, słynie z bycia szczególnie niebezpieczną okolicą. Zamieszki oraz ataki na tiry mogą jeżyć włos na głowie, a zobaczyć te sceny można na niejednym nagraniu w sieci.

 

Po kolejnej próbie zlikwidowania przez policję nielegalnego obozowiska znajdującego się na skraju lasu przy Calais, ostatniej nocy znów doszło do starć z policją. Funkcjonariusze policji usunęli śpiwory oraz namioty z koczowiska zamieszkiwanego przez kilkuset imigrantów.

 

Spotkało się to z agresywną reakcją przybyszów z Afryki oraz Bliskiego Wschodu. W stronę policji poleciały nie tylko obelżywe słowa ale również butelki i kamienie. Informacje przekazane przez lokalną prefekturę, wskazują na to, że funkcjonariuszom udało się rozgonić agresywne grupy zamaskowanych ciemnoskórych mężczyzn. Żaden z imigrantów miał nie zostać ranny, żadnego też nie aresztowano.