Na terenie Małopolski niejednokrotnie dochodziło do krwawych starć bojówkarzy utożsamiających się ze zwaśnionymi drużynami piłkarskimi, które kończyły się śmiercią. Podczas brutalnych ataków tego typu, często używane są niebezpieczne narzędzia takie jak np.: noże, maczety, tasaki czy też gazy pieprzowe. W sprawę wyroku dotyczącego jednego z ataków pseudokibiców zaangażował się nawet minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

 

Sprawa dotyczy śmiertelnego pobicia sympatyzującego z Wisłą Kraków Dariusza D. ps. „Dziekan”. Do zdarzenia doszło we wrześniu 2012 roku, pod Multikinem przy ul. Dobrego Pasterza w Krakowie. Podczas starcia zwaśnionych grup, „Dziekan” miał otrzymać ciosy zadane ostrym narzędziem w plecy i w wyniku odniesionych ran zmarł. Pobici zostali tamtego dnia również Grzegorz D., Piotr Ż., Grzegorz O., Hubert J., Łukasz G., Michał M. oraz Jarosław B. Podczas śledztwa ustalono, że 12 z uczestników bójki miało posiadać w jej trakcie niebezpieczne przedmioty.

 

W głównym procesie w sprawie opisanego zdarzenia, na ławie oskarżonych zasiadło 22 fanów „Pasów” i jeden „Białej Gwiazdy”. Poddali się oni dobrowolnie karze otrzymując wyroki w wysokości od 2 i pół roku do 5 lat pozbawienia wolności, a dodatkowo zadeklarowali zapłatę 85 tysięcy złotych córce zabitego Dariusza D. oraz 10 tysięcy złotych pobitemu pod Multikinem Piotrowi Ż.

 

Jako ostatni w ręce policji wpadł jednak dopiero w 2015 roku Marek D., który został zatrzymany na terenie Gdańska. Mężczyzna nie przyznawał się do udziału w krwawym zajściu w rejonie ul. Dobrego Pasterza i deklarował, że dwa lata przed tym zdarzeniem przestał kibicować Cracovii. W jego opinii został on pomówiony przez motywowanego chęcią zemsty Wojciecha M. ps. „Talerz”, gdyż mieli skonfliktować się w czasach szkolny. Ten jednak zaprzeczył takowym informacjom.

 

26-letni Marek D. usłyszał prawomocny wyrok półtora roku więzienia. Kasację od niego złożył jednak minister Zbigniew Ziobro, który podzielając stanowisko prokuratury i sądu apelacyjnego uznał, że zdarzenie pod Multikinem było pobiciem, a nie ustawką wrogich grup, w związku z czym pobitym należą się nawiązki finansowe. Część komentujących tę sprawę dziennikarzy i internautów zwraca uwagę na fakt, że w wyniku takiego postawienia sprawy, Marek D. będzie musiał przekazać pieniądze sympatykom Wisły Kraków, którzy również mogli być zaangażowani w brutalną działalność miejscowych pseudokibiców.

 

Mężczyzna zapłacił również kwotę 4 tysiecy złotych zadośćuczynienia córce nie żyjącego Dariusza D.

 

 

Źródło: gazetakrakowska.pl

Fot.: Wikimedia Commons