Komitet Ministrów Rady Europy to jedyny organ decyzyjny tej międzynarodowej organizacji rządowej skupiającej prawie wszystkie państwa oraz kilka państw spoza  naszego kontynentu. Według artykułu 15 Statutu Rady Europy do jego zadań należą m.in. wprowadzanie w życie postanowień porozumień konwencji oraz kontrola ich przestrzegania, a także czuwanie nad wykonaniem przez państwa członkowskie wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

 

Tym razem zainteresował się sytuacją w naszym kraju. „Komitet żąda ułatwienia możliwości wniesienia sprzeciwu wobec decyzji lekarza, który odmówił wykonania aborcji. Urzędnicy chcą, aby władze wyciągały konsekwencje w stosunku do placówek medycznych nieprzeprowadzających aborcji” – czytamy na stronie Instytutu Ordo Iuris, fundacji, która zajmuje się sprawami związanymi z wolnością religijną, małżeństwem i rodziną, wolnością sumienia, prawami kobiet, wolnościami obywatelskimi, wolnością gospodarczą i swobodami umów.

 

„Wbrew twierdzeniom Komitetu Ministrów, wszystkie wyroki ETPC w sprawach aborcyjnych zostały przez Polskę wykonane do takiego stopnia, na jaki pozwala obowiązujące w Polsce prawo, co do zasady chroniące ludzkiego życia od momentu poczęcia. Formułując takie żądania pod adresem Polski, Komitet Ministrów wykracza poza swoją rolę. Trybunał w Strasburgu zobowiązał Polskę do wprowadzenia procedury umożliwiającej weryfikację decyzji lekarza, także tej stwierdzającej brak występowania przesłanek do uchylających karalność aborcji i władze polskie wprowadziły aż dwie takie procedury. Trybunał wyraźnie podkreślił, że o zakresie ochrony życia ludzkiego w fazie prenatalnej decydują państwa-strony Konwencji. Komitet nie ma więc żadnych podstaw do narzucania Polsce szczegółowych rozwiązań, które de facto prowadzić mogą do obniżenia poziomu tej ochrony w Polsce. Jeszcze bardziej krytycznie należy odnieść się do apelu o piętnowanie i zbieranie informacji na temat szpitali, w których nie przeprowadza się aborcji, co może prowadzić do stygmatyzacji lekarzy korzystających z wolności sumienia, zagwarantowanej w art. 9 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka”- odpowiada Marcin Olszówka, Dyrektor Centrum Analiz Legislacyjnych Instytutu Ordo Iuris.

 

 

Źródło: Ordo Iuris, wikipedia

Fot: pixabay

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło wczoraj  rezolucję krytyczną wobec Polski. Przyczyną jest reforma sądownictwa, którą zamierza wdrożyć rząd PiS. Polskie władze oskarżane są o łamanie demokratycznych standardów.  Pozostaje jednak pytanie, w jakiej kondycji są inne europejskie państwa.

Brexit, awantury w hiszpańskiej Katalonii, masowe protesty „Żółtych kamizelek” we Francji – Europa ma dużo problemów, z którymi nie potrafi się zmierzyć. Na cenzurowanym jednak jest…Polska.

Można różnie oceniać zmiany w sądownictwie, jakie proponuje PiS. Dla jednych jest to niezbędna reforma, dla innych „ustawa kagańcowa”, kneblująca usta polskim sędziom. Jedno jest pewne – na ulicach naszego kraju jest dość bezpiecznie, a wszelakie protesty w miarę spokojne i niezbyt liczne.

Oto przykład protestów we Francji.

Francja. Policja bije strażaków.

Jakby kto pytał, to we Francji Gestapo Macrona właśnie tłucze strajkujących strażaków. To już mało kto wybaczy. No może poza Parlamentem Europejskim🇪🇺💙✌👨‍❤‍💋‍👨 Jak wiemy Unia nie widzi problemu w tym, by ta bezmózga banda kryminalistów tłukła przypadkowych ludzi, atakowała medyków udzielających pomocy rannym i dziennikarzy relacjonujących co się dzieje, zabierała telefony uniemożliwiając nagrywanie, strzelała granatami w twarze trwale okaleczając ludzi, czy też pacyfikowała sędziów.(tu jeszcze inne wideo ze starć policja-straż pożarna -> https://twitter.com/czarymarybum777/status/1222410181759393793)PS. Macron w następnym tygodniu przyjeżdża do Polski i prawdopodobnie będzie truł o praworządności.

Gepostet von Kamieni Kupa am Mittwoch, 29. Januar 2020

 

Niezależnie od poglądów politycznych trzeba przyznać, że w naszym kraju takie sytuacje miejsca nie mają. Całe szczęście.

Gdzie tak na prawdę łamane są standardy demokracji? Czym najpierw powinny się zająć europejskie instytucje? Niech każdy odpowie sobie sam.

 

Facebook żelazna logika/Red/Fot. YouTube

Jak poinformowała właśnie korespondentka „Polsat News” Dorota Bawołek, Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję krytyczną wobec naszego kraju. 

Przyjęta została poprawka 39. zgłoszona m,in. przez Krzysztofa Śmiszka, wzywająca do objęcia Polski procedurą monitoringu, którą teraz objęte są Rosja, Ukraina, Turcja, Mołdawia, Gruzja, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Albania, Armenia i Azerbejdżan. Polska będzie jedynym krajem UE podlegającym tej procedurze rady Europy

– poinformowała korespondentka „Polsat News”

Polskie władze utrzymują, że działania dotyczące sądownictwa są niezbędną reformą, zapobiegającą chaosowi. Jak nasz rząd zareaguje na przyjętą rezolucję?

 

polsatnews.pl/Red/Fot. YouTube

W ten czwartek na konferencji prasowej doszło do spotkania Jeana Claude Junckera i Donalda Tuska. Juncker postanowił zażartować z polskiego polityka. 

Konferencja dotyczyła kandydatur na najważniejsze stanowiska w Unii Europejskiej i była zakończeniem szczytu Rady Europy.

W pewnym momencie dziennikarz zapytał, czy kandydatura Donalda Tuska była rozpatrywana na podczas szczytu. „Nie była” – odpowiedział Tusk. „Na szczęście nie” – dogryzł Tuskowi Juncker.

Co odpowiedział Donald Tusk? Śmiał się, ponieważ zauważył, że Jean Claude Juncker mówi to specjalnie.

Jak się okazuje to już nie pierwszy raz, kiedy to Juncker śmieje się z polityka. W 2014 roku stwierdził, że wolałby objąć stanowisko Tuska w Parlamencie Europejskim, ponieważ tam jest znacznie mniej pracy.

Łatwiej jest mieć pracę na pół etatu niż pracę w pełnym wymiarze godzin. Przewodniczący Komisji to 18 godzin dziennie. Przewodniczący Rady Europejskiej? Mniej, powiedzmy, mniej.” – powiedział.

AM

Źródło: natemat, tvpinfo

Foto: Flickr.com