Kawałek „Mój ból jest lepszy niż twój” wywołał w ostatnim czasie sporo kontrowersji. Zajął on pierwsze miejsce na Liście Przebojów Trójki. Notowanie to po krótkim czasie przestało już być dostępne. Radiu zarzuca się wprowadzenie cenzury na niewygodne dla władzy treści. Do sprawy odniósł się sam autor wspomnianego utworu, który był gościem w RMF FM.

 

„Nie mam wrażenia, że moja płyta jest polityczna, ona jest bardzo aktualna. Teksty są aktualne, nie widzę, żeby one były polityczne” – twierdzi Kazik.

 

„Na płycie nie mogło nie znaleźć się wydarzenie, które mnie osobiście bardzo zbulwersowało, czyli wizyta prezesa Kaczyńskiego na cmentarzu. Była to rzecz, która mnie ogromnie poruszyła, zresztą nie tylko mnie. W tym momencie odniosłem wrażenie, że niezależnie od opcji politycznych każdy odczuł gruby nietakt w tego rodzaju zachowaniu. Czy ktoś myślał, że takie zachowanie będzie niezauważone? Ja musiałem o tym napisać piosenkę. (…) To jest piosenka o równości wobec prawa” – mówi Staszewski.

 

Spytany został, czy jego wolność została naruszona:

 

„Jaka wolność zagrożona? Przestań, ja się nadal czuje wolnym człowiekiem. Nie czuję się ofiarą czegokolwiek. Ja bardzo dziękuję za poparcie muzykom, dziennikarzom, politykom, natomiast, szczerze mówiąc, ja takiego poparcia nie potrzebuję. Otrzymałem dwa telefony od dwóch dziennikarzy trójki, którzy odeszli ostatnio, z podziękowaniem, ponieważ moja piosenka pozwoliła im przejrzeć na oczy i wypisać się z tego programu. Poza tym robią mi promocję, na którą musiałbym wydać miliony złotych, których nie mam” – zdeklarował się.

 

„Nie pójdę na wojnę przeciwko PiS-owi. Mam nadzieję, że takie irracjonalne zachowana w końcu doprowadzą do opamiętania jedną i drugą stronę. Bardziej chcę, żeby moje dokonania skłaniały ludzi do jednoczenia– powiedział w wywiadzie autor kawałka „Twój ból jest lepszy niż mój”.

 

Wypowiedział się także o swoich preferencjach wyborczych i o zbliżających się wyborach prezydenckich:

 

„Nie jest dobrze, żeby wszystkie ośrodki władzy znajdowały się w jednym ręku Zagłosuję losowo, bo wszyscy oni się nie nadają. (…) Opozycja dąży do tego, aby w jakikolwiek sposób nie dać wygrać prezydentowi Dudzie. Żaden z kandydatów opozycji mi się nie podoba, ale jak nie pójdę to znowu wszystkie ośrodki władzy będą w jednym ręku”.

 

ZOBACZ TAKŻE:

Giertych zwrócił się do prezes Polskiego Radia. Padły obraźliwe słowa!

MOCNA reakcja Dody na zamieszanie w radiowej Trójce. Jak było naprawdę?

 

 

Źródło: rmf24.pl, dorzeczy.pl

Fot: YouTube/ Fakty RM FM (zrzut ekranu)

Na naszym portalu opisywaliśmy aferę związaną z kawałkiem Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”, który zdobył pierwsze miejsce w cotygodniowej Liście Przebojów Trójki. Zestawienie to jednak po krótkim czasie nie było już dostępne. Wiele osób uważa, że jest to związane z krytyką wobec Jarosława Kaczyńskiego zawartą w tym utworze. Padają oskarżenie o wprowadzanie cenzury na niewygodną dla rządu twórczość. Dyrektor Trójki, Tomasz Kowalczewski i prezes Polskiego Radia, Agnieszka Kamińska tłumaczą, że podczas głosowania został złamany regulamin, wprowadzono piosenkę spoza listy i dokonano manipulacji przy liczeniu głosów.

 

Do sprawy odniósł się także przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Borys Budka, który był gościem radiowej Trójki. Postanowił przedstawić swój sprzeciw wobec takim działaniom jak to, które miało związek z Listą Przebojów:

 

„W tym miejscu chciałbym się solidaryzować ze wszystkimi dziennikarzami, którzy swój zawód wykonują rzetelnie, bez względu na to, jaka opcja jest przy władzy. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie powiedział, że absolutnie nie zgadzam się na to, co stało się w ostatnich dniach w Polskim Radiu. Nie zgadzam się na powrót cenzury, nie zgadzam się by nie dziennikarze, ale ludzie odpowiedzialni za kierowanie Polskim Radiem dopuszczali się takich rzeczy. Pamiętam pana Marka Niedźwieckiego, pamiętam panów Wojciecha Manna i Marcina Kydryńskiego. To są ludzie, którzy są symbolem Trójki. Dzięki rozmowom między innymi z panią redaktor, mogliśmy się wymieniać poglądami, ale dzisiaj jest czas na to, by powiedzieć absolutne „stop” metodom, które niszczą Polskie Radio, „stop” metodom, które są niegodne, które właśnie powodują, że być może to pani redaktor dostanie później polecenie ocenzurowania jakiejś wypowiedzi” – twierdzi przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej.

 

„Chcę zapewnić, że normalność wróci do mediów publicznych. To nie politycy, a dziennikarze powinni być odpowiedzialni za programy. Dlatego w geście solidarności z tymi, którzy odeszli z Polskiego Radia i tymi, którzy rzetelnie, tak jak pani redaktor, pracują w Polskim Radiu, dzisiaj nie będę mógł wziąć udziału w tej audycji. Trójka była dla mnie takim symbolem dorastania, pięknej muzyki, symbolem ludzi wielkich. Ludzi, którzy radiu poświęcili swoje życie. Chciałbym, żeby tak pozostało i wierzę w to, że ludzie, którzy niszczą dzisiaj Trójkę – nie mówię o dziennikarzach, tylko o kierownictwie, politykach tej władzy – odejdą i wówczas będziemy mogli normalnie rozmawiać” -mówi były minister sprawiedliwości.

 

Program trwał krótko, po swoim oświadczeniu Borys Budka przerwał wywiad.

 

ZOBACZ TAKŻE:

Giertych zwrócił się do prezes Polskiego Radia. Padły obraźliwe słowa!

MOCNA reakcja Dody na zamieszanie w radiowej Trójce. Jak było naprawdę?

 

Źródło: wirtualnemedia.pl, gazeta.pl

Fot: YouTube (zrzut ekranu)

Niedawno wybuchła burza związana z radiem Trójka. Utwór Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”, który miał krytykować Jarosława Kaczyńskiego, zdobył pierwsze miejsce w cotygodniowej Liście Przebojów Trójki. Jednak po kilku minutach notowanie to już nie było dostępne. Wiele osób zarzuca radiu wprowadzanie cenzury na niewygodne utwory uderzające w Prawo i Sprawiedliwość.

 

Do zarzutów postanowił odnieść się dyrektor Trójki,Tomasz Kowalczewski, który twierdzi, że podczas głosowania został złamany regulamin, wprowadzono piosenkę spoza listy i dokonano manipulacji przy liczeniu głosów. W imieniu radia przeprosił, pisząc, że ubolewają w związku z zaistniałą sytuacją. W tej sprawie wypowiedziała się także Agnieszka Kamińska, prezes Polskiego Radia. Powiedziała, że takie oskarżenia są kłamliwe i niesprawiedliwe. Twierdzi, że redakcja podjęła taką decyzję, aby właśnie poznać prawdę.

 

Roman Giertych postanowił zamieścić wpis na swoim Facebooku, a właściwie list do Agnieszki Kamińskiej:

 

„List do prezes Polskiego Radia.

Szanowna Pani Prezes!

Cóż, sprawa nie wygląda dobrze. Wywalenie z listy przebojów radiowej Trójki piosenki Kazika nie spodobało się nienawykłemu jeszcze do pokory wobec władzy elektoratowi. Zaraz Panią zrzucą z sań, gdy okaże się, że to może zaszkodzić poparciu dla PiS. Dlatego już dzisiaj musi Pani wydać oświadczenie, które będzie przedstawiało priorytety nowych władz mediów publicznych. Oto propozycja takiego oświadczenia przygotowana przez wiernego doradcę wszystkich tych przedstawicieli obecnej nomenklatury, którzy znaleźli się w tarapatach, czyli przeze mnie. Jedna uwaga zanim podam treść oświadczenia. Musi Pani pamiętać, że oświadczenie pisze Pani nie do obywateli, rady mediów, współpracowników, czy swojej rady nadzorczej. Wszyscy oni mogą Pani kolokwialnie mówiąc skoczyć. Oświadczenie pisze Pani wyłącznie do Jarka Kaczyńskiego, gdyż to on zdecyduje jednym telefonem, czy Panią wywalić, czy nie. Więc oświadczenie musi jego zadowolić a nie nikogo innego”- atakuje Roman Giertych.

 

Postanowił także przygotować ironiczne oświadczenie, z którego miałaby skorzystać prezes Polskiego Radia:

 

Ja Agnieszka Kamińska – prezes Polskiego Radia biorę na siebie pełną odpowiedzialność za wywalenie piosenki tego chama, gbura, psychopaty, przedstawiciela gorszego sortu, elementów animalnych, sługusa kondominium rosyjsko-niemieckiego i pseudopiosenkarza niejakiego Kazika. Zrobiłam tak dlatego, że durni obywatele podpuszczeni propagandą polskojęzycznych mediów wywindowali na szczyt listy przebojów piosenkę, która uderza w najdroższy memu sercu skarb naszego Narodu, czyli w pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego brata profesora doktora Lecha Aleksandra Kaczyńskiego zamordowanego przez nieustalonych jeszcze sprawców, których już wkrótce ujawni raport podkomisji Marszałka Seniora Antoniego Macierewicza. To uderzenie i naigrywanie się z drobnych przywilejów jakimi wdzięczny Naród z chęcią obdarza naszego Umiłowanego Przywódcę (oby żył wiecznie!) nosi znamiona mowy nienawiści i jest przykładem pogardy i niewdzięczności. Jest przecież oczywiste, że nawet najmniejsza łza, wzruszenie, czy smutek Pana Prezesa znaczy więcej niż nawet największa tragedia prymitywnego plebsu, który chce epatować swoimi emocjami na zamkniętych cmentarzach zamiast siedzieć w domu i oglądać TVP lub słuchać Polskiego Radia jak wychwalają rajską szczęśliwość naszej Ojczyzny. Tymczasem ja jako prezes Polskiego Radia stoję i stać będę wiernie na straży dobrego imienia naszego Pana Prezesa, choćby mi przyszło polec na polu chwały. I wszystkich, którym się nie podoba wycinanie piosenek niesłusznych odpowiadam twardo: ręka lub język podniesiony na naszą władzę zostaną odcięte. Agnieszka Kamińska” – podaje przepełniony ironią przykład.

 

„Widzi Pani jakie to proste? Nie trzeba się tłumaczyć błędem informatycznym lecz zwyczajnie wyrazić miłość i uległość do Jarka. Wówczas nikt Pani nie ruszy”
„PS Was to już zupełnie porąbało. Chyba w Korei Północnej robiliście staże kretyni” – kończy w bardzo mocnych słowach reprezentant Donalda Tuska w sprawach przed prokuratorami, komisją śledczą ds. Amber Gold  oraz komisją śledczą ds. VAT.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

MOCNA reakcja Dody na zamieszanie w radiowej Trójce. Jak było naprawdę?

 

Źródło: wirtualnemedia.pl, Facebook

Fot: YouTube (zrzut ekranu)

W ostatnich dnia sporo kontrowersji oraz poruszenia w mediach społecznościowych wywołało zamieszanie wokół sytuacji w Trójce Polskiego Radia oraz usunięciu piosenki znanego piosenkarza Kazika z kultowej listy tej rozgłośni. Wiele osób zarzuca polskim władzom cenzurowanie popularnego radia. W szeregach jego pracowników rozpoczął się także protest w związku z zaistniałą sytuacją, a ekipę Trójki opuścił m.in. Marek Niedźwiedzki, pracujący tam przez ponad 30 lat. Druga strona sporu odpowiada jednak, że doszło w tym przypadku do manipulacji i umiejscowienia utworu Kazika wbrew wynikom głosowania słuchaczy. Warto zwrócić uwagę na fakt, że ludzie odchodzący z radia zapowiedzieli stworzenie własnej rozgłośni. W dyskusję postanowiła włączyć się sławna wokalistka Dorota Rabczewska, znana jako Doda.

 

W opinii piosenkarki, cenzury dokonuje się w polskich rozgłośniach, jednak polega ona na czym innym niż teraz przedstawiają ludzie krytykujący polski rząd. W treści opublikowanego przez Dodę wpisu na Facebooku padły mocne słowa. Nie obyło się też bez wulgarnego określenia sytuacji w komercyjnych radiach.

 

– A co do cenzury w mediach, to zwracam się do moich szanownych, znajomych muzyków choć, może nawet bardziej menadżerów:
od lat jesteśmy cenzurowani za pomocą tak zwanych „badań” w stacjach komercyjnych.
wszyscy wiemy jak to wygląda i jaka to jest j***a ściema.

– napisała na portalu społecznościowym Dorota Rabczewska.

 

Jak wnioskować można z oceny całego zamieszania, jaką podzieliła się wokalistka w opublikowanym poście, jej zdaniem źródło problemu tkwi gdzie indziej, niż w politycznych wpływach ludzi powiązanych ze „Zjednoczoną Prawicą”.

 

– Więc może w końcu szanowne rozgłośnie ustalą jawny cennik: ile za „piosenkę tygodnia”, „miesiąca” itp. zamiast zamiatać „gifty” pod stołem a Wy (menadżerowie) nie będziecie musieli zmagać się z hipokryzją, krzycząc teraz na lewo i prawo o cenzurze w Trójce

– stwierdziła Doda na Facebooku.

 

Przeczytaj również:

Giertych zwrócił się do prezes Polskiego Radia. Padły obraźliwe słowa!

 

 

Źródło: Facebook/@officialdoda ; doRzeczy.pl ; Polsat

Fot.: Facebook/@officialdoda

Wywiady na żywo są wyjątkowo cenioną przez obywateli formą rozmowy z politykami. W szczególności te radiowe, w czasie których skupiamy się tylko i wyłącznie na tym co mówią poszczególne strony. Gorzej jeśli mówi tylko jedna… 

 

 

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg nie pozwoliła dziennikarzowi na tradycyjną formę rozmowy typu pytanie-odpowiedź. Po poruszeniu przez redaktora Marcina Zaborskiego tematu 66 domów opieki, które według wojewody mazowieckiego funkcjonują bez odpowiednich pozwoleń.

 

Pani minister postanowiła wtedy rozpocząć swój bardzo długi monolog, nie do końca związany z tym o czym mówił dziennikarz. Maląg zaczęła bowiem opowiadać o działaniach rządu wspierających domy pomocy społecznej, a przede wszystkim pensjonariuszy. Prawdopodobnie jest to zgodne z prawdą, lecz nie miało jakiegokolwiek znaczenia dla dyskusji i pytań, które chciał zadać Zaborski.

 

Kilkukrotnie próbował on przekonać panią minister do przerwania niekończącej się wypowiedzi i myślał nawet o zakończeniu „wywiadu” jako że nie było żadnej reakcji z drugiej strony. Cała sytuacja trwała ponad dwie minuty, a przedstawiciel stacji RMF FM wytknął swojej rozmówczyni elementarny brak znajomości formatu jakim jest wywiad, a także brak szacunku wobec niego, a przede wszystkim słuchaczy którzy nie włączyli radia by posłuchać konferencji prasowej rządu, lecz po to by usłyszeć odpowiedzi na ważne pytania.

 

Kuriozalny fragment rozmowy poniżej:

 

 

Co o tym myślicie?

Źródła:
Fot.: wikipedia
twitter/@makowski_m
natemat.pl

Muzyczny dziennikarz pracujący dla Radia Gdańsk Paweł Luciński zmarł w wieku 49 lat. Był on znany głównie za sprawą prowadzonej przez siebie audycji „Muzyczna Strefa Radia Gdańsk”, w ramach której przedstawiał słuchaczom wybrane utwory.

 

Ciało Pawła Lucińskiego zostało odnalezione w sobotni wieczór. Jego zwłoki znajdowały się wewnątrz jednego z mieszkań na terenie gdańskiej dzielnicy Żabianka.

 

Wśród wersji dotyczących przyczyn śmierci dziennikarza, których przy okazji prowadzenia swych działań nie wyklucza prokuratura, znalazła się też możliwość iż doszło do zabójstwa dokonanego na pracowniku Radia Gdańsk i w tym kierunku ma być prowadzone śledztwo.

 

Na ciele Pawła Lucińskiego odkryto ranę. Nie jest jednak oficjalnie potwierdzone, że powstała ona w wyniku zadania śmiertelnego ciosu. Jak na razie wiadomo, że w sprawie tragicznej śmierci zatrzymana została 34-letnia kobieta.

 

Na tym etapie postępowania nie jest wykluczona żadna z wersji zdarzenia, w tym także zabójstwo. Kluczowe w tej sprawie będą wyniki sekcji zwłok. Od jej wyników uzależniony będzie dalszy bieg i kierunek dochodzenia – wyjaśnił Mariusz Duszyński, zastępca rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

 

 

 

 

Źródło: radiogdansk.pl ; rmf24.pl ; wp.pl ; Twitter/@RadioGdansk

Fot.: Wikimedia Commons

 

Wczoraj wieczorem policja znalazła zwłoki martwego dziennikarza w jego mieszkaniu na gdańskiej Żabiance. To Paweł Luciński – dziennikarz Polskiego Radia Gdańsk.

 

Jak informuje policja, wczoraj po godzinie 19 funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie. Okazało się, że w mieszkaniu dziennikarza radiowego leżały jego zwłoki. Policja wstępnie klasyfikuje zdarzenie jako zabójstwo. Na plecach ciała jest wyraźna rana. Dziś odbędzie się sekcja zwłok, która ma określić dokładny czas i okoliczności zgonu.

 

Rzecznik policji informuje, że w sprawie zatrzymana została 34-letnia partnerka dziennikarza. Jest podejrzana o zabójstwo Lucińskiego.

 

Na stronie internetowej Radia Gdańsk zamieszczono artykuł o sprawie, w którym przywołuje się biograficzny rys ofiary: „Paweł Luciński z Radiem Gdańsk był związany od 1997 roku. Znany był przede wszystkim z audycji Muzyczna Strefa Radia Gdańsk, w której prezentował wybrane przez siebie utwory. Był skarbnicą wiedzy muzycznej. Na przestrzeni lat relacjonował najważniejsze wydarzenia muzyczne oraz przeprowadzał wywiady z wybitnymi artystami. Był wielkim fanem U2 i The Beatles. Miał 49 lat.” – czytamy.

 

Poniżej zdjęcie dziennikarza z jego profilu facebookowego:

Urszula w RG.

Gepostet von Paweł Luciński am Dienstag, 12. April 2016