Kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski w programie Moniki Olejnik transmitowanym przez TVN 24 zapowiedział wprowadzenie zmian, jeśli tylko wygra wybory.

 

Wciąż nieznany jest termin nowych wyborów. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiadał, że izba wyższa ma procedować ustawę w sprawie wyborów w przyszłym tygodniu. Prawo i Sprawiedliwość na czele z Elżbietą Witek chcą jednak, by Senat już w tym tygodniu pochylił się nad ustawą i zakończył ją procedować.

 

Rafał Trzaskowski odniósł się do tego tematu podczas rozmowy z Moniką Olejnik w TVN 24. Obecny prezydent Warszawy stwierdził, że „Senat jest instytucją poważną i musi przygotować poprawki, stąd ten proces”.

 

Poza tym kandydat Platformy Obywatelskiej w programie TVN 24 przedstawiał widzom jakie zmiany chciałby wprowadzić oraz wspomniał o kolejnych sankcjach z Unii Europejskiej. „Niestety dzisiaj rząd PiS prowadzi taką politykę całkowicie bierną, odwrócenia się plecami od Unii Europejskiej. Niestety może się skończyć tak, że ten rząd za to zapłaci, a nam przyjdzie zapłacenie rachunku. Nam samorządom, nam obywatelom”.

 

Rafał Trzaskowski stwierdził, że jeśli wygra wybory to będzie niezależny prezydent, zapowiedział zmiany w sądownictwie oraz telewizji publicznej: „Przecież Sąd Najwyższy nie został przejęty przez PiS. Nie wolno na to pozwolić. Nie wolno pozwolić na dalszy proces erozji niezależnych instytucji. Jestem absolutnie o tym przekonany, że jeżeli wygram wybory prezydenckie, jeżeli będzie niezależny Prezydent RP, to będzie początek zmian. Będziemy odzyskiwać i wzmacniać wszystkie niezależne instytucje, które po prostu muszą być niezależne od polityków, i Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy i prokuratura. No i oczywiście instytucje kontrolne i także telewizja publiczna, która w tej chwili jest rozsadnikiem nienawiści w swojej informacyjnej treści”.

 

Obecny prezydent Warszawy odniósł się również do wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. „Wszyscy wiemy, że to pan sędzia Wróbel uzyskał większość w Zgromadzeniu Ogólnym i to on powinien zostać Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego. Ja się czasem zastanawiam czy przypadkiem nie chodzi o to, że Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego również przewodniczy Trybunałowi Stanu”.

 

Źródło: wPolityce.pl, Do Rzeczy

Foto: You Tube/ Onet News (zrzut ekranu)

IRBIS przeprowadził najnowszy sondaż dla Rzeczpospolitej. Potwierdzają się w nim tendencje z wcześniejszych badań. Poparcie dla Andrzeja Dudy spada natomiast dla Rafała Trzaskowskiego rośnie. Według tych sondaży czekałaby nas druga tura wyborów prezydenckich.

 

W najnowszym sondażu IRBIS dla Rzeczpospolitej wciąż największe poparcie ma Andrzej Duda. Od pewnego czasu można jednak zauważyć tendencje spadkową urzędującego prezydenta. Jeszcze kilka tygodni temu sondaże zapewniały mu zwycięstwo w pierwszej turze. Teraz z badań IRBIS-u wynika, że na kandydata Prawa i Sprawiedliwości zagłosowałoby 41% wyborców.

 

Na drugim miejscu plasuje się Rafał Trzaskowski, który zastąpił dołującą w sondażach Małgorzatę Kidawę – Błońską. Jak się okazuje zamiana kandydatów przez Platformę Obywatelską na razie przynosi efekty. Obecny prezydent Warszawy cieszy się poparciem 26,7% wyborców. Tym samym odskakuje on pozostałym kandydatom, którzy mieli nadzieję na rywalizacje z Andrzejem Dudą w drugiej turze.

 

Na trzecim miejscu znalazł się Szymon Hołownia z poparciem w wysokości 10%. Za nim plasuje się Władysław Kosiniak – Kamysz, na którego zagłosowałoby 8,2% wyborców.

 

Na końcu sondażu znalazł się Krzysztof Bosak oraz Robert Biedroń. Kandydat Konfederacji liczyć może na 5% głosów, a Lewicy na 3%. Warto podkreślić, że 6% respondentów nie wie na kogo oddałoby swój głos.

 

 

Badanie to przeprowadzone zostało metodą CATI w dniach 22-23 maja 2020 r. na grupie 1100 respondentów.

 

Źródło: Rzeczpospolita

Foto: You Tube/ naTemat.pl (zrzut ekranu)

Rafał Trzaskowski jest nowym kandydatem Koalicji Obywatelskiej na urząd Prezydenta RP. Zastąpił on wicemarszałek Sejmu IX kadencji, Małgorzatę Kidawę- Błońską, która w sondażach wypadała bardzo słabo. Wyprzedzał ją, chociażby bezpartyjny Szymon Hołownia, czy prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysław Kosiniak- Kamysz. Wtedy nikt raczej nie dawał szans kandydatce, aby mogła dostać się do drugiej tury. Nawet przyjazne środowiska dla Platformy Obywatelskiej doradzały im zmianę kandydata.

 

 

Tym razem Rafał Trzaskowski udał się do województwa zachodnio- pomorskiego. Jego wystąpienie miało miejsce przed budynkiem Uniwersytetu Szczecińskiego. Jeden z obywateli postanowił spytać się prezydenta Warszawy o wprowadzanie karty LGBT+ w całej Polsce. Jak wiemy, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej podpisał dokument „Warszawska polityka miejska na rzecz społeczności LGBT+”, co wywołało burzę nie tylko wśród mieszkańców stolicy.

 

„Ja mam pytanie, ja jestem rodzicem i skoro pan nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie dziennikarzom… Mam dwójkę dzieci. Czy wprowadzi pan ustawę o LGBT do szkół, czy ja będę musiał o tym uczyć dzieci albo nie puszczać je na lekcje? Jak to będzie wyglądało? Niech mi pan odpowie” – zapytał przechodzień.

 

Trzaskowski jednak nie chciał udzielić odpowiedzi na konkretne pytanie obywatela. Odpowiedział wymijająco, następnie podziękował dziennikarz i odszedł:

 

„Niech się pan nie nabiera na manipulacje telewizji rządowej. Dlatego, że to, co jest najważniejsze, to stać przy wszystkich mniejszościach. Wie pan, ile jest hejtu w szkołach? Są atakowane dzieciaki, które inaczej wyglądają, mają inny kolor skóry, inną orientację seksualną, które kibicują innemu klubowi. I dlatego musimy walczyć z nienawiścią i z hejtem i każdy prezydent, czy to prezydent miasta st. Warszawy, czy to prezydent Rzeczypospolitej powinien bronić mniejszości, bo na szczęście większość radzi sobie w Polsce dobrze– odparł.

 

 

 

Źródło: tvp.info, Twitter/ @JohnMcRac

Fot: YouTube/ Onet Radio (zrzut ekranu)

Rafał Trzaskowski jest nowym kandydatem Koalicji Obywatelskiej na urząd Prezydenta RP. Zastąpił on wicemarszałek Sejmu IX kadencji, Małgorzatę Kidawę- Błońską, która w sondażach wypadała bardzo słabo. Wyprzedzał ją, chociażby bezpartyjny Szymon Hołownia, czy prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysław Kosiniak- Kamysz. Wtedy nikt raczej nie dawał szans kandydatce, aby mogła dostać się do drugiej tury. Nawet przyjazne środowiska dla Platformy Obywatelskiej doradzały im zmianę kandydata.

 

Propozycji było kilka. Najwięcej mówiło się o byłym premierze Polski- Donaldzie Tusku, Marszałku Senatu- Tomaszu Grodzkim, Prezydencie Poznania, który przegrał z Kidawą-Błońską w prawyborach prezydenckich organizowanych przez PO- Jacku Jaśkowiaku, Prezydencie Warszawy- Rafale Trzaskowskim i Radosławie Sikorskim, który aktualnie jest posłem w Parlamencie Europejskim. Ostateczny pojedynek miał odbyć się pomiędzy dwoma ostatnimi. Wygrał konkurent Patryka Jakiego z wyborów samorządowych z 2018 roku. Sondaże dają mu szansę na wejście do drugiej tury i bezpośredniego starcia z ubiegającym się o reelekcję Andrzejem Dudą.

 

Kandydat Koalicji Obywatelskiej był gościem w programie Onetu u Jarosława Kuźniara. Prowadzący spytał Trzaskowskiego o jego wady, ten zaczął jednak mówić o prezesie Prawa i Sprawiedliwości:

 

„Myślę, że Jarosław Kaczyński nauczył się po tej ostatniej farsie, którą próbował nam zgotować, kiedy parł do wyborów 10 maja. To przede wszystkim osłabiło państwo polskie i mam nadzieję, że w tej chwili te wybory, które będą organizowane, będą demokratyczne (…) Jeżeli chodzi o wady, to proszę pytać moich współpracowników”.

 

Dziennikarz odparł wtedy: „Właśnie zapytałem, jakie wady ma Trzaskowski, a słyszę: Jarosław Kaczyński. Zmartwiłem się przez chwilę”.

 

„To była odpowiedź na drugie pana pytanie. Jeżeli chodzi o wady, to na pewno bywam zbyt dokładny i zbyt punktualny” – powiedział wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. Prowadzący po tej odpowiedzi zaczął się śmiać.

 

 

Źródło: Twitter/ Radosław Poszwiński, dorzeczy.pl

Fot: YouTube/ Onet Radio (zrzut ekranu)

 

Szymon Hołownia udzielił wywiadu dla Gazety Wyborczej. Przewodnim tematem rozmowy były wybory prezydenckie. Pojawił się temat zmiany kandydatów przez Platformę Obywatelską oraz była krytyka prezydenta Andrzej Dudy.  Były prezenter TVN przyznał również kogo powołałby na stanowisko premiera.

 

Kampania wyborcza na nowo nabiera rozpędu. Z tej okazji Szymon Hołownia udzielił wywiadu dla Gazety Wyborczej. W nim w ostrych słowach wypowiedział się na temat prezydenta Andrzeja Dudy oraz partii rządzącej. „PiS zrobił z ustroju państwa karuzelę, swoją partyjną mielonkę. Ta sytuacja pokazuje, dlaczego Polska potrzebuje prezydenta, który natychmiast zacznie odbudowę Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i szacunku dla prawa, bo na razie prawem w Polsce jest wola jednego człowieka, to faktyczna paradyktatura”

 

Mówił również: „Duda próbuje wmówić ludziom, że każdy inny prezydent zabierze im 500 plus. To bzdura. A cała reszta tej argumentacji to dorabianie ideologii do roli, do której prezydenturę zredukował: partyjnego kancelisty, faceta przystawiającego pieczątki na decyzjach swojego szefa”.

 

Szymon Hołownia skomentował również zmianę kandydata na prezydenta przez Platformę Obywatelską. „PO wymieniła kandydata i zdefiniowała kampanię hasłem „Wykończymy PiS”. PiS zatarł ręce i wyciągnął stare armaty. Przyznam, że poczułem déjà vu. Który to już odcinek tego samego serialu?”.

 

Były prezenter TVN twierdził również, że jego sztab wyborczy działa w zupełnie inny sposób niż ten Platformy Obywatelskiej. „Konsekwentnie uwalniamy energię obywatelską. Pokazujemy, że oprócz buldożera na PiS mamy ekipę budowlaną, która wie, jak zrobić Polskę na pokolenia”.

 

Szczególnie jednak mogła zaskoczyć wypowiedź Szymona Hołowni na temat tego, kogo widziałby na stanowisku premiera, gdyby został prezydentem. „Chcę Polski, w której za kilka czy kilkanaście miesięcy bezpartyjny prezydent powierza misję tworzenia rządu Rafałowi Trzaskowskiemu czy Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi”.

 

Źródło: Gazeta Wyborcza, wPolityce.pl

Foto: You Tube/ naTemat.pl

Znany przedsiębiorca, polityk i kandydat na prezydenta RP na swoim Twitterze zamieścił nagranie, które wywołało sporo szumu. Jego filmik ukazywać ma lejącą się brudną wodę z warszawskich kranów.

 

„Nowy produkt z Ratusza woda Czaskowianka godz 10.40” – napisał na swoim Twitterze Marek Jakubiak pod nagraniem ukazującym, jak z jego kranu leje się brudna woda. Swoim wpisem miał on nawiązywać do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

 

 

Część internautów komentowała ten Tweet w sposób humorystyczny pisząc, że w Warszawie leci Johny Walker z kranu. Inni natomiast twierdzili, że woda w Warszawie nadaje się bezpośrednio do picia z kranu, a Marek Jakubiak powinien wymienić sobie rury.

 

„W Warszawie mieszkają same VIPy, to trudno się dziwić, że z kranu leci Johny Walker” -napisał jeden z komentujących.

 

„To raczej kwestia stanu instalacji. Niemożliwe, żeby taka woda lała się z kranu wszędzie” – dodał inny.

 

Źródło: Twitter

Foto: You Tube/ Super Express

Odkąd Rafał Trzaskowski został kandydatem na prezydenta RP zapowiada, że zlikwiduje TVP. Wczoraj natomiast pod siedzibą Telewizji Polskiej prezydent Warszawy mówił, że zarząd TVP przyznał sobie duże premie. Na odpowiedź wywoływanych nie trzeba było długo czekać.

 

Wczoraj w godzinach popołudniowych pod siedzibą TVP Rafał Trzaskowski przeprowadził konferencję prasową, podczas której kierował różne zarzuty w stronę Telewizji Publicznej. „Zarząd telewizji przyznał sobie gigantyczne premie idące w miliony złotych. Podobno za świetne wyniki finansowe, kiedy telewizja jedną rękę wyciągała dłoń po miliardy pieniędzy podatnika. Dlatego czas na ogólnonarodową debatę o mediach publicznych”.

 

Na odpowiedź TVP nie trzeba było długo czekać, gdyż ta pojawiła się po trzech godzinach. Zarząd Telewizji Publicznej wydał oświadczenie, w którym zaprzecza przyznawaniu sobie premii. „Telewizja Polska S.A. informuje, że przekazana w dniu 19.05.2020 r. przez Rafała Trzaskowskiego informacja, jakoby Zarząd TVP S.A. przyznał sobie premie finansowe jest kłamstwem”.

 

Dalej można przeczytać: „Zarząd TVP nie przyznał sobie żadnych premii. Gdyby Pan Trzaskowski posiadał elementarne kompetencje w zakresie nadzoru nad spółkami prawa handlowego, wiedziałby, że Zarząd Telewizji Polskiej, podobnie jak zarządy nadzorowanych przez niego spółek komunalnych w mieście stołecznym Warszawie, nie posiada uprawnień do przyznawania sobie wynagrodzenia w tym premii”.

 

Według TVP wygłoszone przez Rafała Trzaskowskiego słowa wypełniają znamiona przestępstwa z art. 212 par. 1 i 2 Kodeksu Karnego. Wobec tego Telewizja Publiczna pod groźba skierowania sprawy do sądu zażądała od prezydenta Warszawy przeprosin w przeciągu 52 minut. „Telewizja Polska informuje, że o ile pan Rafał Trzaskowski nie przeprosi publicznie Telewizji Polskiej dzisiaj do godziny 19.30, zostanie przeciwko niemu skierowany prywatny akt oskarżenia”.

 

Oświadczenie TVP ukazało się o 18:38.

 

Źródło: Do Rzeczy

Foto: You Tube/ Fakty RMF FM (zrzut ekranu)

Instytut Badań Pollster przeprowadził najnowszy sondaż prezydencki dla Super Expressu. W jego wynikach uwzględniony jest już nowy kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski, który plasuje się dość wysoko.

 

Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Pollster w tegorocznych wyborach prezydenckich nie obyłoby się bez drugiej tury. Andrzej Duda spośród wszystkich kandydatów cieszy się największym poparciem wynoszącym 43,76%. Na drugim miejscu natomiast plasuje się Rafał Trzaskowski mający 16,54% poparcia. Pokazuje to, że manewr jaki zastosowała Koalicja Obywatelska wymieniając Małgorzatę Kidawę – Błońska sprawdził się i dzięki temu kandydat tego ugrupowania ponownie może być w walce o fotel prezydencki.

 

Obecny prezydent Warszawy może jednak czuć na swoich plecach oddech Szymona Hołownii, który mógłby liczyć na 15,88% głosów. Za prowadzącą trójka znajduje się Władysław Kosiniak – Kamysz. Na kandydata PSL swój głos oddałoby 9,73% wyborców. Krzysztof Bosak według tego sondażu może natomiast liczyć na 6,45% poparcia, a Robert Biedroń z Lewicy na 5,51%.

 

Daleko za nimi są pozostali kandydaci, którzy w sondażach nie przekraczają nawet 1%. Paweł Tanajno cieszy się poparciem w wysokości 0,82%, Marek Jakubiak 0,80%, Mirosław Piotrowski 0,43%, a Stanisław Żółtek 0,08%.

 

Gdyby natomiast doszło do drugiej tury wyborów to według sondażu wygrałby je Andrzej Duda, który uzyskałby 53%. Na kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego zagłosowałoby wówczas 47% wyborców.

 

Źródło: Wirtualna Polska

Foto: You Tube/ Onet News (zrzut ekranu)

Jak wiemy, Koalicja Obywatelska ma nowego kandydata na Prezydenta Polski. Zastępcą Małgorzaty Kidawy- Błońskiej został obecny prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który wygrał w wyborach samorządowych w 2018 roku. O jego kandydaturze w wywiadzie dla RMF wypowiedziała się jego poprzedniczka, która urzędowała przed nim w stolicy. Co ciekawe, jeszcze niedawno apelowała do swoich kolegów z partii, aby się opamiętali. Twierdziła, że nie można oddać Warszawy w ręce komisarza PiS.

 

„Stąd moje obawy, że ja objęłam rządy w Warszawie po dwóch komisarzach. Za czasów Marcinkiewicza było aż ośmiu koordynatorów, a nie było zastępców. To był okres bardzo dużej zapaści w Warszawie. Bez strategii i bardzo słaba realizacja, bo Marcinkiewicz walczył o stanowisko prezydenta Warszawy i zajmował się kampanią” – wspomina w „Faktach po faktach” Mirosława Kochalskiego i Kazimierza Marcinkiewicza.

 

Na pytanie, czy Trzaskowski ma realne szanse wygrania wyborów, odpowiedziała:

 

„Trzeba walczyć zawsze. Ważny jest entuzjazm i zapał. Mam wrażenie, że Andrzej Duda już nie ma takiego zapału, jak 5 lat temu”.

 

„Mi się wydaje, że już od rana mają na obu kandydatów na wszelki wypadek po 10 tys. podpisów. Tak strzelam, bo nikt mi nie powiedział” – po tej wypowiedzi, od razu skorygował ją redaktor Marcin Zaborski, przypominając, że zbiórka podpisów w tym momencie nie jest legalna.

 

„Pani Szydło była użyta bardzo instrumentalnie- jednego dnia była obroniona w Sejmie, a drugiego musiała opuścić stanowisko” – przytacza sytuację, gdzie urząd premiera przestała sprawować obecna posłanka do Parlamentu Europejskiego Beata Szydło.

 

Powiedziałam to bardziej elegancko, ale rzeczywiście trochę instrumentalnie, bo może trzeba było inaczej to prowadzić. Ja nie jestem w kierownictwie. Myślę, że Małgosia miała szansę na wygranie. Na pewno pandemia utrudniła tę dobrą kampanię i konwencję. Ona była coraz lepsza w każdym wystąpieniu, wyrabiała się, bo też trzeba się nauczyć takiego języka kampanijnego. Ona zawsze była taka delikatna, kulturalna, nauczyła się w końcu. I w tym momencie musiała zrezygnować, bo szanse jej były małe”– mówi o tym, w jaki sposób Koalicja Obywatelska potraktowała Małgorzatę Kidawę Błońską oraz o jej potencjalnych szansach, gdyby kontynuowała swoją kandydaturę.

 

Na pytanie, czy Małgorzata Kidawa – Błońska odnalazłaby się w roli osoby zarządzającej Warszawą, Gronkiewcz- Waltz odpowiedziała:

 

„Myślę, że ona bardzo dobrze zna Warszawę, jak swój dom, ponieważ była wiele lat, wiele kadencji radną Warszawy Małgorzata na pewno byłaby takim prezydentem, że Warszawy nie musiałaby się uczyć”.

 

 

Źródło: rmf24.pl, tvn24.pl, Rzeczpospolita

Fot: Flickr