W ostatnich dniach cały świat z niepokojem spogląda na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie, a szczególnie tereny Iraku, jak również na zaogniający się konflikt na linii Stany Zjednoczone-Iran. Właśnie docierają informacje, mogące być kolejnym przełomem przy okazji trwającego napięcia.

 

Po dokonanym w Iraku zabiciu przez siły USA przedstawicieli szyickich pro-irańskich sił, w tym również przywódcę jednostki Al-Kuds generała Sulejmaniego, władze Iranu zapowiedziały odwet na Amerykanach za pozbawienie życia jednej z ważniejszych postaci w ich państwie. Bardzo prawdopodobne, że do zemsty właśnie doszło, a siły amerykańskie zostały zaatakowane.

 

Według pojawiających się sprzed chwili informacji, przeprowadzony został atak rakietowy na bazę Ayn al Asad w Iraku, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze. Wśród niektórych doniesień jakie można napotkać w internecie, mowa jest o tym, że atak może przynieść poważne skutki.

 

Kilka dni wcześniej rakiety uderzyły też m.in. w rejonie amerykańskiej ambasady w Iraku. Tym razem jednak, przeprowadzony ostrzelanie bazy Ayn Al Asad miał być zdecydowanym i silnym uderzeniem.

 

Kolejne napływające informacje mówią o tym, że nie tylko ten obiekt należący do amerykanów został zaatakowany tej nocy na Bliskim Wschodzie.

 

AKTUALIZACJA [00:50] : Amerykańskie siły potwierdziły w rozmowie ze stacją FOX News iż znalazły się pod ostrzałem ze strony Iranu. W kierunku bazy Ayn al Asad wysłane miały zostać pociski manewrujące lub rakiety balistyczne krótkiego zasięgu. Dodatkowo zaatakowana miała zostać również amerykańska baza na terenie Irbilu- stolicy autonomicznego irakijskiego Kurdystanu. Również strona irańska miała potwierdzić przeprowadzenie ataku wymierzonego w amerykańską armię.

 

 

 

Źródło: onet.pl ; Facebook/@konfliktyPL