Johnny Depp został oskarżony o rasizm! Dior wycofuje, więc spot reklamowy z jego udziałem. 

Na początku tego tygodnia Dior wyemitował klip, który reklamuje zapach dla mężczyzn Sauvage. W filmie główną rolę odgrywa znany aktor – Johnny Depp. Klip ukazuje też taniec wojenny plemienia Siuksów.

 

Jak wiadomo w dzisiejszych czasach trzeba bardzo uważać co się emituje, gdyż może to zostać uznane za rasizm. Tak było w przypadku tej reklamy. Reklamę okrzyknięto jako „zawłaszczająca kulturę Indian amerykańskich.” Jeszcze większą złość wzbudziła nazwa. Sauvage to dzikus. Tą właśnie nazwę uznano za rasistowską. Dior postanowił wycofać spot reklamowy.

 

Reklama nadal dostępna jest w sieci:

 

Reklama naprawdę jest rasistowska?

 

Źródło: dzienniknarodowy.pl

Foto: zrzut ekranu/ Twitter.com

Nie od dziś wiadomo, że panuje stwierdzenie, że jedynie ludzie czarnoskórzy padają ofiarą rasizmu. Mało tego, jakikolwiek, nawet najmniejszy sprzeciw człowieka białego wobec czarnoskórego, jest uznawane za skandal i rasizm. Warto jednak mówić także o przypadkach, w których to biali są dręczeni przez odmienne otoczenie.

 

Ukazany poniżej materiał wideo przedstawia młodego, białego chłopca upokarzanego przez dwie czarnoskóre dziewczyny. Na oczach gapiów urządziły uczniowi prawdziwe piekło!

 

Uczennice wyrzucają z kosza śmieci, które chłopak dokładnie zbiera. Po każdym wyrzuceniu śmieci do kubła, te znów są wyrzucane. Mimo iż chłopiec zdaje sobie sprawę, że zachowanie jest najczystszym przejawem rasizmu, nie ma mowy o żadnemu przeciwstawieniu się murzynkom.

 

Jeśli upokarzany próbowałby się obronić, natychmiast zostałby okrzyknięty nie tylko seksistą, ale również rasistą.

 

 

Źródło: nczas,com; Facebook – South Africa Uncut
Fot.: Facebook – South Africa Uncut
EM

Przez liberalno-lewicowe media przewija się fala oburzenia na polski rasizm i ksenofobię. Z wielu tekstów wynika, że Polacy to naród rasistów, a ludziom o odmiennej kolorze skóry, nie da się tutaj żyć. Odwrotne zdanie w tej kwestii ma… czarnoskóry Polak z Warszawy.

 

„Moja mama jest Polką, słowianką, mój ojciec – w połowie Polakiem, w połowie Ghańczykiem. A to za sprawą mojego dziadka, który przyleciał do Polski na studia w latach 60. i tam poznał moją babcię” – mówi w wywiadzie dla SejmLog.pl.

 

Nie, absolutnie. Rasizm zdarza się w każdym społeczeństwie, w każdym zakątku świata, w takiej lub innej formie. Wszędzie są ludzie uprzedzeni, ale to jest niewielki procent. Czasami nawet jeśli ktoś chciał mi dociąć i powiedział jakieś słowo wobec mnie to nie dlatego, że jest rasistą, tylko żaden inny argument nie przyszedł mu w tej chwili do głowy. Szukał słowa, które zrobiłoby mi przykrość” – odpowiadał na pytanie o to, czy powiedziałby, że Polacy to rasiści.

 

Cały wywiad możecie przeczytać TUTAJ.

 

/red./

Za: sejmologog.pl

Sama zainteresowana uznała to za rasizm!

37-letnia pasażerka Tisha Rowe wraz ze swoim 8-letnim synem chciała polecieć z Jamajki do Miami samolotem American Airlines. Niestety nie zrealizowała swoich planów. Załoga bowiem już przy samym wejściu zauważyła 37-latkę i uznała jej strój za nieodpowiedni.

By wrócić na pokład kobieta musiała nałożyć na siebie koc. Poszło o szorty, które zdaniem personelu były za krótkie. Kobieta nie chciała jednak niczym się okrywać, przez co stewardessa kazała jej opuścić pokład. Dodała, że nie musi przykrywać się kocem, ale może to być kurtka.

37-latka zgodziła się w końcu nakryć kocem i wróciła na pokład. Całą sytuację uznała za przejaw rasizmu. Kobieta opisała całe zajście na portalach społecznościowych. Zarzuca m.in. dyskryminację. Post obił się szerokim echem. Sprawą zainteresowało się samo BBC.

„Widziałam białe kobiety o znacznie krótszych szortach, które mimo to mogły bez problemu wsiąść do samolotu i nikt nie miał do nich pretensji.” – napisała na swoim Twitterze.

Opublikowała zdjęcie:

Po wpisie linie lotnicze zareagowały od razu. Przeproszono Rowe.

„Byliśmy zaniepokojeni tym, co przydarzyło się pani Rowe i skontaktowaliśmy się z nią oraz naszym zespołem w porcie lotniczym Kingston, aby zebrać więcej informacji o tym, co zaszło.” – powiedziała rzeczniczka linii lotniczych.

Źródło: o2.pl

Foto: wikimedia.org

 

„Czarnobyl” to mini-serial produkcji HBO, który zbiera ostatnimi czasy fantastyczne opinie. Produkcja naprawdę może się podobać, jednak, jak zwykle na tym świecie muszą znaleźć się osoby, które muszą się do czegoś przyczepić…

Jedna z brytyjskich scenarzystek Karla Marie Sweet narzeka, że w produkcji opartej na autentycznych wydarzeniach nie występują… czarnoskórzy aktorzy.

To nie żart! Według niej problemem jest fakt, że w Czarnobylu (Ukraina) nie było czarnoskórych.

Dodajmy tylko, że był rok 1986… i o zróżnicowanie kulturowe u naszych wschodnich sąsiadów mogło być naprawdę ciężko.

Nie musimy chyba dodawać, że Brytyjce mocno się oberwało na jej Twitterze za tak głupią myśl…

|nk|

Źródło: stefczyk.info

Foto: YouTube/zrzut ekranu