Od wczoraj cała sportowa Polska żyje sukcesem polskiego skoczka narciarskiego Dawida Kubackiego, który odniósł sukces w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni. Jego skoki pozostały bezkonkurencyjne w ostatnim z konkursów, który odbył się w poniedziałek. Wiele osób zwraca uwagę na ciekawy fakt, że tak duży sukces, który wcześniej odnieśli Adam Małysz i Kamil Stoch, Dawid Kubacki osiągnął w tzw. Święto Trzech Króli. Warto też pamiętać o innej sytuacji związanej z religią w karierze Kubackiego. Swego czasu negatywnie na temat jego praktyk religijnych wypowiedział się pewien dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Odpowiedź reprezentanta Polski była jednak wyjątkowo trafna i mądra.

 

Dziennikarz GW Wojciech Kuczok wyraził publicznie swoje niezadowolenie z faktu, że polscy skoczkowi nie krępują się czynić znak krzyża przed wykonaniem skoku. W felietonie jego autorstwa, szczególnie oberwało się właśnie Kubackiemu.

 

Sportowcy manifestujący wiarę podczas transmitowanych zawodów obrażają moje uczucia ateistyczne – ocenił Kuczok zarzucając sportowcom nie okazywania mu należytego szacunku przez żegnanie się.

 

Czytając jednak jego felieton w całości, łatwo wychwycić hipokryzję, gdyż w swoich przemyśleniach dziennikarz obraził wyznawców religii chrześcijańskiej.

 

Dalibóg, w żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe „Wymię ojca…” będzie poprzedzało każdy dojazd do progu. Wygląda na to, że w przypadku skoczka z Nowego Targu wiara w Boga jest silniejsza od wiary w siebie – stwierdził dziennikarz GW w swoim felietonie. Napisał również, że mniej „drażnią go osoby”, które dziękują Bogu po odniesieniu zwycięstwa, niż proszące Go o pomoc przed startem.

 

Do takiego postrzegania czynienia znaku krzyża odniósł się wówczas sam zainteresowany Dawid Kubacki. Trzeba przyznać, że odpowiadając na takowe zarzuty, zrobił to z klasą i inteligencją.

 

Znak krzyża daje mi dodatkowe wsparcie na skoczni. Wiara w moim życiu jest bardzo ważna. Żegnam się przed skokiem, bo to jest symbol wiary, z którym się identyfikuję – powiedział reprezentant Polski.

 

Jak widać tegoroczny zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni nie należy do osób wstydzących się swej wiary lub ulegającym naciskom ze strony mediów.

 

Wydaje mi się, że ten znak krzyża pomaga mi być lepszym zawodnikiem. Dzięki temu czuję, że mam na skoczni dodatkowe wsparcie. Tak, jakbym miał przy sobie psychologa. Dzięki temu ze spokojem podchodzę do pewnych rzeczy, mając świadomość, że ma się wsparcie z góry. Dlatego jest to może trochę taki środek psychologiczny. U mnie to się sprawdza. Identyfikuję się z tym i nie jest to dla mnie wstydliwy temat. Nie uważam, żeby. musiał się ograniczać albo tłumaczyć, dlaczego to robię – wyjaśnił Kubacki.

 

 

 

Źródło: nczas.com ; Gazeta Wyborcza

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

Znana Noblistka Olga Tokarczuk tym razem postanowiła wypowiedzieć się na temat wiary. Wywołało to falę komentarzy.

Jak wiadomo Polka Olga Tokarczuk otrzymała w tym roku Nagrodę Nobla. Wywołało to falę komentarzy zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Teraz postanowiła wypowiedzieć się na temat religii.

 

Tam, gdzie religia się miesza do życia ludzi, tam rodzi najwięcej bólu, cierpienia, wykluczenia — trzeba poskromić potrzebę religijną, chociażby po to – w tej sytuacji bardzo gorącej na świecie – żeby stać się niezależnym od dogmatów, które nie radzą sobie w nowej, skomplikowanej sytuacji.

-powiedziała.

 

 Żadna z religii nie może być traktowana jako rodzaj recepty na przyszłość człowieka.

-dodała.

 

Co sądzicie o jej słowach?

 

Źródło: propolski.pl

Foto: archiwum

„Prawosławni Polacy zawsze za Polską” – tak brzmi przesłanie jednego z ciekawszych transparentów tegorocznego Marszu Niepodległości. W ten sposób wyznawcy prawosławia podkreślili swój patriotyzm i nierozerwalne przywiązanie do Polski.

 

 

Transparent wywołał spodziewaną dyskusję w internecie, jednak zauważalna jest przewaga pozytywnych głosów, zarówno od samych prawosławnych utożsamiających się z tym przesłaniem jak i wdzięcznych za patriotyczną postawę katolików. „Pytanie się rodzi czemu nie wiedziałem o tej inicjatywie, właśnie wróciłem z wawy, mogliśmy iść z córką razem z Wami” – pyta jeden z internautów na internetowym forum wyznawców prawosławia. Pozostałe wpisy nie pozostawiają złudzeń – zdecydowanej większości treść transparentu bardzo przypadła do gustu. 

 

 

Brawo, bracia prawosławni! W polskim prawosławiu są, co zrozumiałe, różne nurty – ideowe, narodowościowe itd., potrzebny był i jest teraz taki głos, głos prawosławnych Polaków, polskich patriotów.

Gepostet von Roman Czepe am Montag, 11. November 2019

 

 

„Brawo, bracia prawosławni” – pisze z kolei katolicki wicestarosta powiatu białostockiego z ramienia PiS, Roman Czepe. Choć podobnych głosów jest znacznie więcej, pojawiają się także pojedyncze wpisy wyraźnie poirytowanych całą sprawą. Co znamienne towarzyszą im oskarżenia o rzekomy „faszystowski” czy „radykalny” charakter Marszu Niepodległości, który od lat nieprawdziwie powiela skrajna lewica.

 

 

Uczestnicy Marszu Niepodległości, fot. Katarzyna Komarowska

 

 

Badanie PAN wśród uczestników corocznej manifestacji wykazało jednak, że gro maszerujących stanowią osoby z wyższym wykształceniem. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

 

 

Niezadowolenie z takiego transparentu wśród ogólnych przeciwników marszu i prawicy jest zrozumiałe. Wystąpienie prawosławnych ciepło przyjęte przez uczestników Marszu Niepodległości znacznie utrudnia jego krytykę. Nie można teraz nazwać „nietolerancyjnymi” wobec innych religii katolików, którzy ramie w ramię z prawosławnymi świętują niepodległość Polski.

 

 

fot. Katarzyna Komarowska

 

 

Propolska orientacja cerkwi jest stanem naturalnym. Integralnymi elementami liturgii są modlitwy za ojczyznę, jej władze zwierzchnie i wojsko. Z okazji 11 listopada w całej Polsce modlono się w intencji ojczyzny, zaś w roku ubiegłym w związku ze stuleciem odzyskania niepodległości cerkiew zorganizowała szereg uroczystości towarzyszącym świętu. To m. in. koncert muzyki cerkiewnej i patriotycznej, uroczyste liturgie czy wspomnienie Szymona Federońki. Był prawosławnym kapelanem Wojska Polskiego zamordowanego w 1940 roku w Katyniu. W ubiegłym roku prezydent Andrzej Duda odznaczył go Orderem Orła Białego.

Szef brytyjskiego MSZ Jeremy Hunt stanął w obronie chrześcijan. Wezwał do zaostrzenia walki z prześladowaniem, zachęcił do używania zwrotu „chrystianofobia”.

 

Brytyjski minister spraw zagranicznych w dzisiejszym wystąpieniu zachęcił do podjęcia walki z prześladowaniem chrześcijan. Jak podaje PAP mówił o tym, że „być może z powodu błędnie rozumianej politycznej poprawności lub instynktownej niechęci do rozmowy o religii, brytyjskie rządy nie zawsze mierzyły się z tym problemem”. Hunt w mocnych słowach podkreślał z jak szeroką skalą zjawiska mamy do czynienia w obecnym czasie. Zwrócił uwagę na to, że liczba wyznawców znacznie spada właśnie z powodu prześladowań, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Zachęcił także do używania zwrotu „chrystianofobia”, jako zjawiska ograniczającego wolność chrześcijan.

 

Powodem ma być raport anglikańskiego biskupa Philipa Mounstephena, właśnie na temat prześladowania chrześcijan na świecie. W niespełna 200-stronicowym dokumencie znalazły się zalecenia do zmian w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w sprawie walki z tym zjawiskiem, a także działań w brytyjskim MSZ. Proponuje nakładanie sankcji za łamanie praw człowieka przeciwko mniejszościom religijnym.

 

Liczba prześladowanych chrześcijan z roku na rok rośnie. Jak podaje dziennik.pl, według organizacji Open Doors w 2019 roku ok. 245 mln chrześcijan zmierzy się z prześladowaniami na tle religijnym, a około 345 osób jest co miesiąc zabijanych z powodu swojej wiary.