Ludzi w różnych zakątkach świata od wieków intrygują sytuacje związane z nadprzyrodzonymi zjawiskami, takie jak objawienia czy cudowne zdarzenia. Również w trudnych czasach, takich jak chociażby okres pandemii, wielu ludzi zapewne oczekuje Bożej pomocy oraz potwierdzenia swej obecności przez Najwyższego. Co ciekawe, niejednokrotnie też w ostatnich miesiącach ludzie starają się często dostrzegać znaki z Nieba w poszczególnych momentach oraz miejscach.

 

Jakiś czas temu pisaliśmy o poruszeniu jakie wywołało wśród Włochów to co zarejestrowano podczas modlitwy Papieża na opustoszałym Placu Św. Piotra, kiedy w obecności cudownego Krzyża i cudownej Ikony, Franciszek modlił się o ustąpienie pandemii koronawirusa i błogosławił całemu światu. Wielu dostrzegło, iż na niebie zaobserwować można widok sylwetki przypominającą Najświętszą Maryję Pannę. Jak nieoficjalnie dowiedziała się nasza redakcja, sprawę tą zbadać ma Watykan. Niedawno doszło jednak do kolejnej sytuacji podczas transmisji na żywo, w której wiele osób dopatruje się czegoś o znamionach cudu.

 

O sytuacji, do jakiej doszło na Placu Świętego Piotra pisaliśmy w  poniższych artykułach:

Wiele emocji wzbudza bowiem też to, co zauważono podczas transmisji Mszy Świętej odprawianej przez José Guadalupe Aguilera Murillo z kościoła katolickiego San Isidro Labrador w meksykańskim Querétaro. Miało to miejsce w dniu święta Miłosierdzia Bożego, czyli w niedzielę 19 kwietnia bieżącego roku. Również w przypadku tego nabożeństwa, modlono się o ustąpienie pandemii, z którą od tygodni zmaga się wiele państw na różnych kontynentach.

 

Podczas relacji wideo z Mszy Św., dostrzeżono jakby łunę jasnego światła padającego na ołtarz. Zjawisko to wyglądało tak, jakby to promienie ze znanego Obrazu Jezusa Miłosiernego wychodziły poza jego ramy, do przestrzeni świątyni.

 

– Panie, ufam Tobie! Dziękujemy za dar błogosławieństwa naszemu nabożeństwu do Miłosierdzia Bożego.

– Taka treść komentarza do zaistniałej sytuacji miała pojawić się na facebookowym profilu tej meksykańskiej parafii. Dołączono do opublikowanego wówczas posta też zrzut ekranu z transmisji z momentu, w którym widoczne są padające na ołtarz promienie.

 

Choć należy podchodzić ostrożnie do takich tematów i brać pod uwagę fizyczne możliwości wyjaśnienia takowych fenomenów, to jednak nie dziwi fakt, że takie zjawisko wywołuje kontrowersje oraz wiele emocji wśród osób wierzących.

 

 

Źródło: YouTube/Parroquia San Isidro Labrador CORC. ; Forumdlazycia.wrodpress.com ; Facebook

Fot.: Piqsels.com

Trwająca pandemia oraz nałożone wymogi i obostrzenia, które mają pomóc zahamować rozprzestrzenianie się koronawirusa odbijają się na wielu sprawach oraz wywołują kontrowersje wśród sporej części różnych społeczności. Dyskusyjne dla wielu były m.in. obostrzenia dotyczące liczby ludzi w kościołach podczas nabożeństw, w których nawet podczas Świąt Wielkanocnych uczestniczyć mogło zaledwie pięć osób, choć więcej ludzi niż w świątyniach podróżowało często komunikacją miejską. Do sprawy odniosła się też wyjątkowo popularna polska nastolatka i zwyciężczyni 16. konkursu Eurowizji Junior- młoda piosenkarka Roksana Węgiel.

 

Podczas społecznej izolacji, popularna „Roxie”, podobnie jak inni muzycy w naszym kraju, udzielała się aktywnie, a zarazem artystycznie w internecie, umożliwiając za pośrednictwem mediów społecznościowych uczestnictwo jej fanów w życiu rozrywkowym poprzez słuchanie jej wirtualnych występów. Podczas jednego z wywiadów udzielonych w tym czasie, gdy rozmawiała z portalem Interia.pl przekonywała, że w jej opinii da się dopatrzeć pozytywów w obecnej sytuacji, gdyż można cieszyć się czasem spędzanym w gronie najbliższych.

 

– Nadrabiam szkołę i spędzam czas z rodziną. Wykorzystujemy ten czas na maksa, bo nie wiadomo, ile jeszcze takich chwil będzie

– wyznała wówczas nastolatka.

 

Uzdolniona wokalistka przyznała też, że wśród aktywności, które podejmowała w okresie, gdy większość czasu trzeba było spędzać w domu, znalazło się też miejsce do uczestnictwa w niedzielnych Mszach Świętych. Jak słusznie zwróciła uwagę, ograniczenie obowiązujące w minionym już okresie największych restrykcji, dotyczyło ograniczenia liczby wiernych na Mszach Świętych do pięciu osób, a nie zupełnego zaprzestania odprawiania nabożeństw.

 

– Ograniczyli tylko liczbę osób do pięciu. Mieszkam w małym mieście i zawsze byłam jako piąta. Jak było za dużo osób, to ludzie wychodzili, bo stosują się do nowych zasad

– oznajmiła Roksana Węgiel w trakcie wywiadu.

 

„Roxie” powiedziała też, że nie jest dla niej odczuwalna jakaś wielka różnica w przeżywaniu Eucharystii przed czasem pandemii a w jej trakcie, kiedy w kościołach gromadziło się łącznie tak niewiele osób. Argumentowała to faktem, iż do kościoła chodzi ona dla Boga.

 

Należy docenić, że przy odnoszeniu wielkich sukcesów w branży muzycznej przy tak młodym wieku, nastolatka nie zapomina o wartościach w jakich została wychowana i nie zamierza się ich jak widać wstydzić.

 

Przeczytaj również:

Takie zdjęcie dodała Roksana Węgiel! Wywoła dyskusję o religii?

Roksana Węgiel otwarcie o kościele i religii

 

 

Źródło: Interia.pl ; Planeta.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Zwyciężczyni konkursu Eurowizja Junior 2018 pomyślnie rozwija swoją karierę. Chociaż ostatnio, ze względu na narodziny brata postanowiła zrobić sobie przerwę od koncertowania, to jednak nadal media plotkarskie i muzyczne żyją osobą Roksany Węgiel. Sporo uwagi poświęca się też stylizacjom nastoletniej wokalistki oraz temu jak radzi sobie z presją bycia gwiazdą w tak młodym wieku. Wokół jej osoby pojawiają się też dyskusje dotyczące religijności i wiary.

 

Przy okazji publikowania zdjęć przez popularną „Roxie”, często komentowane są jej stylizacje, dobrane ciuchy oraz to czy prezentuje się ona w odpowiedni dla dziewczyny w jej wieku sposób. Przy okazji udostępnionej niedawno na Instagramie fotografii, Roksana Węgiel mogła zwrócić uwagę fanów i innych osób obserwujących jej aktywność w internecie czymś innym niż założona sukienka, dobrane buty czy miejsce wykonania zdjęcia.

 

Tym razem, na ubraniu młodej gwiazdy widnieje zawieszony na szyi różaniec. Uśmiechnięta twarz Roksany Węgiel oraz opis o treści: „Prawda obroni się sama, potrzeba tylko czasu” wskazują, że przekaz zdjęcia jest bardzo pozytywny i w dobrym stylu komponuje się z poszanowaniem wartości prezentowanym przez dziewczynę. Warto jednak mieć na uwadze, że już wcześniej, Roksana wywołała różne opinie komentujących względem prezentowania przez nią religijności oraz tego jak ją osobiście traktuje.

 

Należy pamiętać, że na początku swoich życiowych przygód z muzyką, obecna gwiazda polskiego show-biznesu, łączyła ze śpiewaniem w kościele i zajmowaniem się wykonywaniem piosenek o treści religijnej. Nie wstydzi ona się nadal, pomimo wielkich sukcesów pokazywać jak ważną wartość stanowi dla niej wiara.

 

W przeszłości, taka postawa dziewczyny wiązała się z tym, że chociaż przez wiele osób była chwalona za takie podejście do tematu i brak wstydu czy kompleksów względem tego jakie są jej przekonania, to jednak część internautów miało zarzucać jej przesadne eksponowanie wyznawanej wiary.

 

Należy jednak cieszyć się faktem, że nastolatka potrafi pozostać sobą i szanować poglądy oraz wartości w jakich została wychowana.

 

Zobacz też:

Roksana Węgiel i Wiktoria Gabor zaatakowane przez znaną skandalizującą celebrytkę!

Roksana Węgiel otwarcie o kościele i religii

 

 

Źródło: wp.pl ; Instagram/roxie_wegiel

Fot.: Wikimedia Commons

Od wczoraj cała sportowa Polska żyje sukcesem polskiego skoczka narciarskiego Dawida Kubackiego, który odniósł sukces w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni. Jego skoki pozostały bezkonkurencyjne w ostatnim z konkursów, który odbył się w poniedziałek. Wiele osób zwraca uwagę na ciekawy fakt, że tak duży sukces, który wcześniej odnieśli Adam Małysz i Kamil Stoch, Dawid Kubacki osiągnął w tzw. Święto Trzech Króli. Warto też pamiętać o innej sytuacji związanej z religią w karierze Kubackiego. Swego czasu negatywnie na temat jego praktyk religijnych wypowiedział się pewien dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Odpowiedź reprezentanta Polski była jednak wyjątkowo trafna i mądra.

 

Dziennikarz GW Wojciech Kuczok wyraził publicznie swoje niezadowolenie z faktu, że polscy skoczkowi nie krępują się czynić znak krzyża przed wykonaniem skoku. W felietonie jego autorstwa, szczególnie oberwało się właśnie Kubackiemu.

 

Sportowcy manifestujący wiarę podczas transmitowanych zawodów obrażają moje uczucia ateistyczne – ocenił Kuczok zarzucając sportowcom nie okazywania mu należytego szacunku przez żegnanie się.

 

Czytając jednak jego felieton w całości, łatwo wychwycić hipokryzję, gdyż w swoich przemyśleniach dziennikarz obraził wyznawców religii chrześcijańskiej.

 

Dalibóg, w żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe „Wymię ojca…” będzie poprzedzało każdy dojazd do progu. Wygląda na to, że w przypadku skoczka z Nowego Targu wiara w Boga jest silniejsza od wiary w siebie – stwierdził dziennikarz GW w swoim felietonie. Napisał również, że mniej „drażnią go osoby”, które dziękują Bogu po odniesieniu zwycięstwa, niż proszące Go o pomoc przed startem.

 

Do takiego postrzegania czynienia znaku krzyża odniósł się wówczas sam zainteresowany Dawid Kubacki. Trzeba przyznać, że odpowiadając na takowe zarzuty, zrobił to z klasą i inteligencją.

 

Znak krzyża daje mi dodatkowe wsparcie na skoczni. Wiara w moim życiu jest bardzo ważna. Żegnam się przed skokiem, bo to jest symbol wiary, z którym się identyfikuję – powiedział reprezentant Polski.

 

Jak widać tegoroczny zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni nie należy do osób wstydzących się swej wiary lub ulegającym naciskom ze strony mediów.

 

Wydaje mi się, że ten znak krzyża pomaga mi być lepszym zawodnikiem. Dzięki temu czuję, że mam na skoczni dodatkowe wsparcie. Tak, jakbym miał przy sobie psychologa. Dzięki temu ze spokojem podchodzę do pewnych rzeczy, mając świadomość, że ma się wsparcie z góry. Dlatego jest to może trochę taki środek psychologiczny. U mnie to się sprawdza. Identyfikuję się z tym i nie jest to dla mnie wstydliwy temat. Nie uważam, żeby. musiał się ograniczać albo tłumaczyć, dlaczego to robię – wyjaśnił Kubacki.

 

 

 

Źródło: nczas.com ; Gazeta Wyborcza

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

Znana Noblistka Olga Tokarczuk tym razem postanowiła wypowiedzieć się na temat wiary. Wywołało to falę komentarzy.

Jak wiadomo Polka Olga Tokarczuk otrzymała w tym roku Nagrodę Nobla. Wywołało to falę komentarzy zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Teraz postanowiła wypowiedzieć się na temat religii.

 

Tam, gdzie religia się miesza do życia ludzi, tam rodzi najwięcej bólu, cierpienia, wykluczenia — trzeba poskromić potrzebę religijną, chociażby po to – w tej sytuacji bardzo gorącej na świecie – żeby stać się niezależnym od dogmatów, które nie radzą sobie w nowej, skomplikowanej sytuacji.

-powiedziała.

 

 Żadna z religii nie może być traktowana jako rodzaj recepty na przyszłość człowieka.

-dodała.

 

Co sądzicie o jej słowach?

 

Źródło: propolski.pl

Foto: archiwum

„Prawosławni Polacy zawsze za Polską” – tak brzmi przesłanie jednego z ciekawszych transparentów tegorocznego Marszu Niepodległości. W ten sposób wyznawcy prawosławia podkreślili swój patriotyzm i nierozerwalne przywiązanie do Polski.

 

 

Transparent wywołał spodziewaną dyskusję w internecie, jednak zauważalna jest przewaga pozytywnych głosów, zarówno od samych prawosławnych utożsamiających się z tym przesłaniem jak i wdzięcznych za patriotyczną postawę katolików. „Pytanie się rodzi czemu nie wiedziałem o tej inicjatywie, właśnie wróciłem z wawy, mogliśmy iść z córką razem z Wami” – pyta jeden z internautów na internetowym forum wyznawców prawosławia. Pozostałe wpisy nie pozostawiają złudzeń – zdecydowanej większości treść transparentu bardzo przypadła do gustu. 

 

 

Brawo, bracia prawosławni! W polskim prawosławiu są, co zrozumiałe, różne nurty – ideowe, narodowościowe itd., potrzebny był i jest teraz taki głos, głos prawosławnych Polaków, polskich patriotów.

Gepostet von Roman Czepe am Montag, 11. November 2019

 

 

„Brawo, bracia prawosławni” – pisze z kolei katolicki wicestarosta powiatu białostockiego z ramienia PiS, Roman Czepe. Choć podobnych głosów jest znacznie więcej, pojawiają się także pojedyncze wpisy wyraźnie poirytowanych całą sprawą. Co znamienne towarzyszą im oskarżenia o rzekomy „faszystowski” czy „radykalny” charakter Marszu Niepodległości, który od lat nieprawdziwie powiela skrajna lewica.

 

 

Uczestnicy Marszu Niepodległości, fot. Katarzyna Komarowska

 

 

Badanie PAN wśród uczestników corocznej manifestacji wykazało jednak, że gro maszerujących stanowią osoby z wyższym wykształceniem. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

 

 

Niezadowolenie z takiego transparentu wśród ogólnych przeciwników marszu i prawicy jest zrozumiałe. Wystąpienie prawosławnych ciepło przyjęte przez uczestników Marszu Niepodległości znacznie utrudnia jego krytykę. Nie można teraz nazwać „nietolerancyjnymi” wobec innych religii katolików, którzy ramie w ramię z prawosławnymi świętują niepodległość Polski.

 

 

fot. Katarzyna Komarowska

 

 

Propolska orientacja cerkwi jest stanem naturalnym. Integralnymi elementami liturgii są modlitwy za ojczyznę, jej władze zwierzchnie i wojsko. Z okazji 11 listopada w całej Polsce modlono się w intencji ojczyzny, zaś w roku ubiegłym w związku ze stuleciem odzyskania niepodległości cerkiew zorganizowała szereg uroczystości towarzyszącym świętu. To m. in. koncert muzyki cerkiewnej i patriotycznej, uroczyste liturgie czy wspomnienie Szymona Federońki. Był prawosławnym kapelanem Wojska Polskiego zamordowanego w 1940 roku w Katyniu. W ubiegłym roku prezydent Andrzej Duda odznaczył go Orderem Orła Białego.

Szef brytyjskiego MSZ Jeremy Hunt stanął w obronie chrześcijan. Wezwał do zaostrzenia walki z prześladowaniem, zachęcił do używania zwrotu „chrystianofobia”.

 

Brytyjski minister spraw zagranicznych w dzisiejszym wystąpieniu zachęcił do podjęcia walki z prześladowaniem chrześcijan. Jak podaje PAP mówił o tym, że „być może z powodu błędnie rozumianej politycznej poprawności lub instynktownej niechęci do rozmowy o religii, brytyjskie rządy nie zawsze mierzyły się z tym problemem”. Hunt w mocnych słowach podkreślał z jak szeroką skalą zjawiska mamy do czynienia w obecnym czasie. Zwrócił uwagę na to, że liczba wyznawców znacznie spada właśnie z powodu prześladowań, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Zachęcił także do używania zwrotu „chrystianofobia”, jako zjawiska ograniczającego wolność chrześcijan.

 

Powodem ma być raport anglikańskiego biskupa Philipa Mounstephena, właśnie na temat prześladowania chrześcijan na świecie. W niespełna 200-stronicowym dokumencie znalazły się zalecenia do zmian w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w sprawie walki z tym zjawiskiem, a także działań w brytyjskim MSZ. Proponuje nakładanie sankcji za łamanie praw człowieka przeciwko mniejszościom religijnym.

 

Liczba prześladowanych chrześcijan z roku na rok rośnie. Jak podaje dziennik.pl, według organizacji Open Doors w 2019 roku ok. 245 mln chrześcijan zmierzy się z prześladowaniami na tle religijnym, a około 345 osób jest co miesiąc zabijanych z powodu swojej wiary.