Często rodzima Ekstraklasa, o niższych ligach nie wspominając jest obiektem żartów czy wręcz kpin. Jak widać, sa miejsca na świecie gdzie delikatnie pisząc: kibice nie mają specjalnie lepiej 😉 Sami zresztą zobaczcie. Naprawdę warto 😉

 

 

/red./

Za:twitter.com

Foto: zrzut z ekranu/twitter.com

Ile czasu zajmuje kierowcy spojrzenie na dzwoniący telefon komórkowy/smartfon? Jedną, dwie, trzy sekundy? A co w tym czasie dzieje się na drodze? Po zastanowieniu się nad tymi pytaniami można dojść do wniosku, że zakaz używania telefonów komórkowych w trakcie jazdy naprawdę ma sens. Co prawda przepis prawny mówi o zakazie korzystania z urządzenia wymagającego trzymanie słuchawki lub mikrofonu w ręku, jednak najbezpieczniej jest powstrzymać się od rozmawiania przez telefon w czasie jazdy.

 

Według różnych badań, jedno spojrzenie na telefon komórkowy może zająć kierowcy nawet 5 sekund. Samochód poruszający się z prędkością 50 km/h w czasie 1 sekundy przejeżdża około 13,3 m. To oznacza, że jeżeli kierowca spojrzy na telefon komórkowy (nawet umieszczony w urządzeniu do tego przeznaczonym) – w czasie 5 sekund przejedzie ponad 66 metrów (poruszając się z prędkością 50 km/h). Samochód przjeżdża ponad 66 metrów a kierujący nim nie widzi co się dzieje na drodze! Do tego dochodzi czas reakcji kierowcy (około 1 sekundy), czyli kolejne metry, w trakcie których w przypadku zaistnienia zagrożenia nic się nie dzieje. Dopiero po tak długim czasie i przejechaniu prawie 80 metrów – kierowca uruchomi układ hamulcowy, a następnie pojazd zacznie hamować.

 

Rozmawanie przez telefon komórkowy – nawet z wykorzystaniem zestawu słuchawkowego lub głośnomówiącego – odwraca uwagę kierującego od sytuacji na drodze. Wyrobione nawyki pozwalają mu panować nad urządzeniami służącymi do kierowania samochodem, jednak nie obserwuje tak bacznie zmieniających się okoliczności. Może nie zauważyć nadjeżdżającego samochodu, rowerzysty, czy choćby dziecka na drodze.

Takie rozproszenie uwagi może doprowadzić do nieszczęścia, które do końca życia będzie ciążyło na sumieniu człowieka. Zatem zanim zerkniesz na telefon, napiszesz smsa jadąc, pomyśl…

 

/red./

Foto: Youtube.com/ zrzut z ekranu

Pytania o korzenie  stają się coraz popularniejsze. Chcemy znać losy przodków, wiedzieć skąd pochodzimy. Jeszcze ciekawsze, chociaż znacznie trudniejsze do ustalenia są korzenie całych narodów. Niezwykle ciekawą wiedze na ten temat przedstawili ostatnio naukowcy.

 

Konkretnie, niezwykle ciekawe informacje zaprezentował Biobank Katedry Biofizyki Molekularnej Uniwersytetu Łódzkiego. Z badań naukowców wynika, że najwięcej, bo aż 43 procent Polaków wywodzi się z linii genetycznej H (Helena), a korzenie genetyczne Polaków spotykają się w jednym miejscu około 20 tys. lat temu.

Naukowcy uporządkowali kwestie pochodzenia 95 procent dzisiejszych Europejczyków, kwalifikując ich do siedmiu żeńskich linii genetycznych, które nazwano: Urszula, Xenia, Helena, Katarzyna, Tara, Velda, Jaśmina.

Objęci badaniami Polacy, a należy zaznaczyć, że było to liczna grupa, w większości pochodzą od linii Helena. Najczęściej występuje ona, co może nieco zaskakiwać w Europie Zachodniej, szczególnie na Półwyspie Iberyjskim, na terenie dzisiejszej Hiszpanii, a jej korzeni należy szukać  na terenie Grecji.

jak mówi dr Justyna Jarczyk:

Za pomocą mitochondrialnego DNA możemy określić żeńską linię genetyczną, ponieważ ten rodzaj DNA jest przekazywany prawie wyłącznie przez kobiety. Co więcej, zmiany zachodzą w nim bardzo rzadko, a więc możemy cofnąć się w czasie o wiele pokoleń, do czasów bardzo odległych.

Jak szacują naukowcy i ich badania wspólna matka ludzkości, umowna „Ewy” żyła w okolicach 18 000 lat przed narodzeniem Chrystusa.

 

/red./

 

Źródło: wp.pl

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu

 

 

Mario Balotelli uchodzi za króla imprez. Tym razem bezrobotny czasowo piłkarz zapłacił 2 tysiące euro mężczyźnie za wjazd skuterem do wody. Tak były zawodnik Olimpique Marsylia spędza wakacje w Neapolu.

 

Balotelli z końcem czerwca zakończył kontrakt z francuskim Olimpique Marsylia i został wolnym zawodnikiem na rynku transferowym. Wciąż nie zaprezentowano mu ofert od żadnego z klubów, więc piłkarz korzysta z wakacji na wyjeździe do Neapolu.

 

Zaproponował przypadkowo napotkanemu mężczyźnie 2 tysiące euro jeśli ten wjedzie swoim skuterem do wody. Podobno maszyna warta była 1/3 tej ceny, zatem kierowca bez wahania przystał na tę ofertę. Ku uciesze gapiów rozpędził się i wjechał wprost do wody. Śmiechom nie było końca.

Poniżej wideo:

Zwycięzca szóstej edycji Top Model Patryk Grudowicz zareklamował środki do higieny intymnej, czym wzbudził zażenowanie wielu internautów. To produkty firmy 4organic.

 

„Może Ty sie zajmiesz jeszcze hodowlą jedwabników?” – ironizuje jeden z użytkowników instagrama. Podobnych, a nawet bardziej niewybrednych komentarzy są dziesiątki. Wiele osób uważa, że reklama środków higieny intymnej to wizerunkowy blamaż top model i samego zwycięzcy.

 

„Lepiej usuń ten post, bo każdy będzie cię kojarzył jako tego od spraw intymnych.” – sugeruje inna osoba. Grudowicz wykorzystuje swój wizerunek w mediach społecznościowych do promocji wielu produktów, czyli pełni rolę tzw. influencera. To nowoczesny rodzaj zarabiania w sieci przez znane osoby. Czasem jednak – jak w tym przypadku – bezrefleksyjne kontrakty mogą odbić się czkawką.

 

Poniżej wspomniane zdjęcie Grudowicza:

 

Mowa tutaj o Roksanie Węgiel zwyciężczyni Eurowizji dla dzieci.

O Roksanie Węgiel – 14-letniej piosenkarce z Jasła jest teraz bardzo głośno. To wszystko za sprawą wygranej najpierw w The Voice Of Kids, a później Eurowizji dla dzieci. Kariera dziewczyny bardzo szybko się rozwija. Zdążyła wydać już wiele hitów tj. Żyj, Obiecuję, Anyone I want to be, wzbudzające kontrowersje Lay Low, czy Dobrze jest jak jest. Każdy z utworów bije rekordy popularności na YouTube. Piosenkarka zdążyła już wydać debiutancką płytę, odcisnęła dłonie na Alei Gwiazd w Opolu, a w mediach codziennie pojawiają się nowe informacje z życia gwiazdy.

Ostatnio Roksana Roxie Węgiel udzieliła obszernego wywiadu, w którym opowiedziała o hejcie, sensacji wokół niej oraz wierze w Boga.

„Ludzie poznali mnie w Internecie, jak miałam 12 lat. Minęły dwa lata, podczas których się po prostu zmieniłam. To przecież normalne, nie była to żadna zaplanowana metamorfoza. W ogóle jestem ostatnio chodzącą kontrowersją. Trochę mnie to śmieszy.” – powiedziała.

Kiedy zapytana została komu zawdzięcza wszystko to co jej się w życiu udało: sukces i karierę odpowiedziała:

„Każdy mój sukces zawdzięczam przede wszystkim  Bogu. Wierzę w Boga. Wierzę też, że nic nie dzieje się bez powodu. Jak coś się nie wydarzyło, jestem spokojna. Wiem, że może kiedyś, w przyszłości się wydarzy. Że Bóg ma dla mnie coś wyjątkowego.”

Niestety to wyznanie podzieliło fanów. Część jest zachwycona, że nie boi się mówić o Bogu, inni twierdzą, że wiara powinna być prywatną sprawą każdego człowieka.

Jaka jest Wasza opinia na ten temat?

Źródło: gala.pl

Foto: Wikimedia.org

 

„Nikt nie słucha, każdy zna”. Te słowa najlepiej oddają zapotrzebowanie na muzykę disco polo w naszym kraju. Trwa wakacyjny okres, w którym muzycy specjalizujący się w tym gatunku muzycznym zarabiają prawdziwe krocie.

 

Koncerty, festyny, dożynki – cokolwiek się nie pojawi na horyzoncie, w menu musi być chociaż jeden przedstawiciel rozrywkowej muzyki. Niektórzy zagrają przez najbliższe dwa miesiące nawet po kilkadziesiąt koncertów, co oznacza gigantyczne pieniądze.

 

W rankingu najlepiej zarabiających za jeden koncert gwiazd disco polo na samym szczycie oczywiście znajduje się król tej muzyki – Zenek Martyniuk. Charakterystyczny wokalista za jeden występ bierze… aż 40 tysięcy złotych. Niewiele mniej, bo 30 tysięcy trzeba zaoferować za parę hitów zespołowi Boys.

 

W granicach od 25 do 30 tysięcy trzeba zapłacić takim zespołom jak – Weekend, Mig After Party. W dalszej kolejności są jeszcze Tomasz Niecik, Piękni i Młodzi oraz Czadomen.

 

W zestawieniu musi znaleźć się również Sławomir. Twórca przeboju „Miłość w Zakopanym” za jeden koncert życzy sobie nawet 40 tysięcy złotych.

 

Tacy to napiją się szampana…

 

Źródło: planeta.pl

Foto: YouTube/zrzut ekranu