Informowaliśmy dziś o tragicznych scenach jakie rozegrały się u naszych zachodnich sąsiadów, a dokładniej w niemieckiej miejscowości Volkmarsen znajdującej się w stosunkowo niedalekiej odległości od miasta Kassel. Doszło tam do zamachu na zgromadzonych dość tłumnie ludzi. Niestety potwierdziło się, że sprawca działał celowo, a kolejne doniesienia, jak i relacje świadków są naprawdę wstrząsające.

 

Kierujący mercedesem mężczyzna wjechał w ludzi zgromadzonych przy okazji tradycyjnego w tamtym regionie karnawałowego pochodu. Niestety radosne obchody tego dnia zakończyły się w bardzo smutny sposób.

 

Zdaniem świadków zajścia, sprawca wjechał z tak dużym impetem, że zdołał przejechać odległość około trzydziestu metrów taranując ludzi, zanim zatrzymał się kierowany przez niego pojazd, a jego samego zatrzymali funkcjonariusze. Kierowca miał dodawać gazu zamiast naciskać pedał hamulca, kiedy jego auto uleżało kolejnych znajdujące się tam wówczas osoby.

 

Według nowych doniesień rannych zostało co najmniej 30, a nie jak podawano początkowo kilkanaście osób. Niestety stan niektórych jest ciężki, a co w tym wszystkim dodatkowo smutne, wśród poszkodowanych są również dzieci. Według osób obserwujących moment ataku, sprawca starał się celowo wjeżdżać w dzieci, które również przybyły do tej części Volkmarsen, aby wziąć udział w korowodzie.

 

Choć służby potwierdziły, że było to zamierzone działanie sprawcy i mamy do czynienia z zamachem, to jednak nie są znane motywy działania zamachowca oraz szczegółowe informacje na jego temat. Wiadomo natomiast, że jest on obywatelem Niemiec. Według medialnych doniesień ma on 29 lat i również został ranny, w związku z czym nie został od razu przesłuchany. Dziennik „Der Spiegel” poinformował, że mężczyzna miał być w czasie dokonywania ataku pod wpływem alkoholu.

 

 

 

Źródło: „Der Spiegel” ; Twitter/@hessenschau

Fot.: Twitter/@tprincedelamour

To kolejne niepokojące doniesienia z naszego kontynentu. Chociaż cały świat żyje tematem rozprzestrzeniania się koronawirusa, a przy tym też sytuacją na północy Włoch, to jednak inne problemy z jakimi mierzyć muszą się przedstawiciele państw europejskich możliwe iż znów dają o sobie znać w wyjątkowo przykry sposób.

 

Do wstrząsających wydarzeń doszło w dniu dzisiejszym u naszych zachodnich sąsiadów. W niemieckim mieście Volkmarsen, kierujący samochodem marki mercedes wjechał w tłum ludzi zgromadzonych na ulicy w związku z organizowaniem i przejściem parady karnawałowej.

 

Na miejsce skierowane zostały służby. Jak podają miejscowe media, człowiek kierujący srebrnym mercedesem, który doprowadził do całego zdarzenia został zatrzymany przez funkcjonariuszy.

 

Choć na ten moment nie ma zbyt wielu dokładnych informacji dotyczących okoliczności tego dramatycznego zajścia, to jak podaje niemiecki „Bild” rannych zostało co najmniej 15 ludzi. Nie ma potwierdzenia na ten moment, czy mieliśmy do czynienia z celowym działaniem lub nawet atakiem terrorystyczny, czy był to jedynie wypadek.

 

Na miejsce przybyły zarówno siły policyjne, jak i też straż pożarna oraz karetki pogotowia. Przedstawiciele służb przekazali też, że musi zostać wezwany śmigłowiec medyczny.

 

AKTUALIZACJA 16:17: Zdaniem świadków, wśród poszkodowanych są również dzieci. Kierujący pojazdem wjechał w grupę ludzi z takim impetem, że zatrzymał się dopiero po przejechaniu około 30 metrów. Na miejscu działania prowadzić ma duża stosunkowo liczba funkcjonariuszy policji.

 

Czytaj też:

Chcą wywołać wojnę domową u naszych sąsiadów? Akcja służb i zaskakujące doniesienia

 

Źródło: „Bild” ; news.sky.com ; rp.pl ; Twitter/@BRNewsFlash

To straszne! Były, znany sportowiec podpalił samochód ze swoją rodziną w środku?! Dlaczego posunął się do takiego czynu?

Rowan Baxter znany, były rugbysta posunął się do strasznego czynu. Do tragedii doszło w Camp Hill w Brisbane w Australii. Sportowiec oblał benzyną, a później prawodopodobnie zapalił pojazd.  Znajdowała tam się jego żona wraz z trójką dzieci. Nikogo nie udało się uratować i wszyscy zginęli na miejscu. Żonę udało się przewieźć do szpitala, ale tam zmarła.

 

Ludzie, którzy przechodzili obok zobaczyli, że w samochodzie znajdują się jakieś osoby, ale tylko jeden mężczyzna ruszył na pomoc. Niestety kiedy próbował wyciągnąć rodzinę z samochodu, sam doznał poważnych obrażeń.

 

Na miejscu szybko pojawiła się straż pożarna, ale tylko żonę sportowca udało się wyjąć z płonącego pojazdu.

 

Żona sportowca 31- letnia Hannah Baxter wydostała się z pojazdu, zaczęła uciekać i krzyczała, że mąż podpalił samochód.

 

W tej chwili nie udało się ustalić, w jaki sposób rzeczywiście wybuchł pożar. Nazwanie tego morderstwem „samobójstwem” lub „tragicznym wypadkiem”, jest niewłaściwe. Dopiero badamy, co dokładnie miało miejsce dzisiejszego dnia.

-powiedział detektyw.

 

Na razie nie wiadomo dokładnie co się wydarzyło. Policja wciąż bada sprawę.

 

Źródło: onet.pl

Foto: Pixabay.com

Do tragicznego zdarzenia doszło dzisiaj we wczesnych godzinach porannych na terenie województwa lubuskiego, a dokładniej w miejscowości Skąpe, leżącej niedaleko od Świebodzina. O zdarzeniu poinformował m.in. portal tvp.info.

 

Tragedia rozegrała się przed godz. 6 rano. Życie straciło łącznie pięć osób, wśród których były dwie kobiety oraz trzech mężczyzn. Niestety ofiary to jak podają media młodzi ludzie.

 

Samochód, którym przemieszczała się wspomniana piątka osób jechał przez miejscowość Skąpe. Niestety w pewnym momencie pojazd wypadł z łuku i wpadł do tamtejszego rozlewiska jeziora Ciborskiego, po uprzednim przebiciu się przez postawione obok barierki.

 

Wystające z rzeki auto dostrzegł inny kierowca, który około godz. 5:50 zaalarmował straż pożarną. Zawiadomieni o zdarzeniu strażacy dotarli na miejsce i wydobyli samochód z wody. Niestety mimo prowadzenia akcji reanimacyjnej, nie udało się uratować życia ani kierowcy ani nikomu z pasażerów tego samochodu.

 

To dwie kobiety i trzech mężczyzn w młodym wieku. Wszystkie te osoby przez długi czas były reanimowane. Niestety nie udało się przywrócić im czynności życiowych. Okoliczności wypadku będzie wyjaśniała policja pod nadzorem prokuratora – powiedział cytowany przez portal tvp.info rzecznik lubuskiej Straży Pożarnej Dariusz Szymura.

 

Choć dokładne okoliczności i przyczyny wypadku mają być wyjaśnione przez policję, to jednak bardzo prawdopodobne jest, że do tragicznego zdarzenia przyczyniła się śliska nawierzchnia, przez którą kierowca nie zapanował nad pojazdem na łuku.

 

 

 

Źródło: tvp.info

Fot.: Wikimedia Commons

 

Do dramatycznego zdarzenia w dniu dzisiejszym w stolicy Wielkopolski, a dokładniej na poznańskim Dębcu. Niestety pomimo prób ratowania jej życia, zmarła 8-letnia dziewczynka. Jest to kolejna tragiczna sytuacja, która powinna wszystkich wzywać do refleksji i większej rozwagi w codziennym życiu i przemieszczaniu się.

 

Do tragedii doszło około godz. 14 w rejonie ulicy Opolskiej. Wstrząsające sceny świadkowie zdarzenia zobaczyli w niedalekiej odległości od znajdującej się w tamtej okolicy szkoły.

 

8-latka przechodziła wówczas przez jedno z przejść dla pieszych, kiedy została potrącona. Samochodem, który uderzył w dziecko, kierowała kobieta. Po przebadaniu potwierdziło się, że nie była ona pod wpływem alkoholu w momencie potrącenia dziewczynki.

 

Akcja reanimacyjna trwała dosyć długo. Przez kilkadziesiąt minut starano się uratować życie 8-letniej dziewczynce. Niestety te działania nie przyniosły zamierzonego efektu i dziecko zmarło.

 

Co ciekawe w ramach ustalania dokładnych okoliczności tragedii, funkcjonariusze policji sprawdzają też to jaki kolor świateł był wyświetlany na znajdującym się przy tym przejściu dla pieszych sygnalizatorze. Ustalane ma zostać czy miało to wpływ na to, że kobieta wjechała samochodem na pasy, kiedy przechodziła tamtędy 8-latka.

 

Niejednokrotnie na łamach naszego portalu publikowaliśmy nagrania z potrąceń pieszych i wypadków. Takie sytuacje, które często kończą się tak jak w tym przypadku tragicznie, powinny być przestrogą dla nas wszystkich, bez względu na to czy uczestniczymy w ruchu drogowym jako kierowcy czy jako piesi. Rozwaga i ostrożność muszą być w ramach bezpieczeństwa wymagane od każdego.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Pilna informacja dla wszystkich kierowców. Na początku grudnia wprowadzone zostaną ważne zmiany. Przeczytajcie koniecznie!

Jak poinformowało Ministerstwo Infrastruktury już od 6 grudnia zmiana dla wszystkich kierowców. Obowiązkowa będzie jazda na suwak i korytarze życia.

 

Zależy nam, by kierowcy wiedzieli, jak należy tworzyć korytarze życia, żeby odpowiednie służby mogły jak najszybciej dotrzeć do poszkodowanych.

-powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

 

„Życie ma pierwszeństwo” – to nowa strona, która została uruchomiona przez Ministerstwo. Na stronie można przeczytać m.in jak poprawnie utworzyć korytarz życia lub jak jeździć na suwak.

 

Wszystko zostało pokazane na obrazku poniżej:

 

Źródło: twitter.com, medianarodowe.com

Foto: Pixabay

Kiedy myślimy o ikonie polskiej motoryzacji to bez wątpienia od lat przychodzi na myśl słynny już „maluch”, czyli Fiat 126p. Teraz pojawiają się pomysły dotyczące stworzenia polskiego Fiata w nowej wersji. O sprawie poinformował portal auto.wprost.pl.

 

Pewien polski projektant podzielił się wizją nowego „malucha”. Miałby być to nowoczesny, miejski i elektryczny pojazd.

 

Choć wiele osób może wątpić w powodzenie tego typu pomysłów, to portal auto.wprost.pl przypomina o takich przykładach na powodzenie tego typu reaktywacji jak volkswagenowski Beetl, Mini czy Fiat 500. Są to przypadki związane z jednymi z największych koncernów motoryzacyjnych na świecie.

 

Komputerowy projekt nowego „malucha” stworzył Piotr Czyżewski. Samochód ze swojej wizji nazwał on Fiat 126 p EV.

 

Celem mojego projektu było stworzenie małego elektrycznego auta. Nie był to projekt zamówiony przez żadnego klienta, po prostu chciałem stworzyć projekt małego miejskiego auta na prąd. Zastanawiałem się nad stylem auta, charakterem i doszedłem do wniosku że warto by reaktywować jakiś stary polski pojazd. „Maluszek” wydał mi się najlepszym wyborem – wyjaśnił Piotr Czyżewski w rozmowie z auto.wprost.pl. Jak twierdzi poświęcił na pracę nad tym projektem ponad 4 miesiące.

 

Chociaż w projekcie można dostrzec nawiązania przywołujące wspomnienia związane z legendarnym „maluchem”, to oczywiście taki elektryczny Fiat miałby nowoczesne wizualne zmiany zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz.

 

Oczywiście. że projekt musiał być też nowoczesny. Dlatego kształt lamp i świateł jest inny, brakuje również takich rzeczy jak wloty powietrza na bokach przy tylnej części auta ze względu na to, że auto jest elektrykiem – powiedział autor projektu.

 

Poniżej prezentujemy przygotowany przez Piotra Czyżewskiego projekt Fiata 126 p EV udostępniony na portalu auto.wprost.pl:

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: Piotr Czyżewski ; auto.wprost.pl

 

 

O wypadkach drogowych i tym jak ważne jest skupienie oraz poważne traktowanie przepisów przypomina się bardzo często w kampaniach społecznych. Na to jak tragiczne w skutkach może okazać się nawet chwilowa nieuwaga w ruchu drogowym przypomina też niejednokrotnie policja. Niektóre sytuacje za kierownicą jednak ciężko przewidzieć, a zdarza się, że do zderzenia dochodzi nie tylko z innym pojazdem.

 

Zdarza się, że do wypadków dochodzi w wyniku nagłego wyskoczenia na drogę dzikich zwierząt. Tak też było w tym przypadku, a po wszystkim opublikowano w sieci nagranie ku przestrodze. Jak widać czujność należy zachowywać nawet na drogach w okolicach lasów i terenów, gdzie spotkanie ze zwierzęciem może zdarzyć się w każdej chwili.

 

Po jednym z takich „spotkań” auta z łosiem opublikowano film w internecie, na którym widać skutki zderzenia ze zwierzęciem. Zdarzenie miało miejsce w rejonie jednego z lasów na Lubelszczyźnie. Według pojawiających się w internecie doniesień kierowca samochodu przeżył, jednak musiał trafić do szpitala.

 

 

 

Źródło: Twitter/@stumbras3

Fot.: Pixinio

Do tragicznych wydarzeń doszło na jednej ulic w centrum stolicy Niemiec. Jak przekazały lokalne media, rozpędzony samochód marki porsche wjechał w grupkę pieszych. Niestety zginęło kilka osób, a wśród nich kilkuletnie dziecko.

 

Jak poinformowano na łamach „Berliner Zeitung”, kierowcą samochodu okazał się być 42-letni Brytyjczyk. Niestety w wyniku staranowania kierowanym przez niego porsche ludzi na chodniku, życie straciły cztery osoby: 28-letni obywatel Hiszpanii, 29-latek z Wielkiej Brytanii oraz 64-letnia Niemka i jej 3-letni wnuk. Dodatkowo z poważnymi obrażeniami do szpitala trafić miało pięć innych osób.

 

W sprawie tej tragedii pojawiają się kolejne informacje w niemieckich mediach. „Berliner Zeitung” podał, iż w kierowanym przez 42-letniego Brytyjczyka porsche znajdowała się też jego żona, która pochodzi z Polski, a także ich syn, który siedział na tylnym siedzeniu. Cała trójka trafiła z ciężkimi obrażeniami do szpitala.

 

W miejscu zdarzenia miały nie zostać zidentyfikowane ślady hamowania. Jak na razie, bardzo prawdopodobna jest jednak wersja, że doszło w tym przypadku do tragicznego w skutkach wypadku, do którego jak podaje lokalna policja mogła przyczynić się choroba, na którą cierpiał kierowca porsche. Inna wersja mówi natomiast o wadzie technicznej pojazdu, którą sugerować na nagranie, na którym zarejestrowano migotanie świateł stop samochodu.

 

Wstępne ustalenia sugerują, że przyczyną wypadku były problemy zdrowotne kierowcy. Na razie nie ma oznak celowego działania, ale badamy wszystkie tropy – poinformowała niemiecka policja niedługo po zdarzeniu.

 

 

Źródło: Berliner Zeitung ; o2.pl

Fot.: Max Pixel