Na lotnisku Ninoy Aquino International Airport w Manili – stolicy Filipin w płomieniach stanął samolot. Pomimo szybkiej akcji służb nie udało się nikogo uratować.  

 

 

Około godziny 14 polskiego czasu doszło do dramatycznej sytuacji. Samolot z „medyczną misją ewakuacyjną”, bo tylko taką informację co do celu lotu podali przedstawiciele lotniska, miał wylecieć z Manili do Tokio w Japonii.

 

 

Lot był ponoć czarterowany przez filipiński departament zdrowia. Na pokładzie łącznie znajdowało się 8 osób – jeden pacjent, jego asystent, oraz załoga samolotu. Byli oni według mediów obywatelami Kanady oraz Stanów Zjednoczonych.

 

 

Samolot prawdopodobnie miał za moment wylecieć z lotniska. Gdy znajdował się na płycie i szykował się do odlotu. nagle pojawił się ogień który ogarnął całą maszynę. Straż pożarna gasiła pożar przez około godzinę, jednak nie udało się nikogo uratować. . W internecie pojawiły się nagrania oraz zdjęcia z całego zdarzenia, oto one:

 

 

 

WIDEO TUTAJ:

 

 

 

Co ciekawe operator tego lotu Lionair Inc. miał już w swojej historii podobne zdarzenie. We wrześniu 2019 w katastrofie również z misją medyczną zginęło 9 osób. Do tamtej tragedii doszło także na Filipinach.

 

 

Źródło:

https://www.o2.pl/artykul/filipiny-samolot-w-ogniu-transportowal-pacjenta-wszyscy-zgineli-6494176206456961a?utm_medium=facebook

Fot.: twitter/@dexcabalzaINQ

Niestety świat nadal nie jest wolny od problemów w przestrzeni powietrznej oraz utrudnień jakie napotykają piloci, w tym również ci wojskowi prowadząc działania lub ćwiczenia. Tym razem niepokojące doniesienia dotyczące tych kwestii dotarły z rejonu nad Morzem Czarnym. O sytuacji poinformował w Polsce m.in. portal rmf24.pl.

 

Z radarów zniknąć miał samolot myśliwski należący do Federacji Rosyjskiej. Su-27 w momencie zdarzenia był właśnie nad Morzem Czarnym i niestety jak mówią pierwsze przekazywane dane bardzo możliwe jest, że uległ wypadkowi w wyniku którego wpadł do wód morza.

 

Zdarzenie miało miejsce podczas zaplanowanego lotu w środowy wieczór. Rosyjskie ministerstwo obrony potwierdziło, że w następstwie tej sytuacji rozpoczęte zostały działania mające na celu doprowadzić do odnalezienia pilota myśliwca.

 

Poszukiwania człowieka, który sterował Su-27 trwały w godzinach nocnych, jednak utrudnione były one przez to jakie panowały warunki atmosferyczne.

 

Za pośrednictwem agencji RIA Nowosti przekazano też, że zarejestrowany został sygnał radiowy w rejonie, gdzie utracono łączność z pilotem. Ten fakt daje nadzieję na odnalezienie żywego pilota myśliwca.

 

W poszukiwaniach biorą udział również skierowane w tamten region okręty.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pexels

W ostatnich dniach, zarówno w Polsce, jak i w innych częściach Europy, służby zmuszone są stawiać opór zagrożeniom jakie niosą ze sobą silne wiatry. Zgodnie z przewidywaniami w ostatni weekend nad tereny Wielkiej Brytanii nadciągnął huragan Dennis, a wraz z nim opady deszczu, którego w niektórych częściach kraju w dwie doby spaść miało tyle, co z reguły w przeciągu miesiąca. Informacje na ten temat przekazał SkyNews, a w internecie pojawiają się również niepokojące nagrania, na których widzimy z jak niebezpiecznym żywiołem mamy w tej sytuacji do czynienia.

 

W sieci udostępniony został zarejestrowany na lotnisku Heathrow materiał, na którym widzimy co robią silne podmuchy wiatru z jednym z największych samolotów świata.

 

Airbus A380 może transportować na swoim pokładzie nawet 800 pasażerów i to właśnie ta maszyna miała poważne problemy przy lądowaniu na brytyjskim lotnisku. Piloci samolotu znoszonego na boki musieli wykazać się zimną krwią, aby wszystko zakończyło się bezpiecznie, kiedy starano się by maszyna spoczęła prawidłowo na pasie.

 

 

Zobacz też:

Polski pilot kontra huragan! Dramatyczne momenty na pokładzie samolotu [WIDEO]

 

 

Źródło: Telewizjarepublika.pl ; Radio Zet ; Tokim.pl ; Twitter/@AeronewsGlobal

Fot.: Flickr

 

 

W internecie sporą popularność zyskał w ostatnich godzinach materiały filmowe, na których zarejestrowano chwile, kiedy polski pilot zmagał się ze sporymi problemami przy podchodzeniu do lądowania. Możemy być jednak dumni z pilota, który stoczył tę trudną walkę z huraganem Ciara.

 

Samolot linii Wizz Air leciał z Warszawy do Luton, jednak w związku z panującymi warunkami na północnym zachodzie warunkami, został przekierowany na lotnisko w Birmingham. Tam jednak kapitan Grzegorz Siekierda musiał zachować też zimną krew i wykazać się swoimi umiejętnościami. Silne porywy wiatru uniemożliwiały swobodne i płynne podejście do lądowania. Można śmiało powiedzieć, że takie utrudnienia sprawiły, iż pasażerowie na pokładzie maszyny przeżyli chwile dużego strachu.

 

Kpt. Siekierda miał w związku z szalejącym wiatrem problem z utrzymaniem samolotu na wyznaczonym kursie oraz w odpowiednim poziomie. Na szczęście, możemy być dumni z polskiego pilota, ponieważ finalnie udało mu się bezpiecznie wylądować.

 

Poniżej obejrzeć mogą Państwo udostępnione w sieci filmy, które przedstawiają sytuację, do których doszło na lotnisku w Birmingham:

 

 

 

Źródło: wPolityce.pl ; YouTube/Topfelya ; YouTube/PositivelyPresent

Huragan Ciara i największe burze od siedmiu lat dręczą Wielką Brytanię. Powstały bardzo trudne warunki atmosferyczne dla pilotów.

Pasażerowie przeżywali chwile grozy na pokładzie samolotów. Wystąpiły wielkie opóźnienia w lądowaniu, ponieważ brytyjscy piloci nie dawali sobie rady w trudnych warunkach pogodowych. Jak podaje „Financial Times”, setki lotów zostało odwołanych.

 

CZYTAJ TAKŻE: Roksana Węgiel pokazuje zdjęcia z egzotycznych wakacji. Fani zachwyceni (FOTO)

 

W internecie pojawiło się nagranie, gdy pilot próbuje wylądować. Prędkość wiatru na niektórych obszarach, gdzie grasował huragan, wynosiła 93 km/h. W dodatku padał rzęsisty deszcz i w wielu miejscach doszło do powodzi.

 

CZYTAJ TAKŻE: Lech Wałęsa został ojcem! Niespodzianka w rodzinie byłego prezydenta

 

 

Źródło: 02.pl / foto Youtube.com

Chwile grozy przeżywają ludzie na pokładzie Boeinga 767, który napotkał problemy po starcie. Jest to z pewnością także nerwowy czas dla pracowników znanego europejskiego lotniska. Samolot musi podejść do awaryjnego lądowania, jednakże nie jest to operacja wbrew pozorom prosta i musi ona zająć nieco więcej czasu niż mogłoby się wydawać.

 

[AKTUALIZACJA]:

Samolot zdołał pomyślnie wylądować na madryckim lotnisku Barajas.

 

Maszyna należąca do kanadyjskich linii lotniczych Air Canadia musiała zawrócić po starcie do stolicy Hiszpanii- Madrytu. Informacje na temat tej niebezpiecznej sytuacji przekazał związek zawodowy hiszpańskich pilotów.

 

Boeing 767 wystartował w stronę Toronto, jednak musiał zawrócić około pół godziny po starcie. Udał się on z powrotem w kierunku madryckiego lotniska, ponieważ doszło do problemów technicznych. Niestety, na pokładzie samolotu przebywać ma oprócz załogi aż 130 pasażerów.

 

W maszynie doszło do awarii polegającej na oderwaniu się części podwozia, która następnie dostała się do silnika samolotu. Piloci będą musieli awaryjnie wylądować, jednak najpierw musi zostać wypalone paliwo, w związku z czym Boeing 767 może krążyć nad Madrytem nawet kilka godzin. Samolot jest eskortowany przy tym przez wojskowy myśliwiec.

Barajas prepara el aterrizaje de emergencia de un avión

Un avión canadiense lleva más de dos horas sobrevolando Madrid y quemando combustible mientras prepara un aterrizaje de emergencia por daños en una rueda https://bit.ly/2Us2LhD

Gepostet von El País am Montag, 3. Februar 2020

 

 

Źródło: rmf24.pl ; gazeta.pl ; Twitter/@flightradar24 ; Facebook/@elpais

 

 

W ostatnich latach, niejednokrotnie świat przeżywał katastrofy lotnicze, spowodowane zarówno awariami lub też celowym działaniem ludzkim. Chodziło m.in. o poszerzone samobójstwo pilota, pomyłki przy okazji podejmowanych działań czy też zamachy terrorystyczne. Tym razem pojawiają się spekulacje i kontrowersje wokół katastrofy amerykańskiego samolotu.

 

W pierwszych godzinach ciężko było o konkretne informacje dotyczące skutków katastrofy oraz okoliczności tego jak do niej doszło. Służby napotkały bowiem problemy z dotarciem do wraku. Wszystko przez to, że maszyna roztrzaskała się na terytorium kontrolowanym przez wrogie siły.

 

Katastrofa miała miejsce na terenie prowincji Ghanzi we wschodniej części Afganistanu. Informacje o tragedii przekazali przedstawiciele władz w stolicy kraju Kabulu. Niedługo po tragedii wykluczono, aby był to samolot afgańskiej linii Ariana Afghan Airlines.

 

– Samolot, który się rozbił, nie należy do Ariany, ponieważ dwa nasze dzisiejsze loty: z Herat do Kabulu i z Kabuli do Delhi doleciały do celów

– przekazał agencji Reutera prezes tej firmy Mirwais Mirzakwal.

 

Tereny prowincji Ghanzi, gdzie rozbiła się maszyna, są pod kontrolą talibów. To zdecydowanie utrudniło działania, które należy przeprowadzić po takim zdarzeniu. Dodatkowo rzecznik talibskich sił Zabihullah Mudżahid ogłosił, że miało miejsce zastrzelenie amerykańskiego samolotu, a talibowie biorą za to odpowiedzialność.

 

Zdaniem Mudżahida na pokładzie znajdowali się ludzie z amerykańskiego personelu wojskowego. Ogłosił też, że zginęło wielu amerykańskich żołnierzy, w tym wysocy rangą wojskowi. Należy jednak pamiętać, że talibowie niejednokrotnie wyolbrzymiają skutki swoich ataków w publikowanych oświadczeniach, na co uwagę zwraca również Associated Press.

 

Potwierdzone został natomiast przez płk. Sonnyego Leggetta, rzecznika wojsk Stanów Zjednoczonych w Afganistanie, że doszło w poniedziałek do katastrofy Bombardiera E-11A należącego do amerykańskiej armii. Przekazał też jednak, że „nie ma wskazań, aby powodem był nieprzyjacielski ogień„.

 

Dziennikarz Tarik Ghazniwal, który był w pobliżu miejsca katastrofy przekazał, że widział płonący samolot w miejscu oddalonym o około 10 km od amerykańskiej bazy wojskowej. Według jego relacji, spalona została przednia część maszyny, a kadłub oraz ogon doznały sporych uszkodzeń. W rozmowie z AP stwierdził również, że widział ciała dwóch osób.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; AP ; Reuters ; Twiter/@AirportWebcams

Fot.: Pxhere.com

W ostatnich dniach, Papież Franciszek przebywał na dalekim wschodzie. W ramach swojej kolejnej pielgrzymki odwiedził on Tajlandię oraz Japonię i spotkał się w tych azjatyckich krajach z miejscowymi wiernymi Kościoła Katolickiego. W trakcie powrotu do Watykanu, Papież Franciszek przekazał depesze, w tym m.in. tą skierowaną do Prezydenta Polski- Andrzeja Dudy.

 

W przesłanej we wtorek wiadomości do głowy państwa polskiego, Franciszek przy okazji pozdrowień, zapewnił o modlitwie za nasz kraj oraz polski naród. Treść telegramów jakie w trakcie lotu zostały wysłane, udostępniono dziennikarzom będącym na pokładzie samolotu wraz z Papieżem.

 

Gdy przelatuję nad Polską w drodze powrotnej do Rzymu z Tajlandii i Japonii, przesyłam serdeczne pozdrowienia Jego Ekscelencji i Pana rodakom. Zapewniam Pana o moich modlitwach za kraj i jego naród i proszę Wszechmogącego Boga o błogosławieństwo pokoju i dobrobytu dla was wszystkich – przekazał Papież Franciszek w depeszy do Prezydenta Andrzeja Dudy, kiedy samolot z Tokio do Rzymu przemieszczał się nad Polską.

 

Swoje wiadomości Papież Franciszek przekazał też rządzącym w innych krajach, nad którymi przemieszczał się wracając z Tokio. Jedna z depeszy została przesłana również do prezydenta Federacji Rosyjskiej Vladimira Putina. Wcześniej Franciszek złożył również podziękowania cesarzowi Japonii Naruhito za to jak został przyjęty podczas swojej pielgrzymki.

 

 

Źródło: interia.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Skandal! Pewna piosenkarka twierdzi, iż steward kazał jej rozebrać się w samolocie na oczach pasażerów. Zaznaczyła również, że została do tego zmuszona.

 

Mowa tutaj o piosenkarce Aubrey O’Day, która stwierdziła ostatnio, że w linii lotniczej American Airlines doszło do niemałego skandalu.

 

Podobno podczas lotu steward zmusił ją, by zdjęła koszulę, obróciła ją na drugą stronę i przy okazji rozebrała się na oczach wszystkich pasażerów. W przeciwnym razie – ma prawo wyrzucić ją z pokładu.

 

Całą sytuację gwiazda opisała na swoim oficjalnym Twitterze.

 

Byłam wstrząśnięta. Dosłownie musiałam rozebrać się do stanika przed wszystkimi wokół mnie, aby nie zostać wyrzucona. Dziewczyna obok mnie podniosła koc, bo źle się czuła.

-możemy przeczytać.

 

Linia lotnicza nie wydała na razie oświadczenia w tej sprawie. Nie wiemy również jak wyglądała koszula. Według nieoficjalnych źródeł była wulgarna i zbyt przeźroczysta.

 

Spotkaliście się z podobnymi zdarzeniami w samolotach?

 

Źródło: o2.pl

Foto: zrzut z Youtube.com