Pan Sławomir udał się do sklepu „Biedronka” na krakowskich Błoniach. Wśród wielu zakupów, które tam nabył, znajdowały się „Kurczaki Kraina Mięs”. Gdy w domu rozpakował produkt, jego oczom ukazał się koszmarny widok.

W piersiach znajdowało się coś zielonego, włóknistego, jak by zagnieździł się tam „obcy”

– napisał zszokowany mężczyzna na swoim Facebooku

Oto, co zobaczył:

Gepostet von Sławomir Stachlewski am Mittwoch, 29. Januar 2020

 

Wobec tego mężczyzna udał się do feralnej „Biedronki”, żeby wyjaśnić sytuację. Tam też kierownik sklepu poradził skontaktować się z Sanepidem.

 

Klient poinformował więc pruszkowski Sanepid, od którego następnie otrzymał odpowiedź, aby przekazał wszystkie dokumenty drogą mailową. Gdy to uczynił, otrzymał informację, że …skontaktował się ze złym Sanepidem. Ostatecznie po 5 dniach otrzymał odpowiedź, że owych kurczaków nie ma już ze sprzedaży.

 

LITOŚCI- to już cyrk. Więc reasumując- karmią nas „gó***m” a służby mają nas w „du**e” – więc mamy „prze***ne”- oby tylko. Jeżeli w obecnej sytuacji taka sama propaganda występuje na temat zakażeń koronawirusem a prawda jest jak powyżej no to brawo…

– skomentował oburzony klient

 

otopress.pl/Red/Fot. FB Biedronka

 

 

Do niemałego skandalu doszło w meczu reprezentacji Polski ze Szwecją,  podczas eliminacji Euro 2022 w futsalu. 

W pierwszej połowie wszystko odbywało się spokojnie oraz po myśli biało-czerwonych. Nasi zawodnicy kontrolowali spotkanie, strzelając rywalom kilka bramek. W drugiej połowie doszło jednak do awantury.

Zaczęło się od ostrego wejścia Szweda Yanku Marraha, który bez pardonu zatrzymał Sebastiana Leszczaka. Polak nie podnosił się, ale mimo to rywale kontynuowali akcję.

Po chwili cała drużyna reprezentacji Polski ruszyła na skandynawskiego winowajcę. Sytuację próbowali opanowywać sędziowie.

Oto filmik z tego meczu (opisywana sytuacja od 1:27:20)

 

Ostatecznie Polacy wygrali ze Szwedami 6:0 i już są niemal pewni awansu do kolejnej rundy.

 

Sportowefakty.pl/Red/Fot.YouTube screen

HIT! Takiego tatuażu jeszcze w Polsce nie było! Po Internecie krąży zdjęcie, na którym widać  pośladek kobiety, a na nim… banknot z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

Zdjęcie napotkało na skrajną reakcję internautów. Jedni uważają, że pomysł ma na celu obrazić Kaczyńskiego, inni zaś, że wystawić laurkę wobec rządów PiS i programu „500+”

Jak oceniacie inwencję twórczą kobiety?

 

o2.pl/Red/Fot. You Tube

Do niecodziennej sytuacjo doszło ostatnio w jednym z porannych programów „Dzień Dobry TVN”. Prowadzący „śniadaniówkę” zachowywali się w dość specyficzny sposób.

Jednym z poruszanych tematów były kanony męskiego piękna. Przedstawiono najnowszy ranking 100 najprzystojniejszych mężczyzn świata, na którego czele znajduje się  Jeong-Guk, znany też jako Jungkook. To 20-letni piosenkarz koreańskiego zespołu BTS.

 

Prowadzący – Anna Kalczyńska i Andrzej Sołtysik – w niewybredny sposób ocenili zwycięzcę przedstawionego rankingu.

Jeżeli spodziewają się państwo na czele stawki na przykład Brada Pitta czy George’a Clooneya, to może państwa czekać spora niespodzianka. (…) Najprzystojniejszym mężczyzną świata jest Jungkook – więc właśnie, nic nam to nazwisko nie mówi. Twarz, powiedziałabym… niespecjalnie bardzo męska, prawda? (…) Włosy zakładam, że farbowane

– powiedziała Kalczyńska.

Słowa dziennikarki rozbawiły Andrzeja Sołtysika. Podobnie jak kolczyki, które nosi Jungkook.

To nie wszystko. Po „rozważaniach” prowadzących „DDTVN”, przyszedł czas na materiał, w którym inny dziennikarz przepytywał ludzi spotkanych na ulicy odnośnie wyglądu Koreańczyka. W materiale padały niezbyt kulturalne oceny.

Kolczyk… W uchu noszą kolczyki. Moja krowa też ma kolczyk

– powiedział jeden z przechodniów.

 

Jakby gaf było mało, okazało się, że zdjęcie mające pokazywać Jungkooka przedstawiało …innego mężczyznę.

Internauci nie kryli oburzenia. Wściekli byli przede wszystkim Koreańczycy.

Żenada i totalny nieprofesjonalizm, Tracę wiarę w ludzi, zapomnieliście, czym jest szacunek do drugiej osoby?, Mistrzowie rzetelnego dziennikarstwa, nawet zdjęcia osoby nie potraficie znaleźć, Okropny rasizm

– napisali na Twitterze rodacy Jungkooka

 

dorzeczy.pl/Red/Fot Facebook TVN

Rosyjski politolog, Jewgienij Satanowski, w skandalicznych słowach wyraził się o zbrodni w Katyniu z 1940 r. „Józef Stalin miał rację, nakazując mord w Katyniu” .

Jewgienij Satanowski jest rosyjskim politologiem oraz prezesem Instytutu Bliskiego Wschodu, który w latach 2001 – 2004 pełnił stanowisko prezesa Rosyjskiego Kongresu Żydów. W ostatnim czasie wypowiedział skandaliczne słowa o mordzie w Katyniu, o którym decyzje podjął Stalin w 1940 r. NKWD przez strzał w tył głowy zabijało „wrogów władzy sowieckiej”, a w tym wielu obywateli Polski.

 

„Józef Stalin miał rację, nakazując mord w Katyniu”  – padło w państwowej telewizji w Rosji 20 stycznia.

 

CZYTAJ TAKŻE: Rodzice Roksany Węgiel dostali ostrzeżenie! „To jest bardzo niebezpieczny biznes”

 

Czy słowa Jewgienija Satanowskiego świadczą o tym, że nadal trwa kampania oszczerstw przeciwko Polsce? Przypominając, prezydent Rosji w ostatnim czasie także łagodził odpowiedzialność Stalina.

 

„Przytłaczająca liczba przywódców osobiście kontaktowała się z Hitlerem i składała swoje podpisy na odpowiednich dokumentach. Stalin, bez względu na stosunek do niego, nie zhańbił się przez osobiste spotkanie z Hitlerem. […] Zrobili to najwyżsi urzędnicy największych potęg europejskich” – mówił prezydent Rosji, Władimir Putin.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kolejny żywioł atakuje Australię! Fake news czy katastrofa?

 

Źródło: medianarodowe.com / foto Wikimedia Commons

Lech Wałęsa na swoim Facebooku bardzo często komentuje różnego rodzaju wydarzenia. Często wywołuje przy tym kontrowersje. Tym razem doszło do kolejnego skandalu. Użytkownicy nie pozostawiają suchej nitki na byłym prezydencie. 

Lech Wałęsa na swoim Facebooku bardzo często komentuje różnego rodzaju wydarzenia polityczne. Ostatnio jednak często wywołuje skandale. Po śmierci marszałka seniora Kornela Morawieckiego stwierdził, że był on zdrajcą.

 

Wczoraj pokazał się w koszulce z napisem konstytucja w języku rosyjskim, a co zrobił dzisiaj? Udostępnił dziwny wpis, w którym znajdują się pomówienia pod adresem polityków.

 

większość ministrów po wyrokach, marszałek pedofilem, prezydent błaznem. Co to za kraj?

-można przeczytać na Facebooku.

 

Na Lecha Wałęsę znów wylała się fala krytyki. Niektórzy pisali pozytywne komentarze, jednak znaczna część osób stwierdziła po prostu, że nie wypada udostępniać takich treści.

 

Całość wpisu można przeczytać tutaj:

Gepostet von Lech Wałęsa am Sonntag, 27. Oktober 2019

 

Źródło: Facebook.com

Foto: archiwum

 

 

Informacja o skandalu podczas meczu Bułgaria – Anglia obiegła już cały świat. Legendarny bułgarski piłkarz, Christo Stoiczkow, mówiąc o tym , popłakał się na wizji.

Podczas meczu eliminacji Euro 2020, który odbywał się w poniedziałek miedzy Bułgarią a Anglią (6:0)  miał miejsce skandal w gronie kibiców. Kibice gospodarzy (Bułgarii) przez całe spotkanie zachowywali się obraźliwie wobec angielskich kibiców – naśladowali małpy, wykrzykiwali rasistowskie hasła, wykonywali saluty rzymskie, a także nosili koszulki z hasłem „No Respect”.

 

CZYTAJ TAKŻE: Grupa policjantów ściga niepełnosprawnego na wózku. „Bronili” pomnika smoleńskiego! (WIDEO)

 

Christo Stoiczkow, 53-letni legendarny reprezentant Bułgarii (grał w przeszłości też w FC Barcelonie) załamał się sytuacją na stadionie. Poproszono go o komentarz w tej sprawie na antenie amerykańskiej stacji telewizyjnej TUDN.

 

Oto co powiedział: „Trzeba wprowadzić zakazy stadionowe lub nawet cięższe kary. Tak, jak jest w Anglii od lat. Powinno być co najmniej pięć lat zakazu wejścia na stadiony i to nie tylko na mecze reprezentacji, ale także ligowe. Normalni kibice nie zasługują na cierpienie. Myślicie, że czuję się z tym dobrze?”.

 

Po tych słowach Christo Stoiczkow opuścił głowę i zaczął płakać

 

Źródło: .sport.pl / foto Facebook.com

Chiński chleb sprzedawany w Polsce zawiera ludzkie włosy? Tak, zamiast L-cysteiny, polepszczacza stosowanego do mrożonego pieczywa stosują… ludzkie włosy. O sprawie kilka lat temu zrobiło się głośno w Holandii, gdzie w wyniku śledztwa dziennikarskiego stwierdzono, że nawet co dziesiąty bochenek może zawierać „niepożądany” dodatek.

 

L-cysteina, oznaczona symbolem E-920 sprawia, że pieczywo jest bardziej miękkie. Zazwyczaj pozyskuje się go ze zbóż, ale to metoda droga. Chińskie firmy stosują inną, zdecydowanie tańszą metodę – pozyskują L-cysteinę z ludzkich włosów. Sprawa wróciła po tym jak z interpelacją zwrócił się jakić czas temu poseł Prawa i Sprawiedliwości – Jerzy Paul.

 

 

„Coraz więcej pytań i wątpliwości w polskim społeczeństwie narasta w związku z jakością wyrobów piekarniczych sprzedawanych głównie w sklepach wielkopowierzchniowych. Dokładniej chodzi o pieczywo wypiekane na bazie głęboko mrożonego ciasta.

 

Jednym z podstawowych składników mrożonego ciasta jest chemiczny polepszacz o nazwie L-cysteina (E-920). W krajach Unii Europejskiej obowiązuje zakaz produkowania tej substancji z ludzkich włosów. Dlatego E-920 wytwarzana jest np. ze świńskiej szczeciny czy ptasich piór.

 

W Chinach, skąd mrożone ciasto trafia również do Polski, taki zakaz nie obowiązuje i do wytwarzania L-cysteiny nagminnie stosuje się ludzkie włosy.

 

Ponadto oprócz polepszaczy do produkcji ciasta głęboko mrożonego stosuje się składniki dodatkowe jak m.in. propionian wapnia (E-282) i sorbinian potasu (E-202).

 

Problem polega na tym, że polskie prawo wymaga jedynie oznaczenia, że wypiek powstał z ciasta głęboko mrożonego (rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 2007 roku). Nie ma natomiast obowiązku informowania z jakiego źródła ono pochodzi i jakie składniki zawiera.

W związku z powyższym proszę Pana Ministra o udzielenie wyczerpujących odpowiedzi na poniższe pytania:

  1. Czy istnieją instrumenty, które skutecznie zabezpieczają polski rynek przed importem ciasta mrożonego produkowanego na bazie ludzkich włosów?
  2. Czy stosowanie tego rodzaju polepszaczy i innych składników dodatkowych jak m.in. propionianu wapnia (E-282) i sorbinianu potasu (E-202) może mieć negatywny wpływ na zdrowie konsumentów?
  3. Jakość ciasta mrożonego w ciekłym azocie pogarsza się w czasie jego przechowywania. Czy technologia piekarska tzw. odroczonego wypieku (OWP) jest w pełni bezpieczna?”

– pisał parlamentarzysta.

 

Na interpelację odpowiedziało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

 

Żywność wprowadzana do obrotu na terenie Unii Europejskiej, w tym żywność importowana z Chin, musi spełniać wymagania ustawodawstwa Unii Europejskiej. Odnośnie L-cysteiny dodawanej do mąki w charakterze środka do przetwarzania mąki (polepszacza) musi ona spełniać wymagania rozporządzenia Komisji (UE) nr 231/2012 z dnia 9 marca 2012r. ustanawiającego specyfikacje dla dodatków do żywności wymienionych w załącznikach II i III do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1333/2008 z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie dodatków do żywności. Zgodnie z zapisami ww. rozporządzenia ludzkie włosy nie mogą być wykorzystywane jako materiał wyjściowy dla tej substancji” – czytamy.

 

„Bezpośredni nadzór nad działalnością przedsiębiorców branży spożywczej takich jak piekarnie w zakresie bezpieczeństwa żywności sprawują organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej, które w ramach bieżącego nadzoru kontrolują m.in. stosowanie substancji dodatkowych w tym m.in. znakowanie, identyfikowalność, warunki stosowania, dokumentację potwierdzającą, że dany produkt spełnia wymagania w zakresie bezpieczeństwa żywności. Kontrola dokumentacji dla substancji dodatkowych takich jak L-cysteina dotyczy przede wszystkim kryteriów czystości, które określone są w przepisach prawa tj. rozporządzeniu Komisji” – czytamy dalej.

 

Całą odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi możecie Państwo zobaczyć TUTAJ.

 

Według danych GUS Polska importuje bardzo znikomą ilość pieczywa z Chin.

 

o2, Interpelacja nr 16005
Pixabay/CC0
PJ

Znane amerykańskie przedsiębiorstwo handlowe Amazon postanowiło zmienić swoją ofertę sprzedażową i wycofać część produktów, które dla sporej grupy osób były nie tylko kontrowersyjne, a nawet skandaliczne. Internetowy sklep wycofuje się ze sprzedaży odzieży, która wywołała takie zamieszanie, po reakcjach jakie pojawiły się m.in. ze strony Muzeum Auschwitz.

 

Do niedawna wśród ciuchów sprzedawanych przez Amazon znajdowały się również te, na których widniała wstrząsająca fotografia „Ostatni Żyd w winnicy”, na której uwieczniono egzekucję Żyda, która miała miejsce w okolicach miejscowości Winnica na terenie Ukrainy. Na zdjęciu widać klęczącego nad masowym grobem człowieka, w którego głowę celuje bronią członek Einsatzgruppe D. Była to w trakcie II wojny światowej operacyjna grupa tzw. hitlerowskiej policji i służby bezpieczeństwa.

 

W ofercie Amazona znalazły się bluzy, a także bezrękawniki oraz T-shirty z tą właśnie fotografią wykonaną na początku lat 40-tych ubiegłego wieku. Produkty te dostępne były w Niemczech, Wielkiej Brytanii, a także Francji.

 

Nasze stylowe męskie bluzy z kapturem zostały wykonane w 100 proc. z bawełny. (…) Wybierz spośród naszej wspaniałej kolekcji wzorów i wyróżnij się w tłumie – w ten sposób Amazon reklamował swoje produkty i zachęcał do ich zakupu.

 

W związku ze sprzedażą takowych wyjątkowo kontrowersyjnych produktów zareagować postanowiło Muzeum Auschwitz. Finalnie zarówno oddział brytyjski, francuski, jak i też niemiecki wycofały opisane ciuchy ze sprzedaży.

 

 

 

 

Źródło: Twitter ; doRzeczy.pl

Fot.: Wikimedia Commons ; Pixabay