Bycie lekarzem to nie tylko szczególne powołanie związane z niesieniem pomocy innym ludziom, ale też odpowiedzialna rola, zwłaszcza kiedy należy zająć się zdrowiem i bezpieczeństwem najmłodszych. Niestety jednak skierowane do rodziców słowa pracowników szpitala bywają naprawdę bolesne i mogą być tymi najgorszymi, jakie zdarzy im się usłyszeć w życiu. Podobnie było w przypadku rodziców małej Jagódki z Chorzowa. Dziewczynka jednak, pomimo ciągle trwającej walki z okrutną chorobą udowadnia, że nie wolno nawet w najtrudniejszych momentach poddawać się i rezygnować z walki o swoje marzenia.

 

Jagódka Labus pomimo tego, że ma zaledwie dziewięć lat, to zdążyła osiągnąć sporo w ramach swojej sportowej pasji. Zdobyła bowiem aż osiem medali w prestiżowych zawodach pływackich dla niepełnosprawnych dzieci. Jest to jeszcze bardziej zadziwiające i wzbudzające zachwyt nad osiągnięciami tej dzielnej dziewczynką, kiedy wspomni się słowa, które w szpitalu po urodzeniu córki usłyszeli rodzice Jagódki.

 

„Mają państwo roślinkę”- powiedziała wówczas jedna z lekarek. Takie stwierdzenie jest sformułowaniem, którego żaden pracownik służby zdrowia albo ktokolwiek inny nie powinien nigdy wypowiedzieć w kierunku walczących o życie i zdrowie swojej pociechy rodziców. Można jednak śmiało powiedzieć, że swą determinacją i nieustępliwością zarówno w walce z chorobą, jak i też osiąganiu sukcesów sportowych, Jagódka z nawiązką rekompensuje swoim najbliższym tamte traumatyczne wspomnienia ze szpitala. Niestety jednak 9-latka wciąż cierpi, a walka z chorobą nadal trwa, choć z pomocą dobrych ludzi z pewnością osiągać można coraz więcej i nie dać się pokonać przeciwnościom losu.

 

Dziewczynka cierpi na wrodzoną sztywność stawów określaną w medycynie jako artrogrypoza. Mała Chorzowianka przeszła już kilka operacji, które przeprowadzone zostały nie tylko w Polsce, ale również na terenie Niemiec. Obecnie może ona już chodzić, jednak tylko przy pomocy specjalnych ortez, które sporo ważą i w użyciu są naprawdę uciążliwe.

 

Kolejne operacje polegały głównie na wymianach blaszek zapewniających siostrzenicy stabilność. Wraz ze wzrostem kości, potrzebne były kolejne zabiegi. Mimo tego Jagódka wciąż nie może chodzić o własnych siłach – wyjaśnia cytowana przez portal wp.pl pani Anna Bogdał, ciocia małej medalistki.

 

Pomoc dla dziewczynki spływa od ofiarodawców nie pozostających obojętnymi na wytrwałą walkę Jagódki oraz jej rodziców. Kilkaset tysięcy złotych zebranych na leczenie oraz starania lekarzy, nie zakończyły niestety tych opłaconych bólem i łzami zmagań. Duży problem stanowi nie tylko brak możliwości komfortowego poruszania się, ale także ból wywoływany powtarzającymi się złamaniami kości udowej. Na przekór tym trudnościom, 9-letnia pływaczka i jej bliscy nie zamierzają się jak widać poddawać.

 

W jej oczach widzę ból. Nie mówi tego, ale matka wie takie rzeczy. Widzę bój, który toczy sama ze sobą. Każdego dnia powrót ze szkoły oznacza dla niej ogromną ulgę, bo może w końcu zdjąć ortezy. Pozbywa się ciężkiego balastu, bo w ortezach chodzi jak na szczudłach – wyjaśnia mama Jagódki, pani Mieczysława Labus.

 

Sporym krokiem w stronę ułatwienia codziennego funkcjonowania oraz zmniejszenia bólu i cierpienia dziewczynki może stać się operacja przeprowadzona w Paley European Institute, który posiada swój oddział w Warszawie. Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych doktor Paley w trakcie konsultacji poinformował mamę dziewczynki, iż ta będzie mogła chodzić na wyprostowanych kolanach i bez konieczności używania uciążliwych ortez. Taka operacja była by więc wyjątkowym prezentem dla Jagódki i jej rodziny przy okazji najbliższych Świąt Bożego Narodzenia.

 

W rodzinie zawsze trzymaliśmy się razem. Jest nas pięcioro rodzeństwa. Niedawno zmarł nasz ojciec, co jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyło. Razem jesteśmy silniejsi. Nie mam żadnych wątpliwości, że wygramy walkę o zdrowie dla Jagódki. Jest wspaniała. Zasłużyła na to, aby przez życie przejść o własnych siłach – wyjaśnia w rozmowie z wp.pl ciocia dziewczynki.

 

Aby tak wyjątkowo radosny dzień w życiu tej rodziny mógł nastać, konieczne są jednak fundusze. Łącznie potrzebna kwota stanowi 370 000 zł. Aby sama operacja mogła zostać przeprowadzona, trzeba jednak uzbierać kwotę nieco mniejszą, bo wynoszącą 150 000 zł.

 

Jak przyznaje mama Jagódki, jej marzeniem jest to, aby móc powiedzieć do swej córki „Jagoda, idziemy na spacer!” i zapewnić jej to, czego w przeciwieństwie do innych dzieci została pozbawiona już na początku swojego życia.

 

My ze swojej strony zachęcamy serdecznie do wsparcia tej dzielnej dziewczynki oraz ich bliskich w tej trudnej walce, którą sama mała bohaterka, jak i jej rodzice znoszą bardzo dzielnie.

 

KLIKNIJ by przejść do zbiórki na operację nóżek dziewczynki

 

Jagoda Labus udowadnia swoją wyjątkową siłę w zmaganiach z chorobą poprzez to co ogląda w sporcie. Dziewczynka zajęła pierwsze miejsca m.in. na V oraz VI Ogólnopolskich Integracyjnych Zawodach Osób Niepełnosprawnych. Wywalczyła również drugie miejsce Mistrzostw Polski Juniorów, a także Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych.

 

 

 

Źródło: siepomaga.pl ; wp.pl

 

Kolejne zmagania w ramach piłkarskiej Ekstraklasy, znów w miniony weekend rozgrzały emocje u wielu polskich kibiców. Niestety nie obyło się bez wokoło sportowych kontrowersji. Zatrzymanych zostało bowiem aż 28 kibiców po jednym z rozegranych w ostatnich dniach meczy.

 

We Wrocławiu drużyna lokalnego Śląska podejmowała w niedzielę warszawską Legię. Gospodarze ulegli na boisku „wojskowym” i przegrali 0-3 po golach, które zdobyli Paweł Wszołek, José Kanté Martínez oraz Luquinhas. W mediach dziś jednak sporo miejsca poświęca się nie tyle grze piłkarzy, co tym co działo się na trybunach w czasie rozgrywania meczu. A działo się sporo…

 

Dla fanów stołecznej Legii był to dosyć szczególny mecz w tej rundzie, ponieważ zapowiadali oni od pewnego czasu, że ma być to w ich wykonaniu wyjątkowo liczny wyjazd. Nie na rekordowych liczbach się jednak zakończyło. Zarówno bowiem kibice Śląska Wrocław, jak i Legii Warszawa zaprezentowali oprawy, przy okazji których użyto sporej ilości materiałów pirotechnicznych. Ich widowiskowość może wywrzeć na niejednym wrażenie, jednak w związku z ich zorganizowaniem, sędzia meczu zmuszony był też przerwać wczorajsze spotkanie. Zawodnicy skierowali się w stronę szatni, a sportowa rywalizacja wznowiona została po około 10 minutach.

 

Kibice Śląska w ramach prezentacji swojej meczowej oprawy odpalili nie tylko race, ale również fajerwerki, które po wystrzeleniu z sektora zagorzałych fanów dolnośląskiej drużyny, wybuchały nad murawą. Dwukrotnie już podczas pierwszej połowy meczu, środki pirotechniczne odpalili też kibice gości. Jedna z opraw fanów Legii prezentowała literę „L” ułożoną z płomieni. W internecie pojawiły się nagrania prezentujące to co zaprezentowali sympatycy obydwu zespołów w dniu wczorajszym. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że nie wszyscy zatrzymani później przez policję, zostali ujęci jedynie ze względu na te kibicowskie wydarzenia.

 

Łącznie zatrzymanych zostało przez funkcjonariuszy 28 osób. Większość ma usłyszeć zarzuty dotyczące złamania zapisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, poprzez posiadanie i odpalanie środków pirotechnicznych. Dwóch z nich ma jednak mieć postawione zarzuty związane z posiadaniem narkotyków.

 

W internecie pojawiły się nagrania, na których zarejestrowano to co fani Śląska i Legii zaprezentowali podczas niedzielnego meczu we Wrocławiu.

 

 

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; gazetawroclawska.pl ; YouTube/PolishFans TV ; YouTube/Legia.Net

Fot.: Pixabay ; YouTube/CFTV Stadiums

 

Jak informuje BBC WADA czyli  Światowa Agencja Antydopingowa zawiesiła Rosję w prawach członka na cztery lata. Konsekwencją tej decyzji jest to, że  sportowcy z tego kraju nie będą mogli rywalizować pod flagą swojego kraju tak w trakcie zmagań podczas Olimpiady w Tokio w 2020 roku, jak i  podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2022 roku. 

 

To nie koniec sankcji. Decyzja WADA oznacza także, że reprezentacja Rosji nie będzie mogła wystąpić także w  Mistrzostw Świata w piłce nożnej, które odbędą się 2022 roku w Katarze. Na terenie Rosji przez cztery lata nie będą się także mogły odbywać imprezy rangi mistrzowskiej (świata i kontynentu).

 

Decyzja jest konsekwencją skandalu dopingowego z jakim zmagają się rosyjscy sportowcy od kilku lat. CO znamienne zapadła w wyniku jednogłośnej decyzji  dwunastu członków Komitetu Wykonawczego WADA.

Dla konkretnych sportowców decyzja Agencji oznacza, że podczas imprez takich jak Igrzyska Olimpijskie czy też Mistrzostwa Świata będą mogli występować pod neutralną (np. olimpijską) flagę. By tak się stało muszą jednak przejść wcześniej pozytywnie przez testy antydopingowe. Dodatkowo muszą dowieść, że nie są zamieszani w skandal dopingowy, który doprowadził do wyżej opisanych sankcji nałożonych na Federację Rosyjską.

 

 

/red./

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu

W tym tygodniu, fani piłki nożnej na starym kontynencie żyją emocjami jakie zapewniają im rozgrywki Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy. Rozgrywane spotkania były oczywiście też ważne dla polskich kibiców sympatyzujących z wielkimi europejskimi klubami oraz obserwującymi poczynania naszych rodaków występujących w europejskich pucharach. Szczególnie w pamięci widzów utkwić może na długo pojedynek pomiędzy RB Lipsk a Benficą Lizbona. Chociaż klub z Portugalii prowadził do 89 minuty 2:0, to w ostatniej chwili RB Lipsk zdołał doprowadzić do remisu. Również jednak w meczach Ligi Europejskiej nie brakuje emocji i smaczków, a przyczynia się do tego m.in. polityka.

 

W Stambule rozegrano spotkanie grupy J tegorocznych rozgrywek Ligi Europy. Lokalna drużyna Basaksehir, który przed tym spotkaniem zajmował pierwsze miejsce w grupie, zmierzyła się z AS Roma.

 

Należy wspomnieć, że stworzony swego czasu z trzech mniejszych drużyn Basaksehir uznawany jest za klub wspierany przez prezydenta Turcji Recepta Erdogana, wokół którego w ostatnim czasie wiele mówiło się na świecie w związku z interwencją wojsk tureckich w Syrii i operacji wymierzonej w Kurdów. Turecki przywódca ma pozostawać w konflikcie z fanami innych zespołów ze Stambułu (Galatasarayu, Besiktasu i Fenerbahce SK), a wspierany przez niego Basakeshir ma być dla nich konkurencją.

 

To właśnie zarejestrowany przez kamerę w trakcie transmisji meczu wyraz twarzy prezydenta Erdogana stał się hitem wśród wielu sympatyków AS Roma (i prawdopodobnie niektórych tureckich klubów). Kiedy w Stambule gospodarze przegrywali już 0-3, mina tureckiego prezydenta mówiła sama za siebie. Jak widać, przywódca określany często „nowym sułtanem”, był wyjątkowo zdegustowany postawą drużyny, której sam kibicuje.

 

 

Po odniesionej porażce, turecki zespół spadł na trzecie miejsce w grupie, które nie upoważnia do dalszego udziału w rozgrywkach, a AS Roma znalazło się na drugiej pozycji za niemiecką drużyną Borussia Mönchengladbach. Do rozegrania w fazie grupowej Ligi Europy w tym sezonie, pozostaje piłkarzom jednak jeszcze jedna kolejka w dniu 12 grudnia.

 

💦💦💦💦💦🤣🤣🤣🤣💦💦💦💦💦

Gepostet von As Roma Io Non Vivo Senza Te am Donnerstag, 28. November 2019

 

 

Źródło: onet.pl ; wikipedia.pl ; TVP Info ; YouTube/Super Highlights Gol diretta Stadio ; Facebook/@nonmollaremailottaevinciinsiemeanoiasr

Fot.: Pixabay

 

 

W sporcie często dzieje się tak, że chociaż przez lata jest się ulubieńcem fanów, to szybko można stać się dla niektórych kibiców antybohaterem. Jeden ze sławnych piłkarzy przekonał się o tym dobitnie w ostatnim czasie, a mowa tu o Zlatanie Ibrahimoviciu, legendarnym już reprezentancie Szwecji oraz zawodnikowi klubu Los Angeles Galaxy.

 

Chuligani i bojówki utożsamiające się z piłkarskimi drużynami często udowadniały, że są zdolne do czynów, uznawane przez większość ludzi za delikatnie mówiąc niemoralne. To co wydarzyło się w Szwecji jest komentowane przez fanów piłki na świecie, którzy często nie kryją wyjątkowego zbulwersowania zważywszy na okoliczności całego zajścia, którego ofiarą stał się słynny Ibrahimović.

 

Chociaż 38-letni piłkarz występuje obecnie w amerykańskim Los Angeles Galaxy, to wśród sympatyków szwedzkiego Malmoe FF był wspominany z sentymentem i sympatią jako były zawodnik. To tam popularny „Ibra” rozpoczynał swoją seniorską karierę sportową w latach 1999-2001. Teraz jednak zupełnie uległo to zmianie, przynajmniej w gronie radykalnych fanów klubu.

 

W internecie pojawiło się nagranie, na którym zarejestrowano podpalenie odsłoniętego w październiku pomnika Zlatana Ibrahimovicia. Czynu tego dokonać mieli kibole sympatyzujący z Malmoe FF rozwścieczeni faktem, iż ich ulubieniec zadeklarował wsparcie dla innego zespołu grającego w szwedzkich rozgrywkach- Hammarby IF. Gwiazdor został właścicielem około 25 % akcji tego właśnie klubu.

 

Na podpaleniu pomnika przez nie zidentyfikowanych sprawców się nie skończyło. Fani klubu z Malmoe, dla których „Ibra” stał się prawdziwym wrogiem, postanowili udać się pod znajdujący się w Sztokholmie dom piłkarza. To czego tam się dopuścili, mogło wstrząsnąć wieloma fanami Ibrahimovicia, ponieważ wnioskować można, że grupa fanów Malmoe FF życzy zawodnikowi… śmierci.

 

Wandale umieścili na drzwiach domu piłkarza napis „Judas”, a na wycieraczce pozostawić mieli karton, na którym zapisano „Judas… R.I.P.” Obok rozrzucone zostały dodatkowo zdechłe ryby.

 

W sprawie incydentu do jakiego doszło w Sztokholmie, pod posiadłością piłkarza, wszczęte zostało śledztwo. Warto pamiętać, że Zlatan Imbrahimović zapowiadał, że planuje powrócić jeszcze na europejskie boiska. Jak podają sportowe media, piłkarzem zainteresowane mają być niektóre kluby z włoskiej Serie A.

 

Internet obiegły zdjęcia spod domu piłkarza, jak również nagranie z podpalenia jego pomnika, na którym słychać również określenie „Judas” wykrzykiwane, kiedy monument staje w płomieniach.

 

 

 

 

Źródło: thesun.co.uk ; gp24.pl ; sportowefakty.wp.pl ; Twitter/@Troll_Footbal ; Twitter/@SunSport

 

Ujawniono kwoty, jakie w ramach premii otrzymać mają reprezentanci Polski za awans na piłkarskie Mistrzostwa Europy, które odbędą się w 2020 roku. Informacje na temat sum pieniężnych, jakie otrzymać mają zawodnicy jeszcze przed walką na turnieju, zostały upublicznione przez portal sport.pl. Zdaniem niektórych dziennikarzy i części kibiców, takie liczby mogą zaszokować.

 

Pomimo pewnych kontrowersji jakie rozgrzewały dyskusje kibiców an temat ewentualnych zmian na stanowisku selekcjonera, Polakom udało się awansować na Euro 2020, zajmując w grupie eliminacyjnej pierwsze miejsce. Polscy piłkarzy zostawili w tyle zarówno reprezentację Izraela, Słowenii i Austrii. Jak podaje sport.pl, za osiągnięcie tego celu, w ramach premii do podziału, reprezentanci naszego kraju mają do podziału kwotę 12 milionów złotych. Suma ta ma zostać podzielona między 36 piłkarzy, bowiem tylu brało udział w zgrupowaniach podczas ostatnich eliminacji. Według nowego systemu wzbogacić mają się przede wszystkim ci zawodnicy, którzy grali regularnie. Ma to w zamyśle doprowadzić do tego, by szczególnie nagrodzeni zostali reprezentanci, którzy mieli największy udział w osiągnięciu awansu.

 

Występy w meczach eliminacyjnych i obecność na zgrupowaniach, ma być nagradzana przydzielaniem punktów poszczególnym piłkarzom. Piłkarz za występ w wyjściowym składzie od pierwszej minuty otrzymuje trzy punkty. Dwa punkty według tego systemu otrzymuje zawodnik, który wszedł na murawę z ławki rezerwowych, a jedno „oczko” otrzymuje reprezentant zapisany w protokole meczowym, ale spędzający całe spotkanie jako rezerwowy. Nowością przy obecnej wersji podziału jest fakt, że nie są premiowani piłkarze, którzy jedynie byli obecni na zgrupowaniu, ale już nie mieli swego udziału w meczu. Taki przypadek był jednak tylko jeden i dotyczy on osoby Szymona Żurkowskiego.

 

W ramach premii, 12 milionów złotych zostaje w takim układzie podzielone na 35 piłkarzy. Co dla wielu może być interesujące, według informacji przekazanych przez portal sport.pl, kapitan i gwiazdor polskiej reprezentacji Robert Lewandowski nie otrzyma najwięcej z dzielonego „tortu”.

 

Maksymalną liczbę omawianych wcześniej punktów udało się zdobyć dwóm polskim zawodnikom i są nimi Piotr Zieliński oraz Grzegorz Krychowiak. Panowie liczyć mogą na premię w wysokości 751 000 złotych. Nieco mniej, bo 726 000 złotych według portalu sport.pl zyskać ma wspomniany Robert Lewandowski, a na 701 000 złotych premii liczyć może Kamil Grosicki. Obydwaj zawodnicy rozpoczęli bowiem mecz w Izraelu na ławce rezerwowych, jednak pierwszy z nich wszedł w trakcie meczu na boisko.

 

Jeden z polskich bramkarzy- Łukasz Skorupski, nie wystąpił nawet przez minutę w żadnym meczu podczas eliminacji. Jednak w związku z tym, że był obecny podczas tych piłkarskich zmagań jako rezerwowy, również on może liczyć na premię i suma ta również nie należy do drobnych. Skorupski liczyć może na premię w wysokości 250 000 złotych.

 

 

 

Źródło: sport.pl ; se.pl

Fot.: YouTube/Łączy nas piłka

Niesamowity, zabójczy, fenomenalny! Żadne słowa nie opiszą tego w jakiej formie ostatnio znajduje się kapitan polskiej reprezentacji. Udowadnia to niemal w każdym meczu. Wieczór z Ligą Mistrzów jeszcze trwa a nasz snajper strzelił już 4 gole dla Bayernu Monachium. W dodatku by to zrobić potrzebował jedynie niespełna kwadransa pomiędzy 52 a 66 minutą meczu.

 

Dzisiaj Robert Lewandowski jest katem Crveny Zvezdy Belgrad. Zamiast słów niech przemówią bramki:

 

/red./

Foto: zrzut z ekranu/Youtube.com

Źródło: Youtube.com

W ostatnich latach niejednokrotnie policja przeprowadzała duże akcje wymierzone w zorganizowaną przestępczość opartą na ludziach wywodzących się ze środowiska pseudokibiców. Wcześniej opisywaliśmy niejednokrotnie sprawę rozbicia gangów pseudokibiców Wisły Kraków i Ruchu Chorzów, przy których rozpracowaniu pomogły policji zeznania osób, wcześniej pełniących ważne role w środowisku bojówkarzy z Małopolski i Śląska. Teraz doszło do rozbicia i zatrzymań wśród członków gangu złożonego z bojówkarzy utożsamiających się z Widzewem Łódź, którego fani utrzymują sojusznicze relacje właśnie z krakowską Wisłą oraz chorzowskim Ruchem.

 

Jak poinformował portal tvp.info, zatrzymanych zostało na przełomie października i listopada osiem osób związanych ze zorganizowaną przestępczością. Wśród nich mają być oprócz bojówkarzy Widzewa Łódź, również osoby sympatyzujące z innymi zaprzyjaźnionymi klubami (tzw. zgodami). Do aresztu trafiło finalnie sześciu podejrzanych, a dwóch musi regularnie stawiać się na komendzie policji.

 

Zatrzymani mieli uczestniczyć w procederze sprowadzania do Polski hurtowych ilości narkotyków. Zakazane substancje miały trafiać do naszego kraju z Hiszpanii, jednak jak podają media, gangsterzy mieli uczestniczyć również w transporcie narkotyków z Holandii na teren Irlandii.

 

Do Polski, członkowie gangu odpowiedzą m.in. za przemyt 400 kg marihuany z Hiszpanii. Narkotyk miał być transportowany wewnątrz pudeł, w których przewożone są z reguły cytrusy.

 

Policja deklaruje, że nie jest to zamknięte śledztwo i bardzo możliwe są kolejne zatrzymania w ramach walki ze zorganizowaną przestępczością, w którą zaangażowani byli pseudokibice. W ramach śledztwa ustalane mają być teraz szczegóły dotyczące współpracy między bojówkarzami Widzewa Łódź, a takich klubów jak Elana Toruń, Ruch Chorzów i Wisła Kraków. Kibice tych klubów tworzą od kilku alt koalicję określaną w środowisku jako WRWE.

 

Gang kojarzony jako bojówka Widzewa Łódź kierowany był przez Adama Zająca ps. „Zajcu”, który wcześniej występował jako zawodnik MMA oraz Michała G. ps. „Gąsior”. „Zajcu” jest obecnie poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania, a „Gąsior” zdecydował się samemu zgłosić do prokuratury. Możliwe, że to właśnie zeznania złożone przez Michała G. w dużym stopniu przyczyniły się do zatrzymania oraz postawienia zarzutów innym członkom grupy przestępczej.

 

 

 

Źródło: tvp.info ; dzienniklodzki.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

Piłka nożna to zapewne najpopularniejszy sport na świecie. Choć z reguły kojarzy się on głównie z 22 mężczyznami kopiącymi jedną piłkę do dwóch bramek, to jednak w ostatnich latach coraz więcej mówi się o żeńskiej odmianie tej dyscypliny sportowej. Jak się okazuje również wśród duchowieństwa zamiłowania do tej aktywności fizycznej nie jest zarezerwowane dla kapłanów.

 

Na facebookowej stronie Salesianas Brasil pojawiło się dosyć nietypowe, ale wzbudzające uśmiech i pozytywne reakcje nagranie. Widzimy na nim siostry zakonne z zaangażowaniem rozgrywające piłkarski mecz. To jednak nie wszystko!

 

Na krótkim filmiku widać jak siostry potrafią biec z piłką przy nodze mijając inne zawodniczki czy też podejmując próby rozegrania dwójkowej akcji, a to wszystko… w założonych na siebie habitach. Taki widok można uznać za potwierdzenie stwierdzenia, że w zdrowym ciele mieskza zdrowy duch.

 

Warto przy tej okazji zauważyć, że zakony salezjańskie często zachęcają ludzi do aktywności fizycznej. Ma to miejsce również w Polsce, gdzie młodzi ludzi mogą rozwijać swoje umiejętności sportowe w salezjańskich klubach.

 

Nagranie z fanpage’u Salesianas Brasil zatytułowane jest „Esporte é vida!” (co oznacza „Sport to życie!”)

 

Choć jest to krótki filmik, na którym zarejestrowano jedynie krótki fragment piłkarskich zmagań zakonnic, to pomimo tego iż został udostępniony on zaledwie tydzień temu, to jednak został udostępniony już prawie 2,5 miliona razy przez użytkowników Facebooka.

 

Zobaczcie sami!

 

Esporte é vida!

🙂

Gepostet von Salesianas Brasil am Dienstag, 12. November 2019

 

 

Źródło: Facebook/@salesianasbrasil