Po okresie 2 miesięcy przerwy z powodowanej pandemią koronawirusa i koniecznością społecznego izolowania się, piłkarze klubów polskiej Ekstraklasy powrócić mieli od wtorku do treningów. Wcześniej jednak, pozostawali oni przez dwa tygodnie w swoich domach, aby uniknąć ewentualnego zarażenia. Po przeprowadzeniu w ostatnich dniach badań na obecność SARS-CoV-2 w organizmach zawodników, w niektórych zespołach sytuacja stała się niepokojąca ze względu na ilość pozytywnych wyników.

 

Jak poinformowano w poniedziałek, u niektórych będą konieczne dodatkowe badania ze względu na podejrzenie obecności koronawirusa. Podejrzane wyniki mają być w przynajmniej siedmiu klubach.

 

Dzięki tym testom uzyskamy odpowiedź, czy ktoś miał już styczność z wirusem – w ostatnich dniach czy dużo wcześniej. Dla nas to będzie znaczyło, czy ktoś już „miał wirusa”, a kto być może „właśnie choruje”. Dlatego tak ważne do czasu otrzymania wyników testów są treningi indywidualne. Każdą osobę z pozytywnym wynikiem lub wątpliwym będziemy kierować na dodatkowy weryfikujący test, wymaz z noso-gardzieli

– wyjaśniał w rozmowie z portalem TVP Sport Krzysztof Pawlaczak, lekarz w klubie Lech Poznań. Jest on także jednym z autorów programu polegającego na przywracaniu zmagań na boiskach najwyższej polskiej piłkarskiej klasy rozgrywkowej.

 

Po poniedziałkowych badaniach, pięć klubów poinformowało, że u nich problemu z koronawirusem nie ma, a co za tym idzie- wszystkie przebadane na obecność słynnego wirusa z Wuhan próbki, miały mieć wynik negatywny. Mowa tu o takich zespołach jak: Śląsk Wrocław, KGHM Zagłębie Lubin, Górnik Zabrze, Raków Częstochowa i Piast Gliwice.

 

Jak podaje portal wp.pl, największy niepokój rodzić ma sytuacja w Koronie Kielce oraz Wiśle Kraków. Według pojawiających się medialnych doniesień, obecność koronawirusa stwierdzona została tam u kilkunastu piłkarzy. Dodatkowe badania wykonane mają być również w gronie zawodników m.in. Lecha Poznań, Pogoni Szczecin i Cracovii, w której zdaniem portalu gazetakrakowska.pl, również mówi się o kilkunastu przypadkach pozytywnych wyników na obecność SARS-CoV-2. Według informacji przekazanych przez wp.pl natomiast, po dodatkowych badaniach przeprowadzonych przez klub, wykluczona zostało podejrzenie o zachorowanie na COVID-19.

 

W związku z zaistniałą sytuacją, Polski Związek Piłki Nożnej zakomunikował, iż zaleca wstrzymanie się od planowanego powrotu do treningów. Piłkarze ćwiczyć mogą w dalszym ciągu indywidualnie.

 

Treść komunikatu wydanego przez PZPN:

Plan wznowienia rozgrywek PKO BP Ekstraklasy przygotowany przez grupę roboczą powołaną przez spółkę Ekstraklasa SA, w skład której wchodzą przedstawiciele Komisji Medycznej PZPN, zakładał w pierwszym kroku przeprowadzenie badań na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2. Testy zostały przeprowadzone w poniedziałek 4 maja, a kluby wyniki tych testów otrzymają we wtorek 5 maja do godziny 13:00.


W sytuacji, w której wynik poniedziałkowego testu nie będzie ujemny, konkretna osoba zostaje skierowana do dalszej diagnostyki badaniem wymazu z nosogardzieli w kierunku SARS-CoV-2 met. Testy Real Time RT-PCR, które w razie zaistnienia takiej konieczności, zostaną przeprowadzane we wtorek 5 maja. Kluby wyniki tych testów poznają w środę 6 maja.

Do czasu uzyskania ostatecznych wyników badań przesiewowych, a w razie konieczności również wyników badań wymazowych, kluby, jak wynika z przygotowanego przez Ekstraklasę planu, prowadzą treningi indywidualne.

 

 

Źródło: wp.pl ; TVP Sport ; gazetakrakowska.pl

Fot.: Pixabay ; Wikimedia Commons

 

 

Nawet najbardziej fanatyczni fani naszej rodzimej ligi zgodzą się, że poziom Ekstraklasy mógłby być zdecydowanie wyższy. Gdy pojawia się piłkarz przewyższający umiejętnościami resztę zawodników, szybko opuszcza polskie boiska. Młodzi, perspektywiczni gracze szybko zmieniają barwy, zasilając szeregi klubów z topowych europejskich lig. Wielu światowej klasy graczy mimo swoich polskich korzeni wybrało grę dla innej reprezentacji, zamiast zdobywanie bramek z orzełkiem na piersi.

 

Lukas Podolski wyrażał chęć do gry dla naszego kraju. Twierdzi jednak, że nikt nie złożył mu propozycji gry dla biało- czerwonych. Związany z górnym Śląskiem zawodnik zapisał się w historii niemieckiej reprezentacji. Zajmuje on trzecie miejsce w zestawieniu największej ilości rozegranych meczów oraz liczby strzelonych goli dla naszego sąsiada za Odrą. Co ciekawe w obydwu rankingach wyprzedza go urodzony w Opolu… Miroslav Klose.

 

Lukas Podolski złożył publiczną deklarację, że swoją karierę chciałby zakończyć w klubie 14-stokrotnego mistrza Polski, w Górniku Zabrze, z którym zawsze sympatyzował. Fani z Roosvelta mimo wieku Podolskiego liczyli, że w koszulce Górnika będzie mógł się pokazywać nie tylko jako kibic, ale również jako piłkarz biało- niebiesko- czerwonych. Wielu także uważa, że byłby on najlepszym zawodnikiem występującym w PKO Bank Polski Ekstraklasie, mając na uwadze, że w przeszłości reprezentował, chociażby Bayern Monachium, Arsenal, czy Inter Mediolan. Niestety po zakończeniu kariery w reprezentacji prowadzonej przez Joachima Löwa postanowił sprawdzić się w japońskim Vissel Kobe, po czym wrócił do tureckiej  piłki, podpisując 1,5- roczny kontrakt  z  Antalyasporem.

Tolle Form von Gornik Zabrze beim gestrigen Spiel. Gratulation an den Verein zur neuen Partnerschaft mit adidas und…

Gepostet von Lukas Podolski am Dienstag, 26. Februar 2013

 

Swoich planów co do zabrzańskiego Górnika jednak nie zmienia. Śmiejąc się, stwierdził, że nawet mając 50 lat na karku, dałby radę. Na pytanie, czy mógłby zostać prezesem założonego w 1948 roku klubu, odpowiedział „Dlaczego nie?!”, poruszając temat planu rozwoju klubu, marketingu, czy akademii piłkarskiej. Czy jego słowa będą miały realne odzwierciedlenie w przyszłości?  Czy w końcu doczekamy się Lukasa Podolskiego na stadionie im. Ernesta Pohla?  Czas pokaże.

 

Źródła:

Wikipedia, Interia.pl

Fot: pexels.com, Łukas Podolski (facebook)

Choć piłka nożna znajduje się obecnie w wielkim kryzysie, o sportowej rywalizacji w Europie ale także na całym świecie nie ma wręcz mowy (poza białoruskim przypadkiem), to wciąż wiele dzieje się w tej dyscyplinie. 

 

 

Tematem numer jeden są aktualnie daty powrotu do gry, ale także kwestia wynagrodzeń dla piłkarzy i innych pracowników klubu. Wynagrodzeń których wysokość ciągnie niektórych na dno.

W naszym kraju w ostatnich dniach pojawiła się długo oczekiwana przez fanów sportu zapowiedź. Rozgrywki PKO Ekstraklasy wrócą już niebawem bez kibiców na stadionach. Szczegóły na ten temat podawaliśmy w TYM ARTYKULE. Niepocieszeni po odwołaniu wielkiego turnieju jakim miało być Euro 2020 szukamy pocieszenia choćby w rozgrywkach o przeciętnym poziomie.

 

 

Wiele europejskich federacji różnie podchodzi do kwestii przeprowadzania sezonu. W Belgii już jakiś czas temu ogłoszono dotychczasowe wyniki jako oficjalne, wyłaniające mistrza oraz pozostałe miejsca w tabeli. Niderlandczycy dokonali bardziej radykalnego kroku i odwołali sezon anulując przy tym jego wyniki i decydując, że będzie on traktowany jako nieodbyty, a miejsca w europejskich pucharach zostaną przyznane w oparciu o wyniki poprzedniego sezonu. Jak do tej kwestii podejdzie UEFA jeszcze nie wiemy, wiemy za to że w rozmowach na szczycie organizacji FIFA, która odpowiada za Mistrzostwa Świata, pojawił się temat bardzo dużej zmiany przepisów.

 

 

Bardzo poważnie rozpatrywany jest bowiem pomysł zmiany liczby dozwolonych zmian w meczu na 5, zamiast dotychczasowych trzech. Przepisy miałyby objąć wszystkie światowe federacje od razu, więc mogłyby być egzekwowane już w maju.

 

Taką informację podał znany dziennikarz Eleven Sports – Tomasz Urban. Oto jego tweet:

 

 

 

 

Co o tym myślicie? Czy byłaby to zmiana na plus?

 

 

Źródła:

Fot.: wikipedia

twitter/@tom_ur

Duża część mężczyzn myśląc o kobiecych przedstawicielkach takich sportów jak koszykówka, siatkówka, czy chociażby sporty walki, ma przed oczami obraz niezwykle wysokich, umięśnionych sportsmenek które wydają się nie spełniać kryteriów tak zwanego „kobiecego ideału piękna”. 

 

 

Polskie koszykarki postanowiły złamać ten stereotyp i pokazać, że każda kobieta jest piękna nawet jeśli nie wpisuje się we wspomniane już kanony.

Swoją akcję zorganizowały na facebooku, gdzie podłączając się pod hasztag #dontrushchallenge, który szaleje po zachodnim internecie, chciały pokazać swoje drugie, zupełnie inne oblicze.

 

Każda z pięknych koszykarek najpierw nagrywała wideo w swoim „stroju roboczym” czyli uniformie koszykarskiej reprezentacji kobiet, aby następnie pokazać się w imprezowej odsłonie, czyli zazwyczaj pięknej sukni balowej, bądź seksownej sukience.

 

Trzeba przyznać, że dziewczynom akcja mocno się udała i na pewno zmieniły spojrzenie niejednego mężczyzny na koszykarki, które dotychczas uważał za zbyt wysokie i mało atrakcyjne dziewczyny.

 

Wideo naszych ślicznych reprezentantek poniżej:

 

Polskie koszykarki dołączyły do #dontrushchallenge! 😎

Polskie koszykarki dołączyły do #dontrushchallenge! 😎Zabawa polega na pokazaniu się w dwóch odsłonach: "domowej" oraz "wyjściowej". Jak Wam się podoba challenge w ich wykonaniu?via: Koszykówka kobiet

Gepostet von Toteraz am Mittwoch, 22. April 2020

 

 

Co myślicie? Dajcie znać w komentarzu.

 

 

Źródła:

Fot.: Wikimedia

toteraz.pl

W dniu dzisiejszym odbyła się wspólna konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego oraz minister sportu Danuty Dmowskiej-Andrzejuk. Zmiany mają zostać realizowane już zaraz po majówce.

 

Sport to zdrowie, ale też bardzo ważny dział gospodarki narodowej. Pierwszy etap zmian mamy już za sobą. Treningi indywidualne były zabronione. Dzisiaj z powrotem można trenować indywidualnie, to już jest dopuszczalne w lasach, również bez maseczki

– wyjaśnił dzisiaj szef polskiego rządu.

 

W ramach drugiego etapu dotyczący sportu i odmrażania zmagań sportowców, udostępnione mają zostać boiska oraz inne miejsca służące do uprawiania poszczególnych dyscyplin na otwartej przestrzeni. Chodzi m.in. o: pola golfowe, otwarte strzelnice, korty tenisowe czy też stadniny koni. Z takowych miejsc korzystać będzie mogło wówczas sześć osób, a zmiana ta (drugi etap) wejść ma w życie już 4 maja.

 

Trzeci etap polegać ma natomiast na otwarciu sportowych obiektów zamkniętych, w tym również hal oraz sal szkolnych. Również tam przebywać będzie mogło sześć osób w ramach sportowych zmagań, stosując dodatkowo zalecone rygory sanitarne. W czwartym zaś etapie, otwarte ponownie zostaną również sale fitness, siłownie, sale taneczne, baseny oraz kręgielnie. Jak poinformował podczas konferencji premier, termin wdrożenia etapu trzeciego i czwartego uzależniony jest od tego jak ilościowo wyglądał będzie przyrost zachorowań wywołanych koronawirusem w naszym kraju, jak również dostępności łóżek w polskich szpitalach jednoimiennych oraz na oddziałach zakaźnych.

 

Żeby mieć pewność, że w przypadku, gdyby ta fala (zachorowań) przybrała na sile, w jakimś interwale czasowym – dwa czy trzy tygodnie następujące po otwarciu gospodarki lub sportu – żebyśmy mogli z powrotem nad nią we właściwy sposób zapanować

– tłumaczył Mateusz Morawiecki.

 

Na konferencji poruszona została również kwestia powrotu rozgrywek piłkarskiej Ekstraklasy oraz żużlowej Ekstraligi. Premier poinformował, że sportowcy są obecnie poddani izolacji, aby wkrótce powrócić do treningów przy zachowaniu ścisłych zasad trybu sanitarnego.

 

– Ten pierwszy gwizdek nie zabrzmi jutro, (…) ale mamy ściśle ułożony plan dojścia do pierwszego meczu ekstraklasy, który może już mieć miejsce pod koniec maja

– powiedział premier Morawiecki, cytowany przez portal rmf24.pl.

 

Poinformowano też, że mecze ligowe odbywać będą się bez publiczności i również przy zachowaniu odpowiednich zasad sanitarnych. Premier wyraził też nadzieję, że rozgrywki z udziałem kibiców również wrócą jak najszybciej, ale póki co pozostają nam emocje przed telewizorami.

 

Sport wróci na stadiony, wróci do naszych domów. Jestem przekonany, że będzie to symbol powrotu do normalności

– stwierdził premier Mateusz Morawiecki.

 

 

Poniżej znajduje się link do konferencji prasowej premiera oraz minister sportu:

https://www.facebook.com/watch/live/?v=558911788371569&ref=watch_permalink

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Facebook/@kancelaria.premiera

Fot.:

Łukasz Fabiański, który wciąż zaciekle rywalizuje z Wojciechem Szczęsnym o miejsce numer 1 w bramce polskiej reprezentacji, a także jest ostoją West Ham United obawia się powrotu do treningów.

 

 

Taka wypowiedź polskiego golkipera pojawiła się w trakcie rozmowy z Mateuszem Borkiem na łamach „Kanału Sportowego” na platformie youtube. Łukasz był tam pytany o swoją formę, a także o to jak zareagowałby na to, gdyby teraz wezwano go do grupowych treningów w ośrodkach swojego klubu. Trzeba też zaznaczyć, że część lig już pozwoliła na takie poluzowanie zasad i powrót na boiska, więc bardzo prawdopodobne, że nastąpi to też w Wielkiej Brytanii.

 

Fabiański wprost stwierdził, że w takiej sytuacji miałby duże obawy, przede wszystkim ze względu na sytuację na Wsypach, która nie jest wciąż stabilna i opanowana, a jednocześnie wciąż pojawia się dużo osób w wieku naszego bramkarza, które bardzo ciężko przechodzą zakażenie. Warto przypomnieć, że krytykował on brytyjskie władze już na początku epidemii o czym pisaliśmy TUTAJ.

 

Prawdopodobnie Polak nie będzie miał jednak wyboru czy udać się na trening czy nie, bowiem nie podano do tej pory informacji aby miały być one dobrowolne.  Wideo poniżej:

 

 

Łukasz Fabiański: mam duże obawy | #MisjaFutbol

Ile czasu potrzebują piłkarze, żeby wrócić do formy? Łukasz Fabiański w #MisjaFutbol. Cały program >>> https://bit.ly/Misja_Futbol_2004

Gepostet von Przegląd Sportowy am Montag, 20. April 2020

 

 

Źródła:

Fot.: wikipedia

fb/@Przeglądsportowy

W ostatnich latach, niejednokrotnie sukcesem zakończone były działania polskiej policji wymierzone w struktury przestępcze oparte na środowisku pseudokibiców. W mediach szczególnie głośno było o sprawach dotyczących funkcjonowania, a następnie rozbicia bojówek utożsamiających się z drużynami piłkarskimi z Małopolski oraz Śląska. Właśnie z tego drugiego województwa wywodzi się również kolejna grupa, której rozbicie ogłosiła Prokuratura Krajowa.

 

Chodzi rozgrywki sportowe zostały zawieszone, a na rozgrywanie meczów piłkarskiej Ekstraklasy z udziałem kibiców będzie trzeba jeszcze zapewne sporo poczekać, to działalność grup przestępczych, w których aktywnie działają bojówkarze sympatyzujący z poszczególnymi drużynami nie została zawieszona, podobnie jak walka służb z takowymi strukturami.

 

Tym razem, działania policjantów dotyczyły bojówki powiązanej z „Torcidą”, czyli środowiskiem kibiców Górnika Zabrze. Jak podaje portal Zestadionu.pl zatrzymanych zostało łącznie 17 członków grupy, którym przedstawiono wiele zarzutów. Ich ilość może zadziwiać niejednego czytelnika, ponieważ w sumie mają być to aż 93 przestępstwa. Warto zauważyć, że gang, a przynajmniej jego część, określana jest jako grupa przestępcza o charakterze zbrojnym. Niektórzy z zatrzymanych mieli posługiwać się bowiem nie tylko niebezpiecznymi ostrymi narzędziami, ale też bronią palną.

 

Wśród zarzutów znalazły się m.in. rozboje, pobicia, uszkodzenia ciała, uszkodzenia mienia, groźby karalne i działania związane z procederem handlu narkotykami. Zatrzymanym członkom gangu grozić ma do 15 lat pozbawienia wolności.

 

– Oskarżeni to członkowie zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym zajmującej się obrotem znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych oraz popełnianiem przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. Grupa składała się z członków ‚Torcidy’ – pseudokibiców jednego ze śląskich klubów piłkarskich. Jedenastu oskarżonych nadal przebywa w areszcie

– przekazała w swoim komunikacie Prokuratura Krajowa.

 

Na czele bojówki stać miał Arkadiusz Ł., który usłyszał m.in. zarzut kierowania grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Inni zatrzymani wśród zarzutów usłyszeli uczestniczenie w grupie przestępczej, bądź też grupie przestępczej o charakterze zbrojnym.

 

W trakcie działań, funkcjonariusze policji według informacji przekazanych przez Prokuraturę Krajową, zabezpieczyli w czasie śledztwa kilkaset gramów marihuany, cztery kilogramy kokainy, amunicję, siekiery, maczety i inne niebezpieczne narzędzia, a także ponad 170 tysięcy złotych.

 

– Do popełniania przestępstw członkowie grupy używali broni palnej, siekier, maczet, noży i kijów bejsbolowych i pałek teleskopowych. W toku postępowania broń palna została zabezpieczona u Arkadiusza L., Rafała N. i Damiana P. Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu jednorazowo popełniane były przez grupy liczące od kilku do kilkudziesięciu osób. Podejrzani – w szczególności Arkadiusz L. – nie ukrywali tego. Przestępstw dopuszczali się w miejscach publicznych bez użycia kominiarek w obecności licznych świadków. Taka postawa pozwalała Arkadiuszowi L. wzbudzić respekt u pozostałych członków grupy. Ponadto członkowie grupy używali licznych urządzeń elektronicznych takich jak zagłuszacze lub nadajniki GPS

– podano w treści komunikatu prokuratury.

 

 

Źródło: Zestadionu.pl

Fot.: Facebook/policjaat112

 

 

 

O sytuacji w słynnym polskim klubie Ekstraklasy- Wiśle Kraków, sporo mówiło się w ostatnich latach i często wiązało się to ze stawianiem polityki prowadzenia klubu w złym świetle. Wśród medialnych doniesień i zarzutów kierowanych pod adresem osób, które niegdyś stały na czele zarządu byłego Mistrza Polski, pojawiały się oskarżenia o ścisłe powiązania ze strukturami zorganizowanych grup przestępczych, angażowanie w życie klubu osób z półświatka, defraudowanie pieniędzy oraz sprowadzenie klubu do fatalnej sytuacji kryzysowej. W związku z taką sytuacją, krakowskiemu zespołowi groziła nawet degradacja o kilka klas rozgrywkowych. Finalnie „Biała Gwiazda” wraz z nowymi władzami stara się odbudować swoją dawną siłę, a ludzie z dawnego zarządu stanęli przed sądem.

 

Wśród osób, które popadły w problemy z prawem i zatrzymanych, przez zawirowania jakie działy się wokół Wisły Kraków, oprócz członków gangu bojówkarzy, znaleźli się też była prezes klubu Marzena S., a także Damian D. i Robert Sz. również należący niegdyś do zarządu tej znanej piłkarskiej marki.

 

Jak poinformowały w dniu dzisiejszym polskie media, była prezes Wisły najprawdopodobniej nie wyjdzie zbyt szybko na wolność. Zapadła bowiem ważna decyzja krakowskiego sądu w jej sprawie, zgodnie z którą, postanowiono o przedłużeniu aresztu dla Marzeny S. do dnia 30 czerwca. Kobieta jest podejrzana o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, odpowiedzialnej za dokonywanie przestępstw  gospodarczych na szkodę Wisły Kraków S.A.

 

W związku z tym zarzutem zatrzymany został również wspomniany wcześniej Robert Sz. i również dla tego członka dawnego zarządu klubu, sąd zdecydował się przedłużyć odsiadkę.

 

Wisła Kraków stara się odzyskać nowy blask, a w ramach tego, w ostatnim czasie nowym prezesem klubu został Dawid Błaszczykowski, brat znanego reprezentanta Polski Jakuba Błaszczykowskiego, który jest zarazem zawodnikiem oraz również od niedawna jednym z właścicieli Wisły.

 

 

Źródło: Zestadionu.pl ; Polskieradio24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Verona van de Leur – niderlandzka gimnastyczka była ogromnym talentem i gwiazdą na początku XXI wieku. W nastoletnim wieku zdobywała medale mistrzostw Europy i Świata, a w 2002 została sportowcem roku w Niderlandach. 

 

 

Brzmi jak początek opowiadania o niesamowitej karierze, niestety rzeczywistość była o wiele bardziej brutalna. Verona po niebywałym początku kariery i jej piku w 2002 gdy została multimedalistką, zaledwie rok później wpadła w wielki kryzys, zarówno sportowy jak i psychiczny. Była pod ogromną presją rodziców zachłannych na sukces, co spowodowało że ona sama chciała targnąć się na własne życie.

 

 

 

 

Według jej autobiografii gdy nie była na zawodach w pierwszej trójce, to rodzice nie przyjeżdżali nawet po nią na lotnisko.

W latach 2003 i 2004 zaczęły się kontuzje i dalsza obniżka formy, a Verona była już tylko rezerwową w kadrze, która nie dostała się nawet na Igrzyska Olimpijskie w 2004.

 

W 2008 roku zakończyła karierę w wieku 22 lat i wylądowała na bruku, gdyż rodzice nie chcieli przyjąć jej do domu. Przez dwa lata spała nocami w samochodzie. W 2010 wylądowała w więzieniu gdy nagrała w miejscu publicznym parę uprawiającą seks i chciała wyłudzić od nich pieniądze w zamian za usunięcie nagrania.

 

 

Rok później role się odwróciły. Verona wraz z chłopakiem zaczęła nagrywać filmy porno, gdyż jak sama mówiła pieniądze oferowane za nagrania były za duże aby mogła nie wykorzystać tej szansy. Po latach stworzyła własną agencję filmową w branży filmów dla dorosłych. Obecnie nie jest już „aktorką”, lecz rozpoczęła współpracę z federacjami sportowymi w ramach pomocy dzieciom molestowanym i zmuszanym do ciężkiego treningu. Chodzi także do szkół i tam opowiada o tym jak radzić sobie z problemami.

 

 

Źródła:

Fot.: Wikimedia

sport.onet.pl