Wielu uważa, że w życiu najważniejsza jest pasja. Tej bez wątpienia nie brakuje jednemu z adeptów piłki nożnej z młodzieżowych drużyn Polonii Bytom. Odezwa młokosa skierowana do kolegów, by nie bacząc na ligę dołączyli do grona chłopców od podawania piłek, podbija sieć.

 

Zresztą sami zobaczcie, chyba, że nie macie ochoty, ale wówczas „inaczej porozmawiamy” 😉

 

 

Źródło: Twitter.com

Foto: zrzut z ekranu Youtube.com

Robert Kubica oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy z Williamsem. Nie wiadomo jeszcze czy pozostanie zawodnikiem Formuły 1.

 

Podczas konferencji prasowej Robert Kubica ogłosił, że kończy współpracę z ROKiT Williams Racing. Kubica spędził dwa lata w zespole, który umożliwił mu powrót do Formuły 1. Jak mówił sam zawodnik jest wdzięczny za umożliwienie startów po przerwie, uznał jednak, że przyszedł czas na zmiany w karierze.

 

Do odejścia Kubicy z Willimsa odniósł się również jego główny sponsor, czyli Orlen. Poinformował, że Polak zostaje w F1 oraz że współpraca będzie kontynuowana. Na oficjalnym profilu sponsora na Twitterze opublikowano film, na którym Kubica dziękuje fanom za wsparcie oraz poprosił o to, aby czekać na dalsze informacje na temat jego kariery.

 

Kolejna odsłona skandalu wokół jednego z polskich klubów piłkarskiego. Na temat sytuacji Wisły Kraków w mediach było wyjątkowo głośno przez ostatnie dwa lata, zarówno przez wyjątkowo trudną sytuację finansową, a przez to ryzyko degradacji do IV ligi, a także przez kontrowersje dotyczące tego jak duże wpływy na decyzje podejmowane w klubie mieli członkowie grupy przestępczej.

 

Dziś o kolejnych zatrzymaniach osób związanych z Wisłą Kraków poinformował portal rmf24.pl. Zatrzymane miały zostać trzy osoby, a wśród nich także Marzena Sarapata, czyli była prezes „Białej Gwiazdy”.

 

Zatrzymania miały zostać przeprowadzone na zlecenie prokuratury regionalnej w Poznaniu, a sprawa dotyczy wyprowadzania pieniędzy z krakowskiego klubu. Wcześniej w związku z tą sprawą zatrzymano również byłego wiceprezesa klubu- Damiana D.

 

Jak ujawniona przy okazji konferencji prasowej zarządu TS Wisła Kraków w styczniu, długi krakowskiego klubu wynieść miały ponad 40 milionów złotych.

 

Dług klubu na styczeń, czyli zobowiązania zewnętrzne to 24 mln złotych. W tym 12 mln przeterminowanych zobowiązań, które dobrze byłoby mieć na już. Cesje w tym momencie to około 16,5 mln złotych. Wchodzą w nie m.in. pieniądze, które będą iść na zadłużenie stadionu do miasta Krakowa (ok 3,5 mln), sprawa z UFA i cesja do Telefoniki. Telefonice należy się 6 mln – to płatność za bazę w Myślenicach oraz 3,5 mln za akcję. W tej kwocie są też powzięte przez klub pożyczki – wyliczał wówczas podczas spotkania z dziennikarzami Łukasz Kwaśniewski.

 

Oprócz doprowadzenia Wisły Kraków do tak dużego zadłużenia, byłym włodarzom zarzuca się również powiązania i ścisłą współpracę z gangiem „Wisła Sharks”, czyli grupą przestępczą stworzoną przez bojówkarzy utożsamiających się z „Białą Gwiazdą”. Lider pseudokibiców Wisły Paweł M. ps. „Misiek”, miał mimo swojej wieloletniej przestępczej działalności zdecydować się złożyć obszerne zeznania, które obciążyły jego dawnych kolegów.

 

Członkom grupy „Wisła Sharks” zarzuca się handel narkotykami oraz pobicia (niektóre nawet ze skutkiem śmiertelnym), a także inne przestępcze działania. Członkowie bojówki Wisły Kraków współpracowała ostatnio z bojówkarzami Widzewa Łódź, a także z „Psycho Fans”, czyli gangiem tworzonym przez pseudokibiców Ruchu Chorzów.

 

 

O opowieściach skruszonego członka „Psycho Fans” pisaliśmy w poniższym artykule:

Wstrząsające opowieści pseudokibica o działaniach bojówki! Był członkiem gangu, teraz wyjawia prawdę

 

Źródło: rmf24.pl

 

 

 

 

 

Austriackie media nie mają litości dla polskiej reprezentacji. W zgodnej opinii uważają, ze ich reprezentacja zagrała lepsze spotkanie od Polaków i zasłużyła na zwycięstwo. Mecz, przypomnijmy, rozegrany wczoraj w Warszawie,  w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy, zakończył się bezbramkowym remisem.

 

Austriackie tytuły mają niedosyt po batalii  z Polakami. Dominuje przekonanie, że Austriacy raczej stracili 2, niż zyskali 1 punkt. O Polakach pisze się dosadnie i bez przesadnej dyplomacji.

 

Jednym z najostrzejszych komentarzy popisała się redakcja popularnego „Heute”, która stwierdziła, że:

 

Polska drużyna  była groźna „jedynie na papierze”. „Ten mecz może dodać nam pewności siebie. Laimer zdominował całą linię pomocy, Dragović i Posch znakomicie zagrali w obronie. Od samego początku bardzo mocno naciskaliśmy na rywala, na nasze posiadanie piłki wynosiło aż 63%”.

 

„Kronen Zeitung” zauważa natomiast, że:

 

Nasza drużyna miała zdecydowaną przewagę w każdym elemencie gry. Oddaliśmy więcej strzałów, wymieniliśmy więcej podań, kompletnie zdominowaliśmy rywala w posiadaniu piłki. Zabrakło tylko kropki nad „i” w postaci gola”.

 

Jak widać nasza reprezentacja, przynajmniej tym razem, nie tylko nie zasłużyła na pochwały, ale bardzo słabym występem sprawiła, że jest raczej obiektem krytyki,  a nawet kpin. Szkoda.

 

 

/red./

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu

Za: meczyki.pl

 

Bardzo efektownym nokautem zakończyła się walka podczas karty wstępnej gali UFC 22 w Abu Dhabi. Potężnym ciosem Muslim Salikhov znokautował rywala Nordine’a Taleba.

 

Walka odbyła się w sobotę podczas gali UFC 22 w Abu Dhabi. Rosjanin Muslim Salikhov, który stoczył w UFC trzy walki, dwie z nich wygrał poprzez nokaut. Tym razem popisał się widowiskowym uderzeniem i szybko zakończył walkę.

 

Rosjanin zmierzył się z Nordine’em Talebem. Był faworytem pojedynku i nie zawiódł oczekiwań. Walkę zakończył bardzo szybko, bo już pod koniec pierwszej rundy. Potężny prawy sierpowy prosto w szczękę przeciwnika powalił go na ziemię.

 

Poniżej wideo na którym widzimy uderzenie:

 

 

Źródło: mma.rocks

Puszczone w złym tempie albo wykonany w sposób wywołujący politowanie hymn przed lub po wydarzeniu sportowym to coś z czym spotykaliśmy się już niejednokrotnie. Szczególnie jest to odczuwalne i wywołuje swoisty ból, gdy słyszy się „kaleczenie” hymnu własnego narodu. Co jednak, gdy organizatorzy meczu zapominają jaką pieśń powinni puścić i kogo za ewentualną pomyłkę przeprosić?

 

Przy okazji rozegranych w minionym tygodniu meczy eliminacji mistrzostw Europy 2020 w piłce nożnej, nie obyło się bez kontrowersji. Wielu kibiców nie mogło do końca uwierzyć w to, jakie błędy popełniono we Francji przy okazji organizacji spotkania „Trójkolorowych” z reprezentacją Albanii.

 

Przed meczem zamiast hymnu gości puszczono hymn… Andory. Realizatorzy telewizyjni zarejestrowali zdecydowaną reakcję obecnych na trybunach albańskich kibiców, którzy wznoszonymi okrzykami oraz gwizdami dawali do zrozumienia, że takowa pomyłka jest dla nich bulwersująca i domagają się swojego narodowego hymnu. Kamery uchwyciły też wymowne miny zawodników reprezentujących Albanię w tym meczu spotkaniu.

 

Na tym jednak pomyłki się nie zakończyły, ponieważ za zaistniałą sytuację spiker przeprosił… Armenię. W reakcji na całe zamieszanie, albańscy piłkarze zdecydowali się czekać wspólnie na moment, gdy w końcu odegrany zostanie hymn ich kraju. Ostatecznie mecz rozpoczął się z 10-minutowym opuźnieniem, co było skutkiem tak dużego organizacyjnego zamieszania.

 

Nie zawiedli jedna francuscy piłkarze, którzy pokonali tego wieczoru na boisku Albanię 4-1. Pozostał jednak niesmak po zaniedbaniu przed pierwszym gwizdkiem.

 

Nie mamy słów na to, co stało się we Francji. Podczas meczu mistrzów świata z Albanią, gospodarze zagrali hymn… Andory. Na tym nie koniec wpadek organizatorów, gdyż za pomyłkę spiker przeprosił… Armenię!Albańczycy zdecydowali się nie przystąpić do gry do czasu zagrania odpowiedniego hymnu – mecz opóźnił się tym samym o 10 minut.

Gepostet von Piłkarskie Bałkany am Samstag, 7. September 2019

 

 

 

Źródło: Facebook/@pilkarskiebalkany ; YouTube/Football Highlights & Goals

 

Podczas dzisiejszego meczu Polska-Niemcy na Mistrzostwach Europy kobiet w siatkówce Polki w ćwierćfinale pokonują Niemki 3:2. W półfinale zagrają z Turczynkami. 

 

Polki w fazie grupowej pokonały między innymi Słowenię, Portugalię oraz Ukrainę. Problemy siatkarkom stworzyły dopiero Belgijki, jednak dzięki wygranej z Włoszkami, Polki awansowały do 1/8 finału. Tam spotkały się z Hiszpankami, które również pokonały bez zawahania.

 

Po emocjonującym meczu z Niemkami w ćwierćfinale Polki przenoszą się do Ankary, gdzie zostanie rozegrany turniej finałowy. Zmierzą się z Turczynkami. W drugim meczu półfinałowym Serbia zagra z Włochami. Mecze zostaną rozegrane w sobotę 7 września.

Wielkim zaskoczeniem zakończył się mecz polskich koszykarzy z reprezentacją Chin, czyli gospodarzy trwających mistrzostw świata. Polacy pokonali po dogrywce gospodarzy 76:79 i zapewnili sobie wyjście z grupy. Chociaż Chińczycy prowadzili na siedem sekund przed końcem kwarty 72:71, to jednak nasi reprezentanci zachowali zimną krew i zdołali odnieść historyczne zwycięstwo. Emocje udzieliły się w pomeczowym studiu nawet byłemu koszykarzowi z Chin, a obecnie komentatorowi sportowemu.

 

Wang Shipeng był jednym z najlepszych zawodników w historii chińskiej ligi koszykarskiej. W dniu wczorajszym nie wytrzymał i popłakał się podczas komentowania zakończonego meczu z Polską.

 

 

Później Wang Shipeng postanowił skomentować mecz jeszcze dodatkowo na portalu społecznościowym, w którego również nie krył rozczarowania grą chińskich koszykarzy w Pekinie.

 

Chińska koszykówka naprawdę potrzebowała tego zwycięstwa. To pomogłoby jej w rozwoju. Nasi koszykarze walczą dla kraju. Wszyscy dali z siebie wszystko. Turniej się jeszcze dla nas nie skończył. Potrzebujemy wsparcia od fanów w kolejnym spotkaniu – napisał gwiazdor chińskiej koszykówki.

 

 

Źródło: Twitter/@Eurohoopsnet ; sport.tvp.pl ; sport.pl

Rosyjska biegaczka zmarła niespodziewanie na atak serca. To Margarita Plawunowa, 25-letnia sprinterka. Z racji na nieprzeciętną urodę, sportsmenka pracowała także jako modelka.

 

Do tragicznego zdarzenia doszło w obwodzie tambowskim, skąd pochodziła i trenowała Plawunowa. Podczas treningu biegaczki złapał ją silny skurcz, po czym zemdlała i padła na ziemię. Mimo szybkiego wezwania karetki pogotowia, lekarzom nie udało się przywrócić czynności życiowych biegaczki.

 

Badania wykazały, że Margarita Plawunowa miała ostrą niewydolność mięśnia sercowego. To w połączeniu z intensywnym treningiem okazało się śmiertelnym ciosem dla biegaczki.

 

25-latka uprawiała sprinty i biegi przez płotki. Z racji na urodziwy wygląd, pracowała także jako modelka.

 

 

fot. instagram.com

źródło: sport.pl