W ostatnich miesiącach po raz kolejny sporo mówi się o zmianach klimatycznych oraz związaną z nimi koniecznością podejmowania działań. Niektórzy w imię ratowania środowiska powtarzają slogany wymierzone w kraje europejskie, inni zwracają uwagę, że puste hasła to nie wszystko by prowadzone działania przyniosły zamierzony cel, a nie efekty odwrotne do zamierzonego.

 

Na wielkie dyskusje nie było jednak miejsca w przypadku pewnego protestu ekologicznego, z którego nagranie krąży ostatnio po sieci. Młodzi ludzie postanowili zablokować ruch ulicznym na przejściu dla pieszych trzymając baner z hasłami kojarzonymi ze skrajnymi środowiskami ekologicznymi.

 

Taka metoda „walki o środowisko” z pewnością poirytowała niejednego śpieszącego się w trakcie dnia kierowcę. Problem postanowił jednak rozwiązać pewien mężczyzna, który dość sprawnie rozbił protest. Co ciekawe… dokonał tego w pojedynkę.

 

Kiedy zabrał on i wyrzucił baner blokujących ulicę, a następnie krzykiem ich przegonił, protestujący szybko zeszli z jezdni i jak można wnioskować z zarejestrowanego materiału rozeszli się.

 

Nagranie z opisanej sytuacji zostało udostępnione na facebookowej stronie „Ekoterroryzm stop”. Mogą go Państwo obejrzeć poniżej:

 

Mężczyzna rozbija prostest ekologów

Ilu kozaków potrzeba żeby rozbić protest ekologów? Poniżej film instruktażowy! 😀

Gepostet von Ekoterroryzm stop am Montag, 21. Oktober 2019

 

 

Źródło: Facebook/ekoterroryzmstop

 

„Mityczna Mia” to pseudonim pewnej aktywistki pochodzącej z Wielkiej Brytanii, która chciała przyczynić się do uratowania zwierząt. Niestety jednak realizacja jej pomysłu okazała się przynieść efekt w dużej mierze odwrotny do zamierzonego.

 

Będąca weganką kobieta doprowadziła do uwolnienia kilkunastu królików z pewnej hiszpańskiej fermy zlokalizowanej na terenie gminy Gurb. Obserwowana na portalu Instagram przez ponad 41 000 internautów Brytyjka poinformowała w jednym z wpisów o przeprowadzonej akcji. Według jej wersji, w towarzystwie innych aktywistów udało jej się uratować 16 królików. Rozzłoszczeni pracownicy fermy mieli zaatakować aktywistów, którzy mieli otrzymywać ciosy zadawane przy użyciu metalowych prętów.

 

Podczas incydentu do jakiego doszło na terenie fermy w Gurb interweniowała policja. Funkcjonariusze przerwali trwającą tam bójkę i nakazali aktywistom opuścić teren fermy. Policjanci mieli odmówić im również obstawy. Choć jak napisała „Mityczna Mia”, jeden z pracujących na fermie mężczyzn miał do niej strzelać, czego dowodem ma być sfotografowana zakrwawiona twarz.

 

Wersja lokalnej policji różni się nieco od tej przedstawionej przez Brytyjkę. Według rzecznika policji w Katalonii w ramach swojej akcji aktywiści uwolnili 14 królików, jednak miało to dosyć przykre konsekwencje dla zwierząt przebywających na fermie. Zachowanie weganki znanej jako „Mityczna Mia” i jej znajomych rozdrażniło króliki, przez co miały one rzucać się po klatkach. W tej sytuacji niestety pięć samic w zaawansowanej ciąży uszkodziło sobie kręgosłupy i niestety konieczne było ich uśmiercenie. Część zwierząt miała też poronić.

 

Dodatkowo okazało się, że wśród królików zabranych przez aktywistów były karmiące samice. Przez to, że ich zabrakło na fermie, uśpionych zostało około 90 młodych królików, które nie mogły przetrwać bez obecności swoich matek.

 

 

 

Źródło: tvp.info

Fot.: Flickr

Ekologia, czy szerzej mówiąc ochrona środowiska, jako element programowy w polityce, jest kojarzona w społeczeństwie raczej jako postulat lewicowy. Poniekąd trudno się temu dziwić. Najbardziej radykalnie proekologiczne partie, tzw. zielone, są ugrupowaniami skrajnie lewicowymi. Czasem nawet o zabarwieniu komunistycznym. Również, niestety, duża część osób o prawicowych poglądach odżegnuje się od ochrony przyrody, jako „lewackiej”. Jednak zagadnienie ochrony środowiska nie jest postulatem z definicji lewicowym i warto, co jak dotąd zauważyłem jedynie w przypadku partii Porozumienie Jarosława Gowina, podkreślać je i uwzględniać w działalności organizacji prawicowych, tradycjonalistycznych.

 

Kiedy ochrona przyrody pojawiała się jako temat dyskusji w II połowie XIX wieku, nie była ona elementem walki politycznej pomiędzy prawicą, a lewicą. Od tego czasu, w historii, zarówno po jednej jak i drugiej stronie, pojawiały się osoby postulujące konieczność poszanowania natury. Warto dla nas – prawicowców, zaznaczyć że sam papież Jan Paweł II, wzór postaw tradycyjnych, opowiadał się właśnie za uwzględnianiem konieczności ochrony środowiska naturalnego. Co więcej, cofając się dalej w historii dojdziemy do postaci św. Franciszka z Asyżu, uważanego za pierwszego ekologa w dziejach.

 

Krótko mówiąc, środowiska prawicowe, tradycjonalistyczne, patriotyczne nie mogą się odżegnywać od postulatów ekologicznych. Zwłaszcza, że żyjemy w czasach, gdy zanieczyszczenia i degradacja przyrody stają się poważnymi zagrożeniami także dla samych ludzi. Dobrym przykładem jest tutaj Kraków (ale i wiele innych miast Polski), który zimą dosłownie dusi się w smogu. Nie można, wycierając sobie „gębę” prawicowymi sloganami, odrzucać walki o zdrowie obywateli. Należy dbać o tereny zielone, kontrolę nad zabudową, promocję nowoczesnych, czystych rozwiązań. W przeciwnym razie skutki mogą być bardzo poważne.

 

Na koniec warto powiedzieć, że o ile ochrona środowiska jest zagadnieniem bardzo ważnym i powinna być uwzględniania także w programach partii prawicowych, o tyle nie można popadać w skrajność i, forsując ekologiczne rozwiązania, „dusić” rozwoju gospodarczego, jak robią to politycy lewicowi. Swoją drogą to właśnie powinno odróżniać prawicę od lewicy. Ta pierwsza głosić musi rozsądne rozwiązania, służące zarówno naturze, jak i ludziom. Natomiast lewica (co bardzo łatwo zauważyć choćby na przykładzie polityki klimatycznej Unii Europejskiej) w swoim proekologicznym obłędzie idzie po trupach narodowych gospodarek. A więc odbijmy lewicy postulat racjonalnej ochrony środowiska!

 

Fabian Myśliwiec- działacz Młodej Endecji oraz Fundacji Pro-Prawo do Życia, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, jak sam o sobie mówi, jest „propagatorem zdroworozsądkowego myślenia”.