Rzadko kiedy mówi się o sytuacji, w której to płeć żeńska wykorzystuje seksualnie płeć męską, jednak ta historia jest jak najbardziej prawdziwa. Brittany Zamore była nauczycielką pracującą w szkole Las Brisas Academy w Arizonie w Stanach Zjednoczonych. Szybko jednak pożegnała się z pracą, bowiem kobieta molestowała seksualnie jednego ze swoich uczniów. Co więcej, była to osoba niepełnoletnia, a dokładniej 13-letni chłopiec.

 

Nauczycielka nie tylko wysyłała sprośne wiadomości sms-owe do ucznia, ale udowodniono jej także, że odbyła z nim stosunek seksualny. Wszystko to działo się w zmowie z 11-letnim uczniem, który w tym samym czasie, na prośbę kobiety pełnił rolę warty.

 

Wśród wiadomości tekstowych znajdowały się takie treści jak „Mam na Ciebie coraz większą ochotę” i „Jesteś dla mnie coraz bardziej seksowny”. To dzięki czujności mamy chłopca romans wyszedł na jaw.

 

Kobieta stanęła przed sądem, gdzie oskarżono ją o popełnienie czynów „uznawanych w społeczeństwie za nieprzyzwoite”, których dopuściła się w miejscu publicznym. Pomimo wyrażeniu przez Brittany skruchy, nauczycielkę skazano w 2018 roku na 20 lat pozbawienia wolności. Jak poinformował New York Post, 28-latka zapowiedziała już naukę nowego zawodu i zdobycia nowego wykształcenia.

 

– Jestem dobrym człowiekiem, popełniłam błąd i żałuję go. Staram się żyć zgodnie z prawem, przestrzegać przepisów. Nie jestem zagrożeniem dla społeczeństwa – przekonywała kobieta.

 

– Jest pedofilką i nie różni się niczym od mężczyzny, który siedziałby na jej miejscu – wyznała matka ofiary.

 

Źródło: o2.pl
Fot.: Public Domain Pictures
EM

W sobotę wieczorem na nowojorskim Manhattanie miała miejsce awaria sieci energetycznej. Obszar ten pokryła niezwykła ciemność, a na krążących po sieci nagraniach, wśród innych, oświetlonych okręgów miasta, Manhattan jakoby na chwilę przestał istnieć.

 

Wszystko to spowodowane było pożarem transformatora i w konsekwencji na kilka godzin biura zostały pozbawione prądu, a windy i metra przestały funkcjonować. Jak donosi lokalna straż pożarna, pożar wybuchł w sobotę około godz. 20 czasu lokalnego (godz. 2 w nocy czasu polskiego) w pobliżu skrzyżowania West 64th Street i West End Avenue.

 

Do sieci trafiły liczne zdjęcia i nagrania ukazujące, jak obszar na chwilę znika z powierzchni miasta.Jednemu z internautów udało się nawet uchwycić moment, w którym okręg znów zaczyna odżywać. Emocje towarzyszące mieszkańcom są niesamowite!

 

 

 

Źródło: tvp.info; se.pl; Twitter
Fot.: Twitter – @rob_bennet
EM

Co się stało? Do dziwnej sytuacji doszło w amerykańskim stanie Georgia! 

Podczas jazdy w bankowozie otworzyły się drzwi i po ulicy zaczęły sypać się banknoty. Wysypało się około 175 tysięcy dolarów. Jak można się było spodziewać kierowcy i pasażerowie zatrzymywali się, wysiadali ze swoich samochodów, a później zbierali pieniądze!

Chyba nigdy nie przytrafiła im się taka sytuacja. Pomimo, że funkcjonuje przysłowie „znalezione nie kradzione” policja apeluje, by zwrócić pieniądze.

„Apeluję do ludzi, którzy nie zwracają pieniędzy. Mamy wideo, mamy numery rejestracyjne samochodów. Mamy ujęcia osób zbierających banknoty z drogi międzystanowej.” – poinformowała policja.

Poniżej przedstawiamy filmik. Wygląda to dosyć niecodziennie:

Źródło: nczas.com

Foto: screen YouTube

 

Do tragicznego wydarzenia doszło w Stanach Zjednoczonych. Morderca poćwiartował ciało 24-latki! Historia mrozi krew w żyłach.

Loofe 24-latka ze Stanów Zjednoczonych umówiła się na spotkanie z mężczyzną przez Tinder (bardzo znany portal randkowy-przyp.red). Niestety nie była to miła randka. Doszło do morderstwa.

Poszukiwania kobiety trwały miesiąc. Po miesiącu poćwiartowane ciało młodej kobiety znaleziono w worku na śmieci porzuconym na polu. Podobno 24-latka broniła się przed śmiercią.

Oskarżeni o morderstwo to 52-letni Aubrey Trail oraz jego dużo młodsza dziewczyna 25-letnia Bailey Boswell.

Patolog sądowy twierdzi, iż dowodem na to, że Loofe się broniła jest rozdarty płatek uszu oraz siniaki.

Z kolei obrońca oskarżonego stwierdził, że wszelkie obrażenia mogły wyniknąć z brutalnego seksu.

Co ciekawe obrońca sądzi również, że Loofe (uwaga!) chciała być duszona, a wszystko to miało zostać sfilmowane.

„Kobieta potrzebowała wtedy pieniędzy i zgodziła się za opłatą wziąć w tym udział.” – zakończył.

Morderstwo to może być przestrogą dla innych, którzy myśleli o tym, by kiedyś spotkać się sam na sam z kimś nieznajomym. Może dojść do udanego spotkania, ale może też być niebezpiecznie.

Co sądzicie o tym tragicznym wydarzeniu?

Źródło: telewizjarepublika.pl

Foto: Pixabay.com

Zabójstwo 17-latka wstrząsnęło opinią publiczną w Stanach Zjednoczonych. Po zabójstwie rozpoczęło się wiele dyskusji na temat rasizmu. 

17-letni Elijah Al-Amin mieszkał w Arizonie w Stanach Zjednoczonych. Pewnego razu wyszedł z pracy przed północą, a później spotkał się z pewną dziewczyną. Zaparkował pod sklepem, w którym chciał zrobić zakupy. Kiedy wychodził z auta podszedł do niego mężczyzna, który poderżnął mu gardło.

Przechodzeń próbował ratować nastolatka, jednak ten zmarł. Okazało się, że mordercą młodego mężczyzny był  27-letni Michael Adams, który miał zakrwawione ubranie i trzymał nóż kieszonkowy.

Kiedy prokuratura przesłuchiwała 27-latka bez problemu przyznał się do winy. Dlaczego zabił nastolatka? 17-latek słuchał rapu w swoim samochodzie, a 27-latek został kiedyś zaatakowany przez kogoś, kto słuchał takiego gatunku muzyki.

Jak informuje CNN stwierdził, że ludzie słuchający rapu są zagrożeniem dla niego i dla społeczności.

Podobno dzięki temu zabójstwu uratował siebie i społeczność.

27-latek aktualnie przebywa w areszcie i dostał już zarzut morderstwa pierwszego stopnia, jednak jego obrońca twierdzi, że miał stwierdzoną chorobę psychiczną.

Po tragedii w Internecie pojawiło się wiele komentarzy na ten temat. Internauci twierdzą, że broniąc mordercy, odchodzi się od prawdziwego problemu jakim jest rasizm. Nastolatek miał bowiem zagraniczne korzenie.

Źródło: wprost.pl

Foto: Pixabay.com

 

Takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko nawet w pracy policjanta. Do drastycznych wydarzeń doszło w Stanach Zjednoczonych, gdzie wezwani na miejsce funkcjonariusze próbowali uporać się z agresywnym mężczyzną machającym nożem. Nożownik nawet po ranach odniesionych przez postrzelenie – nie miał zamiaru się poddać…

 

Cała akcja policji od początku zwiastowała kłopoty. Napastnik do którego zostali wezwani funkcjonariusze nie przestraszył się nawet widoku wyciągniętych i wymierzonych w niego pistoletów. Wydawał się by zahipnotyzowany, a jego jedynym celem było zranienie kogoś…

 

Policjanci starali się nie zrobić mu krzywdy, jednak jego nagły atak spowodował, że nie mieli innego wyboru i oddali w kierunku mężczyzny strzały. Te zraniły go, lecz po chwili nie zatrzymały w swojej furii.

 

Nożownik po raz drugi zaatakował, a sytuacja stała się w pewnym momencie dramatyczna. O wszystkim decydowały sekundy, dlatego finał mógł być tylko jeden…

 

 

Trzeba przyznać, że cała sytuacja budzi w człowieku grozę…

 

Źródło: Twitter

Foto: Zdjęcie poglądowe/Twitter.com

To się nazywa robienie kariery w młodym wieku. 24-letni Daniel Gołąbek został mianowany burmistrzem miejscowości i hrabstwa Bergen. Polak tym samym zapisał się w historii, ponieważ nigdy wcześniej – tak młoda osoba, nie zajmowała tego stanowiska.

 

Nasz rodak obejmie tą funkcję po byłym już burmistrzu Franku Carmenga, który został oskarżony o oszustwa wyborcze. Warto dodać, że Gołąbka wybrali miejscowi radni.

 

24-latek zyskał sobie świetne recenzje pełniąc funkcję przewodniczącego Rady Miasta Elmwood Park w New Jersey. Teraz czeka go jeszcze trudniejsze zadanie, ponieważ nie tylko musi ukończyć ostatni rok szkoły prawniczej Seton Hall Uniwersity Law School, ale przede wszystkim podołać zadaniom, jakie czekają go w roli burmistrza.

 

Chłopak, mimo błyskawicznej kariery za Oceanem nie zapomina o swoich korzeniach. Co więcej, często przyznaje, że jest dumny z polskich korzeni.

 

– Moi rodzice przyjechali do USA z Krasnegostawu w Lubelskim na 10 dni przed moim narodzinami. Potrafiłem mówić po polsku, zanim znałem angielski. W soboty chodziłem do polskiej szkoły przez prawie całe swoje dzieciństwo, dlatego mówię biegle w tym języku. Każdego roku latam do Polski, by odwiedzić moją ukochaną babcię.

 

Źródło: Super Express, wsensie.pl

Foto: YouTube/zrzut ekranu

Nowy Jork zamarł. Na dachu jednego z nowojorskich budynków, konkretnie „Axa Equitable Centre w centrum Manhattanu, rozbił się helikopter. W wyniku wydarzenia maszyna stanęła w płomieniach, a jej pilot zginął.

W kontekście nieustannego zagrożenia terrorystycznego, a zwłaszcza niezwykle traumatycznych doświadczeń związanych z wypadkami z 11 września 2001 roku nie dziwi fakt, że służby bezpieczeństwa odizolował teren katastrofy. Przypomnijmy, że w wyniku zamachów z 11 września 2001 roku, przeprowadzonych przez islamskich fundamentalistów z Al-Kaidy zginęło niemal 3 tysiące osób. Od tego czasu policja i służby specjalne USA z niezwykłą starannością badają każdy tego typu przypadek. Jak dotąd nie podano jednak czy opisywane zdarzenie to zwykły wypadek, czy zamach terrorystyczny.

https://twitter.com/LHKoonce/status/1138147115425812480?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1138147115425812480&ref_url=https%3A%2F%2Fwolnosc24.pl%2F2019%2F06%2F11%2Ftragedia-w-nowym-jorku-helikopter-uderzyl-w-budynek-na-manhattanie-video%2F

/red./
Źródlo: twitter.com
Foto: zrzut z Youtube/ zdjęcie poglądowe

Kwestia wiz stanowiła pewien zalążek nieporozumień między Unią Europejską, a Stanami Zjednoczonymi. Jakiś czas temu pisaliśmy o wprowadzeniu wiz dla Amerykanów (więcej: tutaj). Teraz, jak zapowiada Georgette Mosbacher, doprowadzi ona do wprowadzenia programu bezwizowego dla Polaków.

 

Jak mówi abasador USA w Polsce, bardzo zależy jej na rozwiązaniu problemu z wizami – Chciałabym prosić wszystkich Polaków, by skorzystali z szansy otrzymania wizy i odwiedzenia Stanów Zjednoczonych, żebyśmy mogli osiągnąć ruch bezwizowy, obniżając wskaźnik odmowy przyznania wiz do koniecznych trzech procent. Pomóżcie mi w tym! Dziękuję. Musiałam wykorzystać okazję – oświadcza w programie „Dzień na świecie” w telewizji Polsat News.

 

Zdaniem polityk, zmiany zostaną najprawdopodobniej wprowadzone jeszcze w tym roku. Jeśli jednak nie uda się ich zrealizować, na pewno nadejdą one w roku 2020.

 

Mosbacher rozmawiała również na temat bazy wojsk amerykańskich w Polsce nazywanej „Fort Trump”. Jak twierdzi, na ten moment należy mówić o zwiększeniu obecności żołnierzy, a nie o stałej bazie.

 

Wolimy mówić o trwałej obecności. Jesteśmy bowiem w trakcie negocjacji. Chciałabym jednak jasno powiedzieć – nasza obecność w Polsce będzie większa i trwała. W tej chwili jest tu cztery i pół tysiąca amerykańskich żołnierzy, rotacyjnie wprawdzie, ale przez cały czas. A będziemy mieć więcej oddziałów. Pracujemy nad planem, który sformalizuje obecność Stanów Zjednoczonych w Polsce na bardzo długi czas – podkreślała ambasador.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Pixabay
EM