Sport kojarzy nam się z pozytywnymi emocjami, współzawodnictwem oraz zdrową rywalizacją. To czego dopuścili się członkowie dwóch walczących gangów zaburza jednak ten obraz, a w umysłach świadków tych krwawych zajść, piłka nożna może już zawsze kojarzyć się w zdecydowanie zły sposób, przez wspomnienia tego zajścia.

 

Do tragicznego zdarzenia doszło na terenie Meksyku, a dokładniej w miejscowości Cieneguillas. W znajdującym się tam więzieniu osadzeni rozgrywali między sobą mecz piłki nożnej, który przerodził się w coś co określić można jako wręcz „krwawa rzeź”.

 

Przestępcy z konkurencyjnych karteli Los Zetas oraz Golfo, wykorzystali tę sportową rozgrywkę do swoich krwawych rozliczeń.

 

Przez ponad dwie godziny na terenie zakładu trwały brutalne rozrachunki, które poskutkowały śmiercią szesnastu osób, z czego jedna zmarła dopiero po przetransportowaniu jej do szpitala.

 

Według informacji przekazanych przez osoby nadzorujące funkcjonowanie więzienia, niektórzy z zabitych zginęli w wyniku ran zadanych ostrymi narzędziami, a inni zostali pobici na śmierć.

 

Kiedy starcia zostały już zakończone, w zakładzie karnym odnalezione zostały noże, a także cztery sztuki broni palnej ukrywane w celach przez skazańców.

 

 

 

 

Źródło: sky.news ; BBC ; mafia.pl

Fot.: Pxhere ; Public Domain Pictures

Dzisiaj w Bangladeszu doszło do brutalnych starć z policją. Poszło o wpis dotyczący obrazy proroka Mahometa. Cztery osoby nie żyją, a aż 50 osób jest rannych. 

Jeden z Hindusów jakiś czas temu udostępnił w mediach społecznościowych treść, która według muzułmanów obraża proroka Mahometa.

 

Dziś w dystrykcie Bhola, około 200 km od Dhaki w Bangladeszu grupa muzułmanów zebrała się, by zaprotestować ws. autora wpisu, który ich zdaniem powinien jak najszybciej trafić przed sąd. Protestujący zaczęli rzucać w policję kamieniami. Doszło do brutalnych starć.

 

Protestujących zapewniono, że oskarżony trafił do aresztu i wszczęto wobec niego działania prawne, ale oni nie słuchali i zaczęli obrzucać funkcjonariuszy kamieniami.

-powiedział przedstawiciel lokalnej policji.

 

Funkcjonariusze zaczęli strzelać do protestujących, jednak nie potrafili opanować tłumu, więc schowali się do pobliskich budynków.

 

W trakcie protestu rannych zostało 50 osób, a 4 osoby nie żyją.

 

Źródło: polsatnews.pl, nczas.com

Foto: archiwum

Uczestnikami krwawych i tragicznych w skutkach zamieszek byli członkowie walczących ze sobą gangów. Niestety przy okazji tych dramatycznych starć, życie straciło ponad 50 osób. Niektóre z metod odbierania życia oponentom były wyjątkowo drastyczne.

 

Wszystko rozegrało się w stanie Para na terenach północnej części Brazylii. W znajdującym się tam więzieniu starły się gangi. Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy dochodzi w tym kraju do krwawych rozrachunków pomiędzy zwaśnionymi grupami przestępczymi, jednak tym razem okazały się być one wyjątkowo masakryczne. Sprawę opisał m.in. New York Post.

 

Walki pomiędzy frakcjami więźniów wybuchły tego feralnego dnia już w godzinach porannych. W wyniku zamieszek życie stracić miały łącznie 52 osoby. Jak donosi AFP powołując się na źródła u swego informatora, część z ofiar mogła zginąć w wyniku zatrucia dymem, bowiem w czasie starć na terenie więzienia wybuchł pożar.

 

To co dodatkowo jest wstrząsające w tej historii to fakt, że 16 z zabitych ucięto głowy. Fakt tego okrucieństwa w więzieniu, w którym wyrok odsiadywało około 300 więźniów jest wstrząsający dla ludzi w różnych częściach świata.

 

Również w tym znajdującym się na terenie stanu Para więzieniu, doszło już wcześniej do zamieszek we wrześniu ubiegłego roku. Wtedy wg. miejscowych mediów, zginąć miało siedmiu odsiadujących tam wyroki mężczyzn.

 

W związku z zaistniałą sytuacją, prezydent Brazylii Jair Bolsonaro ogłosił, że planuje wprowadzić jeszcze większy rygor w ramach kontroli w więzieniach, jak również wybudować ich większą ilość.

 

 

 

Źródło: AFP ; New York Post ; wprost.pl

Fot.: Public Domain Pictures