Weekend majowy nie rozpoczął się dobrze dla kilku kierowców. Przed godziną 15, w stolicy Wielkopolski, a dokładniej na ulicy Przybyszewskiego miały miejsce 3 stłuczki. Jedno auto spłonęło, co widać na poniższych zdjęciach.

Jak napisał na swoim Twitterze Rzecznik Prasowy Policji w Poznaniu Andrzej Borowiak, początkowo była to stłuczka dwóch aut. Po niej miały nastąpić kolejne dwie. Na badania.do szpitala trafiła kobieta i dwoje dzieci. Umieścił on również nagranie oraz fotografię z tego zdarzenia, na którym widać samochód będący w płomieniach.

Jak informuje o2 mimo zaistniałej sytuacji oraz faktu, że jedno z aut uderzyło w budynek, nikt nie odniósł obrażeń.

Ważne jest w okresie takim jak majówka, nawet przy zmniejszonym ruchu na drogach, aby trzymać się zasad bezpieczeństwa. Chwila nieuwagi, wydająca się  niegroźna stłuczka może jak to napisał Andrzej Borowiak przynieść nieoczekiwany finał, wywołać, chociażby pożar, który bezpośrednio narazić może nas, naszych bliskich lub innych uczestników ruchu.

Żródło:

o2.pl

Twitter: @BorowiakPolicja

Fot: Twitter @BorowiakPolicja, Wikimedia Commons

Do dosyć kuriozalnej sytuacji doszło w Małopolsce, a dokładniej w miejscowości Bieńkówka znajdującej się na terenie powiatu suskiego. Sprawcę incydentu, który uciekł z miejsca zdarzenia, przyprowadziła po wszystkim tam z powrotem jego własna matka. Sprawę opisał portal 24tp.pl.

 

Zamieszanie zaczęło się od sytuacji jaka miała miejsce w Bieńkówce. Kiedy na miejsce dotarli funkcjonariusze policji potwierdziło się, że nieznany kierowca uderzył kierowanym samochodem w tył fiata, a następnie oddalił się z miejsca stłuczki.

 

Kiedy policjanci kończyli przeprowadzanie na miejscu swoich działań zgodnie z procedurami, zjawiła się tam pewna kobieta wraz ze swoim synem, który okazał się być sprawcą tego drogowego incydentu.

 

Jak się okazało, kierowca nie dość, że był nieletni (16 lat), to jeszcze znajdował się pod wpływem alkoholu i prowadził pojazd bez uprawnień, a także zbiegł z miejsca. Teraz zajmie się nim Sąd Rodzinny i Nieletnich – wyjaśniła asp. Anna Gąsiorek-Rezler z miejscowej policji.

 

 

Źródło: 24tp.pl

Fot.: Pixabay