To już kolejna inwestycja w Warszawie wzbogacająca stolicę o nowe obszary zieleni i miejsc do wypoczynku. Nie byłoby może takiej tragedii, gdyby nie fakt, że nowy projekt to… szałas z kilkudziesięciu badyli. Wszystko kosztowało 15 tysięcy złotych.

 

„W lecie pokryta byłaby liśćmi i dawała cień do zabawy. W zimę cieszyłaby oko swoim nietypowym kształtem” – tak wychwalano „zielone igloo” na stronie Urzędu Miasta.

 

Kogoś dziwi „strefa relaksu” z palet za milion? Przedstawiam „zielone igloo” w Parku Wiecha postawione w Warszawie za 15 tys zł.

Gepostet von Patryk Jaki am Mittwoch, 17. Juli 2019

 

 

Pomysłodawcami „Zielonego igloo” są radni Platformy Obywatelskiej z Targówka w ramach pomysłów na budżet na 2018 r. Nowo powstały szałas jest teraz przykładem „ekologicznego zagospodarowania fragmentu parku”.

 

Finalnie, po 9 miesiącach od realizacji projektu możemy ujrzeć to słynne dzieło. Jak oceniacie tę inwestycję?

 

Źródło: wsensie.pl; Facebook – Patryk Jaki
Fot.: YouTube – Telewizja Republika
EM

Gazeta Polska przeprowadziła sondę opinii mieszkańców stolicy o osławionej już „strefie relaksu” Rafała Trzaskowskiego. Warszawiacy w swoich ocenach są naprawdę bezlitośni. Słusznie? Sprawdzamy.

 

Strefa relaksu to obszar przy Placu Bankowym w Warszawie. W kampanii wyborczej Rafał Trzaskowski obiecał zorganizowanie w tym miejscu parku, nowej jezdni oraz podziemnego parkingu. Plany wyglądały rzeczywiście obiecująco, jednak parę miesięcy po wyborach zainstalowana została tam przedziwna konstrukcja nazwana „strefą relaksu”.

 

W ramach miejsca relaksacyjnego ustawiono drewniane ogrodzenie, siedzenia, leżaki i rośliny. Ponadto możemy znaleźć tam butelki i doniczki z kwiatkami, otwarte biblioteki czy stosy europalet. To wszystko ma tworzyć przyjemny klimat sprzyjający odpoczynkowi.

 

Problem w tym, że wszystko znajduje się na asfaltowym placu i – według samych mieszkańców – wygląda tandetnie. „Na żywo wygląda to jeszcze gorzej niż na zdjęciach. Kilka europalet, deski, drzewka, które zaczynają już schnąć, no i śmieci. A to i inne tego typu „atrakcje” tylko za 18 tysięcy złotych za dzień” – pisze na Twitterze jeden z mieszkańców.

 

 

Póki co strefa relaksu świeci pustkami, a bronią jej tylko zagorzali zwolennicy opozycji i otoczenia samego Prezydenta. „Co tu można powiedzieć (…) I to podobnie miało kosztować milion złotych? (…) No bez sensu zupełnie, nie widzę tam ludzi” – Twierdzi zawiedziona mieszkanka stolicy w sondzie Gazety Polskiej. Tygodnik wybrał się z kamerą do strefy relaksu i spytał napotkanych mieszkańców co o tym sądzą. Projekt prezydenta nie spotkał się z żadną pozytywną opinią.

 

Tworu, który przy Placu Bankowym powstał zamiennie do wyborczej obietnicy, broni rzecznik warszawskiego ratusza Kamil Dąbrowa. Jego zdaniem powstanie strefy relaksu do dobry pomysł, ponieważ „nie podoba się PiSowi” – dosłownie. Jak tłumaczy na Twitterze: „Reakcje pisowskich propagandzistów takich jak pan Adamczyk z #TVPiS utwierdzają mnie w przekonaniu, że Zielony Bankowy to świetny pomysł”.

 

A jak Waszym zdaniem rzeczywiście wypada strefa relaksu na Placu Bankowym? Sprawdźcie poniższe wideo:

 

 

źródło: Twitter.com, Gazeta Polska VOD.