Sylwester Latkowski był gościem Bartosza Węglarczyka w programie „Onet Opinie”. Podczas rozmowy tłumaczył się z oskarżeń wobec Borysa Szyca, ale nie tylko.

 

Sylwester Latkowski w „Onet Opinie” ponownie zaapelował do Borysa Szyca. „To nie chodzi o to, że było się tam raz, chodzi o to, że pływało się łódką z pedofilem. Jeśli zależy ci na dobru dzieci, to opowiedz, co widziałeś, weź swój telefon”. Warto przypomnieć, że reżyser już podobny apel wystosował na antenie TVP1 tuż po premierze filmu „Nic się nie stało”. Mówił on wówczas: „Chciałbym zacząć od apelu do Borysa Szyca. Borys, może czas nie tłumaczyć się, tak jak mi się tłumaczyłeś – że byłeś pijany wtedy, ćpałeś, mało pamiętasz… Czas, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, co robiłeś, czego nie robiłeś”.

 

Sylwester Latkowski w programie „Onet Opinie” mówił również: „Chciałbym, żeby Szyc ujawnił prywatną korespondencję z tamtego czasu, z rozmów z Marcinem Turczyńskim, jak wyglądała rozmowa na łódce. Aby zechciał pokazać, jak rozmawiał też z “Krystkiem”, jakie zdjęcia sobie pokazywali i wymieniali”.

 

Reżyser odniósł się także do samej „Zatoki Sztuki”: „Ten klub stworzył pewien system, który wykorzystywał znane postacie. (…) Tam są konkretne osoby, które konkretnie używały tego miejsca do zaspokajania swoich potrzeb”.

 

Sylwester Latkowski został również zapytany przez Bartosza Węglarczyka, który zarzut wobec jego filmu go najbardziej boli. Reżyser odpowiedział: „Kłamliwy. (…) Zarzut, który usłyszałem, że w tym filmie nic nie ma i że bazuje na czymś, co było”.

 

Źródło: Onet

Foto: You Tube/ Onet News (zrzut ekranu)

Redaktor naczelny tygodnika „Wprost” w latach 2013-2015, Sylwester Latkowski jest reżyserem dokumentu „Nic się nie stało”, według którego w sopockich klubach miało dochodzić do gwałtów na nieletnich dziewczynach. W filmie pojawiały się zdjęcia znanych osobistości, które znajdowały się w trójmiejskiej „Zatoce Sztuki”, m.in. Radosława Majdana, Kuby Wojewódzkiego, Natalii Siwiec, Borys Szyca czy Piotra Liroya-Marca. Część z nich zapowiada pozwy.

 

 

Ten ostatni w wywiadzie dla „Faktu” postanowił odnieść się do sprawy i wyjaśnić, czy wykona kroki prawne w kierunku:

 

 

„Ja w tym klubie byłem parę razy, byłem na imprezie towarzyszącej, gdzie mnie zaproszono z grupą przyjaciół. Raczej jak wychodziliśmy ze znajomymi, to chodziliśmy do innych klubów, niekoniecznie do Zatoki. Gdy zaczęły się pojawiać pierwsze teksty o sytuacji w tym klubie, to zupełnie mnie to nie dziwiło. Całe to towarzystwo było dość dziwne, więc nie mieliśmy wspólnego języka. Nie lubiłem tych ludzi. Miałem z nimi nawet zatarg” – mówi Liroy.

 

 

„Rzadko kiedy bywałem w tym klubie, chyba ze trzy razy, natomiast nie mam żadnych powiązań z tym półświatkiem, więc nie mam żadnych podstaw, aby kogoś podawać do sądu” – oznajmia Piotr Marzec.

 

 

„Moim zdaniem, to jest szukanie taniej sensacji, bo w rzeczywistości 90 proc. Trójmiasta balowała w Zatoce. Tylko że większość nie jest znana i popularna. Ale film obejrzę, bo sama historia jest ciekawa” – twierdzi muzyk.

 

 

Liroy podkreślił, że trzyletni wyrok za gwałt na młodej dziewczynie to skandal.

 

 

„Dla mnie jest dość dziwne, że nie zrobił nikt filmu o osobach, które pozwalają na takie wyroki? Dla mnie ciekawe jest, kto za to odpowiada. Z tego, co słyszę, to cały czas jest wiele sensacyjnych doniesień, ale moim zdaniem to jest słaby wątek, dlatego, gdybym,to skupiłbym się na osobach, które odpowiadają za takie. Moim zdaniem jest to słabe, że sprawa trwa już tyle lat, a nie ma zarzutów dla wielu osób, które były zamieszane w ten proceder, tylko dla jednej osoby”

 

 

Źródło: tvp.info, dorzeczy.pl, fakt24.pl

Fot: YouTube/  Jeden z wielu  (zrzut ekranu)

Film Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało” wywołał ogromną burze w Internecie. W związku z nim wielu aktorów wydaje oświadczenia, które mają odciąć ich od wydarzeń pokazanych na antenie TVP 1. Wśród nich jest również Borys Szyc.

 

Film „Nic się nie stało” został wyemitowany przez Telewizję Publiczna 20 maja. Opowiada on o molestowaniu nieletnich w jednym z trójmiejskich klubów „Zatoka Sztuki”, a jego bohaterem jest Krystian W., ps. Krystek. Mimo, że mógł zostać skazany na dwanaście lat pozbawienia wolności to sąd przyznał mu w tamtym roku trzy lata więzienia za gwałt na 16-latce z domu dziecka.  Na filmie ukazane jest, że „Zatoka Sztuki” uczęszczana była wielokrotnie przez celebrytów. Wywołało to tym samym ogromną burzę w Internecie.

 

Dodatkowo Sylwester Latkowski po emisji filmu w TVP 1 udzielił krótkiego wywiadu, w którym pojawiły się nazwiska znanych osób. „Chciałbym zacząć od jednego, od apelu do Borysa Szyca. Borys, może czas nie tłumaczyć się, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany wtedy, że ćpałeś, że mało pamiętasz… Chciałbym, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, czego robiłeś, a czego nie robiłeś. Jesteś dobrym aktorem, potrafić grać. Grasz na wrażliwych strunach, czas może wreszcie, żebyś powiedział prawdę? Mam tę samą prośbę do Majdana, do Wojewódzkiego, do tych dziewczyn i pań, które tam mignęły”.

 

Na powyższe słowa odpowiedział już Jakub Wojewódzki oraz Radosław Majdan. Po pewnym czasie do tematu odniósł się także Borys Szyc publikując na swoim Facebooku oświadczenie.

 

„Zbieram myśli od wczoraj co napisać. Ten poziom manipulacji i kłamstwa jeszcze mnie w życiu nie spotkał. TVP1 wyemitowała wczoraj dzieło dokumentalne Pana Latkowskiego opowiadające o ohydnym procederze, jaki miał miejsce w Zatoce Sztuki w Sopocie”. – zaczął znany aktor.

 

„Zatoka Sztuki jest miejscem powszechnie znanym w Sopocie. Jadałem tam posiłki i piłem w czasach kiedy jeszcze korzystałem z alkoholu, czyli robiłem to co wszyscy inni. Po informacji o zarzutach wobec właściciela i innych osób stanąłem razem z prezydentem Jackiem Karnowskim w jednym rzędzie, domagając się wyjaśnienia sprawy i sprawiedliwości dla ofiar. Bo to one są tu najważniejsze” – kontynuował.

 

„Pan Latkowski zaczął mnie atakować swoimi wiadomościami w lipcu 2019. Koniecznie chciał bym mu powiedział coś sensacyjnego, bo przecież jak tam chlałem, to na pewno „coś” wiem. Coś. Sam nie mógł określić co. „Ale na pewno wiem!” Najpierw prosił, potem chciał się bratać, przyznał do swoich problemów z alkoholem, wypisywał do mnie miesiącami, o różnych porach dnia i nocy. O 3ciej nad ranem, zdania bez ładu i składu. Potwierdzeniem moich słów są screeny korespondencji w formie video. Bez żadnej cenzury. Oceńcie Państwo sami.

Raz groził, raz prosił.Żebym mu tylko coś powiedział!. To trwało prawie rok proszę Państwa. Kiedy kolejny raz zasugerował, że milczę bo może ja też brałem w tym udział, straciłem cierpliwość.

Pan Latkowski wiedział dokładnie od prezydenta Karnowskiego, że wspierałem walkę z tym miejscem. W filmie nie ma mojego „TAK DLA ZATOKI”. Mimo to postanowił odegrać się na mnie i spróbować zniszczyć moje dobre imię. Podobnie jak od dłuższego czasu robi to telewizja państwowa. Być może jako odwet za podjęte już w marcu tego roku kroki prawne przeciw TVP. Była to moja reakcja na publikację w Wiadomościach TVP materiału który naruszył moje dobra osobiste.” – można przeczytać w dalszej części oświadczenia.

 

„Pan Latkowski zwraca się więc do mnie personalnie w debacie po filmie, bym powiedział jakąś rzekomą prawdę, którą skrywam o moim „przyjacielu Turczyńskim”. Żaden to mój przyjaciel Panie Sylwestrze, pogardzam tym co działo się w tym miejscu, kiedyś reklamowanym jako miejsce spotkań ze sztuką. Sporo z nas nabrało się 10 lat temu, że będzie tam działo się coś fajnego.

W końcu lokalizacja najlepsza w Sopocie, piękny widok na morze. Nabrali się wszyscy łącznie z włodarzami miasta.

Chce Pan prawdy Panie Latkowski?

Prawda jest taka, że z tragicznej sprawy, o której rozwiązanie również walczyłem, zrobił Pan rozgrywkę polityczną. Za pieniądze od pana Kurskiego i TVP.

Powszechnie wiadomo, że był Pan skazany na 2 lata i 3 miesiące więzienia za wymuszenia rozbójnicze. Był Pan też poszukiwany listem gończym w związku ze sprawą podwójnego zabójstwa. I to są fakty.

Prawda jest taka, że próbuje Pan swoim dokumentem zleconym przez reżimową telewizję zatuszować sprawę pedofilii w kościele. Jak Pan doskonale wie, byłem w gronie osób które dołożyły się do publicznej zbiórki pieniężnej na realizację dokumentu Braci Sekielskich pt.: “Zabawa w chowanego”. Dokumentu głośnego i niewygodnego dla wielu osób. Dokument powstał z woli niezależnych ludzi a nie na czyjeś wyraźne zamówienie. I taka jest różnica między tymi dokumentami, choć tematyka, cierpienie ofiar i skala problemu równie wielka” – kontynuował aktor.

 

Na koniec Borys Szyc napisał: „Ja tkwiłem w alkoholowym bagnie ale wydostałem się z niego i nie mam zamiaru tam wracać.

Pan tkwi w kryminalnym i politycznym bagnie. Które gorsze? Sam nie wiem. Trzeba mieć solidny kręgosłup i silną wolę żeby wyleźć choć z jednego.

Reszta nie będzie milczeniem.

Do zobaczenia w sądzie”.

 

Wraz z oświadczeniem opublikowany został również filmik przedstawiający wymieniane wiadomości pomiędzy Sylwestrem Latkowski a Borysem Szycem. Możecie go zobaczyć poniżej.

 

Zbieram myśli od wczoraj co napisać. Ten poziom manipulacji i kłamstwa jeszcze mnie w życiu nie spotkał. TVP1…

Gepostet von Borys Szyc am Donnerstag, 21. Mai 2020

 

Źródło: Facebook/ Borys Szyc

Foto: You Tube/ Magazyn Gala (zrzut ekranu)

 

Po filmie „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego ze strony celebrytów posypała się fala oświadczeń. Jedni z nich odcinają się od zdarzeń ukazanych w filmie, inni zapowiadają natomiast pozwy.

 

Jednym z pierwszych celebrytów, który odniósł się do filmu Sylwestra Latkowskiego był Jakub Wojewódzki, o czym informowaliśmy już na naszej stronie.

 

Wojewódzki komentuje film Sylwestra Latkowskiego: „Idę z tobą i TVP do sądu”

 

Oświadczenie wydała także Natalia Siwiec wraz z partnerem Mariuszem Raduszewskim. Stwierdzili oni, iż reżyser wykorzystał ich wizerunek bez żadnej zgody.

 

„W związku z emisją filmu „Nic się nie stało” i przedstawionym w filmie niezgodnym z prawem procederem mającym miejsce w klubie Zatoka Sztuki w Sopocie, stanowczo zaprzeczam, abyśmy mieli jakikolwiek związek z tymi zdarzeniami, a także nie zgadzamy się z faktem wykorzystania naszego wizerunku. Podkreślamy, że z uwagi na naszą rozpoznawalność wykorzystano bez naszej zgody nasz wizerunek do promocji dokumentu. Działanie to jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i etyką dziennikarską. Użycie naszego wizerunku i sugerowanie nieprawdziwych i kłamliwych informacji na nasz temat ma na celu wywołanie kontrowersji i sensacji, co w konsekwencji ma na celu promocję dokumentu „Nic się nie stało”. W klubie Zatoka Sztuki w Sopocie eventy organizowały uznane marki, przez które byliśmy zapraszani i nasz udział w tych eventach miał charakter komercyjny, wobec czego nie jest niczym niezwykłym, że byliśmy jednymi z wielu gości Zatoki Sztuki. Wyrażamy głębokie ubolewanie i sprzeciw wobec wszelkich czynów krzywdzących dzieci i kobiety. Wykorzystywanie słabszego położenia dzieci czy kobiet celem nadużyć seksualnych jest niedopuszczalne, a sprawcy tych czynów winni być surowo ukarani”.

 

 

Na temat filmu Sylwestra Latkowskiego wypowiedziała się także Blanka Lipińska, która pracowała w klubie „Zatoka Sztuki” wiązanym przez reżysera z aferą pedofilską. Autorka książek dla dorosłych głos zabrała podczas swojej relacji na Instagramie.

 

„Tak, oglądałam reportaż pana Latkowskiego. Mój wizerunek, jak i wizerunek innych osób publicznych, został tam użyty tylko i wyłącznie po to, żebyście spojrzeli na ten dokument. Zobaczcie, że te zdjęcia niczego do tego dokumentu nie wnoszą. To się nazywa manipulacja. Chciałabym powiedzieć tylko, że nigdy nie ukrywałam moich konotacji z „Zatoką Sztuki”, bo nigdy nie miałam nic do ukrycia. Gdybym pewnie miała, to na mojej pierwszej książce nie znalazłby się opis, że byłam menedżerem klubów nocnych. No, każdy ma jakąś pracę. Byłam też menedżerem hotelu. W tamtym czasie nie byłam celebrytką, ale teraz jestem i się klikam i dlatego moje zdjęcie zostało użyte dwa razy. Co ono wniosło do tego materiału? Nic. Co wniosło zdjęcie Natalii Siwiec? Nic. Ale zostało wykorzystane dlatego, że teraz się klikamy, dzięki czemu wasze oczy zostały zwrócone na ten dokument. Panie Latkowski, ja panu nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie po Pana wezwaniu po tym materiale. Ja nic nie wiem, więc co mam Panu powiedzieć? Wszystkie rzeczy, o których była moja w tym reportażu, dotyczą samobójstwa dziewczynki, które miało miejsce w marcu 2015 roku. Ja przeprowadziłam się do Sopotu w lipcu 2015 roku”.

 

Na Facebooku wpis zamieścił także Adam Nergal Darski.

 

„Jak się dowiedziałem, pewien „reżyser” uznał, że należy wplątać mnie w aferę kryminalną w której nie uczestniczyłem. To grube przegięcie. Nie zgadzam się na to, wyciągnę konsekwencje”.

 

Jak się dowiedziałem, pewien „reżyser” uznał, że należy wplątać mnie w aferę kryminalną w której nie uczestniczyłem. To…

Gepostet von Adam Nergal Darski am Donnerstag, 21. Mai 2020

 

Swoje zdanie na temat całej afery przedstawił również aktor Wiktor Zborowski.

 

„Kilka lat temu wystąpiłem w Zatoce Sztuki razem z kilkorgiem koleżanek i kolegów w koncercie piosenek Wojtka Młynarskiego. Wojtek prowadził ten koncert. Rzeczywiście napisałem „Tak dla Zatoki Sztuki” pod swoim zdjęciem. Gdybym wiedział wtedy jak paskudne rzeczy tam się działy, nie napisałbym i nie wystąpił. Tyle prawdy”.

 

Kilka lat temu wystąpiłem w Zatoce Sztuki razem z kilkorgiem koleżanek i kolegów w koncercie piosenek Wojtka…

Gepostet von Wiktor Zborowski am Mittwoch, 20. Mai 2020

 

Źródło: wPolityce.pl

Foto: You Tube/ Magazyn Gala (zrzut ekranu)

 

Sylwester Latkowski miał być dziś gościem porannej rozmowy w Radiu Zet. Nie znalazł się on jednak na antenie. Reżyser twierdzi, że zdjęty z niej został z powodu cenzury. Stacja radiowa jednak temu zaprzecza.

 

Wczoraj w TVP1 wyemitowany został film Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało”, który opowiada o aferze pedofilskiej wśród celebrytów, do której dochodzić miało w Sopocie. Po jego emisji w sieci zawrzało. W związku z tym do Radia Zet na poranną rozmowę z Beata Lubecką zaproszony został reżyser Sylwester Latkowski. Słuchacze radia musieli się jednak poczuć zawiedzeni, gdyż jak się okazało twórca filmu nie był w końcu przepytywany przez znaną dziennikarkę. Stacja radiowa poinformowała, że powodem braku rozmowy są problemy techniczne. Sylwester Latkowski na swoim Twitterze jednak temu zaprzeczył. „Kiedy o 8:30 usłyszycie w Radiu Zet że były problemy techniczne w połączeniu ze mną. Odpowiadam: zawsze można włączyć telefon na głośnomówiący i przystawić mikrofon. Rozumiem, że w ten sposób wygląda wolność mediów. Zdejmowanie z anteny pod pretekstem jest cenzurą”.

 

 

Niedługo później pod jego Tweetem głos zabrała Beata Lubecka. „Szanowny Panie Redaktorze! Twierdzenie jej wysoce niesprawiedliwe. Nie po to zapraszaliśmy Pana z wyprzedzeniem, żeby potem Pana cenzurować. To absurd. Z poważaniem Radio Zet, Beata Lubecka”.

 

 

 

Źródło: Twitter

Foto: You Tube/ Prawica media (zrzut ekranu)

Film Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało” przedstawiający wykorzystywanie nieletnich kobiet w „Zatoce Sztuki” wzbudził ogromne emocje. Niedługo po jego emisji w TVP oświadczenie wystosował Kuba Wojewódzki, który reżyserowi zarzucił kłamstwo i manipulacje.

 

Głównym bohaterem filmu „Nic się nie stało” jest Krystian W. ps. „Krystek”, który znany jest również jako „Łowca nastolatek z Pomorza”. Dopuścił się on molestowania oraz gwałtów nieletnich dziewcząt. Jedna z nich z tego powodu odebrała sobie życie. Do pedofilskich praktyk dochodzić miało w „Zatoce Sztuki”, a świadkami różnych tego rodzaju incydentów mieli być celebryci.

 

Po emisji filmu Sylwester Latkowski udzielił dla TVP krótkiego wywiadu, w którym wywołał m.in. Borysa Szyca oraz Jakuba Wojewódzkiego. „Chciałbym zacząć od jednego, od apelu do Borysa Szyca. Borys, może czas nie tłumaczyć się, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany wtedy, że ćpałeś, że mało pamiętasz… Chciałbym, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, czego robiłeś, a czego nie robiłeś. Jesteś dobrym aktorem, potrafić grać. Grasz na wrażliwych strunach, czas może wreszcie, żebyś powiedział prawdę? Mam tę samą prośbę do Majdana, do Wojewódzkiego, do tych dziewczyn i pań, które tam mignęły”.

 

Prezenter TVN po wyemitowanym filmie oraz słowach Sylwestra Latkowskiego na swoim Facebooku wystosował oświadczenie:

 

„Do reżysera filmu Nic się nie stało…

 

Drogi Sylwestrze. Od lat obserwuje twoje mroczne zafascynowanie moją osobą. Już w 2003 roku w swoim filmie Nakręceni czyli szoł biznes po Polsku, próbowałeś udowodnić, że zarówno ja jak i program Idol to ściema, układ i nieczysta gra. Potem było już tylko gorzej.

 

Boję się, że znowu wpadłeś w złe towarzystwo sponsorujące twe posępne fantazje, które już nie raz zaprowadziły cię do problemów z prawem, konieczności ucieczki z kraju aż w końcu do więzienia.

 

W sposób haniebny i kłamliwy starałeś się wmieszać zarówno mnie jak i bliską mi osobę w brutalną aferę kryminalną Zatoki Sztuki. Próba przekonania świata, że bywając tam stawałem się uczestnikiem tamtejszych patologii tudzież ich cichym wspólnikiem to absurd i zwykłe przestępstwo. Przez lata bywałem też w budynkach TVP1, co nie czyni ze mnie waszego wspólnika, kłamcy, lokaja władzy czy aferzysty.

Dramat wielu dzieci molestowanych przez Krystiana W. bywalca i współtwórcy tego miejsca, a także samobójczą śmierć jednego z nich zamieniłeś na oręż politycznej i światopoglądowej nienawiści. To przeraża.

 

Karykaturalne jest twoje głębokie przekonanie, że chronisz świat przed patologią pedofili. Z taką etyką, uczciwością, cwaniactwem i brakiem jakichkolwiek zasad jakie reprezentujesz to świat należy chronić przed tobą.

 

Naraziłeś na publiczny lincz zarówno mnie jak i tych których kocham. W imię bezlitosnej propagandy i odwetu. Dla mnie jesteś płatnym medialnym zabójcą.

 

Twój mecenas Jacek Kurski nie ukrywał, że wasz film ma być odpowiedzią na kino Braci Sekielskich. Zaiste prawi z was chrześcijanie. Jeśli tak ratujecie Polski Kościół to jestem ciekaw jak ratować będziecie siebie. Bo ja nie powiem – Nic się nie stało. Idę z tobą i TVP do sądu. Postaram się wyrwać z 2 miliardów złotych dotacji dla tak zwanej telewizji publicznej tyle ile się da. Dla tych, którzy potrafią wykorzystać te pieniądze w imię miłości i pomocy innym.

 

Bez wyrazów szacunku.

Do zobaczenia”.

 

Do reżysera filmu Nic się nie stało…Drogi Sylwestrze. Od lat obserwuje twoje mroczne zafascynowanie moją osobą. Już w…

Gepostet von Kuba Wojewódzki – Król TVN am Mittwoch, 20. Mai 2020

 

Źródło: Onet, Facebook/ Kuba Wojewódzki – Król TVN

Foto: You Tube/ tvnpl (zrzut ekranu)

Już niedługo w TVP ukaże się film, który ma pokazać, jak wygląda sprawa pedofilii wśród polskich elit. Autorem jest znany dziennikarz Sylwester Latkowski. 

Obraz nosi tytuł „Nic się nie stało” i jest kontynuacją pierwszego dokumentu Latkowskiego o pedofilach, z 2005 roku, właśnie o nazwie „Pedofile”.

Mogę powiedzieć, że padną nazwiska osób znanych, które powinny wytłumaczyć się z kilku rzeczy

– stwierdził Latkowski

Emisji „Nic się nie stało” ma towarzyszyć dyskusja na antenie TVP, w której wezmą udział autor dokumentu i zaproszeni publicyści. Film ma wstrząsnąć całą Polską.

Tymczasem dziś szef TVP Jacek Kurski ujawnił pierwszy zwiastun owego filmu.

Sylwester Latkowski to kontrowersyjny publicysta, reżyser filmowy, twórca teledysków i autor książek. W latach 2013-2015 był redaktorem naczelnym tygodnika „Wprost”.

 

interiafilm/Red/Fot YouTube