W Stanach Zjednoczonych koronawirus rozprzestrzenia się z niezwykłą prędkością. Wydaje się, że kwestią dnia jest przebicie bariery 200 000 zarażonych.  Najgorsza sytuacja jest w stanie Nowy Jork, gdzie znajduje się ponad 70 000 ludzi z wirusem. W całym stanie podejmowane są ciągłe decyzje by zwalczyć pandemię.

 

 

Kilka dni temu głośno było o symbolicznym geście władz miasta Nowy Jork, które nakazały usunąć obręcze z wszystkich najczęściej uczęszczanych boisk do koszykówki w mieście, aby obywatele pozostali w domach. Wczoraj jednak w jednym z najsłynniejszych miast świata miała miejsce niezwykła sytuacja.

 

 

Ogromny okręt medyczny marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych „Comfort” przepłynął przez rzekę Hudson i zadokował w porcie Nowego Jorku. Ma on być dodatkowym wsparciem dla miasta, gdzie nie ma już miejsc w szpitalach. Na statku jest ponad 1000 łóżek.

 

 

 

 

Ostatni raz USNS Comfort pojawił się po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 by pomóc rannym. Wielką wdzięczność z powodu pojawienia się okręty wyraził gubernator stanu Nowy Jork – Bill de Blasio. Jego przemówienie tutaj:

 

 

 

W Nowym Jorku zadzwonił już ostatni dzwonek. Sygnał alarmu dociera nawet z najbardziej ikonicznych budynków miasta. Dramat jaki się tam rozgrywa opisaliśmy też TUTAJ.

 

 

 

 

Prezydent Trump niedawno stwierdził, że jeżeli liczba ofiar z powodu COVID-19 na koniec epidemii będzie oscylowała w okolicach 100-200 tysięcy to trzeba będzie to trzeba postrzegać jako sukces. Miejmy nadzieję, że jest to tylko czarny scenariusz i uda się uratować więcej ludzkich istnień.

 

 

Źródła:

youtube/@ABC News

twitter/@RittaJKing

https://edition.cnn.com/world/live-news/coronavirus-outbreak-03-30-20-intl-hnk/h_8a6fbc923c467a38fdbae60027498281

Fot:. 9gag/@awesome

We Włoszech nadal trwa dramatyczna walka ze skutkami rozprzestrzeniania się koronawirusa. Problemem dla społeczeństwa nie jest już tylko ilość zakażeń, zgonów oraz ryzyko kolejnych zachorowań. Wiele zmartwień wywołują też skutki ekonomiczne oraz obawy przed pogłębieniem ubóstwa. W związku z tym, w południowych rejonach Włoch, niektórych sklepów pilnuje policja z obawy przed napadami i zamieszkami. W sieci pojawiają się jednak też zdjęcia i nagrania dodające otuchy, a także nadziei w tych trudnych chwilach. Jeden z takich materiałów filmowych pochodzi z północy Włoch, gdzie sytuacja związana z epidemią jest najcięższa…

 

Nagranie zostało zarejestrowane w mocno dotkniętym przez epidemię regionie jakim jest włoska Lombardia. W jednym z tamtejszych szpitali, lekarka zwróciła się przez megafon do przebywających tam pacjentów, zapewniając ich o tym, że całe Włoch są myślami przy nich i wspierają chorych w tej trudnej walce.

 

Po tych słowach, kobieta puściła na sali włoski hymn.

 

Zobaczcie i posłuchajcie sami!

 

Sono giorni tristi e difficilissimi, questo dannato COVID19 non molla per niente e se all’inizio essere positivi non era difficile ora lo è sempre di più, aumentano i malati e finiscono i posti, aumentano i morti, aumentano le famiglie che devo chiamare per dire che le cose stanno andando male per poi richiamarle e dire, dietro un telefono senza neanche una pacca sulla spalla, che é andata peggio, stiamo prendendo ogni giorno decisioni più difficili con un peso sul petto che ci porteremo per molto tempo, non andrà bene niente perché il virus passerà ma avremo ancora tanti morti da piangere e continuerò a sognarmi i campanelli dei ventilatori, i pazienti dispnoici, le corse contro il tempo e le scelte enormi.In questi giorni difficili stavo per lasciarmi prendere dalla tristezza MA nella vita, quando le cose vanno male (anche peggio vista la situazione), fermarsi non serve ma anzi bisogna fare di più perchè solo rendendo più leggero tutto le cose miglioreranno e questo lo spero per tutti i pazienti ma soprattutto per noi operatori sanitari che non ci meritavamo di dover prendere decisioni così terribili e di vedere questi scenari inenarrabili. Non importa, questo è il momento di essere FORTI, forse alla fine di questa esperienza potremo piangere anche noi tutte le cose di questi giorni, PER INTANTO #RESISTIAMO che alla fine #VINCIAMONOIP.s. Un grandissimo ringraziamento ai pezzi di cuore che in questi giorni lavorano al mio fianco tra le difficoltà ma sempre forti perchè ci resteranno negli occhi i ricordi di questi giorni ma nel cuore la certezza che abbiamo fatto TUTTO TUTTO TUTTO quello che si poteva fare, anche se non sará bastato Chiara, Francesco, Beatrice, Patrizia, Roberto, Marco, Matteo, Noris, Fabio, Claudia, Denise, Katia, Marisa, Cristina, Bruna, Monica, Erika e tutti gli altri che non riesco a taggare❣️💪🏻P.p.s. Per chi si preoccupa per me: non ho lo scafandro perché sono in zona filtro

Gepostet von Sarah Barbuto am Freitag, 20. März 2020

 

 

Źródło: Facebook.com/Sarah.Barbuto12

Światowi przywódcy stoją przed ciężkim zadaniem. W szczególności presja wywierana jest na przywódców w państwach gdzie to właśnie prezydent, kanclerz czy monarcha posiadają największe uprawnienia i decydują o kształcie polityki. Jednym z tych państw jest Federacja Rosyjska, w której bezsprzecznie władza znajduje się rękach prezydenta.

 

 

Tym aktualnie jest Vladimir Putin, o którym było niedawno głośno w związku ze zmianami w konstytucji, które zostały wprowadzone u naszego sąsiada i umożliwią one sprawowanie najważniejszej funkcji w kraju przez Putina. Decyzja ta wzbudziła duże poruszenie na świecie, lecz wraz z rozprzestrzenieniem COVID-19 w Europie, zeszła ona na dalszy plan.

 

 

Aktualnie Prezydent Rosji musi swoimi decyzjami spowodować zahamowanie wirusa w Rosji, gdzie według oficjalnych danych sytuacja nie jest zła. Najnowszym poważnym środkiem zwalczania zarazy jest odłożenie w czasie wyborów w Rosji, do których miało niedługo dojść. Wczoraj postanowił on także polepszyć swój wizerunek w mediach i wesprzeć ludzi walczących o zdrowie i życie w szpitalach, na oddziałach zakaźnych. Wątpliwości wzbudza to, że na początku przebywał on obok i rozmawiał z personelem szpitala, a żadna z osób nie miała choćby maseczki ochronnej. Wideo tutaj:

 

 

 

Choć tak jak wspominaliśmy, przypadków zakażeń w Rosji jest niewiele, wciąż mniej niż w naszym kraju, to Mer Moskwy Sergei Sobyanin publicznie dał znać, że sytuacja w stolicy jest o wiele gorsza niż się wydaje, a oficjalne dane są zaniżone. Taka wypowiedź sugeruje, że także i Rosja padnie wielką ofiarą koronowirusa, szczególnie że podjęła działania ochronne stosunkowo późno.

 

 

Źródła:

youtube/@Global News

https://www.aa.com.tr/en/asia-pacific/putin-visits-covid-19-patients-at-moscow-hospital/1778049

 

Jak już niejednokrotnie podkreślaliśmy, służba zdrowia na całym świecie stanęła przed ogromnym wyzwaniem. Lekarze i pielęgniarki często dniami i nocami walczą o ludzkie życia, jednak często gdy wracają do domu, nie są w stanie nawet odpocząć. 

 

 

To historia Dawn Bilbrough, pielęgniarki z York w Północnej Anglii. Jak wiemy, w Wielkiej Brytanii sytuacja staje się coraz cięższa, a mocno spóźnione działania władz i lekkomyślność części społeczeństwa, spowodują zapewne że tamtejsze szpitale będą miały wiele pracy. Część z nich już ma.

 

 

Dawn po 48 godzinnej zmianie w swoim szpitalu miała wreszcie czas aby choć na chwilę odpocząć. Jednak przed tym musiała jeszcze zrobić podstawowe zakupy spożywcze. To co zastało ją w sklepie przeszło jej najśmielsze wyobrażenia. Wróciła do samochodu z pustymi rękoma i z łamiącym głosem nagrała błagalną prośbę do ludzi. „Przestańcie kupować więcej niż potrzebujecie, bo gdy to robicie to ludziom takim jak ja nie zostanie już nic”. Jak mówi na nagraniu, chciała zakupić jedynie owoce i warzywa, by móc przygotować się na kolejną 48 godzinną zmianę i zjeść coś zdrowego.

 

Oto jej apel:

 

 

W naszym kraju wielkie brawa należą się restauratorom za akcję #GASTROPOMAGA [O KTÓREJ TUTAJ], jednak my, zwykli obywatele również miejmy na uwadze tych, którzy nie mogą robić zakupów regularnie, czyli  np. osobach starszych, służbach mundurowych i służbie zdrowia. Kupujmy tylko tyle ile potrzebujemy.

 

 

Źródło:

YouTube/@The Telegraph

https://www.newsweek.com/coronavirus-panic-buying-nurse-1493470

Włochy stały się krajem z największą oficjalną liczbą ofiar koronawirusa na świecie. Liczby z dnia na dzień stają się coraz gorsze i jak na razie nie widać światełka w tunelu. Dobrych wiadomości próżno też szukać na temat włoskich szpitali, szczególnie tych w największych ogniskach epidemii.

 

 

Już 3 dni temu doktor Lorenzo D’Antiga – dyrektor pediatrii i centrum transplantacji szpitala im. Jana XXIII w Bergamo opublikował w internecie szokujący film, na którym mówi że sytuacja w mieście jest dramatyczna, a szpital jest tak przepełniony iż nie jest w stanie przyjmować nowych pacjentów. Nagranie tutaj:

 

 

 

 

Jednak słowa nie są w stanie oddać wszystkiego. Mimo iż przerażają, to są niczym w stosunku do tego jakie emocje wzbudza wideo, które powstało jeszcze wcześniej, bo 5 dni temu prawdopodobnie w tym samym szpitalu. Dopiero po jego obejrzeniu można zrozumieć jaki dramat przeżywają ludzie we Włoszech.

 

 

Nagranie można zobaczyć tutaj:

 

 

Można się tylko domyślać, że wraz z upływem kilku dni stan włoskich szpitali uległ znacznemu pogorszeniu.
Bądźmy odpowiedzialni i nie dopuśćmy do tego aby równie przerażające sceny działy się w Polsce. Słuchajmy zaleceń lekarzy i władz. Wspierajmy naszych braci i siostry z Europy i całego świata.

 

 

Źródła:

reddit/@u/Quantum1248

https://www.euronews.com/2020/03/19/bergamo-hospitals-full-as-italy-s-coronavirus-nightmare-worsens

Koronowirus zbiera swoje żniwa już na całym świecie. W różnych zakątkach Ziemi, walka z nim wygląda zupełnie inaczej. Nie ulega jednak wątpliwościom, że grupą społeczną która daje z siebie najwięcej i jest wystawiona na ciężki egzamin, jest służba zdrowia.

 

Lekarze, pielęgniarki, czy ratownicy medyczni, całymi dniami i nocami poświęcają się walce o zdrowie i życie pacjentów w Polsce. Wsparcie dla naszej służby zdrowia okazali już kibice, którzy dostarczają do szpitali potrzebne produkty, a teraz swoją cegiełkę postanowili dołożyć także restauratorzy.

 

Ich pomoc polega z kolei na dostarczaniu darmowych ciepłych posiłków dla pracowników szpitali, którzy dbają nieustannie o zdrowie pacjentów. Wydaje się, że nie jest to nic wielkiego, jednak pracownicy szpitali nie mają obecnie czasu aby przygotować dla siebie posiłek i taki gest, często jest dla nich wybawieniem.

 

Wszystko rozpoczęło się prawdopodobnie od gdyńskiej „Muszli”, która skontaktowała się z pobliskim szpitalem i wykorzystując swoje zapasy produktów, przygotowała posiłki dla lekarzy i pielęgniarek. Stworzono też wtedy hasztag „gastropomaga”, który w dwa dni rozniósł się po całej Polsce.

Kochani,Sytuacja jest trudna, nie będziemy tego ukrywać. Ale naszych problemów nie da się nawet w części porównać do…

Gepostet von Muszla Gdynia am Samstag, 14. März 2020

 

Aktualnie w akcji bierze udział kilkadziesiąt, a być może nawet kilkaset restauracji, pomagających każdego dnia naszej bohaterskiej służbie zdrowia.

 

 

Wszystko to mimo coraz cięższej sytuacji restauracji ze względu na ograniczenie ich działania tylko do sprzedaży dań na wynos, bądź z dowozem. Dlatego też należą się wielkie brawa dla polskiej gastronomii, która pokazała, że zawsze można pomagać, nawet jeśli samemu jest się w ciężkiej sytuacji.

 

Dziękujemy wszystkim restauracjom uczestniczącym w #gastropomaga.

 

Źródła:

facebook.com/pizzanapoligdansk/

facebook.com/muszlagdynia/

facebook.com/whiskeyinthejarwroclaw

Jeden z popularnych polskich aktorów Paweł Królikowski przeżywa trudny czas w swoim życiu i wraz ze swoimi bliskimi prowadzi walkę z przykrościami jakie niosą ze sobą problemy zdrowotne. Pojawiające się doniesienia związane z tą sprawą są śledzone przez fanów oraz często wywołują niestety niepokój. W tym wszystkim pogratulować można aktorowi jednak wsparcia kochających go osób.

 

Poważne problemy zdrowotne aktora, znanego z takich seriali jak „Na dobre i na złe”, „Pitbull” czy „Ranczo”, miały swój początek w roku 2015, kiedy to musiał on przejść operację usunięcia tętniaka mózgu. Choć przebiegła ona pomyślnie i Paweł Królikowski wrócił do swoich obowiązków zawodowych, to jednak w ubiegłym roku jego stan znów uległ pogorszeniu. Potrzebna była kolejna operacja, po której to niestety powstał kolejny problem… krwiak. To zaś wiązało się z koniecznością przeprowadzenia następnego zabiegu. Warto wspomnieć, że niestety ostatnie Święta Bożego Narodzenia aktor musiał spędzić w szpitalu, do którego trafić miał według informacji medialnych w dniu 24 grudnia.

 

Osłabiony organizm aktora stał się bardziej podatny na zakażenie. W tych wszystkich trudnościach, może on liczyć jednak na wsparcie swojej małżonki, która również zajmuje się od lat aktorstwem- Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej.

 

Żona aktora swój czas i sporą część życia podporządkowywać ma pod to, aby towarzyszyć mężowi w jego walce ze zdrowotnymi problemami.

 

– Jeśli ma jakieś zachcianki, Gonia gotuje mu wszystko. Dba, pielęgnuje, opowiada, co dzieje się w domu i ZASP-ie, bo on chce być na bieżąco

– powiedzieć miał w rozmowie z „Na Żywo” człowiek, który ma przyjazne relacje z rodziną Królikowskich.

 

Jak informuje również portal Pomponik.pl, aktorka miała poprosić osoby odpowiedzialne za realizowanie kolejnych odcinków znanego serialu „Klan” o to, aby grafik był ułożony w taki sposób, żeby mogła ona jak najwięcej czasu spędzać przy swoim mężu. Ta prośba miała zostać zaakceptowana.

 

Mówi się, że rodzina Pawła Królikowskiego rozważa realizację długotrwałej rehabilitacji aktora poza granicami Polski, najprawdopodobniej na terenie Niemiec. Zapewne również tam chciałaby mu towarzyszyć żona Małgorzata.

 

Czytaj też:

Fani Pawła Królikowskiego pogrążeni w smutku. Podjęto decyzję o jego…

 

 

Źródło: Pomponik.pl ; „Na Żywo” ; Alaluna.pl

Fot.: YouTube/serialetvp (zrzut z ekranu)

Niestety na ataki szaleńców i osób motywowanych często nietypowymi dla normalnych ludzi pobudkami narażeni może być wiele osób, wykonujących różnorakie profesje. Przypadek jaki miał miejsce w Warszawie potwierdza to twierdzenie. Doszło tam do ataku z użyciem noża. Sprawca miał jednak pewnego rodzaju pecha, który okazał się zapewne szczęściem dla potencjalnych ofiar.

 

Do dramatycznych scen doszło dziś na terenie jednego ze szpitali znajdujących się w stolicy naszego kraju. Pewien mężczyzna dopuścił się tam ataku, przy którym posługiwać miał się niebezpiecznym narzędziem. Sprawcą ataku okazał się być 45-letni Piotr B.

 

Mężczyzna ma być jednym z miejscowych bezdomnych. Został on przetransportowany do szpitala w dniu dzisiejszym, gdyż na jego ciele zidentyfikowano kilka ran ciętych. Podczas udzielania pomocy, to jednak on sam zaatakował nożem mężczyznę, który pełnił wówczas obowiązki ratownika.

 

Napastnik atakując jednak osobę udzielającą mu pomocy jednak naraził się na spore kłopoty, ponieważ ratownik jak się okazało pracuje w placówce medycznej dodatkowo, a jest również… policyjnym antyterrorystą.

 

Policjant w roli ratownika bez większych problemów zdołał obezwładnić nożownika. Na miejsce wezwany został też patrol policji.

 

Po przeprowadzeniu badania wyszło na jaw, że agresor był pod wpływem alkoholu. We krwi bezdomnego znajdować miało się 2,7 promila alkoholu. Grozi mu teraz nawet 10 lat za kratkami w związku z dopuszczeniem się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego. Mowa jest tu formalnie o ataku na osobę ratownika, a nie policjanta.

 

Niestety pracownicy personelu w szpitalu oraz ratownicy medyczni jeżdżący do osób potrzebujących pomocy, często narażeni są na agresywne zachowania i nieprzewidziane, a zarazem niebezpieczne zdarzenia wynikające z zachowania osób postronnych oraz tych, którym pomoc medyczna jest udzielana.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Pixabay.com

 

Rozprzestrzenianie się Koronawirusa, którego początek miał nastąpić w chińskim Wuhan, to wciąż temat, który niepokoi cały świat, a w mediach oraz internecie pojawiają się kolejne budzące grozę informacje oraz dane dotyczące nowych przypadków zachorowań. Ubiegła doba jest według doniesień dziennikarzy szczególnie tragiczna w tej kwestii. Doszło bowiem w czasie 24 godzin na świecie aż do 254 zgonów z powodu tej nowej choroby, a kolejnych 15 000 osób zachorowało. Choć w Polsce nie ma jak na razie stwierdzonych przypadków zakażeń, to jednak pojawiają się obawy w związku z obywatelami Polski, u których obecnie podejrzewa się obecność koronawirusa.

 

Na samym terenie kontynentalnym Chin, oficjalnie liczba zachorowań wzrosnąć miała do ponad 60 300 przypadków. Najwięcej chorych z powodu Koronawirusa ludzi zamieszkuje prowincję Hubei, w której zakażonych ma być nawet ponad 48 200 osób. To właśnie tam zlokalizowane jest słynne już miasto Wuhan, z którego wyszedł koronawirus, budzący grozę na kilku kontynentach.

 

Przedstawiciele miejscowych władz, odnosząc się do informacji o tym dosyć nagłym i wyjątkowo szybkim wzroście liczby zachorowań, przekazali iż w ich opinii jest to skutek zastosowania w ostatnim czasie nowej, szybszej oraz jak twierdzą znacznie efektywnej metody diagnostycznej.

 

Taki pogląd na tę sytuację przedstawiła komisja zdrowia w prowincji Hubei. Te nowe metody kliniczne służące diagnozowaniu koronawirusa mają według informacji przekazanych przez chińskich dziennikarzy wykorzystywać w swej praktyce tomografię komputerową (CT). Ma to posłużyć sprawniejszemu wykrywaniu kolejnych zachorowań, a przy tym umożliwienie personelowi szpitali szybsze reagowanie, a co za tym idzie, izolowanie osób chorych. To właśnie uwzględnienie w podanych danych tak zdiagnozowanych przypadków miało poskutkować tak zaskakującym wzrostem tej liczby. Wcześniej odkrywanie nowych zachorowań stanowiło ilość na poziomie kilku tysięcy osób, u których zidentyfikowano zakażenie. Warto jednak pamiętać, że wyjaśnieniom strony chińskiej nie daje wiary wielu ludzi na świecie.

 

Wielu zaniepokoić może również fakt, że mieszkańcy Wuhan zaczęli ostatnio unikać szpitali. Jak podają media, ma to wynikać m.in. warunkami panującymi w ośrodkach kwarantanny. Ma być tam bardzo tłoczno, a dodatkowo są one urządzane w miejscach takie jak stadiony czy hale targowe.

 

Warto wspomnieć też o monitorowaniu sytuacji związanej z nową chorobą na terenie naszego kraju. W dniu dzisiejszym, w godzinach popołudniowych wiceminister Waldemar Kraska przekazał informacje mówiące o podejrzeniach zarażenia koronawirusem u 18 ludzi (w tym jednej z Chin), a także przewiezionych do szpitala w związku z koniecznymi badaniami 30 osobach we Wrocławiu.

 

 

Źródło: Rdc.pl ; Gisanddata.maps.arcgis.com ; Wyborcza24.pl

Fot.: YouTube/CGTN