Wbrew pozorom w czasie pandemii koronawirusa polityczne zaczepki nadal mają miejsce. Ostatnio Tusk podzielił się swoimi przemyśleniami na temat koronawirusa przeprowadzonych na osobach związanych ze środowiskiem PiS.

 

Członkowie rząd zostali poddani testom, gdyż minister M. Woś powiadomił, że jest zarażony wirusem. Reakcja władzy na tę wiadomość była szybka, ponieważ dotyczy osób, które pełnią newralgiczne funkcje w walce z pandemią Koronawirusa. Natomiast nie wszyscy byli z niej zadowoleni.

 

D. Tusk na swoim koncie na Twitterze napisał „Łatwiejszy i szybszy dostęp do testów dla ludzi władzy niż dla chorych i lekarzy to oblany test z przyzwoitości i demokracji”

 

Wpis nie spodobał się byłej premier B. Szydło, która odpowiedziała w następujący sposób „Teraz jest szczególny czas dla polityków. Byli premierzy powinni o tym wiedzieć. Słowo to wielki oręż. Niektórzy uważają, że można powiedzieć lub napisać wszystko. Byle polityczna nawalanka trwała. To ci politycy Panie @donaldtusk oblewają test z przyzwoitości i demokracji

 

Tusk chciał zwrócić uwagę na fakt, że nie każdy może być poddany testom tak szybko, lecz najwidoczniej zapomniał, iż tylko sprawnie funkcjonujący rząd jest w stanie dbać o obywateli.

 

W związku z przedstawioną sytuacją zostało odwołane posiedzenie Rady Gabinetowej, a ministrowie zostali poddani domowej kwarantannie.
Dziś podano wiadomość o negatywnym wyniku testów wszystkich ministrów na obecność COVID-19.

 

Sytuacja związana z pandemią jest dynamiczna, a najbliższe dni pokażą, czy efekty zamknięcia wielu obiektów użyteczności publicznej przyniosły oczekiwane efekty. Trzeba zauważyć, iż w sprawie pandemii Unia Europejska nie poucza Polski, a wręcz przeciwnie nasz kraj często przedstawiany jest jako przykład postępowania. W sytuacji tak dużego niebezpieczeństwa warto współpracować dla dobra całej Europy.

 

Źródło: ”Do Rzeczy”,  ”Polsat”

Fot.: ”Wikipedia Commons ”

W Parlamencie Europejskim odbyła się debata dotycząca reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Beata Szydło wypowiedziała się tam w mocnych słowach.

Reformy w wymiarze sprawiedliwości będą kontynuowane; wprowadzane rozwiązania są oparte na tych jakie funkcjonują w innych państwach UE, ale Polsce odmawia się podejmowania suwerennych decyzji

 

– mówiła w czasie debaty w PE była premier Beata Szydło.

 

CZYTAJ TAKŻE: Wnuk królowej Elżbiety II rozwodzi się z żoną! Rodzina w rozsypce

 

Wyrażam ubolewanie, że Parlament Europejski prezentuje ton wyraźnie polityczny i nawołuje do instrumentalnego wykorzystania praworządności. Polski rząd zgodnie z konstytucją i zgodnie z oczekiwaniami Polaków przeprowadza reformy. (…) Instytucje unijne nie powinny mieszać się w proces wyborczy w żadnym kraju członkowskim. Europosłowie, nie ulegajcie presji politycznych frustratów, którzy próbują w ten sposób wpływać na wynik wyborów.

 

– mówiła Beata Szydło.

 

Reforma sądownictwa jest oczekiwana przez większość społeczeństwa. Chcemy dokończyć reformę i zgodnie z traktatami mamy do tego prawo. Dzisiejsza debata ma wymiar polityczny. Nie widzę żadnego uzasadnienia do jej prowadzenia. (…) Odmawia się Polsce podejmowania suwerennych decyzji. (…) Nie ulegajcie presji politycznych frustratów

 

– kontynuowała wypowiedź.

 

Od czterech lat tłumaczymy się z tego, co w innych krajach UE funkcjonuje od dawna. Wyjaśniamy reformy, które są wprowadzane na wzór rozwiązań obowiązujących w innych krajach członkowskich. Odmawia się Polsce podejmowania suwerennych decyzji wynikających z traktatów. Dlaczego tak się dzieje?

 

Polska jest członkiem UE i jest suwerennym krajem, tak jest i tak będzie

 

– zakończyła Beata Szydło.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kabaret Moralnego Niepokoju miał wypadek samochodowy!

 

Źródło: wpolityce.pl / foto Twitter.com

Sprawa rezolucji Parlamentu Europejskiego przeciwko Polsce nadal burzy krew wielu polityków. W tym Beata Szydło i Robert Biedroń nie szczędzili ostrych słów wobec siebie.

„Parlament Europejski z niepokojem zauważa, że sprawozdania oświadczenia Komisji i organów międzynarodowych, takich jak ONZ, OBWE i Rada Europy, wskazują, że sytuacja – zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech – pogorszyła się od momentu uruchomienia art. 7 ust. 1” – w takim brzmieniu został ogłoszony fragment rezolucji Parlamentu Europejskiego.

 

Rezolucję popierało i podpisało się pod nią dwudziestu polskich eurodeputowanych, w tym kandydat na prezydenta lewicy, Robert Biedroń. Beata Szydło, która była przeciwna rezolucji, nie omieszkała mu tego wypomnieć na portalu społecznościowym.

 

– Kandydat lewicy na Prezydenta RP europoseł Biedroń, na stojąco bije brawo po uchwaleniu rezolucji PE przeciwko Polsce

 

– napisała była premier na Twitterze.

 

CZYTAJ TAKŻE: Ziemkiewicz ostro o Korwinie: „Sugerowałbym silniejsze leki”

 

Robert Biedroń wdał się z Beatą Szydło w pyskówkę i odpowiedział w mocnych słowach:

 

 Ja stoję, bo wyprostowany i dumny bronię Konstytucji. I prawda – Pani siedzi. Przepraszam, będzie siedziała

 

– napisał Biedroń i dodał hasztag Trybunał Stanu.

 

 

 

CZYTAJ TAKŻE: Zabójca Adamowicza żąda milionów odszkodowania! Twierdzi, że został wrobiony

 

Źródło: se.pl / foto archiwum

Piastujący niegdyś stanowisko Prezydenta RP Lech Wałęsa niejednokrotnie wywoływał oburzenie swoimi wypowiedziami, w których atakował innych ludzi personalnie. Często była to jego reakcja na apele innych o ujawnienie przeszłości dotyczącej Wałęsy i jego związków ze służbami PRL. Skandalem nazwane zostało to co mówił były prezydent podczas swojego przemówienia na konwencji Koalicji Obywatelskiej. Obraźliwie wypowiadał się on wówczas o zmarłym niedługo wcześniej Kornelu Morawieckim, który był legendą polskiego podziemia antykomunistycznego. Od tamtej wypowiedzi dystansował się nawet jego syn- Jarosław. Dziś natomiast sporo osób zdecydowanie krytycznie ocenia komentarz zamieszczony przez Lecha Wałęsę pod pewnym zdjęciem na Facebooku.

 

Po tym co na portalu społecznościowym napisał były prezydent zastanawiać można się nad tym gdzie podział się szacunek do kobiet człowieka wypisującego takie rzeczy. Jest to jednak kolejna sytuacja, w której tezy i przemyślenia wygłaszane przez Lecha Wałęsę spotykają się z krytyką, ale raczej nie wywołuje to u niego owocnych refleksji.

 

Głośnym echem odbiła się w mediach dyskusja w Parlamencie Europejskim, dotycząca zachowania praworządności w naszym państwie. Debata ta poprzedzona była wystąpieniem byłej premier Beaty Szydło. W czasie wymiany zdań padły też mocne słowa. Kiedy swoje poglądy wymieniali Radosław Sikorski oraz Beata Szydło padły m.in. zarzuty o bycie kłamcą.

 

To właśnie fotografię, na której uchwycono telewizyjna relację z przemowy byłej premier w Strasburgu, umieścił na facebookowym profilu Mirosław Szczerba, będący doradcą Lecha Wałęsy. On sam natomiast w obraźliwy sposób odniósł się do tego widoku.

 

Post został opatrzony przez Mirosława Szczerbę opisem o ironicznej treści: „To jest to niezapomniane uczucie kiedy jesteś w Opozycji a „Kuchciński” z Strasburga wyłącza ci mikrofon„. Udostępnił go dalej na swoim profilu Lech Wałęsa wraz ze swoim własnym opisem.

 

– Największa nieprzyjemność jaka może mnie spotkać to ten widok

– stwierdził Lech Wałęsy w opublikowanym poście na swojej facebookowej stronie.

 

 

 

Źródło: doRzeczy.pl ; Facebook/@lechwalesa

Fot.: Flickr