Czas pandemii nie oznacza niestety iż inne problemy oraz zagrożenia dla bezpieczeństwa społeczeństw w różnych częściach świata znikają. Potwierdzeniem tego są też doniesienia dotyczące działalności organizacji terrorystycznych oraz aktywność ich zwolenników. Niedawno informowaliśmy o zatrzymaniu kilku osób, które działając na terenie naszego kraju, rekrutowali dla tzw. Państwa Islamskiego osoby, które zdecydowały się zmienić religię na islam. Co dodatkowo przykre, również do zamachów terrorystycznych dochodzi w ostatnich tygodniach.

 

W niedawnym czasie po akcjami polskich służb wymierzonymi w struktury osób powiązanych z IS, doszło też m.in. do zamachu we Francji, gdy nożownik zaatakował kolejkę do piekarni, a także mają miejsca nadal dość częste akty terroru jakich dopuszczają się dżihadyści w krajach, w których organizacje islamistyczne wywoływały już przed pandemią koronawirusa spore problemy.

 

Afganistan jest przykładem państwa, w którym o rząd dusz rywalizują dwa znane środowiska opierające swoje działania na radykalnej wersji postrzegania islamu. Talibowie oraz tamtejsza filia tzw. Państwa Islamskiego spoglądają na siebie wrogo, ale przedstawiciele obydwu tych grup przeprowadzają krwawe ataki na bezbronnych ludzi.

 

Również niestety w ostatnich dniach, zarówno przedstawiciele IS, jak i talibów, pomimo zawartego przez tych drugich niedawno porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, dopuścili się niedawno krwawych zamachów.

 

Najpierw, w dniu 12 maja, ludzie powiązani z Państwem Islamskim zaatakowali jeden z afgańskich szpitali położniczych w chazarskiej dzielnicy Kabulu, czyli stolicy kraju. Atak wiązany jest z nienawiścią sporej części dżihadystów kierowaną wobec szyitów.

 

Terroryści ubrani w mundury funkcjonariuszy policji weszli na teren tej placówki, a następnie otworzyli ogień do znajdujących się tam ludzi. W ramach zamachów użyli oni również też granatów. Zginęły tam 24 osoby, wśród których znalazły się pielęgniarki, a także matki i ich dzieci.

 

Tego samego dnia (przyp. 12 maja), zwolennicy IS zaatakowali także w dwóch miejscach na terytorium Pakistanu. Organizacja ta wzięła bowiem odpowiedzialność za atak przeprowadzony w prowincji Chost, gdzie zginęło dziecko, a dziesięciu innych ludzi zostało rannych. Państwo Islamskie miało 12 maja dokonać też zamachu na pogrzebie jednego z lokalnych przywódców i liderów milicji w Pakistanie. Na uroczystościach samobójczego zamachu dokonał terrorysta, który detonując ładunki wybuchowe w miejscowości Kheva na terenie prowincji Nangarhar. Śmierć poniosły tam 32 osoby, a ponad 130 miało zostać rannych.

 

Również Talibowie w tej krwawej rywalizacji z Państwem Islamskim na swój sposób nie próżnują. Dwa dni później, bo 14 maja, przedstawiciele tego środowiska dokonać mieli bowiem ataku w rejonie sądu znajdującego się w miejscowości Gardez, na terenie prowincji Paktia. W tym przypadku życie straciło pięciu ludzi, a 14 zostało rannych.

 

 

Źródło: Worldterror.pl ; Dunyanews.tv ; Presstv.com

Fot.: Pxfuel.com

DZIEJE SIĘ! Czy to już koniec wojny? W sobotę Amerykanie podpisali porozumienie z Afganistanem. Oznacza to koniec konfliktu trwającego 18 lat?

Ostatnio w świecie polityki naprawdę wiele się dzieje. Dziś doszło do przełomowego momentu. Mark Esper – sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych wraz z mułłą Baradarą podpisali deklarację ws. pokojowego uregulowania ciągnącego się od 18 lat konfliktu wojennego.

Z deklaracji wynika, że Amerykanie w ciągu 14 dni będą musieli wycofać swoje wojska i sprzęt z Afganistanu, a talibowie mają pomóc w zwalczaniu terroryzmu islamskiego.

 

20 sierpnia znikną także sankcje, które Stany Zjednoczone nałożyły na talibów.

 

Stany Zjednoczone zmniejszą liczbę amerykańskich sił zbrojnych w Afganistanie do 8600 żołnierzy i wdrożą inne zobowiązania w umowie amerykańsko-talibskiej w ciągu 135 dni od ogłoszenia tej wspólnej deklaracji i umowy amerykańsko-talibskiej.

-możemy przeczytać w oświadczeniu.

 

Stany Zjednoczone zaznaczyły jednak, że jeżeli Afganistan nie wywiąże się z deklaracji to zostanie ona bardzo szybko rozwiązana i unieważniona.

 

To nadzieja, ale to dopiero początek. Na froncie dyplomatycznym czeka nas ciężka praca.

-powiedział Mike Pompeo.

 

Dodał, że że USA „będą uważnie obserwować przestrzeganie przez talibów ich zobowiązań.”

 

W ten sposób zapewnimy, że Afganistan nigdy więcej nie będzie bazą dla międzynarodowych terrorystów.

-zaznaczył Pompeo.

 

Podpisana umowa posiada 4 strony i jest na niej napisane, że ” talibowie podejmą kroki w celu uniemożliwienia jakiejkolwiek grupie lub osobie, w tym Al-Kaidy, wykorzystywania ziemi Afganistanu do zagrażania bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników.”

 

Jeśli talibowie nie wywiążą się ze swoich zobowiązań, prezydent Trump i jego zespół nie zawahają się zrobić tego, co musimy zrobić, aby chronić amerykańskie życie.

-powiedział na konferencji prasowej po podpisaniu umowy Mike Pompeo.

 

Źródło: CNN, Rmf24.pl, SuperExpress, Telewizja Republika

Foto: Pixabay.com

 

W ostatnich latach, niejednokrotnie świat przeżywał katastrofy lotnicze, spowodowane zarówno awariami lub też celowym działaniem ludzkim. Chodziło m.in. o poszerzone samobójstwo pilota, pomyłki przy okazji podejmowanych działań czy też zamachy terrorystyczne. Tym razem pojawiają się spekulacje i kontrowersje wokół katastrofy amerykańskiego samolotu.

 

W pierwszych godzinach ciężko było o konkretne informacje dotyczące skutków katastrofy oraz okoliczności tego jak do niej doszło. Służby napotkały bowiem problemy z dotarciem do wraku. Wszystko przez to, że maszyna roztrzaskała się na terytorium kontrolowanym przez wrogie siły.

 

Katastrofa miała miejsce na terenie prowincji Ghanzi we wschodniej części Afganistanu. Informacje o tragedii przekazali przedstawiciele władz w stolicy kraju Kabulu. Niedługo po tragedii wykluczono, aby był to samolot afgańskiej linii Ariana Afghan Airlines.

 

– Samolot, który się rozbił, nie należy do Ariany, ponieważ dwa nasze dzisiejsze loty: z Herat do Kabulu i z Kabuli do Delhi doleciały do celów

– przekazał agencji Reutera prezes tej firmy Mirwais Mirzakwal.

 

Tereny prowincji Ghanzi, gdzie rozbiła się maszyna, są pod kontrolą talibów. To zdecydowanie utrudniło działania, które należy przeprowadzić po takim zdarzeniu. Dodatkowo rzecznik talibskich sił Zabihullah Mudżahid ogłosił, że miało miejsce zastrzelenie amerykańskiego samolotu, a talibowie biorą za to odpowiedzialność.

 

Zdaniem Mudżahida na pokładzie znajdowali się ludzie z amerykańskiego personelu wojskowego. Ogłosił też, że zginęło wielu amerykańskich żołnierzy, w tym wysocy rangą wojskowi. Należy jednak pamiętać, że talibowie niejednokrotnie wyolbrzymiają skutki swoich ataków w publikowanych oświadczeniach, na co uwagę zwraca również Associated Press.

 

Potwierdzone został natomiast przez płk. Sonnyego Leggetta, rzecznika wojsk Stanów Zjednoczonych w Afganistanie, że doszło w poniedziałek do katastrofy Bombardiera E-11A należącego do amerykańskiej armii. Przekazał też jednak, że „nie ma wskazań, aby powodem był nieprzyjacielski ogień„.

 

Dziennikarz Tarik Ghazniwal, który był w pobliżu miejsca katastrofy przekazał, że widział płonący samolot w miejscu oddalonym o około 10 km od amerykańskiej bazy wojskowej. Według jego relacji, spalona została przednia część maszyny, a kadłub oraz ogon doznały sporych uszkodzeń. W rozmowie z AP stwierdził również, że widział ciała dwóch osób.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; AP ; Reuters ; Twiter/@AirportWebcams

Fot.: Pxhere.com

Niestety doszło do kolejnego krwawego ataku terrorystycznego i również tym razem, co szczególnie smutne, nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. Dramat można uznać za tym większy, że przy okazji zamachu zginęły dzieci.

 

Do przeprowadzenia ataku w dniu dzisiejszym, zamachowcy użyli ładunków wybuchowych. Jak poinformowali przedstawiciele lokalnych władz, bomby eksplodowały niemal równocześnie. W wyniku wybuchu, życie straciła dwójka dzieci, a dziewięcioro dorosłych osób miało zostać rannych. Wśród nich oprócz cywili, znalazł się najprawdopodobniej również członek miejscowych sił bezpieczeństwa.

 

Tragiczne sceny rozegrały się dzisiaj na terenie miasta Mazar-i Szarif będącego stolicą prowincji Balch w północnej części Afganistanu. Jak na razie nie jest oficjalnie wiadome kto dopuścił się tego okrutnego aktu terroru, ponieważ nie pojawiły się informacje w pierwszych godzinach po zamachu, aby któraś z organizacji przyznała się do ataku.

 

Podejrzenia padają jednak na środowisko talibów. W ostatnich tygodniach i miesiącach przeprowadzali oni ataki w różnych częściach Afganistanu, w tym jak podają media również w rejonie prowincji Balch, gdzie dzisiaj miał miejsce zamach bombowy.

 

Na początku stycznia w tym właśnie regionie celem ataku talibskich bojowników stał się posterunek kontrolny. Śmierć poniosło wówczas dziewięciu funkcjonariuszy pełniących tam służbę.

 

Afganistan to kraj zdestabilizowany przez niepokoje społeczne, konflikty polityczne oraz stosunkowo częste zamachy terrorystyczne. Kraj ten był w ostatnich latach również świadkiem rywalizacji pomiędzy tzw. Państwem Islamskim a talibami w kwestii przywództwa nad lokalnym środowiskiem radykalnych islamistów.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Needpix.com

Ponad trzydzieści osób zginęło, a siedemnaście zostało rannych w wyniku zamachu przeprowadzonego przy użyciu bomby. Niektórzy z poszkodowanych są obecnie w stanie ciężkim, a bilans ofiar może niestety wzrastać. Wśród ofiar są kobiety oraz dzieci. O tragedii poinformował portal rmf24.pl.

 

Do kolejnego ataku terrorystycznego doszło na terytorium Afganistanu. Jak przekazali przedstawiciele miejscowych władz, przydrożna bomba została zdetonowana w środowy poranek w prowincji Farah.

 

Choć obecnie wiadomo o 34 osobach zabitych oraz 17 rannych, to jednak władze potwierdzają, że nie musi być to ostateczny tragiczny bilans ataku. Bomba eksplodowała, kiedy obok przejeżdżał autobus. Sytuacja miała miejsce na głównej drodze biegnącej między Kandaharem i Heratem w powiecie Ab Horma.

 

Jak uważa rzecznik miejscowej policji Mohibullah Mohib, sprawcami zamachu bombowego są talibańscy rebelianci chcący zaatakować afgańskie, a także zagraniczne siły bezpieczeństwa. Sami Talibowie jednak nie skomentowali jak na razie całej sytuacji i nie przyznali się do przeprowadzenia ataku.

 

Bomba została dopiero co podłożona przez talibańskich rebeliantów w celu zaatakowania afgańskich i zagranicznych sił bezpieczeństwa – stwierdził rzecznik policji w prowincji Farah.

Czytaj więcej na https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-wybuch-bomby-w-afganistanie-ofiary-to-kobiety-i-dzieci,nId,3123903#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

 

Talibowie mają przeprowadzać w Afganistanie ataki dosyć często w ostatnim czasie. Po niemal osiemnastu latach wojny mogą oni kontrolować obecnie nawet połowę kraju. W ostatnich latach rywalizują oni nie tylko z afgańskimi władzami, ale też z Państwem Islamskim.

 

Obecnie trwa w Afganistanie kampania wyborcza przed zaplanowanymi na wrzesień wyborami. Obecnie sprawujący urząd prezydenta Aszraf Ghani ubiega się o reelekecję. Środa to oficjalnie trzeci dzień kampanii.

 

W sieci pojawiły się zdjęcia z miejsca, w którym doszło do tragicznego w skutkach ataku terrorystycznego [UWAGA! Na niektóre z nich są drastyczne!]:

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter

 

 

 

Tym razem terroryści przygotowali skoordynowany atak. Niestety w przeprowadzonym zamachu życie straciło co najmniej sześć osób, a ponad sto zostało rannych. Wśród poszkodowanych mają być też dzieci.

 

Celem zamachowców był ministerstwo obrony. Najpierw w niedalekiej odległości od budynku eksplodowała ciężarówka wypełniona ładunkami wybuchowymi. Na tym jednak się nie skończyło. Do znajdującego się również w tamtym rejonie wieżowca wdarło się pięciu uzbrojonych napastników, którzy otworzyli ogień w kierunku siedziby resortu. W wyniku tych dramatycznych wydarzeń, nad miastem unosiły się gęste kłęby dymu.

 

Miejscowe służby otoczyły kordonem atakowany budynek w celu odparcia ostrzału prowadzonego przez zamachowców. Wymiana ognia trwała około siedmiu godzin. Ostatecznie sprawcy ataku zostali zabici.

 

Atak terrorystyczny został przeprowadzony na terytorium stolicy Afganistanu- Kabulu. Do przeprowadzenia zamachu przyznali się talibowie. Całe zdarzenie miało miejsce w czasie, gdy w Katarze odbywana jest siódma runda rozmów pokojowych między przedstawicielami talibów a Stanami Zjednoczonymi.

 

 

 

Źródło: onet.pl

Fot.: Wikimedia Commons