W górach panuje żelazna zasada: niezależnie od warunków atmosferycznych, trzeba zachować maksymalną ostrożność. Tej zapewne zabrakło turyście, który w Tatrach spadł z dużej odległości i poniósł śmierć na miejscu. 

Wypadkowi uległa także druga osoba, ale tej na szczęście nic się nie stało.

W wyniku wypadku na szlaku prowadzącym na Rysy jedna osoba nie żyje, a druga bez obrażeń w stanie dobrym nie potrzebowała pomocy

– poinformował ratownik dyżurny TOPR.

Ciało zmarłego przetransportowano do Zakopanego.

 

polsatnews.pl/Red/Fot. YouTube

W ostatnich miesiącach bardzo często mamy w naszym kraju do czynienia z atakami wymierzonymi w uczucia religijne chrześcijan. Podczas tzw. „marszów równości” dopuszczano się profanacji Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, jak również bluźnierczego parodiowania Najświętszego Sakramentu. Niestety od ataków na Kościół i wiarę milionów ludzi nie stronią również znani lewicowi działacze i politycy.

 

Co szczególnie bolesne i krzywdzące, kolejny raz potwierdziło się, iż niektóre osoby starające się uchodzić za autorytety nie mają wyczucia dobrego smaku i taktu, gdyż potrafią do ataków na inną grupę czy środowisko wykorzystać ludzką tragedię. Było tak w ostatnim czasie, kiedy pojawiły się skandaliczne wpisy w internecie po tragedii jaka rozegrała się w rejonie Tatr, gdy podczas burzy kilkoro osób (w tym dzieci) straciło życie, a wielu rannych trzeba było przetransportować do szpitala.

 

Kiedy na Giewoncie trwały jeszcze działania służb, wyjątkowo niestosowny wpis popełnił na Twitterze prof. Jan Hartman, były członek Ruchu Palikota. O przyczynienie się do śmierci turystów oskarżył on… stojący na Giewoncie krzyż.

 

Krzyż nadal zabija! Usunąć z Giewontu! – Wpis o takiej treści pojawił się na twitterowym profilu Jana Hartmana i wywołał duże oburzenie wielu ludzi w Polsce. To jednak nie poskromiło całkowicie zapędów innych przedstawicieli lewicy do wygłaszania tego typu poglądów.

 

W ślad za Janem Hartmanem poszła kontrowersyjna polityk prof. Joanna Senyszyn, która zarzuciła Radiu Maryja i góralom „obronę morderczego krzyża na Giewoncie”. Takie określenie na symbol tak wielu chrześcijan na całym świecie również wywołał sprzeciw wielu internautów.

 

Co ciekawe na wpisy zarówno Jana Hartmana, jak i Joanny Senyszyn postanowił zareagować znany policjant insp. Mariusz Ciarka, będący rzecznikiem polskiej policji. Funkcjonariusz zwrócił w swych komentarzach uwagę na fakt, że Krzyż na Giewoncie działa jak swoisty piorunochron.

 

Insp. Ciarka określił też jako niepotrzebne słowa publikowane przez lewicę po tragedii w górach, a także zaznaczył w odniesieniu do wpisu Joanny Senyszyn, że górali lepiej nie obrażać.

 

 

 

 

Źródło: Twitter

Fot.: Wikimedia Commons

Dzisiaj ponownie doszło do silnej burzy w Tatrach. Porażone piorunem zostały trzy osoby, w tym dziecko. 

Wstępnie stwierdzono, że porażeni to mężczyzna, kobieta i dziecko. Jak poinformował ratownik dyżurny TOPR na szlaku z Hali Gąsiennicowej do Kuźnic w Tatrach do zdarzenia doszło około godziny 14. Wszyscy przeżyli. Kobieta została porażona piorunem i straciła przytomność.

Trójka osób zostanie przewieziona do szpitala. Nic nie zagraża ich życiu.

Źródło: wp.pl

 

W minionym tygodniu na terenie Tatr doszło do tragicznych wydarzeń. Przez tamtejsze tereny przeszła groźna burza, która doprowadziła do tragicznej śmierci kilku osób. Dodatkowo wielu ludzi musiało w wyniku odniesionych obrażeń zostać przetransportowanych do szpitali na terenie m.in. Nowego Targu, Limanowej czy Krakowa. Wyjątkowo tragiczne sceny rozegrały się w rejonie szczytu Giewontu, gdzie pioruny uderzyły w łańcuch oraz kopułę tej znanej wśród turystów góry.

 

Niedługo po tej dramatycznej sytuacji oraz przeprowadzonej wyjątkowej w swych rozmiarach akcji ratunkowej, w internecie zaczęły pojawiać się relacje świadków, którzy znajdowali się blisko miejsca, w którym rozegrała się tragedia, jak również osób, które zdążyły zejść ze szczytu zanim pioruny uderzyły w Giewont.

 

W przypadku tej drugiej grupy, opowieści jakie z ich strony pojawiają się na portalach społecznościowych mogą wywoływać ciarki i przerażenie. Jedna z kobiet, która miała tamtego feralnego dnia mijać na szlaku ludzi, którzy wychodzili w górę, chociaż burza słyszana już była blisko. Podobno niektóre osoby z dziećmi kontynuowała wyprawę, mimo ostrzeżeń osób uciekających przed grzmotami.

 

W trakcie trwającej tamtego dnia nad Giewontem burzy, jeden z mężczyzn schodzący w dół nagrał nieświadomy rozgrywającej się na szczycie tragedii film, na którym widać ludzi zdecydowanych iść dalej do góry.

 

 

 

Źródło: Facebook ; YouTube/Wojciech Przytulski

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

Dziś w godzinach popołudniowych Polskę obiegła straszna informacja o śmierci turystów na Giewoncie. Podczas gdy ludzie łączą się we współczuciu i modlitwie, lewicowy publicysta Jan Hartman wykorzystał sytuację do wstrętnego ataku na wiarę i krzyż.

 

O tragedii na Giewoncie informowaliśmy na Prosto z Mostu jako jedni z pierwszych. Po upływie paru godzin wiemy już, że w wyniku uderzania pioruna śmierć poniosło 4 turystów, a wielu zostało rannych. TOPR prowadzi wciąż akcję ratunkową.

 

Jak poinformował portal wPolityce, na miejsce zdarzenia pilnie udał się premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu chce osobiście nadzorować akcję i wspierać rodziny poszkodowanych w trudnych chwilach.

 

 

Jak nierzadko bywa, głośną sytuację do absurdalnego ataku na kościół i krzyż wykorzystała radykalna lewica. Publicysta portalu Polityka Jan Hartman, napisał na Twitterze, że „krzyż nadal zabija”.

 

Zatem za śmierć w wyniku uderzenia pioruna, lewicowy autorytet oskarża krzyż i w domyśle zapewne wiarę chrześcijańską. To bulwersujące nie tylko ze względu na brak powiązania krzyża z pogodą, ale wykorzystanie tak przykrej tragedii do ataku na chrześcijan, czyli przytłaczającą większość Polaków.

 

Co więcej, Hartman domaga się usunięcia go z Giewonta. To żądanie pozostawiamy bez komentarza.

 

 

źródło: Twitter.com

Jak donosi Tygodnik Podhalański na Giewoncie trwa akcja ewakuacyjna. Piorun uderzył w grupę turystów znajdujących się na górze. Wedle wstępnych informacji są ranni.

 

W związku z potężną burzą z piorunami, która trwa właśnie nad Tatrami, grupa turystów na Giewoncie została właśnie trafiona przez piorun. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe prowadzi właśnie akcję ewakuacyjną.

 

Wedle wstępnych informacji piorun ranił kilka osób, jednak wciąż brakuje dokładnych doniesień.

 

Na ten moment nie pojawiły się informację by ktoś w wyniku zdarzenia poniósł śmierć.

 

Więcej informacji wkrótce.

 

źródło: onet.pl

Sezon turystyczny w pełni, więc Zakopane i Tatry przeżywają wzmożony napływ turystów z kraju i zagranicy. Kumulacja przyjezdnych największa jest nad Morskim Okiem, gdzie korki przypominają wejście na Mount Everest.

 

Planując wakacje w Tatrach ciężko nie odwiedzić Morskiego Oka – jedną z najpopularniejszych atrakcji Polski. Jednakże tego lata należy uzbroić się w cierpliwość i zapas wody. Z racji na wzmożony przyjazd amatorów taternictwa i wyśmienitą pogodę, kolejki na podejściu do jeziora oraz rozpoczynających się tam szlaków górskich, w tym na Rysy, osiągają ogromne rozmiary.

 

Chcąc obcować z górską naturą warto wybrać alternatywne drogi, zwłaszcza unikać słynnej asfaltówki prowadzącej nad Morskie Oko. W tym celu można podejść drogą Oswalda Balzera,wychodzącej spod schroniska Muranowiec z Hali Gąsienickiej.

 

Jeden z użytkowników Facebooka zmieścił zdumiewające zdjęcie znad Morskiego Oka. Widać rzeczywiście tłumy turystów i ogromny tłok na ścieżce prowadzącej dalej w góry. ‚Korki jak na zakopiance w weekend” – żartuje autor.

 

Fota z Twittera pokazuje uroki wakacyjnych wypadów do Morskiego Oka. Korki jak na zakopiance w weekend.

Gepostet von Zdzisław Wagner am Mittwoch, 17. Juli 2019

 

źródło: Facebook.com