Podczas gdy Unia Europejska debatuje nad zmianami w polskim sądownictwie przeprowadzanymi przez PiS, we Francji trwa prawdziwa „idylla”. 

Protesty „żółtych kamizelek” nie ustają. Francuzi są tak wściekli na politykę swego prezydenta, że dochodzi do coraz poważniejszych czynów. Tym razem podpalono ulubioną restaurację Macrona o nazwie „La Rotonde”.

Jak podaje szef owej restauracji, policja która przybyła na miejsce pożaru, znalazła częściowo spaloną „żółtą kamizelkę” – atrybut protestujących przeciwko polityce Emmanuele’a Macrona. Śledczy nie potwierdzają jednak na razie tej wersji, wskazując jednak na zaprószenie ognia jako prawdopodobną przyczynę pożaru.

Jakby tego było mało, demonstrujący wdarli się do jednego z paryskich teatrów, w którym przebywać miał prezydent.

Macron, dymisja!

– skandowali demonstranci.

Według świadków zdarzenia, samochód prezydenta miał być obrzucony kamieniami.

 

tysol.pl/Red/Fot YouTube