Na terenie Niemiec doszło do kolejnego zamachu. Wczoraj w mediach informowano o ataku w Limburgu, gdzie pochodzący z Syrii mężczyzna taranował skradzioną ciężarówką inne samochody. Dziś jednak doszło do jeszcze bardziej tragicznego ataku, ale motywy sprawców zapewne są w tym przypadku inne.

 

Cały dramat rozpoczął się dzisiaj w niemieckim mieście Halle w Saksonii. Sprawcy ataku chcieli dostać się do miejscowej synagogi, jednak nie zdołali sforsować drzwi, które zostały zamknięte na czas modlitwy wielu znajdujących się tam Żydów. Dziś bowiem odbywa się ważne dla wyznawców judaizmu święto- Jom Kipur.

 

Kiedy uzbrojeni napastnicy nie dostali się do środka świątyni, wówczas otworzyli ogień do ludzi znajdujących się na zewnątrz używając do tego karabinu. W trakcie ataku użyć mieli też granatów. Jeden z nich polecieć miał w stronę lokalu z kebabem, a drugi na żydowski cmentarz. W wyniku tego krwawego zajścia życie stracić miały co najmniej dwie osoby, a inni zostali ranni. Sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia, jednak to nie koniec chwil grozy jakie przeżywają dziś mieszkańcy Niemiec.

 

Policja rozpoczęła obławę na kilku zamachowców. Według niemieckich mediów, jeden z nich uciekać miał skradzioną taksówką, a dwóch zbiegło na piechotę. Jak poinformowała policja udało się zatrzymać jedną z osób związanych z atakiem pod synagogą, jednak obława trwa nadal. W Halle zamknięto dworzec kolejowy i zaapelowano do mieszkańców, aby nie opuszczali swoich domów.

 

Agencja dpa przekazała, że inna strzelanina miała miejsce dziś w miejscowości Landsberg, znajdującej się 15 kilometrów od Halle gdzie wcześniej zaatakowano społeczność żydowską. Bardzo możliwe, że za obydwie strzelaniny odpowiadają te same osoby.

 

Burmistrz w Landsbergu poinformował, że sprawcy mieli uciec skradzionym samochodem.

 

Śledztwo w sprawie dzisiejszego ataku prowadzone jest przez prokuratorów federalnych. Dziennikarze zwracają uwagę, że z reguły takie decyzje zapadają, gdy dochodzi do aktów terroryzmu. Zdaniem mediów bardzo możliwe, że za atak odpowiadają osoby odwołujące się do rasistowskich lub nazistowskich ideologii.

 

W internecie pojawiają się zdjęcia i nagrania z zamachu w Halle. Na jednym z zarejestrowanych filmów widać, jak jeden ze sprawców ubrany w mundur oddaje strzały z broni.

 

[AKTUALIZACJA]:

Wbrew początkowym doniesieniom, niemiecka policja poinformowała, że sprawca ataku był jeden i został on zatrzymany. Więcej informacji na ten temat znajdą Państwo w treści poniższego artykułu:

To on zaatakował synagogę! Napastnik prowadził transmisję z zamachu [FOTO/WIDEO]

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter/@deutsch365 ; Twitter/@DreigingNL

 

 

Przez ostatnie dwie dekady sporym problemem i poważnym tematem wśród społeczności międzynarodowej stały się obawy ludzi związane z działalnością terrorystów. W ostatnim czasie kojarzy się ona głównie z krwawymi atakami, których autorami są islamscy fundamentaliści. Wcześniej zamachy w Europie przeprowadzane były też niejednokrotnie przez grupy separatystyczne czy skrajnie lewicowe. Jak się jednak okazuje i Polska nie była na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat wolna od realnego zagrożenia atakami terrorystycznymi.

 

Choć z reguły nie mówi się o tym głośno, a o niektórych tego typu sprawach dowiadujemy się po latach, to jednak trzeba mieć na uwadze, że polskie służby niejednokrotnie zdołały udaremnić zamachy, a także doprowadzać do zatrzymań na terenie naszego państwa ludzi związanych z działalnością terrorystyczną. Jednym z takowych niewątpliwych sukcesów było zapobiegnięcie przeprowadzenia ataku, do jakiego miało dojść na Jasnej Górze przy okazji pielgrzymki Papieża św. Jana Pawła II do Polski. Fakt ten został potwierdzony przez byłego szefa warszawskiego Centralnego Biura Śledczego Leszka Sucholewskiego podczas wywiadu udzielonego portalowi Onet.pl.

 

Organizatorem zamachu terrorystycznego w Częstochowie, który na szczęście nie doszedł ostatecznie do skutku, był Ryszard Matuszewski, znany wśród swoich zwolenników jako Lalit Mohan. Był on twórcą w latach 90-tych sekty Himawanti, nazywanej też jako Bractwo Zakonne Himawanti. Przez polskie służby, organizacje antysektowe, media oraz MSWiA organizacja ta określana była jako sekta destrukcyjna i niebezpieczna. Oskarżenia te zdecydowanie nie były bezpodstawne.

 

Zamach terrorystyczny jaki przywódca sekty chciał przeprowadzić podczas pielgrzymki Papieża do Polski miał być przeprowadzony przy użyciu ładunku wybuchowego. Jak twierdzi policja, skutek takiej detonacji wśród tłumu osób zgromadzonych wraz ze św. Janem Pawłem II na Jasnej Górze mógł być wyjątkowo tragiczny i zapisać się na wieki jako smutny dzień w historii nie tylko Polski, ale też chrześcijaństwa, a nawet świata. Fakt, że ewentualny zamach mógł pochłonąć wiele żyć ludzkich w tym doprowadzić do śmierci Papieża, potwierdził w rozmowie z Onetem Leszek Sucholewski.

 

Sekta Himawanti nawiązywała w swej ideologii i założeniach do wierzeń hinduistycznych. W swych rytuałach osoby zrzeszone w sekcie praktykowały też wschodnie praktyki, takie jak np. joga i czcił;y bóstwa wywodzące się z hinduizmu.

 

Co ciekawe lider Himawanti trafił do więzienia nie tylko za przygotowywanie zamachu terrorystycznego, ale też pobicia oraz pogróżki. Później jednak nie zaprzestał działalności, a jego sekta starała się pozyskiwać zwolenników w internecie przy użyciu chociażby popularnego portalu społecznościowego Facebook.

 

Sprawa udaremnienia ataku na Jasnej Górze nie jest jedynym tego typu sukcesem polskich służb. Warto przypomnieć też Święta Bożego Narodzenia w 2003 roku. Wtedy właśnie Al Kaida miała planować przeprowadzenie ataków w polskich katedrach podczas odprawiania Pasterki, co miało być zemstą za zaangażowanie Polski w wojnę w Iraku. Również w tym przypadku rozmiary tragedii byłyby wyjątkowo duże, a ilość ofiar mogła być porównywalna z ilością zabitych przy okazji ataku na wieże WTC. Na szczęście i tu dzięki działaniom polskich oraz zagranicznych służb udało się uniknąć dramatu wielu polskich rodzin.

 

 

 

Źródło: onet.pl ; rp.pl ; fakt.pl

Fot.: Wikimedia Commons ; Pixabay

Tym razem terroryści przygotowali skoordynowany atak. Niestety w przeprowadzonym zamachu życie straciło co najmniej sześć osób, a ponad sto zostało rannych. Wśród poszkodowanych mają być też dzieci.

 

Celem zamachowców był ministerstwo obrony. Najpierw w niedalekiej odległości od budynku eksplodowała ciężarówka wypełniona ładunkami wybuchowymi. Na tym jednak się nie skończyło. Do znajdującego się również w tamtym rejonie wieżowca wdarło się pięciu uzbrojonych napastników, którzy otworzyli ogień w kierunku siedziby resortu. W wyniku tych dramatycznych wydarzeń, nad miastem unosiły się gęste kłęby dymu.

 

Miejscowe służby otoczyły kordonem atakowany budynek w celu odparcia ostrzału prowadzonego przez zamachowców. Wymiana ognia trwała około siedmiu godzin. Ostatecznie sprawcy ataku zostali zabici.

 

Atak terrorystyczny został przeprowadzony na terytorium stolicy Afganistanu- Kabulu. Do przeprowadzenia zamachu przyznali się talibowie. Całe zdarzenie miało miejsce w czasie, gdy w Katarze odbywana jest siódma runda rozmów pokojowych między przedstawicielami talibów a Stanami Zjednoczonymi.

 

 

 

Źródło: onet.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

 

 

Jedna ze znanych dżihadystycznych organizacji przeprowadziła najkrwawszy atak terrorystyczny jaki ma na koncie w ostatnich miesiącach. Bilans ofiar jest niestety tragiczny, bowiem aż 30 osób miało stracić życie, a około 40 zostało rannych.

 

Za przeprowadzenie potrójnego zamachu odpowiedzialna jest Boko Haram. W niedzielny wieczór trzech bojowników tej terrorystycznej organizacji zdetonowało ładunki wybuchowe przed budynkiem, w którym akurat zgromadzeni ludzie oglądali mecz piłki nożnej. Do ataku doszło na terenie nigeryjskiej miejscowości Konduga.

 

Boko Haram powstało w 2002 roku. Według wstępnych założeń, islamiści zrzeszeni w szeregach Boko Haram mieli przeciwstawiać się wprowadzeniu zachodniej edukacji do nigeryjskich szkół, a także zwalczać zachodni styl życia, a propagować zasady radykalnego szariatu.

 

Od 2009 roku członkowie Boko Haram prowadzą działalność zbrojną na terenie Nigerii, która doprowadziła do uznania tego ugrupowania za jedno z tych, które ma najwięcej krwawych zbrodni na sumieniu. W ciągu 10 lat, Boko Haram doprowadziło do zamordowania ok. 27 000 ludzi, a 1,8 miliona osób zmusiła do opuszczenia miejsc, które zamieszkiwały. Struktury Boko Haram powiązane są z Państwem Islamskim.

 

Jednym z głośniejszych zbrodni, których dopuścili się dżihadyści z Boko Haram, to uprowadzenie grupy uczennic z nigeryjskiej szkoły. Nagrania z nimi po porwaniu, obiegły wtedy światowe media.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons