Czas pandemii nie oznacza niestety iż inne problemy oraz zagrożenia dla bezpieczeństwa społeczeństw w różnych częściach świata znikają. Potwierdzeniem tego są też doniesienia dotyczące działalności organizacji terrorystycznych oraz aktywność ich zwolenników. Niedawno informowaliśmy o zatrzymaniu kilku osób, które działając na terenie naszego kraju, rekrutowali dla tzw. Państwa Islamskiego osoby, które zdecydowały się zmienić religię na islam. Co dodatkowo przykre, również do zamachów terrorystycznych dochodzi w ostatnich tygodniach.

 

W niedawnym czasie po akcjami polskich służb wymierzonymi w struktury osób powiązanych z IS, doszło też m.in. do zamachu we Francji, gdy nożownik zaatakował kolejkę do piekarni, a także mają miejsca nadal dość częste akty terroru jakich dopuszczają się dżihadyści w krajach, w których organizacje islamistyczne wywoływały już przed pandemią koronawirusa spore problemy.

 

Afganistan jest przykładem państwa, w którym o rząd dusz rywalizują dwa znane środowiska opierające swoje działania na radykalnej wersji postrzegania islamu. Talibowie oraz tamtejsza filia tzw. Państwa Islamskiego spoglądają na siebie wrogo, ale przedstawiciele obydwu tych grup przeprowadzają krwawe ataki na bezbronnych ludzi.

 

Również niestety w ostatnich dniach, zarówno przedstawiciele IS, jak i talibów, pomimo zawartego przez tych drugich niedawno porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, dopuścili się niedawno krwawych zamachów.

 

Najpierw, w dniu 12 maja, ludzie powiązani z Państwem Islamskim zaatakowali jeden z afgańskich szpitali położniczych w chazarskiej dzielnicy Kabulu, czyli stolicy kraju. Atak wiązany jest z nienawiścią sporej części dżihadystów kierowaną wobec szyitów.

 

Terroryści ubrani w mundury funkcjonariuszy policji weszli na teren tej placówki, a następnie otworzyli ogień do znajdujących się tam ludzi. W ramach zamachów użyli oni również też granatów. Zginęły tam 24 osoby, wśród których znalazły się pielęgniarki, a także matki i ich dzieci.

 

Tego samego dnia (przyp. 12 maja), zwolennicy IS zaatakowali także w dwóch miejscach na terytorium Pakistanu. Organizacja ta wzięła bowiem odpowiedzialność za atak przeprowadzony w prowincji Chost, gdzie zginęło dziecko, a dziesięciu innych ludzi zostało rannych. Państwo Islamskie miało 12 maja dokonać też zamachu na pogrzebie jednego z lokalnych przywódców i liderów milicji w Pakistanie. Na uroczystościach samobójczego zamachu dokonał terrorysta, który detonując ładunki wybuchowe w miejscowości Kheva na terenie prowincji Nangarhar. Śmierć poniosły tam 32 osoby, a ponad 130 miało zostać rannych.

 

Również Talibowie w tej krwawej rywalizacji z Państwem Islamskim na swój sposób nie próżnują. Dwa dni później, bo 14 maja, przedstawiciele tego środowiska dokonać mieli bowiem ataku w rejonie sądu znajdującego się w miejscowości Gardez, na terenie prowincji Paktia. W tym przypadku życie straciło pięciu ludzi, a 14 zostało rannych.

 

 

Źródło: Worldterror.pl ; Dunyanews.tv ; Presstv.com

Fot.: Pxfuel.com

W czasie kiedy większość świata, państw oraz organizacji międzynarodowych skupiona jest na walce z pandemią koronawirusa, nie można zapominać iż inne problemy dla bezpieczeństwa nie zniknęły, a wręcz mogą niektóre z nich nabrać na sile w czasach ogólnoświatowego kryzysu. Dowodem na to, że pewne zagrożenia, które znaliśmy przed epidemią, istnieją nadal, jest chociażby wciąż trwająca walka z terrorystami. Jak podają dziś media, nie omija to również naszego kraju.

 

W dniu 16 kwietnia bieżącego roku, zatrzymany na terenie naszego państwa zostać miał mężczyzna aktywnie uczestniczący w funkcjonowaniu znanej organizacji terrorystycznej. Miał on przy tym planować ataki terrorystyczne, w wyniku których ucierpieć, bądź nawet stracić życie mogło by wielu ludzi.

 

Schwytanym przez funkcjonariuszy podejrzanym ma być osoba pochodzenia Libańskiego. Zatrzymania dokonała polska Straż Graniczna działając na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Treść zgromadzonych w tej sprawie materiałów wskazywać ma na to, iż działalność zatrzymanego Libańczyka stanowiła realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i jej obywateli.

 

Człowiek ten miał utrzymywać kontakty z IS i komunikować się z członkami tej organizacji. Należy wspomnieć też, że według informacji przekazanych przez przedstawicieli polskich służb, zatrzymany posiada też rodzinne powiązania z bojownikami tzw. Państwa Islamskiego, którzy stracili życie uczestnicząc w walkach prowadzonych przeciwko międzynarodowej koalicji w rejonie Iraku i Syrii.

 

Libańczyk miał planować ataki terrorystyczne na terenie Polski, a także innych państw należących do Unii Europejskiej.

– Przebywając w Polsce, Libańczyk aktywnie wykorzystywał internetowe środki łączności do komunikacji ze strukturami Państwa Islamskiego oraz poszczególnymi osobami powiązanymi z tą organizacją, przebywającymi na terenie państw UE. Wspierał również finansowo członków wymienionej organizacji pozostających w Syrii.

– Czytamy na oficjalnej stronie rządowej w treści komunikatu rzecznika prasowego Ministra Koordynatora Służb Specjalnych.

 

Jak poinformowano również, podejrzany o działalność terrorystyczną muzułmanin trafić ma do strzeżonego ośrodka dla cudzoziemców, znajdującego się na terenie Białegostoku.

 

 

Źródło: gov.pl/web/sluzby-specjalne

 

Choć od tych wydarzeń minęło już prawie 20 lat, to nadal nie zniknęły one z pamięci zwykłych Amerykanów, a co dopiero mówić o politykach i ludziach, którzy liczą na wielkie pieniądze.

 

 

Duma Stanów Zjednoczonych Ameryki ucierpiała niezwykle w momencie gdy 11 września 2001 roku atak terrorystyczny zorganizowany przez Al Kaidę zabił tysiące amerykańskich obywateli, lecz przede wszystkim obnażył niedoskonałości amerykańskiego systemu obrony i pokazał, że choć wtedy USA były niepodważalnie największym światowym mocarstwem, to grupa kilku tysięcy ludzi może spowodować u nich ogromne trzęsienie ziemi.

 

 

Oczywiście jak to przy niemal każdej światowej tragedii, pojawiło się pełno teorii spiskowych. Niektórych całkiem niedorzecznych, niektórych bardziej prawdopodobnych. Stany rozpoczęły „wojnę z terroryzmem” i interwencje w krajach Bliskiego Wschodu mające na celu pokazanie kto jest najpotężniejszy na świecie, a także wzięcie zemsty na organizacji terrorystycznej Al Kaida.

 

 

Od lat toczyła się na arenie międzynarodowej wielka batalia, także ta o odszkodowania. Stany oczekiwały od Iranu ponad 1,6 miliarda dolarów rekompensaty. USA wytoczyły proces i bardziej niż na pieniądzach, zależało im tak naprawdę na tym, aby zwyciężyć z Iranem. Jak wiemy Donald Trump odkąd zasiadł na fotelu prezydenckim, uznaje Iran niemal za wroga numer jeden.

 

W poniedziałek nadeszła jednak decyzja zdecydowanie nie po myśli Trumpa. Sąd w Luksemburgu zdecydował bowiem, że Iran nie musi płacić oczekiwanego przez USA odszkodowania, a więc długoletnie procesy i utarczki prawdopodobnie ostatecznie wygrywa Iran. Co myślicie o takim rozstrzygnięciu? Którą ze stron popieracie w tym niewątpliwie jednym z najważniejszych konfliktów na światowej scenie politycznej.

 

 

Źródła:

Fot.: Public Domain Pictures

thenational.ae

Medialne doniesienia jakie pojawiły się przy okazji tej akcji służb mogły wywołać niepokój wśród wielu przedstawicieli społeczeństwa u naszych zachodnich sąsiadów. Czy możliwe jest, że w Niemczech chciano w ostatnim czasie wywołać prawdziwą wojnę domową? W sprawie tej funkcjonariusze zatrzymali grupę podejrzanych, a w mediach pojawiają się informacje, które mogą niektórych szokować.

 

Niemieckie służby zatrzymały grupę mężczyzn, którzy według informacji podawanych przez tamtejszych dziennikarzy, planować mieli serie ataków terrorystycznych, które mogły skutkować akcjami odwetowymi, zamieszkami, a w konsekwencji nawet wojną domową. To właśnie miało być celem rozpracowanej grupy uznawanej przez miejscowe służby za strukturę terrorystyczną.

 

Zatrzymani pochodzą z terenów sześciu niemieckich landów: Badenii-Wirtembergii, Saksonii-Anhalt, Bawarii, Dolnej Saksonii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Nadrenii-Palatynatu. Zapoznać mieli się przez internet we wrześniu ubiegłego roku i rozpocząć mieli wspólne plany dotyczące rozpętania wojny domowej pomiędzy rodowitymi Niemcami a muzułmańskimi imigrantami oraz ich potomkami. Służby miały jednak śledzić ich poczynania już od samego początku zawiązania się tej siatki.

 

Do aresztu trafiło dwunastu członków tej grupy. Trzynasty z nich uniknął aresztowania, ponieważ po uformowaniu się grupy przekazał niemieckiej policji informacje dotyczące tych terrorystycznych planów. Co ciekawe wśród podejrzanych znalazł się też funkcjonariusz policji.

 

– Uznajemy czterech z nich za członków komórki terrorystycznej, ośmiu za zwolenników, w tym funkcjonariusza policji Nadrenii Północnej-Westfalii

– wyjaśnił przedstawiciel Prokuratury Federalnej.

 

Jak poinformował „Der Spiegel”, grupa planowała zainwestować łącznie około 50 000 euro w celu przygotowania i realizacji ataków. W zamieszkiwanych przez podejrzanych miejscach odnaleziono różne rodzaje broni, a także zapas granatów domowej roboty.

 

Chcąc wywołać niepokoje oraz w dalszej perspektywie wojnę domową, niedoszli zamachowcy planowali zaatakować około dziesięciu celów w tym samym czasie. Celem miało być od kilku do kilkunastu meczetów w trakcie odbywających się w nich muzułmańskich modlitw. Ofiarami stać mieli się azylanci, muzułmanie, ale także politycy.

 

 

Źródło: „Der Spiegel” ; o2.pl

Fot.: Pxhere.com

Terroryzm jest zjawiskiem, który w obecnych czasach zagrażać może ludziom z różnych stron świata. Również służby w naszym kraju muszą mieć się na baczności oraz czujnie obserwować zachowania potencjalnych zamachowców. To kto byłby zdolny dopuścić się przeprowadzenia ataku i jakie mieć przy tym motywacje, może być niejednokrotnie zaskakujące dla zwykłych ludzi.

 

Jak dowiedziała się nieoficjalnie Polska Agencja Prasowa, funkcjonariusze policji zatrzymali czwórkę młodych ludzi, którzy planować mieli przeprowadzenie zamachu terrorystycznego na terenie Warszawy. Zostali oni zatrzymani w stolicy oraz jej okolicach. Sprawę opisały m.in. portale radiozet.pl oraz tvp.info. Informacje te zostały potwierdzone przez przedstawicieli policji.

 

Jak przekazała Komenda Stołeczna Policji, zatrzymani to czterech nastolatków. Żaden z nich nie jest jeszcze pełnoletni. Uczniowie mieli planować atak na szkołę, do której uczęszczali, a w przygotowaniach inspirowali się zamachami do jakich dochodziło za oceanem. Jak powiedzieć miał wysoki rangą oficer, chłopcy ci obserwowali w mediach społecznościowych profile związane z napastnikami odpowiadającymi za przeprowadzanie niektórych ataków na terenie USA.

 

– Mogę potwierdzić, że wydział do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw Komendy Stołecznej Policji zatrzymał grupę osób, których działania mogły realnie zagrozić bezpieczeństwu uczniów jednej z warszawskich szkół

– powiedział aspirant sztabowy Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

 

Policja przyznaje, że celem działania służb w Polsce jest to, aby przede wszystkim podejmowane działania były wyprzedzające i zapobiegały ewentualnym atakom, a nie stanowiły jedynie reakcję na już zaistniałe tragiczne sytuacje.

 

W działaniach, które doprowadziły do zatrzymania czwórki nastolatków, uczestniczyli także funkcjonariusze zajmujący się walką z cyberprzestępczością.

 

– W wyniku ustaleń naszych policjantów z wydziału do walki z cyberprzestępczością, które mają oparcie w analizie zagrożeń wykrytych w trakcie monitoringu sieci internetowej, policjanci z wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw dotarli do czterech osób z terenu działania garnizonu stołecznego. Wszystkie osoby są niepełnoletnie

– potwierdził cytowany przez radiozet.pl asp. szt. Mariusz Mrozek.

 

Zgodnie z decyzją sądu, wobec tych młodych ludzi, podejrzewanych o przygotowywania zamachu na warszawską szkołę, zastosowano środki zapobiegawcze.

 

– W przypadku jednego z nieletnich jest to umieszczenie w schronisku, a w drugim objęcie go dozorem kuratora

– powiedział asp. szt. Mrozek.

 

Jak dodał, śledztwo w tej sprawie prowadzone jest w kierunku art. 171. KK. Są to więc poważne zarzuty, ponieważ dotyczą one „wytwarzania lub obrotu substancjami, materiałami i urządzeniami niebezpiecznymi”. Chłopcom grozić może od pół roku do ośmiu lat pozbawienia wolności.

 

Policja przy okazji tej sprawy, zwraca się też z apelem do rodziców, aby zwracali uwagę na to czym interesują się ich dzieci. To co obserwowali zatrzymani nastolatkowie w sieci i co stanowiło dla nich inspiracje, jest bowiem alarmujące w temacie tego, jak łatwo zainteresować czasem młodego człowieka terrorystyczną działalnością.

 

 

Źródło: tvp.info ; radiozet.pl

 

W dniu dzisiejszym media na świecie obiegły bardzo niepokojące informacje. Doszło niestety do kolejnego krwawego zamachu przeprowadzonego przez terrorystów w sposób wyjątkowo bezwzględny, gdyż atak pochłonął życie wielu ofiar. Sporą część zabitych osób stanowić mają ludzie stosunkowo młodzi.

 

Tym razem zamach terrorystyczny miał miejsce na terenach, w których do tego typu krwawych ataków lub przeprowadzenia ich prób dochodzi dosyć często. Tym razem sprawcy ataku byli na tyle skuteczni w swoim zbrodniczym działaniu, że doprowadzili do tragicznej śmierci co najmniej 90 ludzi. Jest to jeden z najtragiczniejszych zamachów w tym kraju na przestrzeni ostatnich kilku lat.

 

Zamachowcy zaatakowali w stolicy Somalii- Mogadiszu.W sobotni poranek nastąpił tam silny wybuch samochodu-pułapki. Okrucieństwa temu atakowi dodaje fakt, że doszło do niego w zatłoczonym miejscu, gdzie znajdowało się w pobliżu dużo młodych osób. Jak przekazał Mohamed Hussein z policji w Mogadiszu, celem terrorystów stał się w tym przypadku rejon punktu poboru opłat podatkowych. Burmistrz stolicy Somalii Omar Muhamud poinformował, że dodatkowo rannych zostało w wyniku ataku około kolejnych 90 cywilów. Ucierpieć mieli m.in. przejeżdżający tam autobusem studenci. W ogólnym rozrachunku, osoby uczące się w szkołach wyższych mają stanowić większość ofiar.

 

Dziesiątki ofiar, które ucierpiały w dzisiejszym zamachu trafiły do szpitala. Wśród nich, według podawanych przez media informacji, znalazły się również dzieci.

 

Chociaż żadna organizacja według wstępnych doniesień nie przyznała się do porannego zamachu, to jednak główne podejrzenia padają na organizację znaną jako Al-Shabab, będącą somalijską filią Al-Kaidy.

 

Na Twitterze oraz w mediach pojawiają się zdjęcia, a także nagrania z miejsca tragedii. Są też takie, na których zauważyć można działania ratowników w tamtym rejonie.

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter

Fot.: Pxhere.com

 

Terrorysta Państwa Islamskiego postanowił wrócić teraz do Szwecji. Tam domaga się odszkodowania z tytułu utraconych świadczeń socjalnych. Szwedzkie władze są zakłopotane…

Terrorysta Państwa Islamskiego postanowił wrócić teraz do Szwecji. Bherlin Gildo wcześniej wyruszył ze Szwecji do Syrii. Był jednym z najbardziej znanych radykalnych muzułmanów. Został też złapany i aresztowany przez Brytyjczyków, którzy po jakimś czasie zwolnili go z aresztu.

 

Terrorysta postanowił wrócić do Szwecji i zaczął żądać od Szwedów odszkodowania.

 

Szwedzkie władze nie kryją zdziwienia.

 

To pierwszy przypadek, w którym szwedzki dżihadysta zażądał odszkodowania od państwa.

-powiedział Magnus Ranstorp, ekspert ds. terroryzmu.

 

 Powiedziałbym, że jest obrzydliwie dumny z tego, co tam robił. (…) Dlatego zastanawiam się, dlaczego nie wszczęto dochodzenia w sprawie zbrodni wojennych, biorąc pod uwagę to, co zrobił.

-dodał.

 

Na tym przykładzie widać skutki masowej imigracji…

 

Źródło: nczas.com

Foto: Pixabay.com

Z Dr Draganą Trifković serbską dziennikarką, polityk, analitykiem politycznym oraz dyrektor Centrum Studiów Geostrategicznych rozmawia Agnieszka Malinowska.

Serbski rząd ostrzegł ostatnio, że Kosowo planuje połączenie z Albanią i utworzenie jednego kraju. Co Pani o tym sądzi? Myśli Pani, że jest to możliwe?

Proces budowy Wielkiej Albanii już trwa. Nie chodzi tylko o przyłączenie terytorium Kosowa i Metohiji do Albanii, ale także o połączenie niektórych części Grecji, Macedonii i Czarnogóry z Albanią. Albańczycy chcą połączyć wszystkie terytoria zamieszkałe przez ich lud i uznać to za uzasadniony sposób na zjednoczenie narodowe. Takie pomysły są niezwykle niebezpieczne, ale niestety Albańczycy mają poparcie pewnych zachodnich centrów, aby działać w tym kierunku.

 

O jakich zachodnich centrach Pani mówi?

Po pierwsze, są Stany Zjednoczone, główny sponsor tak zwanego niezależnego Kosowa. Nie możemy jeszcze z całą pewnością powiedzieć, jaka jest postawa administracji Trumpa wobec Kosowa, ponieważ projekt ten został w dużej mierze wdrożony przez poprzednie struktury polityczne demokratów. Podczas niedawnej uroczystości zorganizowanej przez nielegalne władze Kosowa z okazji 20-lecia bombardowania Serbii głównymi gośćmi byli Bill Clinton i Madeleine Albright. Te dwie osoby są najbardziej odpowiedzialne za stworzenie tego terrorystycznego państwa w sercu Europy. Władze albańskie i kosowskie podjęły już kroki w kierunku zjednoczenia i podpisały szereg porozumień.

 

Jest jakaś szansa, aby Kosowo stało się z powrotem serbskie?

Uważam, że Kosowo zostanie zwrócone Serbii. Zarówno władze albańskie, jak i kosowskie są w rzeczywistości zjednoczone w przestępczości i korupcji, które niszczą wszystkie struktury społeczeństwa. Uważam, że w społeczeństwie albańskim nastąpią zmiany, a tym samym powstanie możliwość rozpoczęcia z nimi normalnego dialogu. Jeśli przemoc, przestępczość i bezprawne zajęcie terytorium państwa staną się praktyką tworzenia nowych państw, obawiam się, że będzie to miało daleko idące konsekwencje dla Europy i dla całej społeczności międzynarodowej.

 

Jak skomentuje Pani doniesienia o batalionie serbskim walczącym w Donbasie po stronie separatystów?

Serbscy wolontariusze biorą udział w wojnie na terytorium Donbasu, gdzie udali się w celu ochrony ludności rosyjskiej. Muszę zaznaczyć, że Serbia i Rosja mają historię i tradycję pomagania sobie nawzajem w wojnach i dlatego udział serbskich wolontariuszy w Donbasie należy interpretować poprzez ten fakt.

 

Ta tradycja trwa od wieków, od wojen serbsko-tureckich przez wojny bałkańskie, pierwszą wojnę światową, aż do wojen, które miały miejsce w latach 90. w byłej Jugosławii. Chociaż rząd Jelcyna nie pomógł Serbii w latach 90., byli rosyjscy ochotnicy, którzy walczyli po stronie serbskiej. Kiedy rozpoczęła się wojna w Donbasie, Serbowie poczuli potrzebę spłaty długu i pomocy Rosjanom. Chciałabym dodać, że nie są to separatyści, ale zwykli ludzie, którzy mają prawo do wyrażania siebie poprzez swój język i kulturę.

 

 Jakie jest Pani zdanie na temat zakazu używania języka rosyjskiego na Ukrainie?

Uważam za przerażające, że ktoś w XXI wieku zakazuje języka i kultury ludzi żyjących na tym obszarze przez wieki. Mamy ten sam problem w Chorwacji, gdzie zniszczone są tablice cyrylicy i gdzie korzystanie z naszego alfabetu jest zabronione. Fakt, że ktoś chce walczyć o prawo do używania swojego języka, alfabetu i kultury, nie oznacza, że ​​jest separatystą. Odwiedzałam Donbas kilka razy w czasie wojny, a to, co zobaczyłam na miejscu, znacznie różni się od propagandy, którą mogliśmy przeczytać w zachodnich lub ukraińskich mediach. Kiedy widzisz zburzone szkoły, kościoły i szpitale i zabijanie cywilów, zwłaszcza dzieci, nie możesz myśleć, że jest to normalne i sprawiedliwe. Ta wojna nie leży w interesie ani Ukrainy, ani Rosji, ale w interesie jakiejś trzeciej władzy, która nie dba o swoje ofiary. Myślę, że Rosjanie i Ukraińcy są tymi samymi ludźmi i że powinni być zjednoczeni.

 

 

Kilka lat temu miała miejsce aneksja Krymu. Jak Pani myśli czy Ukraina powinna być niezależna? Czy Ukraina powinna dołączyć do Rosji? Jeśli Rosja przyłączyłaby Ukrainę do swojego terytorium, czy według Pani sytuacja gospodarcza Ukrainy poprawiłaby się?

 Ukraina straciła suwerenność i uczciwość w procesie przekierowywania na Zachód. Nie są to jednak jedyne negatywne konsekwencje. Przede wszystkim Ukraina straciła ludność.

Miliony ludzi wyprowadziły się z ojczyzny i właśnie o to powinna się martwić Ukraina. Gospodarka kraju została zniszczona, a Ukraińcy żyją teraz w biedzie, mimo że mają bogaty kraj. Wiemy, że w czasach sowieckich Ukraina była ekonomicznie jedną z najbardziej udanych republik. W pewnym sensie mogę porównać ją z Jugosławią, która w okresie jej wznoszenia była przykładem dla Ameryki. Nadeszła chwila, gdy ktoś zrozumiał, że może czerpać korzyści z tworzenia podziałów i konfliktów w społeczeństwie, tworząc nowe państwa, które można łatwo kontrolować i wykorzystywać. Mam tu na myśli byłe republiki Jugosławii. Ten sam model zastosowano w ZSRR, ale wyniki były inne ze względu na szybkie ożywienie Rosji po dojściu do władzy prezydenta Putina. Myślę, że Rosjanie na przykładzie Jugosławii zdali sobie sprawę, że ostatecznym celem Stanów Zjednoczonych było przejęcie bogactwa Syberii. W dzisiejszych czasach wszystko się zmienia, ale Ameryka już nie jest taka sama.

 

Jaka jest Pani opinia na temat Krymu?

Jeśli chodzi o Krym, myślę, że dla wszystkich jest jasne, że pozostanie w Rosji i że ludność Krymu walczyła o nią w sposób demokratyczny.

 

 Czy Ukraina jest w stanie jeszcze się podnieść?

Jeśli chodzi o Ukrainę, mam nadzieję, że wyzdrowieją i staną na własnych nogach. Myślę, że nadejdzie czas, kiedy ludzie zdadzą sobie sprawę, że mogą budować przyszłość w pokoju z Rosją.

 

Spotkałam się już z taką opinią, że na Ukrainie korupcja „ma się dobrze.” Jak Pani się do tego odniesie?

Tak. Dużym problemem Ukrainy jest korupcja na niespotykaną skalę. Społeczeństwo musi poradzić sobie z tym problemem. Kiedy Ukraina zacznie się odradzać gospodarczo, nie będzie już miała problemu z ekstremizmem. Niezadowolone i biedne społeczeństwo można łatwo wprowadzić w błąd na tej ścieżce.

 

Ukraińcy powinni sami decydować o swojej przyszłości bez ingerencji obcych mocarstw. Doświadczenia Serbii w zakresie integracji euro są również tragiczne i doprowadziły do ​​utraty suwerenności kraju, zubożenia, odpływu ludności i ogólnej degradacji społeczeństwa. UE mówi nam o demokracji i prawach człowieka, a w Serbii wspiera te siły polityczne, które dopuszczają się przemocy wobec własnego narodu i wprowadzają dyktaturę.

 

Niedawno prezydent Białorusi zaproponował plan integracji z Rosją. Czy uważa Pani, że Rosja i Białoruś powinny współpracować?

Rosja i Białoruś koncentrują się na wzajemnej współpracy i te dwa kraje utrzymały specjalne stosunki nawet po rozpadzie ZSRR. Teraz ich współpraca zmierza w kierunku jeszcze silniejszej integracji i myślę, że to dobrze. Białoruś nie ucierpiała w okresie przejściowym jako Rosja, ale w obecnych warunkach, po tym, jak Rosja wyzdrowiała i wróciła na scenę międzynarodową, jest daleko przed innymi krajami byłego ZSRR. W rzeczywistości Rosja nakłada teraz nowe standardy, a także na Zachód w wielu obszarach.

 

Zauważyłam, że podróżuje Pani do Rosji dość często da się zauważyć jakieś różnice pomiędzy Rosją, a np. krajami europejskimi?

Tak, łatwo dostrzec tę różnicę. Tutaj możemy rozmawiać o urbanistyce, budownictwie, transporcie, środkach użyteczności publicznej, konserwacji, usługach itp. Moskwa jest jednym z najczystszych miast europejskich. Podczas ostatniego pobytu w Brukseli byłam zaskoczona, że w samym centrum miasta na ulicach leżały śmieci. W Moskwie jest to nie do pomyślenia. Albo system płatności za rachunki za media i inne usługi ma bardzo duże zastosowanie w Moskwie. W Serbii nie ma czegoś takiego. W tym sensie uważam, że Białoruś może rozwijać się we współpracy z Rosją, ponieważ również potrzebuje modernizacji. Z drugiej strony białoruska gospodarka zależy w dużej mierze od współpracy z Rosją, a na przykładzie Ukrainy można jednoznacznie stwierdzić, że współpraca z Zachodem nie przynosi społeczeństwu korzystnych rezultatów.

 

Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie kraje byłego ZSRR są gospodarczo zniszczone w wyniku strategicznej reorientacji na Zachód, co można zaobserwować w krajach bałtyckich. Podobnie jest w innych krajach, takich jak Grecja czy Bułgaria, w których krajowa gospodarka jest zniszczona. UE stała się w dużej mierze rynkiem niemieckim i działa poprzez eliminację konkurencji. Teraz mamy sytuację, w której greckie fabryki cementu są zamknięte, a Grecja importuje cement z Niemiec. W Bułgarii jest wiele podobnych przypadków, szczególnie w przemyśle spożywczym. Białoruś ma przemysł dobrej jakości i może sprzedawać swoje produkty na rynku rosyjskim w warunkach, które spełniają obie strony. Rosja ma już możliwość wyboru, z kim ma współpracować, ponieważ ma ogromny rynek i ustala własne warunki i standardy. Istnieje oczywiście współpraca kulturalna, te dwa kraje faktycznie mają tę samą kulturę, co jest kolejnym powodem do współpracy.

 

Z którym krajem Serbia powinna współpracować i dlaczego?

Uważam, że Serbia powinna współpracować ze wszystkimi, którzy chcą z nią współpracować na podstawie wzajemnego szacunku i wspólnych interesów. Powinien to być punkt wyjścia do rozwoju współpracy. Niestety, rzeczy nie działają zgodnie z tą zasadą, a Serbia najbardziej współpracuje z UE, która niszczy integralność terytorialną naszego kraju i stale nas szantażuje politycznie. Z drugiej strony mamy okazję współpracować z Rosją, która dotychczas oferowała nam strategiczne partnerstwo, ale problem polega na tym, że Serbia nie prowadzi suwerennej polityki, a Zachód praktycznie zabrania naszemu rządowi rozwijania współpracy z Rosją. Nie tylko na poziomie politycznym, ale także ekonomicznym. Dlatego napływ inwestycji z krajów europejskich i arabskich, Turcji, Chin itp. jest dozwolony w Serbii, ale nie z Rosji.

 

Ale przecież Serbia podpisała z Rosją umowę o wolnym handlu.

Podpisaliśmy umowę o wolnym handlu z Rosją, która pozostaje niewykorzystana. W rzeczywistości kraje zachodnie i niektóre inne kraje z regionu kupują serbskie firmy, a następnie wykorzystują umowę o wolnym handlu z samą Rosją, aby zwiększyć swoje zyski. Chciałabym to wyjaśnić, nie jestem przeciwna współpracy Serbii z krajami europejskimi, ale uważam, że powinna ona odbywać się na szczeblu dwustronnym, a nie za pośrednictwem scentralizowanej administracji brukselskiej, która stawia sprawy polityczne na pierwszym planie.

 

W odniesieniu do regionu Serbia powinna współpracować ze wszystkimi krajami na tej samej zasadzie wzajemnego szacunku i wspólnych interesów. Bałkany są nadal obciążone poprzednimi wojnami, a kraje zachodnie w znacznym stopniu przyczyniły się do pogorszenia stosunków i stworzenia jeszcze większych różnic. Myślę, że musimy temu zaradzić i rozpocząć prawdziwy dialog. Nie jest to jednak możliwe, dopóki polityka zachodnia odgrywa rolę destabilizującą. Na początek powinniśmy odłożyć na bok te tematy, na które nie możemy się zgodzić i współpracować na podstawie tego, gdzie możemy znaleźć wspólną płaszczyznę i wspólne interesy. Wierzę, że nastąpi zmiana w relacjach nowej administracji USA, która będzie inna niż poprzednia. Przyczyniłoby się to do pojednania w naszym regionie.

 

Może Serbia potrzebuje współpracy z Macedonią Północną?

Serbia jest zainteresowana współpracą z Macedonią, niezależnie od jej członkostwa w NATO. Uważam, że europejskie ramy bezpieczeństwa zmienią się znacznie w przyszłości. Na razie obywatele serbscy są znacznie bardziej obciążeni problemami wewnętrznymi, takimi jak przestępczość i korupcja, ubóstwo, bezrobocie, niż problemami polityki zagranicznej.

 

Stosunki polsko-serbskie są raczej neutralne. Czy uważa Pani, że Serbia powinna współpracować z Polską?

Oczywiście Serbia i Polska powinny współpracować, zwłaszcza że nie mamy wielu tematów, które nam to uniemożliwiają. Polska jest dużym i ważnym krajem słowiańskim, z którym Serbia może lepiej współpracować. Na poziomie oficjalnym Polska popiera integrację europejską Serbii, którą rząd Serbii wyznaczył jako cel strategiczny.

 

Uważam, że taka decyzja kierownictwa Serbii musi zostać ponownie przeanalizowana, zwłaszcza teraz, gdy UE przeżywa kryzys. Serbii wyraźnie powiedziano, że rozszerzenie UE prawie nie nastąpi, i szczerze wierzę, że Serbia nigdy nie zostanie członkiem UE. Myślę, że musimy poświęcić się reformom wewnętrznym, a integracja europejska jest zła dla Serbii. Myślę też, że Polska mogłaby ponownie rozważyć decyzję o uznaniu separatystycznego Kosowa za niepodległe państwo. Wiem, że wielu polskich zwolenników prawicy popiera serbską uczciwość i jest zwolennikiem ochrony Kosowa w Serbii.

 

W tym roku miałam zaszczyt uczestniczyć w przyjęciu zorganizowanym przez Ambasadę RP w Belgradzie z okazji Dnia Konstytucji RP i 100. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Serbią. Tyle że nasz związek istnieje znacznie dłużej niż jest to oficjalnie udokumentowane. Słyszałam wiele miłych słów o naszej współpracy, a koledzy z Ambasady RP byli bardzo zainteresowani pogłębieniem tej współpracy. Kultura polska i język polski mogłyby być prezentowane na wyższym poziomie w Serbii i to samo powinno dotyczyć kultury i języka serbskiego w Polsce.

 

Myślę, że wzajemne interakcje w tym względzie są niewystarczające, również w zakresie wymiany studentów. Młodzi ludzie w Serbii niewiele wiedzą o waszej kulturze i współczesnej Polsce, jej artystach. Byłoby miło, gdyby w dziedzinie kultury doszło do znacznie większej interakcji na poziomie międzynarodowym. Poznawanie różnych kultur to wielka wartość.

Byłoby miło mieć więcej turystów z Polski w Serbii, ponieważ Serbia ma wiele do zaoferowania.

 

Foto: Facebook.com, zrzuty ekranu/YouTube

W Australii obywatele nie pozwalają na ataki terrorystyczne. Mężczyzna, który dźgnął kobietę nożem w centrum Sydney ledwo uszedł z życiem. Mieszkańcy nie czekając na policję postanowili sami wymierzyć sprawiedliwość.

 

Na portalu Facebook zostało opublikowane nagranie z centrum Sydney. Widzimy na nim jak mieszkańcy miasta w Australii wymierzają sprawiedliwość islamskiemu terroryście. Jak czytamy w opisie filmu, mężczyzna dźgnął na ulicy kobietę nożem, po czym zaczął uciekać i krzyczeć „Bóg jest wielki”, między innymi skacząc po samochodach.

 

Zachowanie dżihadysty spotkało się z natychmiastową reakcją przechodniów. Na początku widzimy jak zaczynają za nim chodzić, aby nie mógł uciec, a już chwilę później kard się zmienia. Grupa mężczyzn położyła napastnika na ziemię, blokując mu możliwość ucieczki poprzez krzesła oraz skrzynki. Widzimy również jak mężczyźni biją napastnika, ponadto słychać jak jedna z osób uspokaja mężczyzn mówiąc, aby poczekali na policję.

 

Na załączonym filmie można zauważyć policja była tutaj konieczna, aby terrorysta mógł przeżyć starcie z mieszkańcami. Jak widać Australijczycy takie sprawy wolą załatwiać na własną rękę. Poniżej nagranie ze zdarzenia:

 

Τρομοκράτης Τζιχαντιστης στο κέντρο του Σύδνεϋ Αυστραλία, μόλις έχει μαχαιρώσει γυναίκα φωνάζοντας ο Θεός είναι μεγάλος και προσπαθεί να διαφύγει. Συνελλήφθη αμέσως μετα από ενέργειες πυροσβεστων και αστυνομικών που τον έσωσαν στην κυριολεξία από έντονο ξυλοδαρμό που είχε δεχθεί από πολίτες.

Gepostet von Alexandros NiKlan am Dienstag, 13. August 2019