Nagrania z wymiany zdań pomiędzy europosłanką Beatą Kempą a wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem zyskują popularność w mediach społecznościowych. Ciężko się jednak dziwić, gdyż polska eurodeputowana inteligentnie wypunktowała Holendra po jego prowokacyjnych komentarzach odnośnie sytuacji w Polsce.

 

Słowa, które wywołały burze wśród polskich polityków to te, w których Frans Timmermans wypowiadając się o reformie sądownictwa w naszym kraju przywołał przykład nazistowskich Niemiec.

 

Pozwólcie, że przypomnę, że każde podłe orzeczenie nazistowskich sądów było oparte na prawie. Były one w fundamentalnej sprzeczności z praworządnością, prawami podstawowymi, ale były oparte na prawie – stwierdził w swej wypowiedzi Timmermans.

 

Wygłoszone przez holenderskiego polityka stanowisko nie pozostało bez reakcji europosłów Zjednoczonej Prawicy. Szczególną uwagę przykuła riposta ze strony Beaty Kempy, w której zwróciła ona uwagę na fakt, iż Timmermans broni wymiaru sprawiedliwości, który ma swe korzenie w komunizmie. Wcześniej zauważyła też, że wiceprzewodniczący KE zwraca się w nieodpowiedni sposób do kobiet podczas trwającej dyskusji.

 

 

 

Źródło: Twitter/@PiS_Malopolskie ; doRzeczy.pl

Fot.: Wikimedia Commons ; Flickr

Znamy nowego przewodniczącego Rady Europy, który obejmie stanowisko po Donaldzie Tusku. To Charles Michel, obecny premier Belgii.

 

Michel jest absolwentem uniwersytetów w Brukseli i Amsterdamie, z wykształcenia prawnikiem. W politykę wszedł pod koniec lat 90, dziś pełni funkcję premiera Belgii. Od 2002 roku związany jest z partią Reformatorsko-Liberalną. Charles Michel przyznaje, że nowe stanowisko to przede wszystkim wielka odpowiedzialność. Zapowiada także, że będzie dążył do „Europy zjednoczonej” oraz „”szacunku dla różnorodności”.

 

Przepisy unijne przewidują, iż kadencja Donalda Tuska skończy się najpóźniej w grudniu bieżącego roku. Wtedy dojdzie do zapowiedzianej zmiany na stanowisku szefa Rady Europy. Tusk sprawuje urząd od 2015 roku.

 

Wtorkowy wieczór stał pod znakiem wyborów nowych władz Komisji Europejskiej. Schedę po Jean Claudzie Junckerze otrzymała Niemka, Ursula von der Leyen. Największym przegranym okazał się Frans Timmermans, dotychczasowy wiceprzewodniczący tego organu. Nie oznacza to jednak, że odszedł w niepamięć. 

 

Timmermans został nowym wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej. Będzie zastępował zatem Niemkę von der Leyen. Tym samym Holender ponownie otrzymał dotychczasowe stanowisko. Zdaniem Donalda Tuska to nie porażka a sukces, choć w tych opiniach jest odosobniony. Frans Timmermans był kandydatem nr 1 państw tzw. Starej Unii z Niemcami i Francją na czele.

 

Taki wynik szczytu Unii Europejskiej jest zasługą państw Grupy Wyszehradzkiej oraz szerzej części Trójmorza oraz Włoch. To właśnie rządy tych krajów twardo przeciwstawiły się Holendrowi. Można uznać to za pokłosie ingerencji Timmermansa w wewnętrzne sprawy Polski czy Węgier, co nie podobało się wielu innym państwom Wspólnoty. Zatem kapitał polityczny jaki Timmermans zbijał na krytyce krajów wyszehradzkich i mitycznej praworządności okazał się jednocześnie jego przysłowiową kulą u nogi.

 

Warto podkreślić, iż inicjatorem i kołem zamachowym sprzeciwu był Premier Polski Mateusz Morawiecki. Przez ostatnie 4 dni aktywnie uczestniczył w unijnym szczycie, zbudował silne lobby i skrupulatnie opierał się naciskom Niemiec i Francji oraz samej osoby Donalda Tuska. Komentatorzy są zgodni, iż niewybranie Holendra szefem KE jest sukcesem Morawieckiego.