Na opozycji ponownie doszło do spięcia. Tym razem miało ono miejsce w sieci, a dokładnie na Twitterze. Doszło tam do wymiany zdań między Szymonem Hołownią, a Cezarym Tomczykiem i Tomaszem Lisem. Kością niezgody okazała się Małgorzata Kidawa – Błońska.

 

„Borys Budka stwierdził, że to Małgorzata Kidawa-Błońska bohaterską piersią obroniła demokrację i zmusiła Kaczyńskiego, że wyborów nie będzie 10 maja. Borys, co trzeba mieć w głowie, żeby opowiadać takie bzdury? Dzisiaj musimy zmobilizować ludzi i pójść na wybory by zmienić Polskę!” – napisał na swoim profilu na Twitterze Szymon Hołownia jeden z kandydatów na prezydenta RP w tegorocznych wyborach.

 

 

Jego wpis wywołał dość duże poruszenie. Bardzo szybko doczekał się odpowiedzi od posła Platformy Obywatelskiej Cezarego Tomczyka. „Panie Szymonie, przecież Pan w niedziele bohatersko startowałby w sfałszowanych wyborach. Jak można wygrać sfałszowane wybory?! Poczta Polska zamówiła o 3 mln więcej kart do głosowania! Trzeba się bić o wolne wybory i w nich wygrać!”

 

 

Riposta członka Platformy Obywatelskiej okazał się zdecydowanie mniej złośliwa niż ta redaktora naczelnego „Newsweeka” Tomasza Lisa. Dziennikarz napisał: „Sorry, od początku mówiła, że to ustawka i łamanie konstytucji, gdy dzieciaki nagrywały w tym samym czasie filmiki jak chlipią nad łamaniem tej konstytucji. I zgłaszały gotowość żyrowania tego przewału”.

 

 

Źródło: Twitter

Foto: You Tube/ Lustro (zrzut ekranu)

Jak poinformował portal TVP.info Tomasz Lis trafił do olsztyńskiego szpitala. W dodatku nie na zwykły oddział, a na badania na intensywnej terapii.

Jak stwierdził jeden z lekarzy:

 

Potwierdzam, że Tomasz Lis jest w szpitalu i przechodzi badania na oddziale intensywnej terapii. Nie udzielamy dodatkowych informacji w tej sprawie.

 

Informację podał portal tvp.info powołując się na informację portalu tko.pl.  Niewiele wiadomo o bliższych okolicznościach i kontekście problemów zdrowotnych znanego dziennikarza.

 

 

/red./

Za: tvp.info

Wśród największych krytyków rządów PiS, w tym TVP jednym z wyróżniających się jest Tomasz Lis. Warto w tym miejscu przypomnieć ustalenia jakie dwa lata temu poczynili dziennikarze „Super Expressu”.  Dotarli oni do wewnętrznego audytu TVP, który ujawnił fortunę, jaką na programie „Tomasz Lis. Na Żywo” miał zarobić znany dziennikarz.

 

Według informacji podanej przez „Super Express” firma Tomasza Lisa miała zarobić oszałamiającą kwotę – 21 milionów 209 tysięcy 411 złotych i 66 groszy brutto. Za co taka suma? Deadline Productions miała zajmować się stroną merytoryczną programu, jego scenariuszem, zakupem praw, a także organizacją noclegów i poczęstunków dla zaproszonych gości. W gestii firmy leżało też zapraszanie i czuwanie nad publicznością w studio.

 

CZYTAJ TAKŻE: Donald Tusk i Ewa Kopacz trafią przed Trybunał?! To nie koniec listy…

 

Przeciętna faktura to niecałe 70 tys. zł brutto za wyprodukowanie jednego odcinka! W początkowej fazie współpracy faktury opiewały nawet na 92,4 tys. zł!

 

Oszałamiającą kwotę internauci skwitowali krótko – „I wszystko jasne, dlaczego tak bardzo chce, żeby było tak jak było”. My też się nie dziwimy.

 

Super Express
Foto: zrzut z Youtube.com
PJ/KT