Do ogromnego wycieku informacji doszło w poniedziałek w Bułgarii. Atak hakerów jest uznawany za zemstę ze strony Rosji.

 

Do hakerskiego ataku doszło w ostatni poniedziałek. Rosjanin włamał się do systemu bułgarskiej Krajowej Agencji Przychodów. Według początkowych szacunków ucierpieć mogło aż 70% obywateli Bułgarii. To największy tego typu atak w historii kraju. Hakerzy zapewnili, że atak dotknął 5 milionów osób.

 

Wczoraj miało miejsce posiedzenie Rady Bezpieczeństwa. Wbrew deklaracjom hakerów, minister finansów uspokajał, że wyciekły dane jedynie 3% społeczeństwa. W swoim przemówieniu zapewnił, że dane które wypłynęły m.in do mediów oraz organizacji są na tyle niepełne, że nie można na ich podstawie sporządzić opisu sytuacji finansowej konkretnej osoby.

 

Zdaniem bułgarskich polityków powodem ataku mógł być zakup, którego dokonano w ostatnim czasie. W poniedziałek rząd przekazał informację o nabyciu amerykańskich myśliwców f-16. Słuszność tej tezy może potwierdzać e-mail, który od anonimowego Rosjanina otrzymała jedna ze stacji telewizyjnych. Jak informuje portal cyfrowa.rp.pl, mężczyzna opisał też, że system zabezpieczeń był banalnie prosty do złamania.

 

Źródło: cyfrowa.rp.pl
Foto: President of Russia/ Zdjęcie poglądowe

Do niecodziennego odkrycia doszło w lokalu gastronomicznym w centrum Białegostoku. W toalecie znaleziono ukrytą kamerę.

 

W niedzielę 14 lipca jedna z klientek w restauracji w centrum Białegostoku udał się do toalety. Zauważyła światełko palące się w pojemniku na papier. Zaniepokojona zgłosiła fakt obsłudze.

 

Zaskoczona obsługa zapewniła klientów, że dokładnie oglądała toalety i regularnie ją sprzątała, jednak jak widać pominęła jeden mały szczegół. Po obejrzeniu kamery okazało się, że nagrywała restauracyjnych gości od 6,5 godziny.

 

Tuż po zdarzeniu klient opublikował swoją opinię na jednej ze stron na facebooku: „W niedziele podczas pobytu tam ze znajomymi odkryśliśmy w toalecie kamerkę która była ukryta w pojemniku na papiery, koleżanka zauważyła ją dzięki temu że wrzuciło jej sie w oczy światełko.Po zgłoszeniu obsłudze okazało się że nagrywała 6,5 godziny.Obsługa tłumaczyła się że podobno sprząta łazienki ale jest to wątpliwe.”

 

Internauci wskazują, że precedens miał miejsce w restauracji Ratuszowa na białostockiej starówce. To znane miejsce chwalone przez klientów.

 

Obecnie sprawą zajmuje się policja. Jak informuje portal bialystokonline.pl potwierdzono wpłynięcie do I Komisariatu Policji zawiadomienia o znalezieniu kamery wraz z nagraniem.

 

Lokal z sugestii internatów znajduje się na poniższym zdjęciu. Policja wciąż nie potwierdziła jednak o którą restaurację chodzi.

 

 

 

Źródło: Bialystokonline.pl

21-latek brutalnie zamordował młodą dziewczynę. Tuż po zdarzeniu opublikował  zdjęcie zakrwawionego ciała na Instagramie.

 

17-letnia Bianca Devins i 21-letni Brandon Clark poznali się dzięki swoim profilom na portalu Instagram. Kontaktowali się ze sobą przez dwa miesiące, poznali swoje rodziny. W sobotę wybrali się razem na koncert.

 

Według ustaleń policji, para prawdopodobnie pokłóciła się. Wtedy mężczyzna sięgnął po nóż i zaatakował dziewczynę.  Dźgnął ją kilkukrotnie w szyję, na skutek czego dziewczyna wykrwawiła się. 21-latek opublikował zdjęcia ofiary na swoich kontach na Instagramie oraz Snapchacie. Przerażające zdjęcia były dostępne w internecie kilka godzin.

 

Policję powiadomili internauci, ale sam Clark również zadzwonił po służby. Ciało dziewczyny znaleziono przy samochodzie mężczyzny. Po zdarzeniu 21-latek próbował popełnić samobójstwo. Zadał sobie kilka ciosów w szyję, jednak udało się go uratować. Obecnie przebywa w szpitalu.

 

Poniżej zdjęcie młodej dziewczyny:

 

View this post on Instagram

❗Teen Killed by Instagram Date Who Shared Photos of Her Corpse Online • 17-year-old Bianca Devins, of Utica, was killed by a man she'd met recently on Instagram, who then posted photos of her corpse online, police said Monday. The gory pictures were redistributed widely, including by online posters who made light of or celebrated the teen's death. Others urged people to stop circulating the images, which had appeared in online chat sites including 4chan and Discord. • After the two attended a concert together Saturday, they got into an argument. Sunday, they drove to a spot on a dead-end street near a wooded area, according to police. There, they argued until Brandon Clark, 21, used a large knife to kill the teenager. He then stabbed himself and took selfies lying across the dead teenager, police say. Clark was taken for emergency surgery. • 🔗 Full story linked in bio.

A post shared by NBC10 Philadelphia (@nbcphiladelphia) on

 

Źródło: o2.pl

Sytuacja miała miejsce na dworcu Warszawa Centralna. Pewien mężczyzna przed 8 godzin wykupił przy automatach biletowych aż 6 tysięcy przejazdów pociągiem IC 5324 do Radomia. Dlaczego? Chciał zwrócić uwagę na nieżyciowe podejście PKP do klienta.

 

31 maja pan Mariusz Chodor zakupił 300 biletów do Radomia. Bynajmniej nie jest to kolejny żart z tego miasta, a próba zwrócenia uwagi na niezadowalającą zdaniem klienta obsługę pasażera przez PKP.

 

Przez 8 godzin przy dwóch automatach biletowych na dworcu Warszaw Centralna Pan Mariusz hurtem wykupował wszystkie bilety. Transakcja kosztowała go łącznie blisko 6 tysięcy złotych, za wszystko zapłacił kartą. „Chwilami kupowałem bilety w dwóch automatach biletowych jednocześnie, żeby ten proces skrócić. Udało mi się wykupić wszystkie miejsca siedzące w pociągu jeszcze przed przerwą nocną” – cytuje relacje nieszablonowego klienta portal Rynek Kolejowy.

 

Następnego dnia pan Mariusz ponownie wybrał się na dworzec. Wykładając na ladę w kasie 300 biletów, poprosił o ich anulowanie i zwrot pieniędzy. Za zwrot PKP potrąca 15% odstępnego, jednak klient zdawał sobie z tego sprawę. Zależało mu na tym, by odbyła się sama procedura zwrotu.

 

Jak wygląda proces anulacji biletu? Pracownik musi pojedynczo podstemplować każdy z nich, następnie wycofać go z systemu. Potem z kolei musi zatwierdzić to jeszcze inna osoba. W przypadku nieszablonowego zakupu Pana Mariusza proces ten trwał bardzo długo, jednak w końcu został pomyślnie zakończony. „…nie może być inaczej, jeśli korzysta się z tak anachronicznego systemu, jakim dysponuje PKP Intercity” – krytykuje procedury PKP pan Mariusz na łamach Rynku Kolejowego.

 

W tym momencie klient celowo poprosił o zwrot na inne konto niż te z którego dokonał zakupu. Wtedy transakcja okazała się niemożliwa. Spółka PKP intercity tłumaczy, że klient złamał zasady etyczne i 5 punkt kodeksu cywilnego.

 

Teraz Pan Chodor zamierza wystosować wobec spółki wezwanie do zapłaty, a gdy to zakończy się odmową zamierza wytoczyć proces sądowy. To nie pierwszy raz gdy niezadowolony klient postanawia zagrać na przepisach i przysporzyć PKP problemów. Pan Mariusz ma za sobą wygrany proces z PKP za nieuwzględnienie przysługującej mu zniżki.

 

źródło: Rynek Kolejowy

 

 

 

 

Pewien Warszawiak przewoził kilkaset gram „koperku” autobusem komunikacji miejskiej. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt że to w rzeczywistości marihuana. Mężczyznę przyłapali policjanci, którzy nie dali zwieźć się tłumaczeniu, że to dodatek do kiszenia ogórków.

 

„Policjanci z komendy rejonowej na Pradze Północ zatrzymali 19-letniego mieszkańca Targówka, który miał przewozić autobusem krzaki konopi indyjskich.” – czytamy komunikat na stronie VI  komisariatu policji Białołęka, Praga Północ. Funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie 46 sztuk konopi indyjskiej.

 

Mężczyzna usłyszał już zarzut łamania ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, za co grozi mu do trzech lat więzienia. Do zdarzenia doszło w ubiegły piątek na warszawskim Targówku.

 

Analiza roślin wykazała, że są to krzaczki o długości 60-170 centymetrów, łącznie 400 gram marihuany. Warszawiak jednak szedł w zaparte, że był to koperek do kiszenia ogórków. Najwyraźniej trafił na policjantów, którzy znali się na przetworach domowych, gdyż jego tłumaczenie w ogóle do nich nie trafiło.

 

Na stronie VI komisariatu policji na Białołęce opublikowano zdjęcia zabezpieczonych roślin. Oto one:

 

 

źródło: KRP VI – Białołęka, Praga Północ, Targówek / Policja

Za wyjątkowo okrutne sadystyczny pedofil usłyszał wyrok 70 lat więzienia. Sąd uznał go winnym za gwałty na rocznej córce oraz rozpowszechnianiu dziecięcej pornografii.

 

Kilka dni temu na Florydzie w USA zapadł najwyższy możliwy wyrok. James Lockhart został skazany na 70 lat więzienia za wielokrotne dokonanie gwałtu na swojej rocznej córce oraz rozpowszechnianie nagrań w internecie.

 

Jak informuje Radiozet.pl Lockharta zatrzymano pod koniec ubiegłego roku. W jego mieszkaniu znaleziono ponad 4 tysiące zdjęć oraz ponad 40 filmów z dziecięcą pornografią. Prokuratura nie wyklucza, że skazany gwałcił również inne dziecko. Jak twierdzą internauci – wielokrotnie się tym chwalił.

 

31-latek pomiędzy 2016r. a 2018r. nagrał 4 filmy pornograficzne ze swoją córką. Został zatrzymany po opublikowaniu jednego z nich, na których gwałci swoją córkę w dark webie. Prawdopodobnie myślał, że zostanie bezkarny, jednak agenci pokazali wideo jego żonie oraz matce jego dwójki pozostałych dzieci. Ta rozpoznała na filmie dziecko oraz rękę ojca.

 

Poniżej przedstawiamy sylwetkę zwyrodnialca:

Po ostatniej porażce w walce z popularnym Trybsonem, Marcin Najman nie próżnuje. Internet obiegło nagranie na którym trenuje przed rewanżem.

 

Podczas czerwcowej gali Free Fight Federation znany z Warsaw Shore Trybson zmierzył się z Marcinem Najmanem. Walka nie była długa, gdyż celebryta szybko odklepał Najmana. Pięściarz znany jest internautom z dość groteskowych walk z Mariuszem Pudzianowskim czy Pawłem Rakiem „Popkiem”.

 

Większość komentatorów wróżyła rychły koniec kariery Najmana. Po serii filmów na portalach społecznościowych bokser uzgodnił z Trybsonem rewanż. Odbędzie się on jednak jedynie na warunkach bokserskich, zatem w stójce bez tzw. parteru.

 

Na nagraniu możemy zobaczyć przygotowania Najmana do walki. Jak widać, bokser trenuje wykończenia na gumowej macie. Wideo rozbawiło internautów czy także tym razem gumowy rywal odklepie Najmana. „Walczy z ciastkiem?”, „W końcu jakiś przeciwnik z którym ma szanse!” – piszą ironicznie internauci.

 

Jakie są wasze opinie? Poniżej wideo i komentarze internautów:

 

Źródło: Twitter.com

Znana z ubiegłych lat piosenkarka Avril Lavinge wraca z nową piosenką. Śpiewa o miłości z diabłem w teledysku „I Fell In Love With The Devil”. Fani podzielili się w ocenach.

 

Avril Lavinge wpuściła wczoraj, w poniedziałek 15 lipca, nowy utwór na swoim kanale na Youtube. Jest zatytułowany „I Fell In Love With The Devil”, co oznacza dosłownie „zakochałam się w diable”. Piosenkarka śpiewa w niej o niebezpiecznym uczuciu do samego diabła oraz rozterkach między piekłem a niebem.

 

„Zakochałam się w diable i teraz mam kłopot, zakochałam się w diable i jestem pod jego urokiem” – brzmi tytuł piosenki. W kolejnych zwrotkach Avril Lavinge opowiada o walce dobra ze złem, wzywa na pomoc anioły i obawia się śmierci.

 

Piosenka powstała oczywiście w klimacie pop i ma charakter komercyjny. Niektórym fanom nie spodobała się jednak koncepcja utworu i jego teledysku. Fani w komentarzach z jednej strony podkreślają świetną kondycję wizualną Lavinge i dobry wokal. Choć większość ocen jest pochlebna, pojawiają się także przeciwne głosy od osób którym nie podoba się około okultystyczny charakter piosenki.

 

Avril Lavinge urodziła się w 1984 roku, zaś na scenie zaistniała w 2002 roku z albumem Let Go. Była w szczytowych okresach jedną z największych gwiazd muzycznych młodego pokolenia oraz jednym z najbardziej wpływowych Kanadyjczyków w Hollywood. Teraz wraca po okresie przerw z nową propozycją dla fanów. Poniżej wideo:

 

 

źródło: youtube.com

Zlatan Ibrahimović grał dotychczas w wielu klubach, jednak nigdy nie wracał drugi raz do byłej ekipy. Teraz sytuacja może się zmienić, gdyż sam piłkarz wyraził chęć ponownej pracy w Ajaxie Amsterdam, jednak tym razem w nieco innej formie.

 

 Zazwyczaj nie wracam do klubów, w których już grałem, ale po zakończeniu kariery mogę zostać dyrektorem sportowym w Ajaksie. Wtedy wykonałbym lepszą pracę niż ktokolwiek, kto obecnie pełni to stanowisko – cytuje zawodnika portal TVP Sport, który opisał wywiad Szweda dla holenderskiej gazety. To właśnie tam Zlatan wyznał chęć powrotu do Ajaxu.

 

Tym razem jednak już nie jako piłkarz, lecz dyrektor sportowy. To oczywiście oznacza koniec występów boiskowych i pracę na nowym stanowisku. Warto podkreślić, że Ibrahimović ma już 38 lat. Choć nadal kontynuuje karierę piłkarską i jest najlepiej zarabiającym zawodnikiem w amerykańskiej MLS, a nawet wykazuje wysoką formę, czas nieubłaganie zmierza dla zawodnika do końca kariery.

 

Jak wylicza TVP Sport, Ibrahimović rozegrał w barwach Ajaxu 110 spotkań w których zdobył 48 bramek w latach 2001-2004. Byłby to kolejny w ostatnim czasie spektakularny powrót klasowego zawodnika do pracy w byłym klubie. Ostatnio pierwszym trenerem Chelsea Londyn Został Frank Lampart, a Gianluigi Buffon wrócił do Juventusu Turyn co prawda w roli bramkarza, lecz po sezonie on także zakończy karierę boiskową i zajmie się szkoleniem.

 

źródło: TVP Sport