Pocałunki i romantyczne chwile w nastrojowych miejscach są czymś co raczej ogromnej części ludzi kojarzy się pozytywnie. Tym razem niestety sytuacja taka wiąże się z tragiczną śmiercią pary zakochanych.

 

Sytuacja miała miejsce w Peru. 34-letnia Maybeth Espinoz oraz jej partner 36-letni Hector Vidal dali ponieść się miłosnemu uniesieniu wracając z klubu nocnego znajdującego się w Cuzco, miejscowości leżącej w południowej części kraju.

 

W pewnym momencie Maybeth i Hector zatrzymali się w trakcie powrotu na moście Bethlehem, gdzie zaczęli się namiętnie całować. Kobieta obejmowała nogami swojego wybranka siedząc na barierce mostu, jednak rozwiązanie to okazało się fatalne w skutkach.

 

34-latka straciła po chwili równowagę i zaczęła spadać z mostu. Dodatkowo pociągnęła za sobą swojego ukochanego w 15 metrową przepaść. Mężczyzna próbował jeszcze złapać się barierki, jednak niestety nie zdołał już tego zrobić.

 

Chociaż przeżyli oni upadek, to jednak obrażenia jakie odnieśli uderzając o jezdnię z tej wysokości były zbyt poważne. Maybeth Espinoz zmarła w trakcie przewożenia jej do szpitala. Śmierć Hectora Vidala stwierdzono niedługo później, kiedy znajdował się na ostrym dyżurze.

 

W lokalnych mediach oraz internecie pojawiło się nagranie ukazujące jak doszło do tragedii. Materiał ten został zarejestrowany przez znajdującą się przy moście kamerę.

 

Sytuacja ta uczy nas wszystkich, że nawet w wyjątkowych chwilach uniesień warto zachować standardy bezpieczeństwa i chociaż minimum rozwagi.

 

 

 

 

Źródło: tvp.info ; YouTube/What you see what you get

Fot.: Pexels ; Wikimedia Commons

Dramatyczne zdarzenie rozegrało się w poniedziałkowe popołudnie około godz. 14, na terenie klasztoru ojców jezuitów, znajdującego się przy nowosądeckiej parafii pod wezwaniem Ducha Świętego. Znajduje się tam również sanktuarium Matki Bożej Łaskawej.

 

W klasztorze tragicznie zginął jezuita o. Piotr Matejski. Wszystko wskazuje na to, że zakonnik odebrał sobie życie. Dokonać miał on tego przy użyciu broni palnej, którą posiadał legalnie. Był on bowiem osobą należącą do klubu strzeleckiego. Jak relacjonują współpracia tragicznie zmarłego, pozostawił on przed śmiercią dwa listy.

 

Treść jednego z pozostawionych przez o. Matejskiego pism skierowana jest do członków jego rodziny, a drugi list trafić miał do władz zakonnych. Motywy, które pchnęły jezuitę do tak dramatycznej decyzji nie są jeszcze znane.

 

O. Piotr Matejski pochodził z Rzeszowa i miał 51 lat. Na terenie Nowego Sącza pracował od kilkunastu lat. Uczył tam historii w liceum oraz gimnazjum. Był również duszpasterzem dzieci. Wcześniej studiował on historię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W swoim życiu udał się również na studia teologiczne do Warszawy, a także do włoskiego Neapolu.

 

Sprawę samobójstwa popełnionego przez jezuitę bada policja.

 

Policja prowadzi czynności wyjaśniające. Motywy samobójstwa nie są jeszcze znane. Prośmy miłosiernego Boga za śp. o. Piotra, módlmy się też za naszą Prowincję i bliskich z Rodziny o. Piotra – napisał w wewnętrznym komunikacie do współbraci o. Jarosław Paszyński, prowincjał jezuitów.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Facebook