Jose Mourinho – słynny portugalski szkoleniowiec piłki nożnej często znajduje się na ustach całego piłkarskiego świata, zazwyczaj jednak nie chodzi o jego sukcesy w zawodzie trenera.

 

 

Obecny szkoleniowiec angielskiej drużyny Tottenham Hotspur – zeszłorocznego finalisty Ligi Mistrzów nie dokonał cudu z londyńską drużyną. Można wręcz powiedzieć, że nie ma jakiegokolwiek progresu, a wręcz przeciwnie. W ostatniej rozegranej fazie piłkarskich rozgrywek najlepszych drużyn Europy Tottenham uległ wysoko w dwumeczu z RB Lipsk.

 

 

Aktualnie wydawałoby się, że Mourinho nie ma zbyt wiele do roboty, jako że wszystkie rozgrywki zostały odwołane. Jednak mimo to znów zdołał wywołać burzę w mediach. Większość ludzi oburzona jest ostatnimi doniesieniami z Wysp, które mówią o tym że Portugalczyk nakazał 3 swoim piłkarzom: Davinson’owi Sánchezowi, Ryanowi Sessegnonowi i Tanguyanowi Ndombele przybycie do jednego z londyńskich parków by zrealizować z nimi trening.

Sportowców nagrali przejezdni i udostępnili nagrania w internecie. Jose grożą za tą decyzję duże konsekwencje, bowiem to on zorganizował trening. Trójka piłkarzy także może zostać ukarana. Od razu po tej sytuacji Tottenham opublikował prośbę aby piłkarze i sztab drużyny koniecznie pozostawali w domach.

Mourinho grozi nie tylko wysoka kara ze strony policji czy sądu, a także utrata pracy w Tottenhamie. Nawet takie plotki pojawiają się w prasie. Nagranie z „treningu” piłkarzy poniżej.

Sam trener przyznał się do błędu i przeprosił.

 

 

 

 

Co o tym myślicie, czy Mourinho powinien zostać mocno ukarany za tą nieodpowiedzialną decyzję, czy może puścilibyście mu to płazem?

 

 

Źródła:

Fot.: Wikipedia

zestadionu.pl

Twitter/@Mikalisyid

Do dramatycznej sytuacji doszło u naszych sąsiadów. Jeden z trenerów sportowych doprowadził do tragicznego zdarzenia, w wyniku którego życie straciła młoda kobieta, a kilka innych osób zostało rannych, przez co musieli oni trafić na obserwację do szpitala.

 

Smutne wieści dotarły z Czech. To tam właśnie rozegrał się dramat po tym jak w Harrachovie odbywały się juniorskie zmagania skoczków narciarskich, którzy rywalizowali w ramach mistrzostw tego kraju. Niestety w czasie powrotu młodych sportowców do swoich domów, rozegrało się coś co z pewnością pozostanie im na długo, a nawet całe życie w pamięci.

 

Biorący udział w zawodach skoczkowie odwożeni byli busem przez swojego trenera. Niestety podczas jazdy, mężczyzna ten uderzył na jednej z czeskich dróg kierowanym pojazdem w samochód osobowy marki skoda, w którym jechali członkowie jednej rodziny. Zdarzenie miało miejsce w stosunkowo niedalekiej odległości od miejscowości Jilemnice.

 

Portal Echo24.cz, powołując się na źródła w Czeskiej Agencji Prasowej przekazał, że niestety przy okazji zderzenia, życie straciła kobieta siedząca za kierownicą skody, której nie udało się uratować pomimo reanimacji. Jej mąż oraz dziecko zostali przetransportowani na obserwację do szpitala. Poszkodowanych zostać miało według dziennikarzy również pięcioro osób znajdujących się w kierowanym przez trenera busie, a wśród nich czworo ludzi poniżej 18. roku życia. W akcję zaangażowano pięć karetek, a także dwa ratunkowe helikoptery.

 

Policja poinformowała w rozmowie z czeskimi mediami, że trener młodych czeskich skoczków był w czasie jazdy pod wpływem alkoholu. W jego krwi miało być około pół promila alkoholu. Za doprowadzenie w takich okolicznościach do tragicznego wypadku, doświadczonemu w sporcie trenerowi grozić ma sześć lat pozbawienia wolności.

 

 

Źródło: Echo24.cz ; Interia.pl ; Sport.pl

Fot.: Wikimedia Commons