Od ponad miesiąca w Białymstoku toczy się batalia o marsz równości. Prezydent Tadeusz Truskolaski wydawał się robić wszystko, aby marsz przeszedł ulicami miasta. Wyrokiem sądu bezprawnie zakazywał Marszu w Obonie Rodzin.

 

20 lipca to data na którą Tęczowy Białystok zaplanował pierwszy marsz równości w Białymstoku. Od razu spotkało się to ze sprzeciwem mieszkańców. Pojawiły się komentarze osób, które marszu nie chcą, zebrano ponad 15 tysięcy podpisów pod petycją. Zignorował prezydent miasta, Tadeusz Truskolaski.

 

Kolejnym krokiem, wyrażającym sprzeciw mieszkańców było zgłoszenie ponad 30 zgromadzeń w tym samym dniu. Wiele z nich pokrywało się czasowo. Jedną z takich inicjatyw był Marsz w Obronie rodzin, zgłoszony przez przedstawicieli organizacji patriotycznych. Zdaniem MCZK zgłoszenie marszu równości wpłynęło jako pierwsze. Odbyła się rozprawa administracyjna, podczas której nakazano zmianę trasy lub daty Marszu w Obronie Rodzin i Tradycyjnych Wartości.

 

Głównym argumentem za marszem równości był fakt, że mail od organizatorów wpłynął 4 sekundy wcześniej, niż maile pozostałych zgromadzeń. Decyzją prezydenta zakazano wiele zgromadzeń, mających na celu promowanie tradycyjnych wartości, znaczenie bliższych mieszkańcom. Truskolaski nie zgodził się również na zorganizowanie przez marszałka województwa, Artura Kosickiego, pikniku rodzinnego w samym centrum miasta. Argumentował to tym, że aby zająć pas ruchu, zgłoszenie takiego zgromadzenia musi wpłynąć przynajmniej 30 dni wcześniej, po czym powiedział, że wyrazi zgodę, jeśli marszałek przełoży Piknik na niedzielę 21 lipca.

 

W poniedziałek organizatorzy Marszu w Obronie Rodzin i Tradycyjnych Wartości złożyli w sądzie odwołanie od zakazu prezydenta, który twierdził, że dwa marsze w jednym czasie stanowią poważne zagrożenie. Dziś odbyła się rozprawa w Sądzie Okręgowym. Decyzją sądu zakaz był bezpodstawny.

 

„Postanowienie Sądu uważamy za słuszne, ponieważ w trakcie postępowania Organ nie wykazał, jakoby miałoby dojść do zaistnienia zagrożenia życia lub zdrowia albo mieniu w znacznych rozmiarach. Ponadto Art. 9 ust. 4 ustawy prawo o zgromadzeniach, wskazuje, że o kolejności wniesienia tego zawiadomienia decydują data, godzina oraz minuta, a sekundy nie są brane pod uwagę. Wskazuje to też, że Prezydent Białegostoku faworyzuje jedno zgromadzenie
kosztem drugiego.” – podsumował Przemysław Klimek, jeden z organizatorów Marszu Rodzin.
Jak widać prezydent Truskolaski jawnie stosuje podwójne standardy.  Wciąż nie wiemy jednak czy sobotnie marsze odbędą się i jak poradzi sobie z tym faktem policja.