Jak wiadomo nie od dziś w Platformie Obywatelskiej nie dzieje się najlepiej. Od jakiegoś czasu brakuje im charyzmatycznego lidera, który poprowadziłby ich do zwycięstwa. Ostatni sondaż jednak nie pozostawił złudzeń. Schetyna musi odejść…

Od jakiegoś czasu Platformie Obywatelskiej brakuje charyzmatycznego lidera, który poprowadziłby tą partię do zwycięstwa. Ostatni sondaż przeprowadzony przez Kantar dla „Wysokich Obcasów” nie pozostawia złudzeń.

 

Grzegorz Schetyna przegrał bowiem ze wszystkimi! Popiera go zaledwie 4% ankietowanych! W sondażu największe poparcie otrzymał Borys Budka bo aż 30%, drugie miejsce zajęła Małgorzata Kidawa-Błońska zdobywając 23%, na trzecim miejscu uplasował się były premier Donald Tusk z poparciem 11%. Czwarte miejsce zajął Rafał Trzaskowski zdobywając 10% poparcia, a na piątym miejscu znajduje się Barbara Nowacka z 7% poparciem.

 

Myślicie, że liderem Platformy Obywatelskiej powinien być ktoś inny?

 

Źródło: nczas.com

 

Katastrofa ekologiczna w Warszawie przynosi coraz poważniejsze szkody. Mimo zapewnień prezydenta Trzaskowskiego o bezpieczeństwie wody, na brzegach Wisły można znaleźć martwe szczury.

 

Szokującego odkrycia dokonał dziennikarz portalu wPolsce.pl, który wybrał się osobiście na brzeg zanieczyszczonej Wisły. Opublikował film, na którym oprócz mnóstwa zanieczyszczeń w wodzie widzimy leżące martwe szczury.

 

 

 

Dziś rzeczniczka GIOŚ, Agnieszka Borowska poinformowała, że w ściekach trafiających do Wisły mogą znajdować się również ścieki z zakładów przemysłowych. Stwarza to znacznie większe zagrożenie, gdyż mogą się w nich znajdować metale ciężkie i substancje ropopochodne.

 

Ścieki trafiają do Wisły już od ponad tygodnia. Powodem jest prawdopodobnie błąd przy montażu rur. Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski zapewnia, że woda w mieście jest bezpieczna do spożycia. Twierdzi,że wyciek znajduje się poniżej ujęć, z których woda jest pobierana do stolicy.

 

Mimo, iż sprawa jest poważna, cały czas głosu w sprawie wycieku nie zabrały żadne organizacje ekologiczne.

 

Źródło: Tvp.info
Fot: Zdjęcie poglądowe

Wiceprezydent Warszawy był gościem w studiu RMF FM, gdzie wśród poruszonych tematów znalazł się oczywiście również ten dotyczący awarii oczyszczalni „Czajka”. Wielu ludzi zbulwersowanych jest tym jak długo bez reakcji władze stolicy pozostawiały ten problem. Zdaniem sporej części mieszkańców Warszawy, przedstawiciele ratusza mogli celowo zamiatać ten temat pod dywan, nie chcąc by ta sprawa nabrała rozgłosu.

 

Podczas rozmowy w RMF FM, Paweł Rabiej został zapytana o to czy władze Warszawy znają przyczyny awarii po minionych kilkudziesięciu godzinach od tego, gdy oficjalnie miała ona wystąpić. Odpowiedź wiceprezydenta może niektórych rozbawić, a innych nawet zażenować. Ocenę jednak pozostawiamy wam.

 

Warszawo, możesz spać spokojnie!- Po kilkudziesięciu godzinach, nie wiecie skąd jest ta awaria?Paweł Rabiej:- Wiemy, że się wydarzyła…. Źródło ➡️ https://tiny.pl/t157x

Gepostet von Arek Pikuś am Montag, 2. September 2019

 

Cała rozmowa do obejrzenia na kanale Fakty RMF FM na YouTube:

 

 

Źródło: RMF FM ; Facebook/Arek Pikuś ; YouTube/Fakty RMF FM

Jak informują m.in. stołeczne media dziś doszło do dużej awarii w stołecznej oczyszczalni „Czajka”. W wyniku awarii kolektora odpowiedzialnego za ścieki z lewego brzegu doszło do ich gigantycznego wycieku bezpośrednio do Wisły. 

 

Jak informują media może chodzić nawet o spust ścieków na poziomie 3 metrów sześciennych na sekundę. Władze Warszawy z prezydentem Trzaskowskim zwołały sztab kryzysowy.O zdarzeniu poinformowano odpowiednie służby. Jak informuje prezydent Trzaskowski:

 

– Awaria jest poważna. W tej chwili badamy przyczyny, dla których do niej doszło (…) W tej chwili kontrolowany spust ścieków to 3 metry sześcienne na sekundę. Powiadomione zostały wszystkie służby. Płock to pierwsza miejscowość, do której dotrą ścieki. Współpracujemy z sanepidem i wojewodami wszystkich miejscowości położonych nad Wisłą.

 

Jak wynika z wyliczeń ekspertów do wspomnianego Płocka zanieczyszczona woda dotrze  za około 50 godzin.

 

Jak stwierdził Minister środowiska Henryk Kowalczyk aktualnie:  „praktycznie całe ścieki wypływają do Wisły”. Według MŚ do awarii doszło we wtorek rano, a władze Warszawy informację o tym fakcie ukrywały przez niemal dobę. O możliwych następstwach katastrofy będziemy informować na bieżąco.

 

 

/red./

Za: TVPInfo.pl/TelewizjaRepublika

 

 

Od początku kadencji Rafała Trzaskowskiego jako prezydenta Warszawy mieszkańcy mają mieszane uczucia. Niejednokrotnie stawał się pośmiewiskiem internetu w całej Polsce, jednak przez decyzje, które podejmuje Warszawiakom nie jest do śmiechu. 

 

W kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi w ubiegłym roku Rafał Trzaskowski obiecywał wiele. Jedną z najważniejszych obietnic kandydata na prezydenta z ramienia PO-KO była budowa parkingów podziemnych na placach Bankowym, Teatralnym i Konstytucji. Tymczasem okazuje się, że Trzaskowski z pomysłu się wycofuje.

 

Sprawę poruszył radny z ramienia PiS Sebastian Kaleta. Na swoim profilu na Facebooku opublikował zdjęcia, na których widzimy odpowiedź na napisaną przez niego interpelację. Czytamy w niej, że realizacja obiecanych parkingów nie jest możliwa. Powodem mają być brak zainteresowania zewnętrznych inwestorów budowaniem parkingów oraz brak środków na realizację projektów.

 

Odpowiedź jest tu szczególnie oburzająca, gdy weźmiemy pod uwagę, że na Placu Bankowym zamiast parkingu stworzono tzw. strefę relaksu. Sami Warszawiacy określają miejsce jako bezsensowne, a koszt realizacji projektu wynosił prawie milion złotych.

 

Poniżej wspomniane zdjęcia oraz komentarz Kalety:

 

BOOM ‼️ Rafał Trzaskowski 10 miesięcy po wyborach oficjalnie wycofuje się z jednej z kluczowych obietnic budowania…

Gepostet von Sebastian Kaleta am Montag, 12. August 2019

 

Źródło: Facebook

Gazeta Prawna udostępniła wywiad Redaktora Mazurka przeprowadzony z Markiem Kossakowskim, liderem partii Zieloni. W pewnym momencie temat rozmowy przeszedł na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, którego decyzja poskutkowała zabetonowaniem  Jeziorka Czerniakowskiego. Jak się okazuje, ekologowi wcale to nie przeszkadza…

 

Ugrupowanie Zieloni wchodzi w skład Koalicji Obywatelskiej. Prowadzący rozmowę nawiązał do zgody Trzaskowskiego i rządzonej przez KO Rady Warszawy na zabetonowanie 90-hektarowego rezerwatu przyrody – Jeziorka Czerniakowskiego. Kossakowski odpowiedział krótko, iż sprawa ta nie obciąża prezydenta miasta.

 

– Naturalnie, on jest tylko prezydentem i zapewne bawił akurat w Nowym Jorku albo Acapulco. A to, że gdzieś wycinają drzewa albo deweloper betonuje rezerwat przyrody, to nie obciąża ani Trzaskowskiego, ani Platformy – odpowiada Mazurek.

 

– Czy ja mam bronić każdej decyzji prezydenta Trzaskowskiego? (…) Proszę pana, przecież wiemy, kto jest w tym kraju największym szkodnikiem ekologicznym. Jest to Prawo i Sprawiedliwość. – szedł w zaparte Kossakowski.

 

Dziennikarz zapytał swego rozmówcę, czy to PiS wycina drzewa w Warszawie. Jak odpowiedział ekolog, „na szczęście nie ma szansy, ale gdyby mogli, to by wycinali”.

 

Źródło: wsensie.pl; gazetaprawna.pl
Fot.: YouTube – zieloni tv
EM

To już kolejna inwestycja w Warszawie wzbogacająca stolicę o nowe obszary zieleni i miejsc do wypoczynku. Nie byłoby może takiej tragedii, gdyby nie fakt, że nowy projekt to… szałas z kilkudziesięciu badyli. Wszystko kosztowało 15 tysięcy złotych.

 

„W lecie pokryta byłaby liśćmi i dawała cień do zabawy. W zimę cieszyłaby oko swoim nietypowym kształtem” – tak wychwalano „zielone igloo” na stronie Urzędu Miasta.

 

Kogoś dziwi „strefa relaksu” z palet za milion? Przedstawiam „zielone igloo” w Parku Wiecha postawione w Warszawie za 15 tys zł.

Gepostet von Patryk Jaki am Mittwoch, 17. Juli 2019

 

 

Pomysłodawcami „Zielonego igloo” są radni Platformy Obywatelskiej z Targówka w ramach pomysłów na budżet na 2018 r. Nowo powstały szałas jest teraz przykładem „ekologicznego zagospodarowania fragmentu parku”.

 

Finalnie, po 9 miesiącach od realizacji projektu możemy ujrzeć to słynne dzieło. Jak oceniacie tę inwestycję?

 

Źródło: wsensie.pl; Facebook – Patryk Jaki
Fot.: YouTube – Telewizja Republika
EM

Gazeta Polska przeprowadziła sondę opinii mieszkańców stolicy o osławionej już „strefie relaksu” Rafała Trzaskowskiego. Warszawiacy w swoich ocenach są naprawdę bezlitośni. Słusznie? Sprawdzamy.

 

Strefa relaksu to obszar przy Placu Bankowym w Warszawie. W kampanii wyborczej Rafał Trzaskowski obiecał zorganizowanie w tym miejscu parku, nowej jezdni oraz podziemnego parkingu. Plany wyglądały rzeczywiście obiecująco, jednak parę miesięcy po wyborach zainstalowana została tam przedziwna konstrukcja nazwana „strefą relaksu”.

 

W ramach miejsca relaksacyjnego ustawiono drewniane ogrodzenie, siedzenia, leżaki i rośliny. Ponadto możemy znaleźć tam butelki i doniczki z kwiatkami, otwarte biblioteki czy stosy europalet. To wszystko ma tworzyć przyjemny klimat sprzyjający odpoczynkowi.

 

Problem w tym, że wszystko znajduje się na asfaltowym placu i – według samych mieszkańców – wygląda tandetnie. „Na żywo wygląda to jeszcze gorzej niż na zdjęciach. Kilka europalet, deski, drzewka, które zaczynają już schnąć, no i śmieci. A to i inne tego typu „atrakcje” tylko za 18 tysięcy złotych za dzień” – pisze na Twitterze jeden z mieszkańców.

 

 

Póki co strefa relaksu świeci pustkami, a bronią jej tylko zagorzali zwolennicy opozycji i otoczenia samego Prezydenta. „Co tu można powiedzieć (…) I to podobnie miało kosztować milion złotych? (…) No bez sensu zupełnie, nie widzę tam ludzi” – Twierdzi zawiedziona mieszkanka stolicy w sondzie Gazety Polskiej. Tygodnik wybrał się z kamerą do strefy relaksu i spytał napotkanych mieszkańców co o tym sądzą. Projekt prezydenta nie spotkał się z żadną pozytywną opinią.

 

Tworu, który przy Placu Bankowym powstał zamiennie do wyborczej obietnicy, broni rzecznik warszawskiego ratusza Kamil Dąbrowa. Jego zdaniem powstanie strefy relaksu do dobry pomysł, ponieważ „nie podoba się PiSowi” – dosłownie. Jak tłumaczy na Twitterze: „Reakcje pisowskich propagandzistów takich jak pan Adamczyk z #TVPiS utwierdzają mnie w przekonaniu, że Zielony Bankowy to świetny pomysł”.

 

A jak Waszym zdaniem rzeczywiście wypada strefa relaksu na Placu Bankowym? Sprawdźcie poniższe wideo:

 

 

źródło: Twitter.com, Gazeta Polska VOD.

Przez ostatnie miesiące toczy się sporo dyskusji wokół pomysłu wprowadzania do polskich szkół tzw. „edukacji seksualnej”. Zajęcia te mają być zgodne ze zdecydowanie kontrowersyjnymi standardami ustalonymi przez WHO. Wiele osób zbulwersowanych jest tym, czego uczone mają być małe dzieci w szkołach za zgodą władz samorządowych. W związku z tym trwa nawet zbiórka podpisów pod inicjatywą ustawodawczą „Stop Pedofilii”.

 

Sprzeciw wobec realizowania w placówkach oświaty zajęć prowadzonych przez tzw. „seks-edukatorów” jest popierany przez wielu rodziców, którzy nie chcą by o takich rzeczach jak masturbacja czy transseksualizm uczono ich małe dzieci na lekcjach. Póki co takowe zajęcia wprowadzane są w stolicy przy przychylności prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Również jednak wśród przedstawicieli władz samorządowych w innych miastach pojawiają się głosy sugerujące wejście do szkół „seks-edukatorów”.

 

Dosyć ciekawą, a zarazem z humorem wypowiedź popełnił jeden z rozmówców TVP Info podczas sondy ulicznej. Pytanie dotyczyło właśnie tego, czego na zajęciach z „edukacji seksualnej” powinno się uczyć.

 

Zobaczcie sami!

 

Coś czuję, że gość pozamiatał dzisiaj internet😂😂😂😂😂 Sonda #WTyleWizji – Co powinno być na zajęciach z edukacji seksualnej???🤔🤔🤔🤔 – ⏳⏳⏳⏳🤔🤔🤔 Na pewno alkohol😂😂- Alkohol???😮😮😮 – Chyba ułatwia te sprawy 😂😂😂😂😂

Gepostet von Arek Pikuś am Mittwoch, 5. September 2018

 

 

 

Źródło: Facebook/Arek Pikuś