Wiele osób z niepokojem spogląda na to co dzieje się w rejonie granicy grecko-tureckiej gdzie dochodzi do starć pomiędzy greckimi funkcjonariuszami a ludźmi migrującymi prze z Turcję z Bliskiego Wschodu. Choć wśród nich jest spora grupa uchodźców uciekających z pogrążonego wojną regionu Idlib na północy Syrii, to jednak wśród migrantów też, jest również sporo osób pochodzących z terenów innych państw, aniżeli Syria. Co ciekawe, stronę grecką w odpieraniu szturmu imigrantów na granicę UE, wesprzeć ma również Polska.

 

W środę odbyło się w Brukseli spotkanie ministrów spraw wewnętrznych państw Unii Europejskiej. Omówiono tam, w ramach nadzwyczajnego posiedzenia, możliwe do podjęcia reakcje na to co dzieje się u greckich granic. Z propozycją wsparcia i skierowania w tamten rejon policjantów oraz pograniczników, wyszła również strona polska.

 

W imieniu polskich władz złożyłem deklarację, że Polska jest w stanie bardzo szybko, jeżeli będzie taka potrzeba, wysłać do Grecji 100-osobowy oddział Straży Granicznej i 100-osobowy oddział Policji. Jesteśmy w stanie udzielić Grekom bardzo realnej pomocy – poinformował rozmawiając z dziennikarzami szef MSWiA Mariusz Kamiński.

 

Informacja w tej sprawie została już przekazana do Frontexu (Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej) przez Komendanta Straży Granicznej w porozumieniu z ministrem Kamińskim.

 

Już wcześniej, przedstawiciele władz w Atenach zaapelowały o wsparcie do UE. Frontex nie ma jednak swoich funkcjonariuszy stałego korpusu, dlatego działania oparte są na funkcjonariuszach straży granicznej z poszczególnych państw członkowskich.

 

Zobacz też:

TO imigranci robią dziecku! Udostępniono przerażające nagranie [WIDEO]

 

Kiedy plan operacyjny dotyczący szybkiej interwencji, Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej zwróci się do państw członkowskich oraz tych należących do strefy Schengen o natychmiastowe zapewnienie pograniczników, a także innych osób stanowiących personel z rezerwy szybkiego reagowania.

 

Miejmy nadzieję, że sytuacja się uspokoi, ale musimy przewidywać różne warianty rozwoju sytuacji, dlatego jako Polska jesteśmy gotowi, żeby realnie udzielić pomocy Grekom – wyjaśnił szef MSWiA.

 

Zapewniono też, że nie jest brany pod uwagę udział w relokacji imigrantów.

 

Relokacja uchodźców nie wchodzi w grę. To jasno dzisiaj zostało powiedziane przeze mnie. Żadne rozmowy na temat przymusowych relokacji nie wchodzą w grę. W grę wschodzi realna obrona granicy grecko-tureckiej, którą traktujemy jako zewnętrzną granicę UE. Tu Polska przedstawia konkretne, realne propozycje, które mogą uspokoić sytuację na granicy UE – powiedział Mariusz Kamiński.

 

 

Źródło: Forsal.pl

Fot.: YouTube/Straż Graniczna (zrzut ekranu)

W ostatnich dniach znów mówi się głośno o nielegalnych imigrantach, a dokładniej o ich kolejnej fali, w związku z decyzją Turcji o zaprzestaniu dalszego blokowania ich drogi na tereny państw Unii Europejskiej. W efekcie takich podjętych kroków przez stronę turecką, doszło do starć przy granicy z Grecją, wynikłych między funkcjonariuszami greckimi a próbującymi przedrzeć się imigrantami.

 

Pojawiające się w sieci i mediach nagrania ukazujące napiętą atmosferę oraz walki jakie mają miejsce na granicy grecko-tureckiej mogą wielu przerażać. Jeszcze bardziej wstrząśnięci jednak będą ci internauci, którzy ujrzą w jaki sposób niektórzy z migrantów wykorzystują dzieci do, jak można wnioskować z kontekstu i okoliczności, wzbudzania litości przy staraniach o przedostanie się na tereny Grecji.

 

Faktem jest, że zapewne wielu z migrujących przez Turcję osób ucieka przed dramatem jaki rozgrywa się przy okazji zaognionej w ostatnim czasie sytuacji panującej w rejonie syryjskiej prowincji Idlib, będącej ostatnim bastionem rebeliantów walczących z siłami prezydenta Baszara Al-Asada. Jednakże wśród takiego tłumu nielegalnych imigrantów, których często trudno jest zidentyfikować, mogą starać się przedostać osoby o nieczystych zamiarach, jak np. bojownicy należący do terrorystycznych organizacji. Wiadomo też, że w gronie tychże ludzi, jest również bardzo duża liczba osób uciekających z innych terenów, aniżeli Syria.

 

Pomijając jednak wszelkie analizy, trudno jest usprawiedliwiać męczenie dzieci oraz celowe duszenie ich dymem, aby wyglądać na bardziej utrudzoną rodzinę.

 

🔶**Szok❗ Migranci na granicy Turecko-Greckiej i ich sposoby na zwiększenie dramatyzmu. Bicie, szarpanie i zmuszanie dzieci do wdychania dymu, żeby płakały…. i biegiem przed kamery❗**

Gepostet von Jerzy Kordowski am Montag, 2. März 2020

 

 

Źródło: Facebook/Polityczny Horyzont Zdarzeń (grupa)

 

Robi się coraz bardziej nieprzyjemnie. Pewnie wszyscy myśleli, że kryzys migracyjny mamy już za sobą. To wideo pokazało jednak, że tak nie jest. Doszło do poważnych starć. 

Jeżeli ktokolwiek myślał, że to już koniec kryzysu migracyjnego jak widać się pomylił. Na granicy Grecji z Turcją doszło do poważnych starć. Na granicy pojawili się uchodźcy, którzy zaczęli rzucać kamieniami i innymi przedmiotami w straż graniczną. Funkcjonariusze musieli użyć gazu łzawiącego.

 

Grecja stanęła przed zorganizowaną, masową i nielegalną próbą naruszenia swoich granic. Zapobiegliśmy ponad 4000 prób nielegalnego przekroczenia naszych granic. Rząd robi wszystko, by chronić greckie granice.

-powiedział Stelios Pecas- rzecznik greckiego rządu.

 

Nagły napływ uchodźców może być przyczyną ostatniego działania Turcji, która zaznaczyła, że już nie będzie zatrzymywać uchodźców, którzy będą chcieli przedostać się do Europy. W Syrii zabitych zostało 33 tureckich żołnierzy – po tym ataku prezydent Turcji zdecydował się na przepuszczenie przez granicę wielu uchodźców. Dodał także, że chce by międzynarodowe władze wzięły odpowiedzialność za to co się stało w Syrii.

 

Poniżej znajduje się film z granicy:

Live from Greece-Turkey border

Hundreds of refugees trapped in buffer zone between Greece and Turkey

Gepostet von RT am Samstag, 29. Februar 2020

 

Źródło: RT, Rmf.fm

Foto: Pixabay.com

Decyzja w Turcji już zapadła. Wiadomo, że uchodźcy z Syrii nie będą zatrzymywani w drodze do Europy.

Wysoki rangą urzędnik w stolicy Turcji, Ankarze, zdradził jakie decyzje w sprawie uchodźców z Syrii podjęła Turcja. Wiadomo już, że nie zostaną na terytorium Turcji uchodźcy, którzy drogą morską lub lądową spróbują dostać się do Europy.

 

Turcja nie będzie zatrzymywać na swym terytorium uchodźców z Syrii, którzy podejmą próbę, by drogą morską lub lądową dostać się do Europy

 

– powiedział w rozmowie z agencją Reutera wysoko postawiony urzędnik w Ankarze.

 

Decyzja w tej sprawie już zapadła

 

– podkreślił.

 

W 2016 r. Turcja zawała z Unia Europejską umowę, że zobowiąże się, aby umieścić na swoim terytorium w ośrodkach przejściowych uchodźców, którzy chcą się ubiegać o azyl w dowolnych krajach Unii Europejskiej. Ponieważ rozpatrywanie wniosków o azyl może stanowić proces pracochłonny i w związku z tym czasowo wydłużony, uchodźcy nie będą mieli gdzie się podziać.

 

CZYTAJ TAKŻE: Rodzina się powiększyła. Roksana Węgiel opowiada o narodzinach chłopca! (WIDEO)

 

Rzecznik prezydenta Turcji opublikował w piątek oświadczenie, w którym apelował, aby społeczność międzynarodowa zaangażowała się w sytuację Idliby, gdzie trwa walka armii syryjskiej przeciwko rebeliantom. Interwencję w Idlibie prowadzą także wojska tureckie. W czwartek zginęło 29 żołnierzy z Turcji w wyniku ostrzału samolotów syryjskich wspomaganych przez Rosjan.

 

„Turecka artyleria od kilku godzin prowadzi ostrzał celów w Idlibie, o których wiadomo, że są związane z reżymem Baszara el-Asada”

 

– oświadczył w nocy z czwartku na piątek dyrektor ds. komunikacji społecznej w tureckim ministerstwie obrony Fahrettin Altun.

 

CZYTAJ TAKŻE: Nietrzeźwy ojciec z 6-letnim dzieckiem. Jak reagowali przechodnie? (WIDEO)

 

Źródło: wnp.pl / foto zrzut ekranu Youtube.com byJ

O godz. 7 rano czasu lokalnego u wybrzeży Zatoki Bengalskiej doszło do katastrofy małej łodzi, która przewoziła ponad 100 uchodźców.

Uchodźcy pochodzili z muzułmańskiego ludu Rohingja. Uciekali przed prześladowaniami ze strony rządu Birmy. Na małej zatłoczonej łodzi płynęło 130 osób, w tym kobiety i dzieci. Zmierzali do położonej 2000 km od Birmy Malezji.

 

CZYTAJ TAKŻE: Tak wygląda Małgorzata Rozenek w domu! Zdjęcie prosto z łóżka (FOTO)

 

W wyniku katastrofy zginęło co najmniej 16 osób. Wyłowiono 14 ciał kobiet, jedno dziecko i jednego mężczyznę. Władze informują, że uratowano już 60 osób. Los pozostałych jest nieznany.

 

Przewoźnicy obiecywali przepłynięcie 2000 km nieprzystosowaną do tego łodzią. Katastrofa miała miejsce już na początku podróży – uchodźcy przepłynęli tylko kilkadziesiąt kilometrów.

 

CZYTAJ TAKŻE: PILNE! Straszny wypadek. Zerwany DACH przygniótł kilka osób!

 

Źródło: wp.pl

Prezydent Turcji – Erdogan zagroził Europie. Ostrzegł m.in przed nową falą imigrantów. Może być niebezpiecznie. 

Prezydent Turcji ostrzegł Europę przed nową falą imigrantów. Dodatkowo zagroził otwarciem granic. Zaznaczył, że na granicy pojawi się kolejne 100 tysięcy uchodźców. Stwierdził, że skutki odczuje cała Europa głównie Grecja.

 

Erdogan zaznaczył, że będzie to kolejny kryzys imigracyjny. Jest się czego bać? Wszystko na to wskazuje! Według ekspertów w Europie niedługo może pojawić się nie 100 tysięcy, a miliony imigrantów.

 

Przypomnijmy, że Turcja przyjęła już 3,7 milionów imigrantów. Teraz chce, by kraje Unii Europejskiej przyjęły kolejnych. Domaga się również otwarcia granic.

 

Źródło: medianarodowe.com

Foto: Flickr.com

Niedawno świeżo upieczona noblistka Olga Tokarczuk stwierdziła przy okazji swojej wizyty w Szwecji, że wstydzi się za to, iż państwo Polskie nie zdecydowało się na otwarcie granic na napływ imigrantów z Bliskiego Wschodu przed kilkoma laty. Nie jest to jednak jedyny przejaw propagowania tego typu stanowiska w ostatnim czasie, a świadczy o tym billboard jaki pojawił się po polskiej stronie, przy przejściu granicznym w Terespolu. Sprawę opisał portal wPolityce.pl.

 

W miejscu, gdzie wiele osób dociera do Polski ze wschodu widnieje hasło, które godzić może w dobre imię Polski, a także stawiać nasz naród w zdecydowanie złym świetle. Co dodatkowo oburzające, wykorzystano przy tym też Polskie Godło oraz barwy narodowe w zdecydowanie niestosowny dla wielu osób o prawicowych poglądach sposób. Co warte podkreślenia za sfinansowanie tej akcji odpowiada m.in. Open Society Foundations należąca do znanego finansisty George Sorosa, który słynie z wpływania na osłabianie państw narodowych oraz propagowanie lewicowych inicjatyw.

 

Na umieszczonym w Terespolu billboardzie widnieje orzeł biały a także napis umieszczony na biało-czerwonym tle i wypisany wielkimi literami: „PRZEPRASZAMY”. Pod nim zamieszczono mniejszą czcionką adres strony: „GranicaPrawCzlowieka.pl”.

 

Umieszczenie tego propagandowego billboardu, mającego wyrażać przeprosiny za nie godzenie się przez Polskę na masowe przyjmowanie nielegalnych imigrantów, to akcja autorstwa takich organizacji jak: Amnesty International, Helsińska Fundacja Praw Człowieka,  Fundacja Nasz Wybór, Stowarzyszenie Homo Faber, Fundacja Polska Gościnność, Stowarzyszenie Nomada, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, Migrant Info Point oraz portalu uchodźcy.info. Według ich przedstawicieli, powołane przez nie „Konsorcjum” ma na celu „wspólnym głosem apelować w kluczowych sprawach dotyczących przestrzegania praw i wolności człowieka w Polsce.”

 

Organizacje te zapowiedziały również, że powołane „Konsorcjum” ma w ramach swych działań tworzyć „szeroką platformę do wspólnych działań, wymiany doświadczeń, podnoszenia jakości pracy i debaty publicznej w obszarze migracji i integracji w Polsce”.

 

Każdego dnia na przejściu granicznym między Polską a Białorusią ludzie proszą o ochronę. Większość ich próśb, mimo historii o zagrożeniu życia, prześladowaniach i torturach, jest ignorowana przez funkcjonariuszy Straży Granicznej. Życie niektórych niewpuszczonych uchodźców jest w niebezpieczeństwie – w każdej chwili mogą być deportowani z Białorusi do miejsca, z którego uciekli – napisano na facebookowej stronie Amnesty International, dołączając zdjęcie billboardu z hasłem „PRZEPRASZAMY”.

 

Międzynarodowy Dzień Migrantów 2019❗️✌️ Razem z innymi polskimi NGOsami PRZEPRASZAMY uchodźców za łamanie prawa przez…

Gepostet von Amnesty International Polska am Mittwoch, 18. Dezember 2019

 

 

Źródło: wPolityce.pl

Fot.: Flickr

 

 

Europa na krawędzi wojny? Robi się niebezpiecznie. Prezydent Turcji grozi Europie i planuje odwet. 

Europa na krawędzi wojny? Robi się naprawdę niebezpiecznie! Prezydent Turcji – Recep Tayyip Erdoğan zagroził wpuszczeniem 3,6 milionów uchodźców do Europy!

 

Otworzymy bramy i wyślemy do Europy 3,6 miliona uchodźców. […] Nie są uczciwi, po prostu wymyślają słowa… My jednak podejmujemy działania i to jest różnica między nami.

-zapowiedział Erdogan.

 

Dlaczego postępuje w taki sposób? Podobno jest to odwet za to, iż Europa krytykowała działania wojenne Turcji na terenie Syrii.

 

Jakiś czas temu w Internecie pojawiły się informacje na temat Państwa Islamskiego, które postanowiło się odrodzić. Prezydent Turcji obiecał jednak, że zrobi wszystko, by do tego nie doszło.  Dodał, że ci bojownicy Państwa Islamskiego, którzy znajdują się teraz w więzieniu w tym więzieniu pozostaną, a jeżeli kraje, z których przybyli przyjmą ich z powrotem, wtedy zostaną oni odesłani do ojczyzny.

 

Źródło: mocnefakty.com

Foto: Pixabay.com

Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Niemiec ostrzegł przed kolejną falą migracji. Zagroził również, że fala imigrantów może być o wiele większa. Jego zdaniem powinno się patrolować granice. 

Na pewno pamiętacie ogromną falę migracji w 2015 roku. Unia Europejska nawoływała wtedy do otwarcia granic dla migrantów z krajów muzułmańskich, którzy według Unii Europejskiej uciekali przed wojną i ubóstwem. Kanclerz Niemiec – Angela Merkel prowadziła wtedy politykę otwartych granic wpuszczając przy tym miliony uchodźców do Europy.

 

Teraz Minister Spraw Wewnętrznych Niemiec – Horst Seehofer ostrzegł przed kolejną falą migracji i zapewnił, że ta fala może być dużo większa niż w 2015 roku.

 

Musimy jeszcze bardziej pomóc naszym europejskim partnerom w patrolowaniu granic zewnętrznych UE; pozostawiliśmy ich samych sobie zbyt długo. Jeśli tego nie zrobimy, ponownie zobaczymy falę uchodźców, jak w 2015 r., może nawet większą niż cztery lata temu.

-powiedział w ostatnim wywiadzie.

 

Zapewnił także, że kanclerz Angela Merkel popiera go w jego działaniach.

 

Przypomnijmy jednak, że ten sam minister jakiś czas temu w jednym z wywiadów apelował o to, by pomóc Turcji ws. uchodźców.

 

Tak, więc czy jego słowa na pewno są szczere?

 

 

Źródło: dzienniknarodowy.pl

Foto: prostozmostu/archiwum