Portal Bloomberg podaję, że Polska gospodarka w Unii Europejskiej zostaje odbierana jako  kraj, który najlepiej radzi sobie z sytuacją wywołaną COVID-19. Zacytowano wypowiedź Pawła Borysa, którego zdaniem kraj nad Wisłą ma już za sobą największy spadek, a gospodarka zaczyna wychodzić z kryzysu.

 

Bloomberg zauważa, że Unia Europejska przewiduje, iż w roku 2020 polskie PKB skurczy się do poziomu 4,3 procent, ale nie będzie to największy spadek w UE.

Prezesa PFR Paweł Borys powiedział

W drugiej połowie kwietnia osiągnęliśmy dno aktywności ekonomicznej

Zdaniem prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju maj czy czerwiec nie będą zaliczać się do łatwych miesięcy. Według przewidywań Pawła Borysa  PKB w drugim kwartale 2020 roku może odnotować spadek o 10 do 15 proc.

 

Paweł Borys powiedział

-Wszystko wskazuje na to, że wyjście z kryzysu zajmie kilka miesięcy

-skutki tego co dzieje się teraz będziemy odczuwali jeszcze przez lata

W opinii  prezesa PFR kryzys spowodowany wybuchem epidemii koronawirusa, zbliżony jest do modelu nazywanego literą ”U”- mowa wówczas o gwałtownym spadku, dłuższym okresie recesji, bez wyraźnego najgorszego punktu tej sytuacji, po którym miejsce ma  stopniowy powrót do wcześniejszej aktywności ekonomicznej.

 

 

Bloomberg podał do wiadomości, że Polski Fundusz Rozwoju  ma za zadanie zajęcie się dystrybucją części powiązanej z kryzysem pomocy państwowej, która kierowana jest do firm.

W związku z tą pomocą w mniej niż dwa tygodnie  PRF przekazał 11,5 miliardów złotych dla więcej niż 56 tysięcy przedsiębiorstw. Paweł Borys myśli, iż ta liczba w najbliższym czasie wzrośnie do  100 tysięcy. Zaznaczył  także, iż w ramach pomocy są też pożyczki, które mają zostać umorzone w 2021 roku.

 

 

Rafał Benecki z ING Banku Śląskiego  w rozmowie z portalem powiedział

– gospodarka Polski jest powiązana z gospodarkami krajów strefy euro, które kupują ponad połowę polskiego eksportu. Wraz z przewidywanym w tych krajach ośmioprocentowym spadkiem PKB trudno jest liczyć na wzrost gospodarczy w Polsce

Głowny ekonomista ING dodaje

-Sama redystrybucja nie zapewni wzrostu gospodarczego

– chociaż sklepy się otwierają, ludzie niechętnie wydają pieniądze

 

 

 

 

Źródło: forsal.pl, Bloomberg
Źródło fot.: Pixabay

 

Polski rząd przez ostatnie lata bardzo często chwalił się tym iż nasz kraj ma jeden z największych wzrostów PKB spośród członków Unii Europejskiej. Niezwykłym oczkiem w głowie była też rekordowo niska stopa bezrobocia. Teraz wszystko jednak runęło niczym domek z kart.

 

 

Polska gospodarka wydawała się być niezwykle dobrze prosperującą i wyniki naszego państwa w tej dziedzinie były jednym z największych sukcesów rządu Prawa i Sprawiedliwości i tego nie można mu odebrać. Wielu ludzi twierdziło wówczas, że nasza gospodarka jest jednak czymś pokroju kolosa na glinianych nogach, który upadnie od razu gdy pojawi się choćby mały kryzys.

 

 

Czy tak będzie nie chcemy jeszcze przesądzać, lecz wszystkie najnowsze oceny i przewidywania nie są pozytywnymi wróżbami. Polska traci wyraźnie w oczach państw Europy Zachodniej, co średnio interesuje władze naszego kraju, lecz wydaje się że nie jest to dobre podejście. Polska jest związana z Unią Europejską ścisłymi regulacjami na które zgodziliśmy się wchodząc do tej organizacji sui generis, a także podpisując Traktat z Lizbony w roku 2007.

 

Polska coraz bardziej naraża się na sankcje, ponieważ nie jest skłonna wykonywać wiążących wyroków europejskich sądów.

 

Przede wszystkim jednak martwią nas bardzo pesymistyczne rezultaty obecnie i przewidywania na przyszłość. Polska jest bowiem liderem UE jeśli chodzi o inflację w marcu 2020 roku. W Polsce wyniosła ona aż 3,9%, taki sam wynik uzyskali też Węgrzy.

 

 

Wynik taki jest niezwykle niepokojący gdy porównamy go do średniej unijnej wynoszącej 1,2% i średniej dla państw strefy Euro 0,7%. Najmniejszy wzrost na poziomie 0,1% przypadł Hiszpanii, Włochom, Cyprowi i Portugalii.

 

Jak myślicie, czym spowodowany jest taki wzrost cen w naszym kraju?

 

 

Źródła:

Fot.: eurostat.com

forsal.pl

Donald Tusk dał się poznać jako osoba, która pomimo sprawowania funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej, nadal lubi dogryzać politykom mającym inny pomysł na politykę niż on sam.

 

 

Naturalnie uważamy to za nietakt i wychodzenie ponad własne kompetencje, podobnie jak w przypadku Georgette Mosbacher w kwestii poparcia TVN. Tusk nie został wybrany na swoje stanowisko aby pouczać przywódców innych państw, a tym bardziej sugerować im iż zachowują się w polityce podobnie jak zachowywali się naziści.

 

Takie wrażenie po jego słowach odniosła przynajmniej duża cześć węgierskiej sceny politycznej, która oburzyła się po wypowiedzi byłego premiera Polski.

 

 

Tusk porównał bowiem politykę Viktora Orbana do tej prowadzonej i promowanej przez Carla Schmitt’a, który jako prawnik i konstytucjonalista budował podstawy prawne i ideologiczne nazistowskich Niemiec.

 

Oto fragment wywiadu dla „Der Spiegel”:

 

Spiegel: Czy Węgry nadal są demokracją?

Tusk: Orbán rządzi na Węgrzech środkami nadzwyczajnymi od czasu kryzysu uchodźczego. Wykorzystuje strach przed migracją, a teraz przed wirusem, aby rozszerzyć swoją władzę. Niektóre z jego środków prawdopodobnie będą uzasadnione. Jego podejście może nie budzić zastrzeżeń z formalno-prawnego punktu widzenia. Ale to nie ma nic wspólnego z duchem demokracji. Ile razy w naszej historii widzieliśmy, jak politycy stosują prawa, które zostały wprowadzone w celu rozszerzenia ich uprawnień? Wiemy to z Niemiec. Jestem pewien: Carl Schmitt

Spiegel: …prawnik konstytucjonalista, który usprawiedliwiał reżim nazistowski…

Tusk:…tak, Carl Schmitt byłby bardzo dumny z Viktora Orbána.”

 

 

Słowa te wywołały wzburzenie i ataki Węgrów na Tuska, którzy przypomnieli mu o jego korzeniach i o tym iż ponoć jego dziadek był członkiem Wehrmachtu.

 

 

 

Kto ma tutaj rację? Kogo byście poparli?

 

 

Źródła:

Fot.: Wikipedia

twitter/@schmidtmariaHU

wpolityce.pl

We włoskim społeczeństwie już od jakiegoś czasu słychać głosy antyunijne, lecz ostatnio dodatkowo ich liczba wzrosła. Zarówno wśród polityków, jak i zwykłych ludzi w różnych regionach słyszy się o słabym uczuciu względem Unii Europejskiej.

 

Materiały podobne do zamieszczonego filmu wywołują wiele emocji, a także cieszą się dużą popularnością oraz poparciem wśród mieszkańców Włoch. Obywatele przypominają w ten sposób swój wkład w kulturę europejską. Zauważają, że włoska kuchnia spotyka się z uznaniem na całym świecie.

 

Włosi próbują za pomocą filmu odświeżyć pamięć, że to właśnie ten naród stworzył podwaliny pod cywilizację europejską. Zwracają również uwagę, iż w muzeach chętnie ogląda się dzieła, które powstały na włoskiej ziemi.

 

Przekaz nagrania jest jednak dość smutny, gdyż Włosi czują się pokrzywdzeni przez władze unijne, a także polityków rządzących we Francji, Niemczech oraz Stany Zjednoczone Ameryki.

 

Włosi skarżą się na brak wsparcia oraz zrozumienia ze strony silniejszych gospodardzo państw. Warto obejrzeć ten piękny film z Włoch i samemu ocenić, czy to rozczarowanie zostało prawidłowo uargumentowane.

 

 

 

Źrodło: You Tube//Davide Ferrante

Źrodło fot. Wikipedia Cammons

 

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej podjął dziś bardzo ważną i dotkliwą dla naszego kraju decyzję. Jego decyzją zamrożone zostało działanie jednej z 5 Izb Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej Polskiej. 

 

 

Niedawno nowa Krajowa Rada Sądownictwa wyznaczyła nowych ludzi odpowiedzialnych za działanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Komisja Europejska uznała działanie nowej Izby za niezgodne z europejskim prawem i złożyła skargę do wspomnianego wcześniej TSUE w tej sprawie.

 

 

Trybunał Sprawiedliwości UE uznał skargę za zasadną i zgodnie z wnioskiem zasądził zamrożenie działań Izby do czasu rozstrzygnięcia czy jej działanie było zgodne z prawem.       W czasie postępowania przeciwnaruszeniowego Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie może działać ani rozstrzygać żadnych spraw dotyczących postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów. Będzie to dopiero możliwe po zakończeniu postępowania TSUE i rozstrzygnięcia sporu.

O nielegalności działania Izby Dyscyplinarnej mówił już w 2019 roku sam TSUE, a pod koniec poprzedniego i na początku obecnego roku podobne zdanie wyraził polski Sąd Najwyższy.

 

 

Według polskich prawników władze naszego państwa są niemalże zmuszone do wypełnienia polecenia TSUE i zawieszenia prac Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego na czas procesu. W innym razie rząd będzie narażać nasz kraj na wysokie sankcje finansowe ze strony Unii Europejskiej.

 

Przedstawiciele rządu mają chyba jednak inne zdanie na ten temat. W rozmowie z portalem Onet, poseł PiS Arkadiusz Mularczyk wypowiedział się tak:

 

„Wyrażam zdziwienie, że TSUE decyduje się na taki krok i „zamraża” funkcjonowanie legalnych instytucji w Polsce. To jakaś niespotykana praktyka, by zawieszać działanie instytucji działających na podstawie ustawy. Na tej samej zasadzie można by przecież zawiesić funkcjonowanie polskiego Sejmu czy prezydenta?!  Mówiąc wprost, decyzja TSUE jest dla mnie niezrozumiała i motywowana politycznie.”

 

 

W jeszcze ostrzejszym tonie swoje zdanie na twitterze wyraził sekretarz stanu Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Wzbudził tym ogromną dyskusję.

 

 

 

 

Co Wy uważacie na ten temat? Stoicie po stronie rządu czy Unii Europejskiej?

 

 

Źródła:

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/tsue-wstrzymuje-dzialalnosc-izby-dyscyplinarnej-sadu-najwyzszego-w-polsce/7en8rsn

twitter/@sjkaleta

Fot.: Flickr

Każdy kto siedzi w międzynarodowej polityce, wie że „Zachodowi” zazwyczaj nie jest po drodze z Rosją. Często objawia się to w małych przepychankach medialnych czy uszczypliwościach w czasie przeróżnych konferencji czy wizyt międzynarodowych. Jednak raz na jakiś czas wybucha mniejsza bądź większa bomba jak sprawa Sergei’a Skripala, czy aneksja Krymu. Czy ta sprawa będzie także jedną z tych bomb?

 

Dziś, kiedy na ustach wszystkich jest COVID-19, Rosja ponownie stara się uderzyć w „Zachód”, a szczególnie w Unię Europejską, poprzez medialną propagandę. Jak wiemy media mogą być niezwykle skuteczne w kwestii osiągania swoich celów. Jednym z takich celów dla Rosji jest zapewne destabilizacja UE oraz wzmocnienie antyeuropejskich czy anty-ukraińskich nastrojów wśród mieszkańców Starego Kontynentu.

 

Wielu europejskich ekspertów wskazuje na  rosyjskie media takie jak: Russia Today, Sputnik, Geopolitica, czy Oriental Review, jako największe źródła dezinformacji na temat koronowirusa w Europie. Twierdzą oni, że Rosjanie próbują stworzyć wiele teorii spiskowych na temat pandemii, tylko niektóre z nich to np.:

  • twierdzenie, że koronowirus jest bronią stworzoną przez USA
  • twierdzenie, że wirus przybył do Europy wraz z nielegalnymi migrantami
  • twierdzenie, że COVID-19 jest mniej niebezpieczny niż grypa
  • straszenie ludzi niewydolnością europejskiej służby zdrowia

 

To tylko niektóre z podawanych przez ekspertów przykładów manipulacji ze strony Federacji Rosyjskiej.

 

W odpowiedzi, rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Rosji – Maria Zakharova zaprzeczyła całkowicie tym doniesieniom, twierdząc że nie ma jakichkolwiek dowodów je potwierdzających. Zaznaczyła jednocześnie, że Rosja jest regularnie obarczana winą i atakowana przez UE. Poprosiła jednocześnie kolegów z Brukseli aby zamiast zajmować się Rosją, zaczęli pomagać Hiszpanii, Włochom i innym poszkodowanym krajom UE.

 

Nie trzeba było też długo czekać na odpowiedź rzecznika Komisji Europejskiej – Petera Stano, który powiedział, że wiele że wiele dezinformacji pochodzi z samej Rosji, bądź ze środowisk pro-rosyjskich. Dodał na końcu, że każdy kto rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na temat wirusa, igra z ludzkim życiem.

 

Niezależnie komu w tej sytuacji wierzymy, pamiętajmy o jednym. Bądźmy odpowiedzialni, zostańmy w domach i sprawdzajmy dokładnie wszystkie informacje dopóki w nie uwierzymy i rozpowszechnimy dalej.

 

Źródło:

https://apnews.com/02a7eb3ffeaaca022e9651ab019d738b

Podczas kolejnej już odbywającej się w Parlamencie Europejskim debaty na temat praworządności i jej przestrzegania w naszym kraju, głos zabrał europarlamentarzysta pochodzący z Niemiec. Dr Maximilian Krah (AfD) krytycznie wypowiedział się o politykach totalnej opozycji z Polski, którzy na arenie europejskiej atakują własne państwo. Sytuację opisał portal Polskieradio24.pl.

 

Trwająca wówczas dyskusja dotyczyła reformy sądownictwa. To w jaki sposób niektórzy politycy opozycji krytykują reformę sądownictwa realizowaną przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, wywołała reakcję niemieckiego eurodeputowanego, który nie krył zdumienia takim zachowaniem.

 

Jestem zdumiony tym, jak polscy eurodeputowani lewej strony i ze środka sali odnoszą się do własnej ojczyzny. Tymczasem, jeżeli ktoś się wczyta w orzeczenie Trybunału z 2019 roku, to stwierdzi, że sędziowie sami się nie mianują, ale przez ministerstwo sprawiedliwości lub parlament

– wyjaśniał po zabraniu głosy dr Maximilian Krah z ugrupowania „Alternatywa dla Niemiec”.

 

Telewizja Polska relacjonuje moje przemówienie na temat lewackich ataków na polską reformę sądownictwa. Źle jest, jak lewicowi i liberalni polscy parlamentarzyści atakują swój kraj

– skomentował na Twitterze eurodeputowany z AfD fakt iż jego wystąpienie transmitowała stacja TVP.

 

Warto zwrócić uwagę na to, że ta dyskusja nie jest pierwszą sytuacją, kiedy dr Krah jako europoseł staje w obronie Polski, która znajduje się pod atakami europosłów wybranych głosami zwolenników opozycji. Głos zabrał on także podczas dyskusji jaka odbyła się w Parlamencie Europejskim w styczniu i dotyczyła stosowania procedury z artykułu 7. unijnego traktatu wobec Polski. Wówczas wiceszefowa KE Viera Jourova oceniła jako poważną sytuację sędziów w naszym kraju.

 

Wypowiedział się właśnie wtedy też niemiecki europoseł i także wtedy wyjaśniał dlaczego nie słuszna jest tak mocna krytyka polskiego państwa.

 

 

 

Źródło: TVP Info ; Polskieradio24.pl ; Twitter/@60wadera ; Twitter/@JohnRule18

Fot.: Flickr

 

Radosław Sikorski doznał poważnej kontuzji dłoni. Jak podaje „Super Express” były minister obrony narodowej oraz spraw zagranicznych, a obecnie europoseł z ramienia Koalicji Europejskiej, zerwał ścięgno podczas ćwiczenia z ciężarkami. 

Reporterzy przyłapali Sikorskiego w piątek na warszawskim lotnisku. Polityk wrócił z Brukseli, aby spędzić weekend z rodziną. Gdy wychodził z płyty lotniska zauważono kontuzję potwierdzoną ogromnym grymasem bólu na twarzy. Teraz będzie musiał chodzić z ręką na temblaku.

 

Jak podaje „SE” kontuzja dłoni wynika z przeciążeń, jakich Sikorski nabawił się podczas „spalania poświątecznych kalorii”. Według gazety ćwiczenia z hantlami są jedną z ulubionych rozrywek byłego ministra. Wersja ta wydaje się bardzo prawdopodobna, gdyż sam polityk umieścił niedawno zdjęcie na Instagramie, na którym chwalił się pracą nad swoją sylwetką.

View this post on Instagram

Odpracowujemy świąteczne kalorie.

A post shared by Radosław Sikorski (@radek_sikorski) on

Radosławowi Sikorskiemu życzymy szybkiego powrotu do pełnej sprawności.

 

se.pl/Red/Fot. Sikorski FB

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło wczoraj  rezolucję krytyczną wobec Polski. Przyczyną jest reforma sądownictwa, którą zamierza wdrożyć rząd PiS. Polskie władze oskarżane są o łamanie demokratycznych standardów.  Pozostaje jednak pytanie, w jakiej kondycji są inne europejskie państwa.

Brexit, awantury w hiszpańskiej Katalonii, masowe protesty „Żółtych kamizelek” we Francji – Europa ma dużo problemów, z którymi nie potrafi się zmierzyć. Na cenzurowanym jednak jest…Polska.

Można różnie oceniać zmiany w sądownictwie, jakie proponuje PiS. Dla jednych jest to niezbędna reforma, dla innych „ustawa kagańcowa”, kneblująca usta polskim sędziom. Jedno jest pewne – na ulicach naszego kraju jest dość bezpiecznie, a wszelakie protesty w miarę spokojne i niezbyt liczne.

Oto przykład protestów we Francji.

Francja. Policja bije strażaków.

Jakby kto pytał, to we Francji Gestapo Macrona właśnie tłucze strajkujących strażaków. To już mało kto wybaczy. No może poza Parlamentem Europejskim🇪🇺💙✌👨‍❤‍💋‍👨 Jak wiemy Unia nie widzi problemu w tym, by ta bezmózga banda kryminalistów tłukła przypadkowych ludzi, atakowała medyków udzielających pomocy rannym i dziennikarzy relacjonujących co się dzieje, zabierała telefony uniemożliwiając nagrywanie, strzelała granatami w twarze trwale okaleczając ludzi, czy też pacyfikowała sędziów.(tu jeszcze inne wideo ze starć policja-straż pożarna -> https://twitter.com/czarymarybum777/status/1222410181759393793)PS. Macron w następnym tygodniu przyjeżdża do Polski i prawdopodobnie będzie truł o praworządności.

Gepostet von Kamieni Kupa am Mittwoch, 29. Januar 2020

 

Niezależnie od poglądów politycznych trzeba przyznać, że w naszym kraju takie sytuacje miejsca nie mają. Całe szczęście.

Gdzie tak na prawdę łamane są standardy demokracji? Czym najpierw powinny się zająć europejskie instytucje? Niech każdy odpowie sobie sam.

 

Facebook żelazna logika/Red/Fot. YouTube