9 czerwca na autostradzie A6 pod Szczecinem miał miejsce karambol, w wyniku którego w płomieniach stanęło kilka aut. Jeden ze świadków zdarzenia ryzykując swoje życie, wyciągnął kilka osób z wnętrz palących się pojazdów. Teraz mężczyznę spotkała odpowiednia nagroda!

 

O zdarzeniu pisaliśmy już wcześniej (kliknij tutaj), gdzie bardziej szczegółowo opisano zarówno przebieg wydarzenia, jak i samego bohatera. Zdecydowanie gdyby nie kierowca obywatelstwa ukraińskiego, ofiar wypadku byłoby znacznie więcej.

 

17 czerwca w Szczecinie miało miejsce spotkanie, na którym mężczyźnie osobiście podziękował marszałek województwa Olgierd Geblewicz.

 

– Wiemy jak bardzo traumatycznie nasze społeczeństwo przeżyło wypadek, do którego doszło tydzień temu pod Szczecinem. To, co wspaniałe w tak tragicznym momencie to postawa ludzi, którzy ryzykując własne życie, ratowali innych. W imieniu całego społeczeństwa zachodniopomorskiego dziękuję i gratuluję wspaniałej postawy panu Andreiiowi, który nie wahając się wyciągał ludzi z płonących aut – mówił marszałek.

 

– Zrobiłem to, co dyktowało mi serce. Gdybym nie ruszył na ratunek, nigdy bym sobie tego nie wybaczył. Żałuję, że tego czasu było tak mało i nie udało się uratować wszystkich – wyznał Andreii Sirovatskyi.

 

Na uroczyste spotkanie przybyła także rodzina bohatera. Wszyscy ubiegają się o polskie obywatelstwo. Jak mówił Geblewicz, Ukrainiec udowodnił swoją postawą, że „będzie wzbogacał nasze społeczeństwo na ziemiach zachodnich.” Marszałek zapewnił, że wraz z zarządem dołoży wszelkich starań, aby żądanie rodziny zostało spełnione.

 

Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć nagranie

 

Źródło: wrc.net.pl; szczecin.naszemiasto.pl
Fot.: YouTube – RadioSzczecin; szczecin.naszemiasto.pl
EM

 

Nieopodal węzła Dąbie na drodze S3 w stronę Świnoujścia doszło do karambolu. W jego wyniku śmierć poniosło 6 osób, a 11 zostało rannych. W wypadku udział brało 6 samochodów, w tym jedna ciężarówka – łącznie pojazdami poruszały się 22 osoby, w tym 7 dzieci.

 

Na miejsce konieczny był przylot śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Czwórka poszkodowanych obecnie znajduje się w szczecińskim szpitalu, jednak ich stan jest na tyle stabilny, że nic nie zagraża ich życiu.

 

– O godzinie 13:20 otrzymaliśmy zgłoszenie o wypadku drogowym pięciu samochodów na węźle Wielgowo, między zjazdem na Dąbie w kierunku na Świnoujście. Samochody po zderzeniu zapaliły się. Na miejsce, w pierwszej fazie, wysłano sześć zastępów. Tuż po ugaszeniu tych palących się aut, ujawniliśmy sześć ofiar śmiertelnych i 11 osób rannych. Jedna w stanie ciężkim została przekazana Lotniczemu Pogotowiu Ratunkowemu. Pozostałych 10 osób jest badanych i opatrywanych przez zespół ratownictwa medycznego. Droga jest całkowicie zablokowana w obu kierunkach, blokada drogi na pewno będzie trwała wiele godzin, stąd kierowców prosimy o cierpliwość i oczekiwanie na wyznaczenie objazdów – poinformował Tomasz Kubiak, rzecznik zachodniopomorskiego komendanta Państwowej Straży Pożarnej.

 

– Wśród poszkodowanych jest kobieta, która została przetransportowana helikopterem do szpitala przy Unii Lubelskiej z ranami klatki piersiowej, urazem głowy i kręgosłupa. Dwie osoby z urazami kończyn górnych zostały przewiezione do szpitala w Zdunowie. Wśród poszkodowanych jest też kierowca TIR-a, który był narażony na zatrucie dymem. Został przewieziony do szpitala w Zdrojach – oznajmiła Paulina Targaszewska, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

 

Jak relacjonują świadkowie zdarzenia, jeden z uczestników wypadku, Pan Andriej ocalił życie kilku poszkodowanych, za wszelką cenę wyciągając ich z płonących samochodów. – Z przodu jechała duża ciężarówka, a przed nią poruszały się inne samochody, ale ja nie widziałem ich dobrze zza ciężarówki. I nagle auto ciężarowe zaczęło hamować i jak zahamowało, to od razu pojawił się ogień. Wyszedłem z samochodu, wziąłem gaśnicę i podszedłem do jednego z aut z prawej strony. W środku były dwie kobiety i dwoje dzieci. Wyciągnęliśmy te osoby z samochodu. Nagle usłyszeliśmy krzyk, ktoś z lewej strony wybił szybę i wydostał kierowcę ciężarówki – relacjonuje mężczyzna.

 

Uratowana przez mężczyznę ukraińskiego pochodzenia kobieta – pasażerka auta, w który uderzyła ciężarówka opisuje zdarzenie w następujący sposób: „Korek się zrobił, więc zwolniłam, a ciężarówka za mną nie zauważyła i stuknęła mnie. Po uderzeniu moje auto zaczął się kręcić i wszyscy wlecieli jeden na drugiego. Mój samochód się spalił… Byłam przy samej ciężarówce, wbita w nią. A samochód obok się palił, pan Andriej mnie wyciągał przez szybę, bo nie mogłam wyjść. Właśnie ten pan ratował kogo mógł”.

 

Na miejscu wciąż znajduje się służba policji i prokuratura, która pracuje nad ustaleniem szczegółów zdarzenia. Jak mówi Joanna Biranowska-Sochalska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, w chwili obecnej nikomu nie postawiono zarzutów.

 

Niewątpliwie, Panu Andriejowi należą się ogromne brawa za tak bohaterską postawę!

 

Kliknij w zdjęcie, aby wyświetlić film

 

Źródło: radioszczecin.pl
Fot.: YouTube – RadioSzczecin
EM