Do sytuacji doszło na warszawskim Gocławiu, w autobusie linii 168. W pojeździe znalazła się matka z dzieckiem, będącym w wózku. Kierowca wyprosił kobietę, gdyż (jak argumentował) w autobusie był już jeden wózek. 

Oburzeni pasażerowi dopytywali o powód wyrzucenia. Kierowca odparł, że „takie są przepisy”.

Kobieta nie mogła ustawić się w miejscu obok, ponieważ tam, jak stwierdził kierowca, jest miejsca na wózek inwalidzki. Dodał, że nie ruszy, dopóki kobieta nie wysiądzie. Mimo głosów obrony ze strony licznych podróżujących, matka z dzieckiem opuścili autobus

O sytuacji wypowiedział się rzecznik ZTM Tomasz Kurent.

W każdym autobusie jest wyznaczone miejsce, gdzie wózek można postawić. W niektórych pojazdach może się zmieścić jeden wózek, w zależności od wielkości wózka i długości autobusu

– stwierdził rzecznik.

wawa.love.pl/Red/Fot YouTube

 

 

 

Centralne Biuro Antykorupcyjne potwierdziło zatrzymanie lidera mafii lekowej, działającej w Białymstoku. Grupa skupiła leki o wartości ponad 50 milionów złotych, które wywiozła za granicę.

Do zatrzymania doszło w Warszawie, a szefem grupy przestępczej okazał się obywatel posiadający podwójne obywatelstwo izraelsko-brytyjskie.

To jednocześnie osoba związana z zarejestrowaną w Polsce spółką, która odgrywała kluczową rolę w ramach przestępczego procederu tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków

– poinformował rzecznik CBA Temistokles Brodowski

Procederu dokonywano za pośrednictwem prowadzącego fikcyjną działalność Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej.

 

tvpinfo/Red/Fot. YouTube

Władze Warszawy po raz kolejny decydują się na działania spotykające się ze zdecydowaną krytyką. Swego czasu, sporym skandalem było przywrócenie komunistycznych nazw ulic, odbierając ten honor również zasłużonym dla Polski osobom, takim jak chociażby bohaterska sanitariuszka Danuta Siedzikowna „Inka”. Tym razem zamieszanie znów dotyczy nadawania imion w stolicy. W tym przypadku decyzję krytykują również niektórzy przedstawiciele opozycji, a także jeden z dziennikarzy stacji TVN.

 

To jest niewytłumaczalne. I pachnie co najmniej partyjniactwem

– Stwierdził Konrad Piasecki z telewizji TVN, komentując inicjatywę prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

 

Za tydzień przypadnie pierwsza rocznica śmierci Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, który został zaatakowany nożem przez chorego psychicznie człowieka podczas finału WOŚP. W związku z tym, Rafał Trzaskowski chce upamiętnić zmarłego prezydenta w sposób wyjątkowy. Problem polega jednak na tym, że chce on to zrobić omijając pewne przyjęte reguły takich działań, choć nie podejmował podobnych decyzji w innych tego typu przypadkach.

 

Jak poinformowała bowiem Gazeta Wyborcza, prezydent Warszawy nie chce dostosować się do zwyczajowego zachowania okresu pięciu lat od śmierci danej osoby przed nazwaniem jego imieniem danej ulicy czy alei. Rafał Trzaskowski chciałby nadać imię Pawła Adamowicza alei w parku na Jazdowie.

 

Dla wielu dziwnym, a nawet niesprawiedliwym może być fakt, że Rafał Trzaskowski chce zadziałać w taki sposób, choć sam wcześniej przywracał komunistyczne nazwy, zamiast upamiętniać polskich bohaterów. Nie upamiętnił również w podobny sposób, tragicznie zmarłego prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, choć od katastrofy smoleńskiej minie wkrótce 10 lat.

 

Projektem uchwały zajmiemy się na posiedzeniu komisji 9 stycznia, 14 stycznia na sesji rady dzielnicy zaopiniujemy projekt, a Rada Warszawy zajmie się uchwałą o nadaniu nazwy na sesji 16 stycznia

– przekazał śródmiejski radny Koalicji Obywatelskiej Daniel Łaga.

 

Postępowanie prezydenta Trzaskowskiego krytycznie oceniane jest po różnych stronach politycznej barykady.

 

Sytuacja, w której można złamać 5 letnią karencję, by nazwać ulicę w W-wie imieniem zabitego prezydenta Gdańska, a nie można jej złamać, by nazwać ulicę w W-wie imieniem zmarłego tragicznie prezydenta Warszawy i Polski jest niewytłumaczalna. I pachnie co najmniej partyjniactwem

– napisał na Twitterze Tomasz Walczak z Super Expressu.

 

Również przedstawiciele lewicy, nie są jak widać zawsze przychylni urzędującemu włodarzowi Warszawy. A świadczy o tym chociażby wpis wiceprzewodniczącej mazowieckich struktur SLD.

 

Można było pokazać klasę i nadać nazwy dwóm ulicom czy placom: im. Lecha Kaczyńskiego i im. Pawła Adamowicza. A tak nakręca się stare antagonizmy.

– stwierdziła posłanka Lewicy Anna-Maria Żukowska.

 

 

 

Źródło: doRzeczy.pl ; Twitter ; Gazeta Wyborcza

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

 

Polscy kibice już niejednokrotnie udowodnili, że stać ich na wiele, kiedy chodzi o wsparcie swojej drużyny. Objawia się to m.in. widowiskowymi oprawami na trybunach. Prawdą jest też, że efektywność tej działalności jest dostrzegana, a zarazem doceniana zagranicą.

 

Funkcjonujące na portalach społecznościowych europejskie strony publikujące widowiskowe choreografie, przygotowywane przez grupy tzw. Ultrasów, niejednokrotnie dzielą się z internautami nagraniami czy zdjęciami opraw, które są dziełem fanów polskich klubów sportowych. Pokazywanie fanom w innych krajach akcji z naszego ligowego podwórka to jednak nie wszystko.

 

W rankingu przygotowywanym co roku przez portal Ultras World, związany z tematyką kibicowską, przedstawiane jest TOP 10 grup ultrasów, którzy w opinii serwisu i na podstawie przeprowadzonych obserwacji, najsprawniej oraz najowocniej działają w ruchu kibiców.

 

W 2018 roku, w zestawieniu tym znalazły się aż dwie ekipy z naszego kraju. Byli to kibice łódzkiego Widzewa, którzy pod względem przygotowywanych opraw zostali ocenieni jako ekipa plasująca się na 10. miejscu, a fani Legii Warszawa znaleźli się wówczas na 3. miejscu.

 

W tym kończącym się roku, z polskich ekip w rankingu przygotowanym przez Ultras World znalazła się jedna polska grupa ultrasów. Grupa „Nieznani Sprawcy” działająca na trybunach stołecznej Legii po raz kolejny znalazła się na podium, zajmując tym razem zaszczytne 2. miejsce.

 

W pierwszej piątce tegorocznego TOP 10 według serwisu Ultras World znalazły się również ekipy sympatyków takich znanych zespołów jak francuskie AS Saint-Étienne, Crvena Zvezda czy Zenit Sankt Petersburg, który zajął 3. miejsce za fanami „Wojskowych”. Zwycięzcami zestawienia okazali się być tym razem ultrasi klubu Wydad Casblanca z Maroka. Co ciekawe, w gronie dziesiątki najlepszych ekip w tym roku, znalazła się też grupa innego klubu z tego miasta- Raja Casablanca.

 

 

 

Źródło: Ultras World ; gol24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

 

Nie żyje znany gangster, który niegdyś wraz ze swoimi kompanami siał postrach w Polsce, głównie w rejonie Warszawy. Mówiło się o nim, że raczej każdy schodził mu z drogi, gdyż on sam wobec nikogo nie odczuwał respektu. Cechował się brutalnością i jak twierdzą niektórzy odpowiada za niejedno zabójstwo. Twierdzi tak m.in. popularny w Polsce świadek koronny znany jako „Masa”.

 

Informacje o śmierci jednego z członków zarządu tzw. grupy mokotowskiej potwierdziły się kilka dni temu. Zbigniew C. ps. „Dax”, o którym mowa, miał pełnić rolę prawej ręki przywódcy gangu z Mokotowa, czyli innego znanego gangstera- Andrzeja H. ps. „Korek”.

 

Grupa Mokotowska była zmorą biznesmenów i przedsiębiorców w Polsce na przełomie XX i XXI wieku. Zbigniew C. usłyszał wyrok w 2009 roku, kiedy to skazano go na 15 lat więzienia. Mężczyzna miał kierować bezwzględną ekipą wymierzającą bez skrupułów brutalną „robotę” w imieniu gangu z Mokotowa.

 

O postaci tej krążyć zaczęły już pewne legendy. Mówiło się na przykład, że „Dax” niegdyś nie bał się ruszyć na uzbrojonego policjanta, który miał zdecydować się oddać strzał w korpus Zbigniewa C., jednak ten zdołał przechytrzyć funkcjonariusza i uciec. Pewne jest jednak to, że należał on do jednych z najbardziej bezkompromisowych gangsterów w czasie swojej działalności.

 

Grupa mokotowska stanowiła trzon tzw. „gangu obcinaczy palców”. Członkom tej grupy zarzuca się porwania ze szczególnym udręczeniem, wymuszenia, ściąganie haraczy i zabójstwa. Swego czasu liderzy grupy mieli przestępczy konflikt z innym gangiem- tzw. „grupą mutantów”, odpowiedzialną m.in. za strzelaniny w Parolach oraz w Magdalence, podczas których życie stracili funkcjonariusze policji.

 

Jak podaje warszawawpigulce.pl, „Dax” odsiadujący wyrok 15 lat pozbawienia wolności, opuścił więzienie kilka miesięcy temu ze względu na zły stan zdrowia. Portal powołując się na informacje Piotra Szotkowskiego z kanału na platformie YouTube „Kryminalna Polska”, Zbigniew C. zmarł najprawdopodobniej z powodu choroby jaką był rak węzłów chłonnych.

 

Temat Grupy Mokotowskiej poruszony został w filmie Patryka Vegi „Pitbull: Nowe Porządki”. Niektórzy gangsterzy (m.in. Oskar Z. ps. „Oskar”) mieli jednak uskarżać się, że historia grupy i jej działalność została w filmie przerysowana. Co ciekawe również również sporo osób związanych z policją uznaje ten film za zbyt ubarwiony.

 

 

 

Źródło: warszawawpigulce.pl ; wp.pl ; Kryminalna Polska

Fot.: fshoq.com

 

 

 

Do ataku przy użyciu niebezpiecznego narzędzia doszło na terenie warszawskie dzielnicy Wola, a dokładniej w okolicy ul. Pańskiej 65. Niestety nie obyło się bez poszkodowanych. Po krwawym zajściu policja rozpoczęła działania mające na celu wyjaśnić okoliczności zdarzenia oraz poszukiwania podejrzanego.

 

 

Prowadzimy w tej chwili czynności operacyjne zmierzające do ustalenia okoliczności całego zdarzenia – powiedziała cytowana przez portal tvp.info komisarz Marta Sułowska z wolskiej policji. W działania zaangażowano m.in.  policyjne przewodnik z psem tropiącym.

 

Cała sytuacja miała miejsce w godzinach nocnych. W rejonie ul. Pańskiej doszło do awantury, która w pewnym momencie przerodziła się w krwawy atak. ponieważ w trakcie kłótni jedna z osób wyciągnęła nóż, którym zadała ciosy innym osobom. Dwoje rannych zostało przetransportowanych do szpitala.

 

Przedstawiciele policji nie chcą jednak zdradzać dokładnych informacji dotyczących stanu zdrowia poszkodowanych oraz innych szczegółów związanych z tą sprawą.

 

Do innego ataku przy użyciu noża doszło ostatniej nocy również na terenie Krakowa. O tej sprawie pisaliśmy w poniższym artykule:

Zaatakował nożem w Krakowie. Wiemy kim jest sprawca i jaki miał motyw

 

 

Źródło: tvp.info ; rmf24.pl

Fot.: Pixabay

Chuligani sypatyzującej z polskimi drużynami piłkarskimi w przeszłości dosyć często dawali o sobie znać poza granicami Polski. Z reguły miało to miejsce przy okazji rozgrywek europejskich. Tym razem starcie kiboli polskich z rosyjskimi miało być rewanżem za bijatykę jaka miała miejsce w 2016 roku. Bojówkarzom przeszkodzili jednak funkcjonariusze rosyjskiej policji.

 

Wszystko rozegrało się na terenie Obwodu Kaliningradzkiego. Członkowie bojówki utożsamiającej się z Legią Warszawa i znanej jako Teddy Boys 95 umówili się na tzw. „ustawkę” z chuliganami kibicującymi Spartakowi Moskwa. Starcie to miało być swoistym rozwiązaniem starego konfliktu, bowiem w podobnym starciu, krewcy fani stołecznej Legii mieli ulec kibolom Spartaka w 2016 roku.

 

W umówionym wcześniej miejscu miało dojść do starcia na gołe pięści, bez używania niebezpiecznych narzędzi. Ustalona została również liczba uczestników bójki, jak to zwykle bywa w przypadku ustawek. Jak podają media, obydwie ekipy ustaliły, że bić będą się w ekipach liczących najprawdopodobniej po trzydzieści trzy osoby.

 

Choć bojówkarze Spartaka zapewniali wcześniej warszawskich chuliganów o tym, że policja ma nie zagrażać ich planom, gdyż odpowiedni funkcjonariusze zostali skorumpowani, to jednak końcowy efekt był zgoła inny. Na miejscu, gdzie miało dojść do starcia chuliganów, zostali oni otoczeni przez aż kilkudziesięciu uzbrojonych rosyjskich policjantów, którzy zapobiegli rozpoczęciu ustawki.

 

W ręce tamtejszej policji trafić miało 19 kiboli Legii Warszawa. Byli oni godzinami przesłuchiwani, a także usłyszeli zarzuty dotyczące naruszenia warunków pobytu na terenie Federacji Rosyjskiej.

 

Po przeprowadzonych czynnościach administracyjnych, polscy chuligani zostali wydaleni z terytorium Rosji.

 

Chociaż do ustawki miało dojść jeszcze w listopadzie, to w ostatnich dniach zrobiło się dopiero głośniej w polskich mediach o opisanej sytuacji.

 

Członkowie grupy Teddy Boys 95 byli już w ubiegłych latach zatrzymywani również przez polską policję. Stawiano im zarzuty dotyczące uczestnictwa w przestępczych procederach, takich jak np. handel narkotykami na dużą skalę.

 

Przeczytaj też:

Doszło do ustawki między Polakami a Ukraińcami

 

Zawodnicy MMA na ustawce! Policja przeprowadziła sprawną akcję [FOTO]

 

 

Źródło: tvn24.pl ; sportowefakty.wp.pl

Fot.: needpix.com

 

„Prawosławni Polacy zawsze za Polską” – tak brzmi przesłanie jednego z ciekawszych transparentów tegorocznego Marszu Niepodległości. W ten sposób wyznawcy prawosławia podkreślili swój patriotyzm i nierozerwalne przywiązanie do Polski.

 

 

Transparent wywołał spodziewaną dyskusję w internecie, jednak zauważalna jest przewaga pozytywnych głosów, zarówno od samych prawosławnych utożsamiających się z tym przesłaniem jak i wdzięcznych za patriotyczną postawę katolików. „Pytanie się rodzi czemu nie wiedziałem o tej inicjatywie, właśnie wróciłem z wawy, mogliśmy iść z córką razem z Wami” – pyta jeden z internautów na internetowym forum wyznawców prawosławia. Pozostałe wpisy nie pozostawiają złudzeń – zdecydowanej większości treść transparentu bardzo przypadła do gustu. 

 

 

Brawo, bracia prawosławni! W polskim prawosławiu są, co zrozumiałe, różne nurty – ideowe, narodowościowe itd., potrzebny był i jest teraz taki głos, głos prawosławnych Polaków, polskich patriotów.

Gepostet von Roman Czepe am Montag, 11. November 2019

 

 

„Brawo, bracia prawosławni” – pisze z kolei katolicki wicestarosta powiatu białostockiego z ramienia PiS, Roman Czepe. Choć podobnych głosów jest znacznie więcej, pojawiają się także pojedyncze wpisy wyraźnie poirytowanych całą sprawą. Co znamienne towarzyszą im oskarżenia o rzekomy „faszystowski” czy „radykalny” charakter Marszu Niepodległości, który od lat nieprawdziwie powiela skrajna lewica.

 

 

Uczestnicy Marszu Niepodległości, fot. Katarzyna Komarowska

 

 

Badanie PAN wśród uczestników corocznej manifestacji wykazało jednak, że gro maszerujących stanowią osoby z wyższym wykształceniem. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

 

 

Niezadowolenie z takiego transparentu wśród ogólnych przeciwników marszu i prawicy jest zrozumiałe. Wystąpienie prawosławnych ciepło przyjęte przez uczestników Marszu Niepodległości znacznie utrudnia jego krytykę. Nie można teraz nazwać „nietolerancyjnymi” wobec innych religii katolików, którzy ramie w ramię z prawosławnymi świętują niepodległość Polski.

 

 

fot. Katarzyna Komarowska

 

 

Propolska orientacja cerkwi jest stanem naturalnym. Integralnymi elementami liturgii są modlitwy za ojczyznę, jej władze zwierzchnie i wojsko. Z okazji 11 listopada w całej Polsce modlono się w intencji ojczyzny, zaś w roku ubiegłym w związku ze stuleciem odzyskania niepodległości cerkiew zorganizowała szereg uroczystości towarzyszącym świętu. To m. in. koncert muzyki cerkiewnej i patriotycznej, uroczyste liturgie czy wspomnienie Szymona Federońki. Był prawosławnym kapelanem Wojska Polskiego zamordowanego w 1940 roku w Katyniu. W ubiegłym roku prezydent Andrzej Duda odznaczył go Orderem Orła Białego.

W poniedziałek po raz kolejny wielu policjantów z różnych województwo pełniło służbę w stolicy przy okazji Marszu Niepodległości, który znów zgromadził dziesiątki tysięcy patriotów, którzy bezpiecznie przemaszerowali ulicami Warszawy. Jak podają policyjne dane, tym razem ta coroczna manifestacja była najbezpieczniejsza od 10 lat, czyli od początku organizowania Marszu Niepodległości. W poniedziałek przy okazji przejścia narodowców przez Warszawę wykonano też fotografie, które chwyciły za serce wielu Polaków. Wśród nich znalazły się również zdjęcia, na których znaleźli się funkcjonariusze policji z Małopolski.

 

Krakowscy policjanci przybyli do Warszawy, aby zapewnić bezpieczeństwo przy okazji wydarzeń jakie organizowane były w stolicy w ramach kolejnego Święta Niepodległości. Fotografie, które poruszyły serca sporej grupy internautów wykonali na terenie Warszawy, właśnie funkcjonariusze z krakowskiego Oddziału Prewencji Policji. Na zdjęciach tych widać, jak w pozytywnej atmosferze, policjanci pozwolili w pewnym sensie poczuć małemu chłopcu jak to jest być jednym z nich.

 

Zobaczcie sami!

 

OPP Kraków – 11 listopada 2019 rok Warszawa—————————–nasza strona internetowa : www.ifp.plnasz…

Gepostet von Internetowe Forum Policyjne am Montag, 11. November 2019

 

 

Źródło: Facebook/@internetoweforumpolicyjne

Fot.: Wikimedia Commons