Jakiś czas temu informowaliśmy o zatrzymaniu znanego brazylijskiego piłkarza Ronaldinho oraz jego brata Roberto na terenie Paragwaju. Mieli oni przybyć do tego kraju celem wzięcia udziału w charytatywnej akcji, jednak posługiwali się fałszywymi dokumentami. Nie mieli bowiem ze sobą prawdziwych paszportów uprawniających ich do przekraczania granic.

 

Choć Ronaldinho był niegdyś uznawany za najlepszego piłkarza globu, to w ostatnich latach nie opuszczają go jednak problemy, wiążące się niejednokrotnie z konfliktem z prawem. Przez jedną z takich sytuacji, sąd w Brazylii postanowił pozbawić paszportu gwiazdora światowej piłki, a także jego brata, w związku z tym iż wymiar sprawiedliwości chciał uniemożliwić im opuszczenie kraju po nieopłaceniu zasądzonej kary finansowej.

 

Teraz, dawna gwiazda takich klubów jak PSG czy FC Barcelona, przebywa w paragwajskim więzieniu. Taki stan rzeczy utrzymuje się od czasu zatrzymania, więc już od około dwóch tygodni.

 

Na terenie więzienia, skazani niejednokrotnie uciekają się do uprawiania sportu w celu zabicia nudy i urozmaicenia sobie czasu odbywania kary. W przedsięwzięciach tego typu, uczestniczy rzecz jasna, również sam Ronaldinho.

 

Niedawno miał on zaprezentować swoje umiejętności oraz sztuczki piłkarskie podczas turnieju futsalu. Później w internecie pojawiło się również nagranie, na którym słynny Brazylijczyk gra w tzw. siatkonogę wraz z innymi osadzonymi.

 

Zobaczcie sami!

 

 

 

Źródło: Sport.pl ; Twitter/@DoentesPFutebol

Fot.: Wikimedia Commons

Idiotów nie sieją, oni rodzą się sami. Chyba tylko tak można zacząć ten wpis na temat, który jednocześnie załamuje, obrzydza i przeraża. Społeczeństwo jak wiemy składa się z różnych ludzi i grup społecznych. Jedną z nich są niestety tacy, których braki w procesie myślenia narażają na niebezpieczeństwo pozostałych. 

 

Cody Pfister, bo tak nazywa się młody Amerykanin, którego dane zostały podane do internetu, postanowił pokazać swoją „odwagę” i podejście do koronawirusa. Wszystko działo się prawdopodobnie w Missouri, w jednym z dużych marketów. Młody chłopak wrzucił do sieci nagranie, na którym pyta ironicznie „Kto się boi koronawirusa?” po czym robi coś tak niezrozumiałego, że do tej pory nie jesteśmy tego w stanie zrozumieć. Postanowił on bowiem językiem dotknąć całego regału środków czystości, które zapewne zostały później zakupione. Naraził on przez to na potencjalną śmierć dziesiątki jeśli nie setki mieszkańców USA, w których koronowirus rozprzestrzenia się najszybciej na świecie. Zobaczcie sami tutaj:

 

 

 

Nie wiadomo czy mężczyzna był zarażony wirusem, jednak w tym przypadku nie ma to tak naprawdę żadnego znaczenia. Nieoficjalne doniesienia mówią, że mężczyzna został już schwytany i postawiono mu zarzut działania terrorystycznego.

 

 

Niezwykle mocne słowa wypowiedział na jego temat znany brytyjski dziennikarz Piers Morgan, który w programie śniadaniowym stwierdził, że ma nadzieję na to iż policja złapie Pfister’a, wsadzi za kratki, pozbawi opieki medycznej i że młody chłopak złapie wirusa, którym mógł potencjalnie zabić innych ludzi. Czy zgadzacie się ze słowami Piers’a?

 

 

Źródła:

youtube/@I Am Nobody, Who Are You

https://9gag.com/gag/avojqzE?fbclid=IwAR2W6uodYs6Ro7jeN91IIVmlzfcYLu4Y7vB6bMloMa6gBWYxTw-96chyt-g#comment

Płomienie w oknach budynku więzienia, zamieszki przy bramie oraz chaos i utrudnienia w związku z blokowaniem drogi- do takich scen doszło przy okazji protestu jaki rozpoczęli osadzeni oraz gromadzące się w okolicy bliskie im osoby. Jak widać, choć koronawirus jest we Włoszech głównym problemem obecnie w północnej części kraju, gdzie nawet tak duże jak Mediolan czy Bergamo zostały odizolowane, to również na południu pojawiają się poważne obawy oraz kłopoty w związku z rozprzestrzenianiem się COVID-19.

 

Opisana sytuacja miała miejsce w więzieniu Pagliarelli znajdującym się w mieście Palermo na Sycylii. Chociaż na ulicach tej miejscowości można spotkać wielu ludzi i nie czuć atmosfery strachu w tak dużym stopniu jak w innych częściach terytorium włoskiego państwa, to jednak to co działo się w tym zakładzie karnym oraz w jego pobliżu mogło wielu zaniepokoić. Podobne incydenty mają też miejsce na północy Włoch, gdzie sytuacja związana z koronawirusem jest o wiele trudniejsza.

 

Palermo i okolice tego miasta stanowią rejon kojarzony w dużej mierze z prowadzonymi na szeroką skalę działaniami przestępczymi, a także z wojnami mafijnych klanów. Teraz jednak, osadzeni w Pagliarelli i ich bliscy postanowili w sposób dobitny wyrazić swoje obawy wywołane doniesieniami o epidemii.

 

W oknach więzienia widać było płomienie, ponieważ skazani palili w ramach protestu posiadaną w celach pościel. Zgromadzeni ludzie, którzy przyszli wesprzeć więźniów starli się natomiast z funkcjonariuszami, a na drodze pojawiły się korki i chaos, kiedy doszło do blokowania drogi.

 

W sieci i mediach pojawiły się nagrania z miejsca, gdzie doszło do tych wydarzeń. To co się dzieje rejestrowali zarówno dziennikarze, jak i zwykli świadkowie znajdujący się nieopodal palermiańskiego więzienia.

 

 

 

Do protestów więźniów dochodzi również w Mediolanie, który zgodnie z decyzją władz został na swój sposób odcięty od świata. Do miasta tego nie da się swobodnie wjechać lub z niego wyjechać jak do tej pory. Dziennikarze transmitują również to co dzieje się w tamtejszym więzieniu San Vittore.

 

 

Źródło: YouTube/MeridioNews ; YouTube/Fanpage.it ;YouTube/Soft Music Palermo ; YouTube/La Repubblica

Był jedną z głównych postaci grupy pruszkowskiej, która trzęsła przestępczą Polską w latach 90-tych. Andrzej Z. pseudonim „Słowik”, postanowił udzielić wywiadu „Wirtualnej Polsce”. 

Na dzień obecny ponad 20 lat, w tym, jak już mówiłem, 13 lat na tak zwanych N, czyli oddziałach dla niebezpiecznych osadzonych. W ciągu 10 lat nawet przez rok nie byłem na wolności. Raz byłem 58 dni, potem 59 dni i raz pół roku. Od momentu gdy pierwszy raz poszedłem do więzienia do ukończenia przeze mnie około 30. roku życia łącznie byłem niecały rok na wolności. A tak, to non stop siedziałem. Najdłuższa przerwa była w latach 90. Byłem wtedy na wolności 10 lat

– odpowiedział „Słowik” pytany o to, ile czasu spędził już za kratkami

Zapytany został także, jak jest odbierany przez społeczeństwo. Odpowiedź mogła zaskakiwać.

Muszę przyznać, co pewnie niejednego Czytelnika zaskoczy, że społeczny odbiór mojej osoby jest bardzo pozytywny. Ludzie na ulicach bardzo często mnie rozpoznawali. Z uwagi na ogrom tej rozpoznawalności czasem bywało to kłopotliwe dla moich współtowarzyszy lub współtowarzyszek. Nigdy nie spotkałem się jednak z negatywnym odbiorem czy z jakąś nieprzychylną mi reakcją. Nikt nigdy nie krzyknął: ty taki, nie taki, ty sku…synie, bandyto

– przekonywał Andrzej Z.

Paradoksem jest to, że moja obecna partnerka, gdy mnie poznała, nawet nie wiedziała, kim jestem. Dowiedziała się dopiero wtedy, gdy w zasadzie już byliśmy parą. Gdy się zorientowała, to nawet jej to trochę imponowało. Nie fascynował jej „Słowik”, ale bardziej to, że ja jestem zupełnie inny, aniżeli mówią o mnie ludzie lub piszą media

– powiedział gangster

 

wp.pl/Red/Fot. YouTube

 

Sport kojarzy nam się z pozytywnymi emocjami, współzawodnictwem oraz zdrową rywalizacją. To czego dopuścili się członkowie dwóch walczących gangów zaburza jednak ten obraz, a w umysłach świadków tych krwawych zajść, piłka nożna może już zawsze kojarzyć się w zdecydowanie zły sposób, przez wspomnienia tego zajścia.

 

Do tragicznego zdarzenia doszło na terenie Meksyku, a dokładniej w miejscowości Cieneguillas. W znajdującym się tam więzieniu osadzeni rozgrywali między sobą mecz piłki nożnej, który przerodził się w coś co określić można jako wręcz „krwawa rzeź”.

 

Przestępcy z konkurencyjnych karteli Los Zetas oraz Golfo, wykorzystali tę sportową rozgrywkę do swoich krwawych rozliczeń.

 

Przez ponad dwie godziny na terenie zakładu trwały brutalne rozrachunki, które poskutkowały śmiercią szesnastu osób, z czego jedna zmarła dopiero po przetransportowaniu jej do szpitala.

 

Według informacji przekazanych przez osoby nadzorujące funkcjonowanie więzienia, niektórzy z zabitych zginęli w wyniku ran zadanych ostrymi narzędziami, a inni zostali pobici na śmierć.

 

Kiedy starcia zostały już zakończone, w zakładzie karnym odnalezione zostały noże, a także cztery sztuki broni palnej ukrywane w celach przez skazańców.

 

 

 

 

Źródło: sky.news ; BBC ; mafia.pl

Fot.: Pxhere ; Public Domain Pictures

6-letnia dziewczynka postanowiła kupić w Tesco kartkę świąteczną. Tego dnia chyba jednak nie zapomni do końca życia. To co znajdowało się w środku szokuje!

6-letnia dziewczynka z Wielkiej Brytanii postanowiła kupić w Tesco kartkę świąteczną. Była to kartka z wizerunkiem kota w czapce świętego Mikołaja. Największe zaskoczenie przeżyła jednak dziewczynka, kiedy przyszła do domu i otworzyła kartkę.

 

Okazało się, że w środku znajdowała się wiadomość od więźniów. W liście więźniowie napisali, iż wykonują pracę wbrew woli i proszą o poinformowanie organizacje zajmujące się prawami człowieka.

 

Sprawą zainteresował się dziennikarz BBC, który przyznał, że chyba wie kto mógł być autorem listu, jednak nie może ujawnić tożsamości.

 

Zaistniałą sytuację skomentowało także Tesco jest w szoku i nie może pojąć skąd taka wiadomość mogła się wziąć.

 

Źródło: wprost.pl

Foto: Pixabay.com

Mężczyzna, który został skazany na dożywocie przeżył śmierć kliniczną. Jego zdaniem powinien wyjść na wolność. Walczy o to w sądzie. 

Benjamin Schreiber w 1996 roku skazany został na dożywocie za zabójstwo mężczyzny. Kilka lat temu morderca doznał zatrucia septycznego po czym został dwa razy reanimowany. Przeżył śmierć kliniczną.

 

Teraz mężczyzna walczy w sądzie o wyjście na wolność i mimo, że jego walka trwa już dwa lata uważa, że powinien być wolny chociażby ze względu na przeżycie śmierci klinicznej, która jego zdaniem oznacza koniec jego wyroku dożywotniego więzienia.

 

Na razie nie wiadomo jaki będzie finał sprawy, jednak Sąd Apelacyjny oraz sąd niższej instancji odrzuciły jego dwa wnioski.

 

Źródło: wiadomosci.poinformowani.pl

Foto: Pixabay.com

Polak został skazany na więzienie. O jego sprawie informują media na całym świecie jednak wciąż nie wiadomo co będzie dalej. O sprawie wypowiedział się właśnie Parlament Europejski. 

Polak – Jakub Skrzypski rok temu został skazany na karę więzienia w Indonezji. Powodem miało być posiadanie amunicji oraz rzekomą działalność separatystyczną. Od tego czasu o Polaku rozpisują się media na całym świecie, lecz wciąż nie wiadomo co dalej z jego losem.

 

Teraz jednak nad jego losem pochylił się Parlament Europejski. Europosłanka Anna Fotyka z ramienia partii rządzącej wprowadziła poprawkę i zaapelowała do uwolnienia Polaka.

 

Skrzypski został oskarżony o zdradę stanu, co wydaje mi się dość dziwne w przypadku cudzoziemca. (…) Polak został aresztowany, osadzony w więzieniu i skazany przez indonezyjski sąd na 5 lat pozbawienia wolności. Poprosiłam wszystkich posłów o poparcie poprawki i na szczęście tak się stał.

-stwierdziła europosłanka.

 

Na razie ambasada RP w Dżakarcie próbuje przenieść Polaka do zakładu karnego na Jawie, dzięki czemu będzie mógł częściej spotykać się ze swoim adwokatem.

 

Źródło: polsatnews.pl

Foto: Pixabay.com

Arkadiusz Kraska 20 lat temu został oskarżony o podwójne morderstwo. Został skazany na dożywocie. Teraz jednak pojawił się anonimowy świadek. Czy dzięki niemu wyjdzie na wolność?

Arkadiusz Kraska w 2001 roku został skazany na dożywocie. Został oskarżony o podwójne morderstwo. Teraz jego los może się odmienić. Jak informuje Onet anonimowy świadek, który zeznawał przeciwko niemu przyznał się, że kłamał. Zrobił to dobrowolnie. Anonimowemu świadkowi grozi kara za składanie fałszywych zeznań.

 

Już w ten wtorek Sąd Najwyższy ma zdecydować czy Kreska zostanie uniewinniony. Ponadto nie wiadomo także, czy zeznania świadka będą brane pod uwagę przez sąd.

 

Sprawa jest jednak bardzo dziwna. Nasuwa się pytanie. Dlaczego anonimowy świadek w 2001 roku skłamał i dopiero teraz postanowił przyznać się do winy? To pytanie wciąż zostaje bez odpowiedzi.

 

Jak donosi Onet to policjanci mieli skłonić anonimowego świadka do składania fałszywych zeznań. W jakim celu? Nie wiadomo.

 

Szczegóły dotyczące świadka na razie owiane są tajemnicą.

 

Źródło: onet.pl

Foto: zrzut ekranu