W ostatnich tygodniach nad Europą wiał groźny huragan Ciara. Następnie do Polski dotarł niż Julia wraz z mocnymi wiatrami, co będzie kolejne?

Huragan Ciara, w wyniku którego nad Europą wiały bardzo silne wiatry i padał mocny deszcz, utrudnił życie wielu ludzi. Szczególny problem mieli piloci, dla których powstawały trudności z lądowaniem samolotów. Liczne loty zostały opóźnione lub w ogóle odwołane. Silne wiatry spowodowały także wiele niebezpieczeństw w postaci zerwanych dachów i obalonych drzew.

 

Nad Polskę nadciągnęło następnie w zeszłym tygodniu kolejne niebezpieczne zjawisko pogodowe. Niż Julia, a wraz z nim porywy wiatru, przekraczające nawet 100 km/h, dokonały wielu zniszczeń. Instytut Gospodarki i Meteorologii Wodnej wydał ostrzeżenie meteorologiczne drugiego stopnia szczególnie w południowej Polsce.

 

CZYTAJ TAKŻE: Przebrali dziecko za lwa i zabrali do zoo. Reakcja lwa bezcenna (WIDEO)

 

Co będzie teraz? Weekend zapowiada się dosyć zmiennie. Pojawi się zarówno silny wiatr i deszcz, jak i momentami słońce. Według synoptyków świadczy to o stopniowym przechodzeniu zimy w wiosnę. Nie bez powodu powstało powiedzenie „w marcu jak w garncu”. Często będą mieszać się różne zjawiska pogodowe.

 

CZYTAJ TAKŻE: Kidawa-Błońska nawołuje: „Wzywam premiera Morawieckiego i rząd do ujawnienia prawdy o…”

 

Jednak już w niedzielę cały obszar Polski dostanie się w objęcie niżu znad Morza Północnego, którego fronty atmosferyczne przemierzać będą obszar kraju z zachodu na wschód

 

– informują w prognozie dla Wirtualnej Polski synoptycy biura Cumulus.

 

Wielkiej Brytanii grozi grożą znów mocne wiatry i uderzenie cyklonu Jorge. Polsce on nie zagrozi. Natomiast na zachodzie Polski od województwa zachodniopomorskiego po Dolny Śląsk możemy się spodziewać przelotnych opadów.

 

 

Źródło: wp.pl / foto Pixabay.com

Podczas dzisiejszego programu „7×24” w Polskim Radiu doszło do małego skandalu. Poseł partii Wiosna Maciej Gdula pokłócił się z prowadzącą audycję Katarzyną Gójską. 

Jednym z tematów rozmowy był wpis Macieja Gduli na Twitterze, w którym to nawoływał do sankcji wobec „niszczących praworządność” polityków PiS.

Jeżeli chodzi o kary dla PiS, to moja wypowiedź pojawiła się w określonym kontekście – refleksji na tym, jakie będą konsekwencje łamania praworządności przez Prawo i Sprawiedliwość dla Polski i czy będzie to powiązane z cięciami w funduszach. Jeżeli jest ktoś, kto narusza reguły, podkłada ładunki wybuchowe pod fundamenty, to nie może być tak, że cierpi cały kraj i wszyscy Polacy będą dotknięci…

–  wyjaśnił swój wpis Gdula

Mówi pan o podkładaniu ładunków pod fundamenty. To co, ktoś chce wysadzić Parlament Europejski? Niech pan mówi konkretnie

– dopytywała dziennikarka

Wtedy Gdula oznajmił, że „zaraz wyjdzie ze studia”. „Niech pan mnie nie straszy, jestem wyjątkowo odporna” – swierdziła Gójska.

Oto ten fragment programu:

Po wszystkim, Gdula postanowił odnieść się do zajścia na swoim Twitterze.

Jak oceniacie tę sytuację?

 

dorzeczy.pl/Red/Fot. Polskie Radio screen

Pierwsze biuro partii Wiosna w Warszawie – a zarazem pierwsze biuro europoselskie Roberta Biedronia, kandydata Lewicy na prezydenta Polski – otwarto przy ulicy Puławskiej 1, w sąsiedztwie placu Unii Lubelskiej.

Wśród działaczy i osób zainteresowanych sprawami Lewicy nie brakowało jej najważniejszych przedstawicieli. Na wieczorze otwarcia obecni byli zarówno parlamentarzyści i parlamentarzystki Wiosny – m.in. poseł, a prywatnie partner Biedronia Krzysztof Śmiszek, posłanki Wanda Nowicka i Anita Sowińska, wicemarszałkini Senatu Gabriela Morawska-Stanecka – jak również szefowie obu sejmowych koalicjantów partii Biedronia: Włodzimierz Czarzasty z Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Adrian Zandberg z Razem.

Chciałbym, żeby to biuro, podobnie jak wszystkie inne biura Lewicy – partii Razem, SLD i Wiosny – było otwarte dla wszystkich. Żebyśmy stworzyli taką przestrzeń, gdzie każdy i każda poczuje się jak u siebie w domu. To biuro będzie otwarte i dla kobiet, i dla mężczyzn. I dla imigrantów, i dla tych, którzy się czują narodowymi Polakami w stu procentach. Dla wszystkich tych, którzy się chcą tutaj ogrzać i napić dobrej kawy albo herbaty.

– powiedział wyraźnie przejęty Biedroń.

wyborcza.pl/Red/Fot. Facebook Biedroń

Przedstawiono najnowszy sondaż pracowni Social Changes. Jak się okazuje coraz większe poparcie zdobywa jedna z partii. Jeżeli poparcie to będzie rosnąć, to w następnej kadencji sejm może wyglądać inaczej.

Przedstawiono najnowszy sondaż pracowni Social Changes. W tym sondażu najwięcej tracą duże ugrupowania, natomiast małe sporo zyskują.

 

Partia rządząca otrzymałaby 41,1% poparcia. Koalicja Obywatelska 24,9%, a Lewica składająca się z SLD, Wiosny i Razem otrzymałaby 15,9%.

 

Najbardziej zaskakujący jest jednak wynik mniejszych ugrupowań, który z sondażu na sondaż rośnie. Koalicja Polska składająca się z PSL i Kukiz’15 w tym sondażu ma 9,8% z kolei Konfederacja Wolność i Niepodległość uzyskałaby 8,3% poparcia. To chyba najwyższy wynik Konfederacji w ciągu najbliższego czasu. Jeżeli małym ugrupowaniom poparcie nadal będzie rosnąć za kilka lat sejm może wyglądać zupełnie inaczej.

 

Źródło: dorzeczy.pl

Foto: archiwum

Robert Biedroń zaszalał! Nie zgadniecie jak lider ugrupowania Wiosna spędza swój wolny czas! 

Jak widać nie samą polityką człowiek żyje. Lider ugrupowania Wiosna – Robert Biedroń postanowił odpocząć od polityki i trochę się zrelaksować.

 

Biedroń weekend spędził w Przasnyszu blisko Warszawy. Zdjęcie z pobytu postanowił opublikować na swojej oficjalnej stronie na Facebooku. Na zdjęciu widać lidera Wiosny na spadochronie.

 

Czasem warto trochę poszaleć. Skakaliście kiedyś ze spadochronem?

-napisał.

 

Pod zdjęciem pojawiło się wiele komentarzy. Sporej ilości osób spodobała się odwaga, jaką wykazał się polityk.

 

Po jakimś czasie Biedroń zamieścił również kolejny post, tym razem był to filmik z lądowania.

 

I wylądowałem…

-dodał.

 

Czasem warto trochę poszaleć. 🤡 Skakaliście kiedyś ze spadochronem? ❤️

Gepostet von Robert Biedroń am Samstag, 19. Oktober 2019

Spodziewaliście się czegoś takiego po Robercie Biedroniu?

 

Źródło: o2.pl

Foto: zrzut ekranu

 

Do ostrej awantury doszło w Brukseli. W roli głównej europosłanka – Sylwia Spurek. Nie uwierzycie o co poszło.

Do ostrej awantury doszło w Brukseli. W roli głównej europosłanka – Sylwia Spurek. Popiera weganizm i dlatego postanowiła powalczyć o wegańskie jedzenie na stołówkach w Brukseli. Postanowiła zaprotestować. Co ciekawe mało kto w UE wziął ją na poważnie.

 

Większość żywności oferowanej w stołówkach w UE to żywność oparta na produktach pochodzenia zwierzęcego. To mięso, produkty mleczne, jaja. Jako weganka wyraźnie widzę brak produktów wegańskich (…) żywność dostępna w lokalach Parlamentu powinna być żywnością dostosowaną do różnych diet i wymogów dietetycznych.

-powiedziała.

 

Przypomnijmy, że całkiem niedawno Sylwia Spurek stwierdziła również, że krowy są dyskryminowane ze względu na płeć.

 

Źródło: medianarodowe.com

Foto: prostozmostu/ archiwum

 

Kampania przed zaplanowanymi na 13 października wyborami parlamentarnymi zacznie się wkrótce rozkręcać, a Państwowa Komisja Wyborcza przyjmuje zgłoszenia od komitetów chcących w nich startować i powalczyć o miejsca w Sejmie oraz Senacie. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna” kłopoty w tej kwestii ma koalicja ugrupowań lewicowych.

 

Jak donosi DGP, PKW wezwała pełnomocnika lewica do usunięcia wady, jaka znalazła się w zawiadomieniu  o utworzeniu komitetu wyborczego. Problem dotyczy w tym przypadku kwestii technicznych. Koalicja Wiosny, Razem oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej, który we względach organizacyjnych ma odgrywać główną rolę, postanowiła nazwać się „Komitet Wyborczy Lewica”. To jednak wymaga zmian w statucie jaki ma SLD.

 

Jak mówi art. 92 Kodeksu Wyborczego: „Nazwa komitetu wyborczego partii politycznej zawiera wyrazy „Komitet Wyborczy” oraz nazwę partii politycznej lub skrót nazwy tej partii, wynikające z wpisu do ewidencji partii politycznych.

 

DGP informował już 7 sierpnia, że nazwa komitetu, jaką ogłosili przedstawiciele lewicy, nie zawiera ani skrótu ani pełnej nazwy którejś z partii. W związku z tym, zważywszy na zapisy prawne, takiego komitetu lewica zarejestrować w tej formie nie może.

 

Osoby tworzące te lewicową koalicję postanowiły, że Sojusz Lewicy Demokratycznej dokona zmiany w swym statucie, a także w ewidencji partii politycznych, aby skrót „SLD” zastąpiło słowo „Lewica”, przy równoczesnym zachowaniu pełnej nazwy partii w niezmienionym brzmieniu, czyli „Sojusz Lewicy Demokratycznej”.

 

Trzeba mieć jednak na uwadze, że zmiany w ewidencji partyjnej dokonywane są przez sąd, a takowe procedury nie muszą trwać krótko. Tymczasem zgodnie z ustawą, na naprawienie błędów w zawiadomieniu do Państwowej Komisji Wyborczej, komitet ma jedynie trzy dni.

 

Wybory odbędą się już 13 października, a kampania wyborcza tym razem nie będzie zbyt długa. Czas na zgłoszenie list kandydatów do Sejmu oraz Senatu mija w dniu 3 września (wtorek). Aby jednak móc zbierać podpisy pod listami, konieczne jest najpierw zarejestrowanie komitetu wyborczego, z czym lewica ma obecnie problem.

 

Spodziewaliśmy się takiej decyzji PKW, chcieliśmy złożyć zawiadomienie, by chronić nazwę komitetu, mamy nadzieje, że w ciągu tych trzech dni sąd się wyrobi – powiedziała w rozmowie z „DGP” rzeczniczka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Anna Maria Żukowska.

 

 

 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna ; doRzeczy.pl

Fot.: YouTube/WTV – NOWA TELEWIZJA INTERNETOWA

 

Robert Biedroń niejednokrotnie zaskakiwał swoimi wypowiedziami, jednak wczorajszy tweet szczególnie rozbawił internautów. Otóż Europoseł wykazał się nieznajomością geografii twierdząc, że Skandynawia to państwo.

 

Wpis na Twitterze Roberta Biedronia pojawił się wczoraj wieczorem. Europoseł napisał w nim, że „Skandynawia jest jednym z najbardziej bezpiecznych krajów na świecie. Dlaczego nie możemy marzyć, by takie zasady i transparentność były u nas? Dlaczego nie możemy wiedzieć, ile nasi urzędnicy zarabiają?”.

 

Internauci natychmiast wyłapali pomyłkę w stylu Ryszarda Petru. Większość zwróciła uwagę przed wszystkim na fakt, że Skandynawia nie jest krajem, a regionem w północnej części Europy.

 

Najciekawszym jednak wydaje się, że Robert Biedroń opublikował tweeta nie tylko nie znając geografii, ale również danych na temat bezpieczeństwa. Jak zauważyło wielu komentujących, przestępczość w krajach skandynawskich jest kilkukrotnie większa, niż w Polsce.

 

 

 

Biedroń szybko zauważył pomyłkę i tweet został usunięty, jednak biorąc pod uwagę stanowisko, jakie obecnie piastuje, internauci długo wpisu nie zapomną. Wielu użytkowników twittera zwróciło uwagę na to, że będąc Europosłem, wypada znać kraje Europy. Czyżby chciał dorównać Ryszardowi Petru w kompromitowaniu się wypowiedziami?

 

 

 

Źródło: Twitter.com

Sytuacja opozycji już prawie wyklarowana. Powstanie blok na lewo od PO, który stworzy Wiosna, SLD i Razem. To cios w stronę Platformy, która znalazła się teraz w bardzo trudnym położeniu.

 

Liderzy Wiosny i SLD, Robert Biedroń i Włodzimierz Czarzasty, ogłosili dziś wspólną koalicję lewicowych ugrupowań. Obaj panowie potwierdzili te informacje, a co więcej, jeszcze dziś wieczorem ma dołączyć od nich lider partii Razem Adrian Zandberg. On także od miesięcy zabiegał o wspólny lewicowy blok niezależny od Platformy Obywatelskiej. Realizacja tego scenariusza to jeden z najgorszych wariantów dla Grzegorza Schetyny i jego ugrupowania.

 

Chodzi oczywiście o koalicję na jesienne wybory parlamentarne, wspólnie okrzyknięte przez wszystkie obozy polityczne najważniejszymi wyborami po 1991 roku, gdy odbyły się pierwszy teoretycznie wolne wybory po okresie komunistycznej PRL.

 

Rozmowy, a raczej przepychanki w opozycji trwały od porażki w eurowyborach. Liderzy poszczególnych ugrupować zwątpili w siłę Grzegorza Schetyny i wypalonego w polskiej polityce Donalda Tuska. To zapoczątkowało koalicyjne roszady, których ostateczny wynik zdaje się dziś oficjalnie klarować.

 

Dziś liderzy lewicowych partii ogłosili wstępne porozumienie, do którego dołączy trzeci podmiot – partia Razem. Będzie to zatem radykalnie lewicowa siła. Zdecydowanie bardziej od PO, szczególnie w kwestiach światopoglądowych: aborcji, statusu homoseksualistów czy religii.

 

To czarny scenariusz Grzegorza Schetyny. W tym rozdaniu PO będzie musiała rywalizować o lewicowych wyborców z najbardziej skrajną koalicją wyborcza, a jednocześnie utrzymywać centrowy elektorat, który sukcesywnie pozyskuje Prawo i Sprawiedliwość. To rodzi zjawisko swoistej antynomii – dwóch wykluczających się kierunków polityki. Na domiar złego Grzegorz Schetyna uwzględnił postulat związków partnerskich w swojej programowej „szóstce”, czym zepchnął się nie jako na pewną rywalizację z blokiem lewicy.

 

Co więcej z drugiej strony puka ambitne PSL. Partia Kosiniaka-Kamysza przeszła wizerunkowe odświeżenie, wracając – zdaniem jej liderów – do chadeckich korzeni partii. Sprzeciwia się lewicowym postulatom nawet PO, ciągnąc partię na niechybną rywalizację o centrowy elektorach, wspólny dotychczas dla obu partii. PSL także zamierza startować samo, choć jeszcze tego nie potwierdziło.

 

Platforma Obywatelska stoi zatem w bardzo trudnej sytuacji. Niestabilna programowo musi walczyć na każdym wyborczym froncie pozbawiona sojuszników. Nowoczesna została praktycznie przez PO wchłonięta, co także zdaje dziś odbijać się czkawką. Inne partie chcąc zachować podmiotowość boi się powtórki scenariusza ugrupowania Katarzyny Lubnauer.

 

Najlepszym układem z punktu widzenia PO byłyby dwa bloki opozycyjne – Platforma z SLD i Wiosną oraz PSL z Kukiz’15. Wtedy wszyscy przeciwnicy PiS mieliby jasny podział – lewicowy i centrowy. Wówczas układ mandatów mógłby być najbardziej niekorzystny dla Prawa i Sprawiedliwości.

 

Jest to także najlepsza sytuacja dla PiSu. Dobre ruchy personalne i sprawna realizacja programu pozwala partii poszerzać swój elektorat w przeciwieństwie do wszystkich innych obozów na polskiej scenie politycznej. Rozpad pozycyjnej koalicji i liczne wpadki polityków PO przełożyły się z kolei na najgorsze wyniki sondażowe opozycji od miesięcy. Zyskuje Prawo i Sprawiedliwość.

 

Zjednoczona Prawica wciąż nie zaprezentowała jeszcze szczegółowego programu, zatem trzyma przysłowiowe „asy” na nadchodzące tygodnie. Platforma odkryła się nie generując przy tym szczególnego animuszu. Opozycja, jak można antycypować, zaangażuje się teraz w wewnętrzne spory, więc PiS jest na dobrej drodze to zwiększania przewagi.

 

Termin wyborów poznamy wkrótce, lecz – zgodnie z zapowiedzią Premiera Mateusza Morawieckiego – będzie to 13 października.