Już 10 lat minęło od uznawanego przez wielu za najważniejszego samobója w polskiej piłce klubowej. Warto wspomnieć o okolicznościach tego spotkania i co sprawiło, że gol ten był aż tak ważny. Po pierwsze, była to 181. „Święta Wojna” czy pojedynek między Cracovią a Wisłą Kraków. Tym gorącym derbom zawsze towarzyszą ogromne emocje. Tym razem mecz rozgrywany był na „Suchych Stawach”, czyli stadionie Hutnika. Warto przypomnieć, że była to przedostatnia kolejka Ekstraklasy, wszystkie mecze były rozgrywane jednocześnie.

 

„Dla Cracovii był to mecz, który- w zależności od wyników innych spotkań- mógł dać jej utrzymanie w ekstraklasie. Liderująca w tabeli Wisła korespondencyjnie rywalizowała z Lechem Poznań o mistrzostwo Polski. Wisła miała punkt przewagi i jej zwycięstwo nad Cracovią przy jednoczesnej porażce Lecha w Chorzowie z walczącym o miejsce w Lidze Europy Ruchem dawało jej- już w tej kolejce-złoty medal”– przeczytać możemy na stronie wikipasy.pl

 

Rafał Boguski, piłkarz „Białej Gwiazdy” w 79. minucie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. W tamtej chwili Wisła miała 63 pkt. w tabeli i obejmowała fotel lidera. Przed 92. minutą Lech remisował z Ruchem 1:1 i miał 60 pkt., jednak pod sam koniec spotkania zdobył bramkę na 2:1. Kilkadziesiąt sekund później doszło do dramatycznego zdarzenia w krakowskich derbach. Dosłownie w ostatniej akcji spotkania samobójczą bramkę strzelił Mariusz Jop, który swoją drogą zagrał w tym meczu tylko dlatego, że zastępował Pablo Alvareza. Co ciekawe bramką padła po dośrodkowaniu mołdawskiego gracza Cracovii, który wszedł na boisko niedawno przed zaistniałym „cudem”. Kibice Wisły, którzy w trakcie meczu śpiewali „Mistrz, Mistrz, nasz TS” i „1 liga, 1 liga, Cracovia” po ostatnim gwizdku zaczęli wyrywać krzesełka na stadionie w Nowej Hucie, a fani Pasów wbiegli na murawę podekscytowani całą sytuacją. Ich klub utrzymał się w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Jak się okazało po ostatniej kolejce, to drużyna ze stolicy Wielkopolski zdobyła mistrzostwo w tym sezonie, a krakowska Wisła mogła cieszyć się tylko wiceliderem.

 

 

 

 

Źródło: wikipasy.pl,, wp.pl

Fot: Facebook/ Typowy piłkarz ekstraklasy

Po zeznaniach byłego lidera chuliganów Wisły Kraków Pawła M. ps. „Misiek” aresztowanych zostało dwóch pseudokibiców Lechii Gdańsk.

 

Jak poinformował dziennikarz TVN 24 Szymon Jadczak w ostatnim czasie doszło do aresztowania dwóch osób powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców Lechii Gdańsk. W ręce policji wpadł Artur Z., który wciąż działał aktywnie w bojówce fanów z Pomorza oraz Mirosław K., który występował w barwach gdańskiej Lechii w sekcji rugby. On jednak od kibicowskiego środowiska miał się odciąć kilka lat temu. Obaj zatrzymani zostali w związku z zeznaniami Pawła M. ps. „Misiek” i odpowiedzą przed sądem za handel narkotykami.

 

Paweł M. ps. „Misiek” od 2006 r. był liderem chuligańskiej grupy „Wisła Sharks”. Kibice Białej Gwiazdy przez długie lata żyli w bardzo dobrych stosunkach z fanami Lechii Gdańsk. Wobec tego Paweł M. miał szeroką wiedzę o wielu nielegalnych działalnościach kibiców w Trójmieście. Dla niego samego zresztą Gdańsk był portem do przemytu narkotyków.

 

W 2016 r. „Misiek” zdecydował się jednak zerwać sojusz z fanami Lechii oraz Śląska Wrocław i dogadać się z kibicami Ruchu Chorzów, a także Widzewa Łódź. Jak się okazało niedługo później ta decyzja wyszła mu bokiem, gdyż część chuliganów chorzowskiego klubu zdecydowała się pójść z policją na współpracę. Wobec tego doszło do serii zatrzymań wśród, których aresztowano pseudokibiców Ruchu oraz Wisły. Jednym z aresztowanych był także Paweł M., ps. „Misiek”, złapany przez służby ścigania został we Włoszech. Po swoim schwytaniu były lider pseudokibiców Wisły Kraków postanowił zostać świadkiem koronnym i tym samym wydał swoich dawnych kolegów, z którymi wcześniej prowadził nielegalne działalności.

 

Źródło: TVN24, Sportowefakty

Foto: You Tube/ Superwizjer (zrzut ekranu)

Czterokrotny król strzelców ligi polskiej, reprezentant Polski, popularny „Franek” – Tomasz Frankowski to bez wątpienia jeden z najlepszych piłkarzy w historii polskiej Ekstraklasy. Po zakończonej w 2013 roku karierze sportowej, postanowił wejść do polityki.

Frankowski wstąpił do Platformy Obywatelskiej, z rekomendacji której został kandydatem Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. W wyniku głosowania z 26 maja 2019 uzyskał mandat posła do Parlamentu Europejskiego, zdobywając 125 845 głosów

Gdy ostatnio zagłosował za rezolucją PE w sprawie praworządności w Polsce, otrzymał na Twitterze obraźliwe komentarze pod swoim adresem. Oto część z nich:

Tomasz Frankowski zdrajca Polski

Powinni ci napluć w twarz zdrajco

Jesteś skończony Frankowski. Polacy nie wybaczą

Byłeś KIMŚ, zostałeś politycznym śmieciem

 

Frankowski odpowiedział hejterom:

Ja Wasz hejt wytrzymam. Ale miejcie choć tyle przyzwoitości i nie piszcie obraźliwych komentarzy pod zdjęciami dzieci. Skupcie swój jad pod tym tweetem. Rezolucja unijna nie jest przeciwko Polsce, a przeciwko działaniom rządu, który niszczy prawo. To nie jest szczucie na Polskę

– napisał na Twitterze były piłkarz

 

Twitter/Red/Fot. YouTube

 

Patryk Vega postanowił nakręcić kolejne „dzieło”. Tym razem reżyser „Pitbulla” wziął na tapetę środowisko polskich kibiców piłki nożnej – pokazując ich jako mafiosów, przestępców i ludzi z marginesu. Film nazywa się „Bad Boy”.

Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Vedze zarzucono, że ukazując kibiców w negatywnym świetle inspirował się sytuacją Wisły Kraków., nie przedstawiając problemu w uniwersalny sposób.

Portal „Interia”poinformował że reżyser próbował w minionym roku uzyskać autoryzację obecnych władz Wisły przy pracach nad najnowszym filmem. Chciał również filmować na stadionie przy Reymonta, podczas meczów „Białej Gwiazdy”. Stąd domniemania, że kibole w „Bad Boyu” to nikt inny, jak krakowska grupa „Sharksów” – fanatycy Wisły Kraków.

Według „Interii” Vega, aby otrzymać zgodę na filmowanie i autoryzację, oferował władzom Wisły ponad milion złotych. Ci jednak nie zgodzili się na propozycję, gdyż to według nich działałoby na szkodę klubu – mogłoby wręcz zniszczyć wizerunek „Białej Gwiazdy”.

Doniesienia skomentował sam reżyser:

Filmowy klub „WKS Unia” to fikcyjny wytwór ulepiony z szerokiego wachlarza patologii w piłce nożnej, jakiej dostarczyło samo życie i opisywały media. Mój film nie opowiada historii tego konkretnego klubu, a jego fabuła jest oparta na medialnych historiach, jakie miały miejsce w różnych klubach piłkarskich. Zarówno sama nazwa filmowego klubu jak i barwy tego klubu są fikcyjne i w żaden sposób nie nawiązują ani do klubu Wisła Kraków, ani do jego barw klubowych

– oświadczył Vega.

Film „Bad Boy” wchodzi do kin już 21 lutego.

krakow.naszemiasto.pl/Red/Fot. Facebook Vega

Ostatnio dość głośno zrobiło się o wywiadzie Artura Szpilki dla strony sporteuro.pl. Bokser poruszał tam tematy m.in. swojej przeszłości, kiedy to niejednokrotnie miał okazję bić się z kibicami przeciwnej drużyny oraz kontaktować się z osobami ze świata przestępczego.

 

Artur Szpilka to jeden z bardziej rozpoznawalnych polskich bokserów. Jego popularność wynika z ciekawej przeszłości, różnych wpadek, aktywności w social mediach oraz sukcesie w boksie. Nie tak dawno „Szpila” po sromotnej porażce z Wilderem zmienił kategorię wagową z ciężkiej do junior ciężkiej, którą ma zamiar teraz zawojować. Wobec tego o bokserze sporo się mówi w kontekście jego ewentualnych walk w najbliższym czasie. On sam postanowił też udzielić bardzo rozbudowanego wywiadu dla portalu sporteuro.pl, w którym opowiada o swojej karierze, ale również o przeszłości. Szczególną uwagę mogły przykuć jego wypowiedzi na temat ustawek oraz kontaktów z wysoko postawionymi kibolami.

 

Wieliczanin nigdy nie krył się ze swoimi dawnymi sympatiami kibicowskimi. W młodzieńczych latach był on fanatykiem Wisły Kraków i nie raz z powodu zamiłowania do bójek oraz konkretnego krakowskiego klubu wdawał się w różne uliczne walki. We wspomnianym wywiadzie opowiedział o swoim kontakcie z dawnym liderem grupy „Wisła Sharks” – Pawłem M. ps. „Misiek”. „Jesteśmy w Galerii Krakowskiej, idziemy sobie jak gdyby nigdy nic. I stoją „Misiek” z „Młodym”. Z „Młodym” się przywitałem, z „Miśkiem” tak za bardzo nie wiedziałem, bo w końcu miał swoje sprawy z moim przyjacielem. Od razu zaczął tak delikatnie podnosić głos. Abababa! Mówię: Ty, weź że się uspokój. Co ty się, kurwa, tu wydzierasz. Chodź na pole. No i gadka taka jak z tobą teraz, czyli grzecznie, kulturalnie. Chociaż mówił pewnie siebie. Byłem gotowy, że jak coś powie nie tak, to ściągam go od razu.”

 

Gdy prowadzący wywiad stwierdził, że „Misiek” mógł mieć nóż to Szpilka odpowiedział: „Mógł mieć, ale ja byłem na to gotowy. Byłem na takim bezpiecznym dla siebie dystansie. Byłem tak blisko, jak teraz z tobą, tylko stałem. Wiedziałem, że coś powie, to od razu buch. Ale nic nie powiedział. Czemu gadałem z Widzewem? Bo to są moi przyjaciele. Czemu byłem tam w koszulce „ludzie honoru”? Bo dostałem tę koszulkę. I ja mam to w nosie, czy to Wisła, czy to Lechia. Po prostu siedzieliśmy, poznaliśmy się i tyle. No to on znowu o tego „Żyda”, z którym się znałem. A ty co, nie pamiętasz, jak się z „Masterem” kumplowałeś? Dokładnie taka gadka. On takim moralizatorskim tonem: Ale my teraz nie, bo my teraz jesteśmy Wisła. Ja na to tak się uśmiechnąłem, że jak jesteś ostry chłopak, to coś mówisz. A on wtedy powiedział normalnie: No to jak tak, to nie jesteś już w Wiśle. Wystosujemy pismo na SKWK, że jesteś personą non grata. Mówię: Dobra, no to nie. I każdy poszedł w swoją stronę”.

 

Szpilka w swoim wywiadzie opowiedział także o tym, jak po wspomnianych wyżej zajściach musiał, z niektórymi „Sharksami” się bić i podczas walki z jednym uszkodził sobie rękę. Wspominał jednak również o tym, jak bił się z kibicami Cracovii oraz jak pokonywał tych najwyżej z nich postawionych. „Szpila” również przyznał się, że sam kiedyś został pobity przez fanów „Pasów” pod szkołą, do której uczęszczał: Było ich chyba z piętnastu, ja sam. No i pierwsze co: Ty kur**, wiślacka! Ja nie zastanawiając się od razu pierwszego chłopaka w zęby. Pierwszy dostał, no i… dalej już nic nie pamiętam. Pamiętam tylko jak leżałem, miałem poprzedzierane pięści, noże powbijane w nogi. Garnitur na kolanach pozdzierany, bo tak mnie kopali, z tak siłą. Tak, wtedy mnie dopadli, wtedy dostałem największy wpiernicz od Cracovii”.

 

Źródło: sporteuro.pl

Foto: TV Niebiescy

Onet przeprowadził wywiad z Szymonem Jadczakiem, autorem książki „Wisła w ogniu. Jak bandyci ukradli Wisłę Kraków”. Opowiada o tym, jak przez kiboli Wisła Kraków straciła 10 mln złotych.

Na początku nie miałem pojęcia o rozmiarach tego procederu. Dowiadywałem się, jak są wielkie, na każdym kolejnym etapie robienia materiału. Po lekturze książki kontaktowali się ze mną ludzie będący dość wysoko w klubie i mówili, że dla nich niektóre informacje to szok. Mam więc prawo myśleć, że skala patologii była jeszcze większa. Jestem pewien, że o niektórych rzeczach nie wiemy i pewnie nigdy się nie dowiemy„- podsumowuje Szymon Jadczak.

 

CZYTAJ TAKŻE: Policja zapobiegła bójce pseudokibiców. Wykiwali wszystkich i przebrali się za…

 

Podobno prokuratura przedstawia straty Wisły Kraków powstałe przez rządy kiboli na 10 mln zł. W dodatku może być to minimum, gdyż w praktyce kwota może okazać się większa. Sponsorzy mogli chcieć zainwestować na przestrzeni lat w Wisłę Kraków niekiedy nawet 100 mln złotych. Nie robili tego jednak, bo odstraszał ich zamęt i bałagan w zarządzie klubu. Przez kibolstwo sponsorzy rezygnowali, więc pod tym względem straty są większe niż 10 mln złotych.

 

Skąd wzięło się 10 mln zł? Szymon Jadczak mówi, że 800 tys. złotych wypłacono żonie Grzegorza Z., znanej pielęgniarce. Ponadto zawierano niekorzystne umowy po zawyżonych cenach. Finanse miały się tak źle, że momentami nie było wypłat dla piłkarzy.

 

 

Źródło: onet.pl/ foto Facebook.com

Policja pokazała nagranie z zatrzymania kierownictwa Wisły Kraków, do którego doszło we wtorek. CBŚP zatrzymało 4 osoby.

 

O wtorkowej akcji Centralnego Biura Śledczego pisaliśmy tutaj.  Na terenie Małopolski zatrzymano 4 osoby z zarzutami działalności w zorganizowanej grupie przestępczej. Zatrzymani zostali Marzena S., Tadeusz Cz, Robert Sz. oraz Anna Z.

 

Oprócz działania w zorganizowanej grupie przestępczej zarzuca im się działanie na szkodę spółki Wisły Kraków. Łącznie kwotę szkody, jakaś spółka poniosła wynosi około 10 mln złotych. Oskarżeni przeznaczali wyprowadzone pieniądze na dalszą działalność przestępczą.

 

Policja udostępniła w sieci nagranie z zatrzymania byłej prezes Białej Gwiazdy, Marzeny S. Można je obejrzeć poniżej:

 

Życie nie znosi próżni. Także to związane ze światem pseudokibiców. Nie umilkły jeszcze echa zatrzymani, a następnie pójścia na współpracę z organami ścigania słynnego „Miśka”, a już z Krakowa płyną kolejne wieści. Niezbyt dobre. Czy na naszych oczach dokonuje się zmiana warty wśród krakowskich pseudokibiców? Wiele na to wskazuje. Czy oznacza to kolejną falę przemocy? Niestety niewykluczone/

 

„Młoda Ferajna”- tak nazywa się bojówka identyfikująca się z „Białą Gwiazdą”, o której w Krakowie w ostatnich miesiącach stało się dosyć głośno. Oponentami dla niej są „Młoda Brygada”, czyli grupa złożona z również młodocianych chuliganów sympatyzujących z Cracovią. Przedstawiciele obydwu ekip są pomimo młodego wieku gotowi do brutalnych ataków na swoich przeciwników utożsamiających się z barwami wrogiego klubu.

 

Co natomiast stało się z ich starszymi kolegami? O działaniu ludzi z takich grup jak „Wisła Sharks” czy „Jude Gang” dużo mówiło się przez lata w Małopolsce. Z czego wynika ta zmiana? Sporo osób związanych z tym środowiskiem, w pewnym momencie po ludzku daje sobie spokój i nie angażuje w działalność takowych grup. Duża część natomiast trafiła za kratki. O dokonaniach Centralnego Biura Śledczego Policji w ramach walki z pseudokibicami mówiło się w ostatnim czasie niejednokrotnie. Policjanci rozbili duże grupy przestępcze składające się osobami z obydwu stron krakowskiej barykady.

 

Jak się jednak okazuje, pomimo mocno spadającej w policyjnych statystykach liczby nieletnich przestępców, młodzi chuligani na krakowskich osiedlach zdołali zawrzeć szyki i stworzyć swoje grupy.

 

Zarówno „Młoda Ferajna”, jak i „Młoda Brygada” chwali się w przestrzeni internetowej zdobytymi akcesoriami kibicowskimi z barwami przeciwnego klubu. Są to przedmioty zabrane osobom sympatyzującym z innym klub piłkarskim. Są to najczęściej smyczki, koszulki czy też szaliki.

 

Na publikowanych zdjęciach czy filmikach, widać również jak młodzi chuligani zamalowują graffiti wrogich w ich oczach klubów i grup. Facebookowe strony obydwu band mogą pochwalić się polubieniami od kilku tysięcy użytkowników. To pokazuje, że w dawnej stolicy Polski, mogą oni poczuć się jak prawdziwi gangsterzy i zmierzać do terroryzowania osiedli. Trzeba mieć jednak na uwadze, że policja poprzez liczne zatrzymania i aresztowania odsunęła w cień  „Wisła Sharks” kierowaną przez Pawła M. ps. „Misiek” czy gang tworzony przez pseudokibiców Cracovii, który przemycał ogromne ilości narkotyków do Polski.

 

Wśród działań przestępczych, których podejmowali się w ostatnich latach krakowscy pseudokibice znalazło się nawet przemycanie imigrantów do Niemiec. Raczej nie powinno się popadać w paranoję i obawiać, że tak zorganizowane grupy przerośnie zakresem działania teraz któraś z młodych ekip.

 

Jednakże o aktywności młodych pseudokibiców stało się głośno w tragicznych okolicznościach na początku bieżącego roku. Na krakowskim Prokocimiu doszło do zabicia Miłosza B. nastolatka znanego z tego, że fanatycznie sympatyzował z Cracovią i był aktywny w środowisku pseudokibiców. Zaatakowała go grupka napastników ubrana w elementy z symbolami Wisły Kraków. Użyli wówczas ostrych narzędzi co często zdarza się w Krakowie.

 

Jakiś czas później internet obiegło zdjęcie zamaskowanych młodych pseudokibiców grożących kolejnymi atakami. Towarzyszyły temu słowa opisu „Młoda Ferajna odetnie wam ręce!”.

 

Czy młode grupy pseudokibiców mogą przerodzić się w nowych głównych graczy w małopolskim świecie przestępczym? Wykluczać tego nie można, jednak trzeba mieć na uwadze, że w obecnym czasie nastoletnie osoby mają więcej możliwości na spędzanie wolnego czasu oraz perspektyw, niż było to 15 lat temu. Jednakże aktywność „Młodej Ferajny” i „Młodej Brygady” może być pewnym ułatwieniem do rozwinięcia swojej przestępczej działalności starszych gangsterów, którzy wyjdą z więzienia po odsiedzeniu kary.

 

Źródło: lovekrakow.pl

Fot.: zrzut z youtube.com/zdjęcie poglądowe

 

MB