Przez ostatnie dwa lata Centralne Biuro Śledcze Policji przeprowadziło sporą ilość akcji wymierzonych w gangi oparte na pseudokibicach, przez co sporo ważnych w tym środowisku osób trafiło za kratki. Sporo zatrzymań przy wsparciu antyterrorystów miało miejsce na terenie Małopolski oraz Śląska, a działania policjantom ułatwiły relacje niektórych z członków gangów, którzy mimo swojej przestępczej renomy zdecydowali się współpracować teraz z policją oraz prokuraturą i składać zeznania. To wszystko nie doprowadziło jednak do zupełnego wyeliminowania działalności przestępczej osób wywodzących się z bojówek pseudokibiców, a potwierdzają to m.in. wydarzenia, do jakich dochodziło w ostatnim czasie w Krakowie.

 

Jakiś czas temu informowaliśmy o spaleniu kilku samochodów jednej nocy w różnych częściach Krakowa. Według nieoficjalnych informacji, miały one wówczas stanąć w płomieniach na terenie takich dzielnic jak Czyżyny, Mistrzejowice, Prądnik Biały, gdzie spłonęło auto marki dodge oraz Podgórze Duchackie.

 

W tym ostatnim przypadku doszło do eksplozji BMW stojącego na jednym z parkingów w rejonie ulicy Halszki na osiedlu Kurdwanów. Siła i odgłos wybuchu był na tyle duży, że jak mówią okoliczni mieszkańcy, zatrzęsły się okna w budynkach przy kilku ulicach tej części miasta, a fragmenty zdetonowanego auta wylądować miały na balkonach mieszkań znajdujących się obok miejsca eksplozji. W jej następstwie doszło do pożaru, a płomienie w pewnym momencie sięgać miały ponad wysokość czteropiętrowego bloku. Ludzie wybiegali z klatek w celu ratowania swoich aut stojących obok płonącego BMW. Jeden z mężczyzn, który w pośpiechu wsiadł do swojego auta, aby zaparkować w innym miejscu miał sporo szczęście, gdyż moment po tym jak odjechał, doszło do kolejnej eksplozji w BMW, co spowodowane było zapewne dotarciem płomieni do baku z paliwem.

 

Zdaniem świadków wybuchu, na chwilę przed nim słychać było wystrzały z pistoletu, które mogli oddać sprawcy całego zajścia. Według tych relacji, miało być to kilku mężczyzn, którzy rzucili w kierunku stojącego tam luksusowego BMW granat, co doprowadziło do tak silnej eksplozji oraz pożaru. Napastnicy mieli szybko uciec z miejsca zdarzenia ulicą Wysłouchów.

 

Nagranie zarejestrowane w trakcie pożaru BMW na krakowskim Kurdwanowie:

Podpalony samochód

Na Kurdwanowie dresiarze podpalili w nocy samochód na środku osiedla, wokół kilkudziesięciu innych zaparkowanych. Ludzie wybiegali przestawić swoje auta. Została wezwana Straż Pożarna oraz Policja.

Gepostet von Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK am Dienstag, 23. Juli 2019

 

BMW, które stało się głównym celem tego ataku należało do Tomasza Z., który swego czasu sam miał być powiązany z działalnością bojówki utożsamiającej się z sympatykami Wisły Kraków. Również dodge, które spłonęło na Prądniku Białym należeć miało do osoby zaangażowanej w środowisko pseudokibiców „Białej Gwiazdy”. Najprawdopodobniej akcje te zostały przeprowadzone przez członków konkurencyjnego gangu bojówkarzy identyfikujących się z Cracovią.

 

Pojawia się też sporo informacji na temat tego, że tłem tego typu ataków i starć w ostatnim czasie pomiędzy gangami w Krakowie jest rywalizacja o wpływy na bramkach w lokalach, gdzie w stolicy Małopolski imprezuje duża liczba osób. Wcześniej, dochodziło również do ataków na klub Prozak znajdujący się blisko Rynku Głównego w Krakowie. Również za te akcje odpowiedzialne były osoby związane ze środowiskiem pseudokibiców „Pasów”, a ich celem bramkarze w tym lokalu, którzy mają mieć powiązania z ich konkurencją.

 

Nagrania z ataków na klub Prozak w Krakowie:

 

 

Dzień po eksplozji i spaleniu samochodu Tomasza Z. na parkingu w rejonie ul. Halszki, na krakowskim Kurdwanowie widziani mieli być zamaskowani i uzbrojeni w ostre narzędzia mężczyźni, którzy urządzali sobie swoiste „polowanie” na fanów Cracovii w rejonie ul. Witosa.

 

 

Źródło: Facebook/@PKKinfo ; YouTube/MK3605 Owszem. ; YouTube/PolishFans TV

Fot.: Pixabay

 

 

W ostatnich miesiącach walka policji z przestępczością zorganizowaną opartą na pseudokibicach przyniosła sporą ilość akcji antyterrorystów oraz zatrzymań. Do skutecznych działań CBŚP przyczyniły się też zeznania ważnych w środowisku bojówkarzy osób, takich jak np. Paweł M. ps. „Misiek”, który od lat stał na czele gangu „Wisła Sharks” utożsamiającego się z krakowską „Białą Gwiazdą”. Jak donosi portal lovekrakow.pl, prokuratura kończy obecnie kolejny etap śledztwa dotyczącego tej grupy.

 

Trwające postępowanie dotyczy w dużej mierze 16 osób zatrzymanych w kwietniu na zlecenie śledczych. Postawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także wytwarzania i handlu narkotykami na terenie Polski w okresie od 2007 do 2018 roku.

 

W gronie zatrzymanych wówczas mężczyzn znalazł się również były wiceprezes Wisły Kraków- Damian D. Obecnie w areszcie przebywa 12 mężczyzn z tego grona, pozostałym sąd uchylił areszt, a jeden z zatrzymanych został wypuszczony do domu niedługo po przeprowadzeniu działań przez policjantów.

 

Jak informuje lovekrakow.pl, jeden z głównych świadków w tej sprawie, czyli wieloletni lider gangu Paweł M. ma być „dosłuchiwany”, a prokuratura skupia swoje działania na aresztowanych członkach grupy „Wisła Sharks”.

 

Weryfikowane przez śledczych są obecnie zeznania świadków, a także wyjaśnienia podejrzanych. Analiza tyczy się dosyć starych przewinień z okresu 2007-2010, nie jest jednak wykluczone, że do listy zarzutów dołączone zostaną kolejne, takie jak np. wymuszenia lub pobicia. Jak informuje portal, niektórzy mają mieć już na koncie wyroki za podobne przewinienia. Część z podejrzanych ma również przyznawać się do zarzucanych im czynów, celem skrócenia procesu.

 

Co również warte uwagi, po złożeniu obszernych zeznań i wyjaśnień przez słynnego już „Miśka” kolejne zatrzymania były niemalże jedynie formalnością. Jak się jednak okazało, dawni koledzy Pawła M., którzy w ostatnich latach mieli już nie uczestniczyć aktywnie w działalności gangu „Sharksów” mają sami zgłaszać się do prokuratury.

 

Dodatkowo w przypadku byłego działaczka klubu Damiana D., prowadzona jest przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu sprawa dotyczącą przestępstw gospodarczych. Chodzi tu o zarzuty związane z zarządzaniem spółką oraz jej majątkiem.

 

Jak czytamy na lovekrakow.pl, informacji tych nie komentuje szczegółowo prokuratura. Poinformowano jednak, że przeprowadzane czynności procesowe „zmierzające do kompleksowego wyjaśnienia wszystkich okoliczności będących przedmiotem śledztwa”.

 

Choć w Małopolsce rozbito grupy przestępcze oparte na bojówkarzach sympatyzujących z krakowskimi klubami piłkarskimi, to jednak na terenie Krakowa dochodziło w ostatnim czasie do kilku niepokojących zdarzeń jak np. podpalania samochodów, ataków na lokale w centrum miasta czy tzw. „wjazdów” z maczetami i innymi ostrymi narzędziami.

 

O tych zajściach pisaliśmy też tutaj:

Eksplozja, podpalenia i „wjazdy” z maczetami. Trwają starcia pseudokibiców [FOTO/WIDEO]

 

 

Źródło: lovekrakow.pl

Fot.: YouTube/Superwizjer TVN

 

Paweł M. ps. „Misiek” to jeden z najbardziej znanych postaci w środowisku polskich chuliganów. Stworzył on w Małopolsce oparty na środowisku pseudokibiców gang „Wisła Sharks”. Wcześniej stał się popularnym gdy rzucił nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio podczas meczu włoskiej Parmy z Wisłą Kraków. Teraz jednak jest on osobą znienawidzoną przez swoich dawnych kolegów.

 

W ostatnich miesiącach policja rozbiła w dużej mierze struktury przestępcze stworzone przez bojówkarzy utożsamiających się z klubami sportowymi. Do skutecznych działań policji przyczyniły się zeznania ważnych w tym środowisku osób, wśród których znalazł się również lider bojówkarzy Wisły Kraków- Paweł M. ps. „Misiek”. Choć prokuratura jakiś czas temu zaprzeczy temu jakoby miał on mieć status świadka koronnego, to jednak jego zeznania mają być obszerne na kilkaset stron.

 

Teraz „Misiek” został wezwany na rozprawę ws. przemytu narkotyków, a także ataku na Tomasza C. ps. „Człowiek” na osiedlu Kurdwanów w styczniu 2011 roku. W wyniku odniesionych ran związany ze środowiskiem bojówkarzy Cracovii „Człowiek” stracił wówczas życie.

 

W sprawie tej oprócz „Miśka” przesłuchani zostali też dwaj inni mężczyźni: właściciel jednego ze znajdujących się na terenie Nowej Huty sklepów, a także jeden z funkcjonariuszy policji.

 

Proces ten dotyczy oskarżonego o udział w grupie przestępczej Patryka L. Chodzi o jego działalność w latach 2008-2014, kiedy dojść miało właśnie do procederu przemytu narkotyków z Polski do Austrii, a także krwawego ataku na Kurdwanowie.

 

W sprawie tej wiele godzin przesłuchiwano również byłą dziewczynę Patryka L. Zeznania kobiety mają obciążać oskarżonego. Nagrania relacji, którymi zdecydowała się ona podzielić trwać mają aż około 7 godzin. Sąd ma je przesłuchać, odczytać spisane zeznania, a następnie zadać pytania świadkowi.

 

 

 

Źródło: gazetakrakowska.pl

Fot.: YouTube/RaidalloTV

W ostatnich miesiącach polska policja dosyć sprawnie rozbiła struktury grup przestępczych opartych na środowisku pseudokibiców. Sporo zatrzymań dokonano w Małopolsce i na Śląsku, a za kratki trafiło wielu ważnych wśród bojówkarzy osób, takich jak np. niektórzy szefowie grup pseudokibiców śląskich klubów, a także lider krakowskiej grupy „Wisła Sharks”- Paweł M. ps. „Misiek”, który miał zgodzić się zeznawać, przez co obecnie jest uznany za „persona non grata” wśród chuliganów Wisły Kraków. Do incydentów, jakie mają miejsce w ramach starć pseudokibiców dochodzi jednak nadal pod Wawelem, a ostatnie dni są tego dowodem.

 

Podczas jednej nocy w kończącym się tygodniu, w Krakowie na różnych osiedlach dokonano ataków na samochody należące do mężczyzn związanych z „Wisła Sharks”. Na osiedlu Kurdwanów, w rejonie ul. Halszki spłonął samochód marki BMW. Siła wybuchu pojazdu była na tyle duża, że dało się ją odczuć w blokach przy kilku ulicach. Ogień miał wówczas unosić się w pewnym momencie ponad wysokość 4-piętorowych bloków. Pobliscy mieszkańcy wybiegali z klatek, aby szybko przeparkować swoje auta, ratując je przed ogniem. Wiązało się to z narażeniem własnego zdrowia i życia, ponieważ podczas pożaru BMW dochodziło w nim do kolejnych wybuchów.

 

Zanim doszło do eksplozji, a samochód stanął w ogniu, okoliczni mieszkańcy słyszeli kilka stłumionych wystrzałów, brzmiących jak dźwięk pistoletu. Widoczny był także szybko odjeżdżający ulicą Wysłouchów samochód. Osoby znajdujące się w nim prawdopodobnie uciekały z miejsca zdarzenia.

 

 

 

Do podobnej sytuacji doszło również na drugim końcu miasta, bo na osiedlu Prądnik Biały. Tam przy ul. Siennej spłonął samochód marki Dodge, którego właścicielem był inny człowiek związany również ze środowiskiem bojówkarzy „Wisła Sharks”. Do podpaleń aut doszło tamtej nocy też najprawdopodobniej na dzielnicach: Czyżyny oraz Mistrzejowice.

 

Nie jest wykluczone, że ataków tych dokonali członkowie grup tworzonych przez pseudokibiców Cracovii. W mediach pojawiły się także doniesienia, że mogą chcieć oni wykorzystać moment kryzysu wśród przestępczych struktur bojówkarzy sympatyzujących z „Białą Gwiazdą”, aby poszerzyć swoje wpływy i wyeliminować konkurencję wśród ochroniarzy krakowskich lokali. Potwierdzać to może fakt, że wcześniej dochodziło również do głośnych ataków na klub Prozak w Krakowie. Należy jednak pamiętać, że wśród zatrzymanych znalazło się też w ostatnich latach sporo liderów bojówek Cracovii. Również niektórzy z tego grona mieli zdecydować się na współpracę z policją.

 

Bardzo prawdopodobne jest też, że pseudokibice Wisły szybko wzięli odwet za podpalenie drogich samochodów. W rejonie ul. Witosa na Kurdwanowie (osiedle, na którym noc wcześniej spalono BMW), grupa zamaskowanych mężczyzn uzbrojonych w maczety i gazy obronne miała przemieszczać się samochodem i zaczepiać potencjalnych sympatyków Cracovii.

 

Chociaż policjanci rozpracowali grupy pseudokibiców na południu Polski i dokonali dużej ilości zatrzymań, to jak widać nadal na lokalnym rynku przestępczym funkcjonują w Krakowie osoby chcące czerpać zyski z prowadzonych interesów, a przy tym dążące do wyeliminowania konkurencji, która ma podobne cele.

 

Podpalony samochód

Na Kurdwanowie dresiarze podpalili w nocy samochód na środku osiedla, wokół kilkudziesięciu innych zaparkowanych. Ludzie wybiegali przestawić swoje auta. Została wezwana Straż Pożarna oraz Policja.

Gepostet von Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK am Dienstag, 23. Juli 2019

 

 

 

Źródło: Facebook/PKKinfo

Fot.: YouTube/RaidalloTV

 

 

Na obszarze aż 4 hektarów rosło pole konopi indyjskiej. Policjanci odkryli ogromną plantację w Słońsku Górnym w powiecie aleksandrowskim. Zatrzymano dwóch podejrzanych.

 

To jedna z największych odkrytych dotychczas plantacji narkotyków. Co ciekawe rosła tuż nad samą Wisłą w Słońsku Górnym w województwie Kujawsko-Pomorskim. Rozciągała się na obszarze 4 hektarów. Susz uzyskany z tak dużego obszaru to szacunkowo 330 kg marihuany o wartości 5.5 miliona złotych. Uprawiane krzaczki miały aż do 1.5 metra wysokości.

 

Policja zidentyfikowała w tej sprawie dwóch mężczyzn. To lokali mieszkańcy, 32 i 39-latek. Zostali zatrzymani i przebywają w policyjnym areszcie. Mają odpowiedzieć za organizację nielegalnej uprawy konopi indyjskiej, posiadania narkotyków i najprawdopodobniej handlowania marihuaną. Grozi im zatem nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

 

4 hektarowa plantacja, uprawiana zuchwale nad samą Wisłą zaskoczyła nawet funkcjonariuszy. Aleksandrowska policja nie zabezpieczyła dotąd tak znacznych ilości konopi. Na portalu Youtube mundurowi zaprezentowali film z oględzin uprawy, który można obejrzeć poniżej:

 

źródło: online-mafia.pl, youtube.com

foto: pexels.com

Na odcinku Wisły w samym centrum Warszawy pojawiła się gęsta, niepokojąca ciecz. Na miejscu strażacy ustawili zaporę zatrzymującą rozprzestrzenianie substancji, aż do ustalenia czy stanowi zagrożenie dla środowiska.

 

Do odkrycia niepokojącego zjawiska doszło dziś rano. Przechodnie zauważyli na rzece plamę oleistej cieczy. Po wezwaniu straży pożarnej ustawiono zaporę, która ma zapobiec spływaniu jej z nurtem rzeki. Jak twierdzą strażacy był to jednorazowy wyciek, a sama substancja nie spływa już do rzeki. Trwają ustalenia czy ciecz jest niebezpieczna dla środowiska.

 

Do podobnej sytuacji doszło kilka dni temu w Bieruniu na Śląsku. Wędkarze zauważyli wpływający do rzeki strumień czarnej substancji. Było to co prawda niegroźne dla środowiska zlewisko odpadów węglowych, jednakże wyglądało bardzo niepokojąco. Choć oba przypadki są różnymi przypadłościami, nie zmienia to faktu, że do Wisły wciąż trafiają niepożądane zanieczyszczenia. Poniżej wideo:

 

Tak się niszczy polskie rzeki ( Wisła – Bieruń) woda z KWK Piast – tragedia. Służby nie reagują to może PZW by się zainteresowało?

Gepostet von ML Baits am Samstag, 6. Juli 2019

Krakowskie osiedla od lat postrzegane są jako tereny porachunków bojówkarzy identyfikujących się z krakowskimi klubami piłkarskimi. W starciach między członkami takowych grup niejednokrotnie używane są ostre narzędzia takie jak maczety, noże czy tasaki. Podobnie było też w tym przypadku.

 

W ostatnich miesiącach policja sukcesywnie rozbiła wyjątkowo dużą część struktur grup przestępczych opartych na ludziach ze środowiska pseudokibiców. Przyczyniły się do tego zeznania osób, które wcześniej stały wysoko w hierarchii bojówkarzy. Przykładem takiej osoby jest chociażby Paweł M., znany jako „Misiek”, który przez lata był liderem gangu „Wisła Sharks”.

 

W Krakowie po rozbiciu działających od lat grup przestępczych, zawiązały się na lokalnych osiedlach bojówki młodocianych chuliganów, chcących przejąć schedę po starszych kolegach odsiadujących wyroki za kratkami. Tak powstały identyfikująca się z Wisłą Kraków „Młoda Ferajna” oraz kojarząca siebie z Cracovią „Młoda Brygada”. Choć grupy te nie angażują się w tak poważne przestępcze interesy jak gangi działające przez ubiegłe kilkanaście lat, to jednak młodociani nożownicy starają się co jakiś czas nie dać o sobie zapomnieć w Małopolsce. Towarzyszą im przy tym jak widać też dorośli zadymiarze, którzy jeszcze pozostali na wolności.

 

Tym razem internet obiegło nagranie z ataku do jakiego doszło w zatłoczonym autobusie komunikacji miejskiej, w rejonie ulicy Igołomskiej. Zdarzenie miało miejsce w niedzielę 9 czerwca, około godz. 19. Wszystko zaczęło się co ciekawe od sytuacji, w której prowodyrkami były młode dziewczyny. Dostrzegły one inną grupę nastolatków (3 chłopaków i jedną dziewczynę), która stała na tym samym przystanku. Jeden ze znajdujących się tam nastolatków miał na sobie koszulkę z nazwą tarnowskiego klubu piłkarskiego. Dziewczyny w reakcji na to zaczęły obrażać kibica. Na agresji słownej jednak się niestety nie skończyło.

 

Jadać tym samym autobusem co chłopak we wspomnianej koszulce, nastolatki zadzwoniły do znajomych pseudokibiców Wisły, informując ich o napotkanym sympatyku wrogiej drużyny. Na przystanku w rejonie ul. Igołomskiej czekała już grupa agresorów. Mieli oni przy sobie maczetę oraz przedmiot przypominający broń. W reakcji na zaistniałą sytuację, kierowca zdecydował się nie otwierać drzwi.

 

Jeden z agresywnych mężczyzn postanowił wówczas uniemożliwić odjechanie autobusu stając przed nim, a pozostali pseudokibice wraz z dziewczynami będącymi w środku pojazdu siłą otwarli drzwi. Kiedy prowokatorki całego zajścia wysiadły, uzbrojona grupa wtargnęła do wnętrza zatłoczonego autobusu. Nie zważywszy na znajdujące się tam osoby starsze i kobiety z dziećmi, mężczyźni zaatakowali kibica wrogiego im klubu. Napastnikami okazali się być 16-latek, 21-latek oraz jego 45-letni ojciec.

 

16-latek rozpylił gaz pieprzowy w środku pojazdu, a 45-latek zaczął uderzać pięściami zaatakowanego chłopaka i jego znajomych. Jak widać na nagraniu, szczególnie agresywny okazał się być syn najstarszego z napastników. 21-latek kilkukrotnie zadawał ciosy maczetą ofierze napaści.

 

Na miejsce dotarło pogotowie w celu udzielenia pomocy poszkodowanym, a sprawcy ataku uciekli z miejsca zdarzenia. Policja przeszła szybko do akcji w celu ujęcia agresorów.

 

W czwartek 13 czerwca, w godzinach porannych policja zatrzymała osoby odpowiedzialne za całe to niebezpieczne zdarzenie. W akcję zaangażowano antyterrorystów. Schwytanych w związku z tą sprawą zostało 13 osób, a kolejny sprawca sam zgłosił się popołudniu na komisariacie policji. Oprócz najstarszego z mężczyzn, wszyscy mają być związani z lokalnymi grupami pseudokibiców.

 

Siedmioro pełnoletnich osób biorących udział w tym zajściu usłyszało zarzuty. 21-latkowi przedstawiono zarzut uszkodzenia ciała i pobicia przy użyciu niebezpiecznego narzędzia. Pozostałe sześć osób usłyszało zarzut udziału w pobiciu. Pięciu podejrzanych trafiło tymczasowo do aresztu, a wnioski ws. dwóch pozostałych rozpatrzeć ma w dniu dzisiejszym Sąd. Dodatkowo, materiały ws. sześciu nieletnich uczestników ataku trafiły do Sądu dla Nieletnich. W ich przypadku chodzi o m.in. podżeganie do popełnienia przestępstwa oraz użycie gazu.

 

Nieopodal bloku, w którym mieszka 21-latek, policja odnalazła ukrytą w krzaku maczetę. Przy okazji przeszukań zabezpieczono też sporą ilość przedmiotów z emblematami klubu piłkarskiego oraz broń gazową.

 

AKTUALIZACJA [godz. 13:30]:

Zaatakowany chłopak miał mieć na sobie koszulkę z napisem „Tarnovia”. Policja wciąż poszukuje jeszcze jednego uczestnika zajścia.

 

 

Na poniższym materiale filmowym widać nagranie z zajścia w autobusie oraz fragmenty akcji policji:

 

 

Źródło: cowkrakowie.pl ; malopolska.policja.gov.pl ; YouTube/Nasz Prądnik